Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Facebook Twitter YouTube Twitter
Facebook Twitter YouTube Twitter
Marcin Malik
Bunkier

Witam na stronie Kompas. Mam na imię Marcin i to jest moja opowieść. Podróżuję gdyż sprawia mi to przyjemność a przy okazji jest to wspaniały sposób na ciągłą samoedukację, która wzbogaca światopogląd i otwiera oczy na rzeczy dotąd niezauważalne, zarówno w odległych krajach jak i mi najbliższych. Poznawajmy inne kultury lecz szanujmy i brońmy swojej.

Czytaj więcej O AUTORZE

Kanał YouTube

Polecam mój pełen przygód kanał YouTube

Przekaż darowiznę

Jeśli lubisz stronę Kompas i chciałbyś wesprzeć ten projekt, przekaż darowiznę naciskając na poniższy guzik.

 

Wyszukiwanie
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Wycieczki do Azji

Szpieg – book

TECHNOLOGICZNE WIĘZIENIE ZE SZKLANYMI ŚCIANAMI

Moje konto było wielokrotnie blokowane za publikowanie prawdy i konserwatywnych poglądów.

Facebook jest lewicową fortecą, która prawdę definiuje jako „mowę nienawiści”, a zdrowy rozsądek jako „dyskryminację”. Zdarzyło się nawet, że Facebook usunął wpis papieża emeryta Benedykta XVI, ponieważ był zbyt konserwatywny - czyli nie spełniał „standardów społecznościowych” Facebooka.

Ponadto Facebook regularnie usuwa „polubienia” z prawicowych stron internetowych i obniża je w wynikach wyszukiwania. Facebook teoretycznie „pozwala” na promowanie artykułów krytykujących propagandę homoseksualną i politykę antyimigrancką, ale jednocześnie ich nie promuje, gdyż liczba odwiedzin na takich wpisach jest zamrażana.

Najlepiej znane agencje wywiadowcze na świecie to: CIA, FBI, MI5, MOSSAD, KGB ..... oraz Google i Facebook. Zakładając konto na Facebooku sam zakładasz sobie kartotekę na policji!

Dobrze się zastanów zanim podasz informacje o sobie na tym ważnym skrzydle CIA. Żyjemy w czasach, gdy nie trzeba brutalnie przesłuchiwać „wrogów rewolucji”, skoro istnieje urządzenie, dzięki któremu ludzie chętnie mówią co zrobili, oraz nawet co zrobią. Facebook wie z kim jesteś połączony, a jeśli jesteś naprawdę naiwny to zna też twoją rodzinę i numer rejestracyjny twojego samochodu. Dla tajnych służb Facebook jest spełnieniem marzeń.

Facebook to kopalnia, która wydobywa informacje o tobie zamiast węgla, i zarabia na twojej prywatności. Naprawdę nie ma już prywatności, a technologia staje się coraz bardziej niebezpieczna. Jak potwierdza milczenie w tej sprawie założyciela Facebooka, myślę że nawet jeśli usuniesz swoje konto FB, informacje o tobie pozostaną z nimi na zawsze.

Tym, którzy wątpią w „wolność słowa”, radzę nauczyć się, jak fałszować swój adres IP. Pierwszą zasadą jest to, że adres IP nie podróżuje z użytkownikiem, choć istnieją też inne sposoby. Jeśli ktoś jest „nietolerancyjnym rasistą” i chce napisać na FB, że: Anglicy są biali i tylko biali, że nie chce przekształcić Big Bena na minaret, lub że odbyt został zaprojektowany tylko do celów toaletowych, to lepiej zamieszczać takie komentarze poza swoim adresem, gdyż inaczej, jak czytałem: „dzielni mężczyźni w mundurach policyjnych nie mają problemu ze znalezieniem delikwenta, który promuje ekstremistyczny materiał”. Nawiasem mówiąc, nie jest to komunizm, ale „postępowa demokracja”.

Ponadto Facebook ma uzależniać. Szablon szybko przykuwa uwagę, pozwala ludziom narzekać na sprawy społeczne i polityczne, a ci którzy czują się samotni, mają własne społeczności na FB, co sprawia że nie czują się już tak samotni. Użytkownicy są nagradzani i karani, dlatego starają się zaprezentować jak najlepiej w oczach swoich społeczności. Nieświadomie otwierają drzwi policji, tajnym służbom i zagranicznym konsulatom wydającym wizy. FB i inne portale społecznościowe promują fałszywy, ulepszony obraz własnej rzeczywistości, za który użytkownicy chcą być podziwiani i nagradzani.

Marzenia kontra Rzeczywistość- na platformach społecznościowych.

Nie próbuj promować ulepszonego wizerunku samego siebie w Internecie, ponieważ gonisz nierealny sen, który może stać się strasznym ciosem psychicznym podczas pierwszego brutalnego kontaktu z rzeczywistością.

Zamiast tego radzę ci nuczyć się pracy manualnej, która rozwija myślenie i niezależność - (stolarstwo, budownictwo, hydraulika, zielarstwo), abyśmy nie mieli pokolenia idiotów, których cały świat kończy się na głupimi selfie i polubieniami na Facebooku.

Twitter to kolejna marksistowska platforma prowadzona przez marksistowskie śmieci; i dlatego moje konto na Twitterze zostało już zawieszone. Zasadniczo na Twitterze, kościół i biali ludzie mogą być obrażani do woli, ale z drugiej strony krytyka ruchów homoseksualnych i antyliberalne, nieglobalistyczne poglądy prowadzą do zawieszenia konta. Zauważyłem również, że zwłaszcza cytaty z Biblii na Twitterze są jak sól w oku.

Jeśli chodzi o kobiety, radzę im nauczyć się piec ciasta dla swoich mężów, zamiast napinać dupy na Instagramie. Media społecznościowe są również przeznaczone do odseparowania ludzi od prawdziwego społeczeństwa, ponieważ osoby, których uwagę stale przykuwają tablety, smartfony i komputery, nie mają czasu na interakcję z prawdziwymi ludźmi.

"Ludzie pokochają otaczającą ich przemoc, zaczną wielbić technologie, które pozbawią ich wolności myślenia.”

— Aldous Huxley

Wyrzuć smartfona, i używaj tanich tandetnych telefonów bez dostepu do internetu, a razem z nimi używaj tymczasowych kart SIM. Po tygodniu lub dwóch spal je i kontaktuj się przez następną jednorazową tandetę. Będziesz bezpieczniejszy i zachowasz większą prywatność od ciągle podążających za Tobą uczu Wielkiego Brata. Gdyby kilka milionów osób tak zrobiło, smartfony byłyby darmowe, pod warunkiem długich kontraktów i podłączenia pod internet. Przestań marnować życie na naciskaniu guzików na smartfonie, których nawet do końca nie rozumiesz, i które zawładnęły już twoją wolnością. Zamiast tego porozmawiaj z żywym człowiekiem, mniej kontakt z przyrodą, a telefon może być tak prymitywny jak to tylko możliwe.


Uzależnienie od telefonu to wg mnie groźna choroba cywilizacyjna

„Wolność słowa” w mediach społecznościowych nie jest wolna, prywatność jest jak złoty pył, i oficjalnie nie jest to ani komunizm, ani cenzura, ale „postępowa demokracja" polegająca na inwiligacji totalnej - poprzez kreowanie przyjemnego i zaawansowanego technicznie obozu koncentracyjnego ze szklanymi ścianami!

"Nie wierz w nic co słyszysz, i tylko w połowę tego co widzisz."

- Edgar Allan Poe

Miejsce na reklamę

Parę słów od autora

Podróżując od chrześcijańskich pozostałości Konstantynopola i piasków antycznej Persji, poprzez Himalaje, Wielki Mur Chiński oraz gęste dżungle Borneo zdałem sobie sprawę, że świat powinien mieć swój ustalony porządek. Dlatego pomimo moich pięknych przygód i doświadczeń zawsze pamiętałem do której kultury ja sam należę i doceniałem także piękno oraz wartości naszej pięknej - Białej Chrześcijańskiej cywilizacji.

Wymiana walut
Prognoza pogody
Wyprawy

2011 Azja Południowo – Wschodnia

Napisał: Marcin Malik

Wyprawa do Azji południowo-wschodniej

 

Azja południowo-wschodnia jest tak atrakcyjnie turystycznie, że mogę tu wracać wiele razy, aby poznawać nowe kraje. Tym razem zorganizowałem miesięczną wyprawę po Birmie, określanej “krajem złotych pagód”. Następnie podróżowałem przez ponad 2 miesiące po Tajlandii, co dało mi wystarczająco dużo czasu na zobaczenie najlepszych plaż, buddyjskich światyń i antycznych miast. Moim ostatnim krajem był przygodowy Laos; kraj rzeki Mekong, wypraw przez dżunglę, wodospadów, pól ryżowych i jaskiń. Było pięknie, jak zawsze w Azji południowo-wschodniej.

 

Wstęp do wyprawy po Azji południowo-wschodniej 2011

Po 4 miesiącach wspaniałej podróży wróciłem do domu. Początkowo planowałem zobaczyć więcej krajów niż ostatecznie przemierzyłem ale postanowiłem że nie będę się śpieszył. Oznacza to, że w każdym z nich spędziłem wystarczająco dużo czasu aby poznać je bardzo dobrze.

Myanmar (Birma), Tajlandia, Laos. Kambodża i Wietnam

Myanmar (Birma), Tajlandia, Laos. Kambodża i Wietnam

Najpierw byłem w Birmie (Myanmar) przez prawie miesiąc, potem w Tajlandii przez 2 miesiace i 10 dni a na koniec w Laosie, także przez miesiąc. Moje początkowe obliczenia okazały się niepoprawne gdyż podczas 4 miesięcy miałem jeszcze pojechać do Kambodży, Wietnamu i Emiratów Arabskich co znacznie skróciłoby moją podróż po wyżej wymienionych krajach. Postanowiłem więc że nie ma się co śpieszyć i poznać jak najlepiej te kraje na które na prawdę miałem czas. Sytuacja ta przypomina mi japońskich turystów którzy w 1 miesiąc potrafią „zobaczyć” nawet 7 krajów i uważają, że na prawdę mają o nich pojęcie. Robią zdjęcia z autobusu, „zwiedzają” dworzec autobusowy i wyjeżdżają z danego kraju bez bladego pojęcia o nim. Ja osobiście nazywam ich „kolekcjonerami egzotycznych wiz” czego ja nikomu nie doradzam. Mój czas spędzony w Azji dał mi możliwość bardzo dobrego poznania odwiedzonych przeze mnie krajów, bez uczucia że coś przeoczyłem.

Myanmar (Birma)

Muszę przyznać, że od 2004 roku gdy byłem w Birmie po raz ostatni kraj ten poprawi się trochę i podejrzewam, że będzie wolno szedł naprzód.

Birma olśniła mnie swoim bogactwem złotych pagód i wielu oblicz Buddy. Najpierw zwiedziłem główne miasto Yangon oraz robiący wrażenie kompleks świątynny Shwedagon Paya pagoda. Yangon jest zawsze pierwszym miejscem podrożnika, które pozwala poczuć czym będzie Birma. Potem pojechałem zobaczyć pagodę na złotej skale w Kyaiktiyo, która okazała się także piekną górską przygodą i pozwoliła mi na poznanie wiejskiego życia ludzi Myanmar. Według legendy złota pagoda na małej skale nie spada w przepaść gdyż pod skałą znajduje się włos Buddy, dzięki czemu zachowuje ona idealną równowagę. Birma jest jednym z moich ulubionych krajów i mógłbym wyliczać wiele pięknych miejsc lecz wspomnę tylko o niektórych.

Na pewno polecam jezioro Inle gdzie znajdują się pola na wodzie oraz fabryki cygar i srebra. Jezioro Inle to uspokajające miejsce gdzie obserowałem ludzi oraz ich wyjątkowo interesujące otoczenie przy codziennych czynnościach. Był to zakład fryzjerski na małej wyspie, kobiety podpływające na łódkach do pół pomidorów na wodzie czy choćby rybacy zarzucający swoje sieci.

Bardzo mi się też podobał kompleks świątynny w Bagan, który w pewnym sensie porównuję do Angkor Wat w Kambodży. Na 42km2 znajduje się około 4400 ogromnych i mniejszych świątyń, z których wiele tak samo jak Angkor Wat pochodzi sprzed 800 lat. Świątynie te są pozostałościami po buddyjskich dynastiach, które dawno już przeminęły lecz na szczęście ich kulturowy dorobek pozostał i ściąga rzesze turystów każdego roku. Bagan przejechałem na rowerze wspinając się na najlepsze świątynie i podziwiając malownicze widoki.

Yangon - Shwedagon Pagoda.

Wejście do Shwedagon Pagoda w Yangon.

Oprócz tego zorganizowałem dwu-dniową wyprawę poprzez dżunglę z Kalaw, który leży na płaskowyżu Shan na wysokości 1320m i jest punktem wypadowym na wszystkie wycieczki trekkingowe w głąb dżungli. Byłem też w Mandalay, kąpałem się w naturalnym basenie koło pola ryżowego niedaleko Hsipaw, widziałem Buddę w okularach w Pyay oraz spośród wielu interesujących miejsc byłem też w świecie Buddy, w mieście Bago. Następnie gdy podróżowałem po Tajlandii zorganizowałem dla siebie i mojej blondynki wycieczkę wizową do miasteczka Tachilek. Birmę trzeba koniecznie przemierzyć i to dokładnie.

Polecam także moją publikację w prasie pod tytułem: “Birma; Kraj Złotych Pagód”.

Tajlandia

W Tajlandii miałem spędzić tylko 1 miesiąc lecz podróżowałem po tym pięknym kraju przez 2 miesiące i 10 dni gdyż było tyle do zobaczenia.

Bangkok

Zacząłem od Bangkoku gdyż zazwyczaj tak już jest, że wszystko się zaczyna od turystycznego getta Kao San road. Tym razem podróżowałem z kobietą i 4-letnim dzieckiem, dlatego pewnie nasza kulinarna podróż trwała dłużej. Tradycyjnie już będąc w Tajlandii zacząłem od thai – boxingu a potem zabrałem moje kobiety do najlepszych świątyń w mieście. Byliśmy w Pałacu Królewskim i w Świątyni Szmaragdowego Buddy a także w Świątyni Marmurowej (Wat Benchamabophit), w wysokim Wat Arun, w ozdobionej pięknymi roślinami Wat Suthat oraz na Złotej Górze – Wat Suket. Wszystkie te piękne miejsca były warte każdej chwili choć przyjemność sprawiała nam także jazda rykszą, uliczne jedzenie, bazary, tajskie masaże oraz wizyta w zoo dla dziecka. Dodam, że w zoo w Bangkoku można zobaczyć wolno pływające i chodzące warany co jest wielkim atutem tego miejsca. Z uwagi na swoje kanały Bangkok był niegdyś nazywany Wenecją Wschodu dlatego uważam, że należy jak najbardziej wykorzystać transport rzeczny, która z Kao San Road prowadzi wprost do Świątyni Leżącego Buddy oraz do Wat Arun na przeciwnym brzegu.

Bangkok.

W świątyni Wat Phra Kaew w Bangkoku.

Tajlandia południowa

Po Bangkoku pojechaliśmy do Tajlandii południowej aby spędzić czas na egzotycznych wyspach po obu stronach Półwyspu Malajskiego. Po stronieZatoki Tajskiej byliśmy na Koh Samui, Koh Phangan z jej siostrzaną wyspą Koh Ma a potem także na Koh Tao oraz rezerwat przyrody na wyspie Koh Nang Yuan. Jeździłem motorowerem po egzotycznych wyspach mając ładną blondynkę z tyłu oraz mniejszą blondynkę pomiędzy nami. Zrywaliśmy banany z drzew, pływaliśmy w turkusowym morzu i jedliśmy bardzo dobre tajskie jedzenie. Był to czas spokoju, bujania się na huśtawkach przymocowanych do palm oraz bawienia się z dzieckiem w pięknych okolicznościach przyrody. Dodatkowo na wyspie Koh Tao zrobiliśmy kurs płetwonurka na otwartym morzu do 20m a nasze dziecko jadło arbuzy na pokładzie statku.

Tajlandia plaże.

Piękno naturalne po stronie morza Andamańskiego w Tajlandii.

Po stronie Morza Andamańskiego byliśmy na wielu egzotycznych wyspach w pobliżu Krabi, byliśmy na wyspach Lanta i Phi Phi a potem także na Phuket. Phuket jest ważne dla surferów z uwagi na wysokie fale lecz my pojechaliśmy do ośrodka ochrony gibonów, których w Tajlandii już nie ma w środowisku naturalnym. Który gatunek będzie następny na liście Tajów?

W Tajlandii południowej poruszaliśmy się łodziami oraz motorowerami gdzie było to możliwe. Pamiętam, że siedząc na plaży w Railay małpy zastawiły zasadzkę na nasza papaję. Jedna podeszła do nas z przodu aby odwrócić naszą uwagę a druga ukradła papaję od tyłu lecz na szczęście ją uratowałem.

Niestety w Tajlandii wrażenie psuje masowa, inwazyjna turystyka, która jest najbardziej ewidentna na południu.

Tajlandia Centralna i Antyczne Miasta

Następnie pojechaliśmy do Tajlandii Centralnej oraz do Antycznych Miast. Tajlandia Centralna to połączenie pięknej natury z tajską kulturą i ze smutną historią. Byliśmy w Kanchanaburi aby zobaczyć most na rzece Kwai, pobliskie muzeum i Hellfire Pass czyli ręcznie http://relacje-z-wypraw/antyczne-miasta-tajlanndii-2011/wybity kanion pod kolej prowadzącą z Tajlandii do Birmy. Podczas okupacji japońskiej przy budowie mostu oraz przy budowie kolei pracowało tysiące Białych więźniów a dziś niektórzy z nich są pochowani pod torami “kolei śmierci”. W pobliżu Kanchanaburi widzieliśmy też wiele wspaniałych wodospadów jak na przykład bajkowy wodospad Sai Yok Noi oraz kompleks wodospadów Erewan ukryty w dżungli. Zaprosiłem moje kobiety do gorących źródeł Hin Dat, pływaliśmy na tratwie, widzieliśmy drzewa kauczukowe a na końcu przewiozłem je też na słoniu.

Most na rzece Kwai. Kanchanaburi. Tajlandia.

Most na rzece Kwai. Kanchanaburi. Tajlandia.

W drodze z Bangoku pojechaliśmy też na bazar na rzece Damnoen Saduak, który jest tradycyjnym sposobem życia ludzi mieszkających na rzece iw jej pobliżu. Każda mała łódka była pływającym sklepem oraz restauracją na wynos. Bardzo interesujące doświadczenie. Niestety potem byliśmy też na farmie krokodyli, która mi się już podobała gdyż z jednej strony gady te były pod ochroną a z drugiej musiały brać udział w żałosnych przedstawieniach i a potem były przerabiane na portfele i paski. W tym samym miejscu był tez pokaz słoni lecz tego także nie lubiłem gdyż słonie grające w piłkę nożną to zmuszanie zwierząt do nienaturalnego zachowania co w rezultacie jest przemocą.

Następnie spędzilismy edukacyjne chwile w antycznych miastach, takich jak Ayutthaya, Sukhotai i Si Satchanalai. Na przykład Ayutthaya została założona w 1350 roku i ówczesna cywilizacja zostawiła po sobie wiele pałaców, których ruiny możemy dziś oglądać. Wszystkie antyczne miasta to podróż po wielkich pomnikach Buddy oraz monumentalnych budowlach, które choć lata świetności maja już za sobą dla Białego turysty są bardzo ciekawym, niezapomnianym doświadczeniem. My zwiedzaliśmy na rowerach i pieszo lecz jeśli ktoś ma pieniądze i chce to zrobić w wielkim stylu to może na słoniach. Antyczne miasta dają wiele możliwości fotograficznych gdyż ogrome stupy i świątynie są często na tle płytkich jezior lub w pobliżu drzew o ogromnych korzeniach niespotykanych w krajach europejskich. Uważam też, że zobaczenie tajskich antycznych miast tylko raz to za mało. Należy je zobaczyć parę razy o różnych porach dniach aby wydobyć ich piękno zależnie od położenia słońca. Radzę albo wcześnie rano albo przed zmrokiem.

W antycznych miastach Tajlandiii.

W antycznych miastach Tajlandiii.

Tajlandia północna i Złoty Trójkąt

Moim następnym celem była Tajlandia północna, będąca kolejnym malowniczym regionem kraju, położonym w górach, wśród tarasów ryżowych, bananowców i wodospadów. Region ten oferuje nieco chłodniejszą temperaturę niż reszta Tajlandii i jest on bogaty we wszelkie uprawy; w tym w niechlubny haszysz i opium. Zielone, poprzecinane rzekami doliny Tajlandii północnej znajdują się w bardzo bliskim sąsiedztwie Birmy, Laosu i płd-zach Chin. Właśnie towarzystwo tych trzech azjatyckich krajów dało możliwość szybkiego rozwoju handlu choć także dało rozwój nieco innej architektury i bardziej wyszukanej kuchni. Stolicą Tajlandii Północnej jest Chiang Mai, ważny ośrodek kulturowy Tajlandii oraz popularny kierunek turystyczny, ze względu na piękne świątynie. Tajlandia Północna ma bardzo wiele do zaoferowania lecz mimo to jest o wiele rzadziej odwiedzana niż plaże na południu.

Najpierw pojechaliśmy do Lampang czyli małego miasteczka na północy gdzie charakterystyczną rzeczą są dorożki oraz spokój nad rzeką. Dookoła Lampang znajduje się wiele interesujących świątyń jak na przykład oddalona o około 20km Wat Phra that Lampang Luang budowana pomiędzy XIII a XV wiekiem. Uważam, że należy koniecznie ją zobaczyć. Potem pojechalismy do górskiego miasteczka Pai, które jest popularne wśród turystów ze względu na piękną naturę, gorące źródła oraz słonie. Pai przejechaliśmy na motorowerze. Potem pojechalismy do Chiang Rai, które jest przyjemnym miastem lecz co najważniejsze jest także baza wypadową do efektownej Białej Świątyni, do ludzi północy mieszkających w wioskach w górach oraz do wszystkich malowniczych widoków na północy z jej bananowcami i wodospadami.

Podróżując po Tajlandii juz od prawie 2 miesiący kończyła nam się wiza dlatego zorganizowałem wycieczkę wizową do Birmy. W tym celu najpierw pojechaliśmy do małych i przyjemnych wsi Złotego Trójkąta, takich jak: Mae Salong, Mae Sai i Chiang Saen, na styku rzek Ruak i Mekong i które rzeczywiście według mapy układają się w trójkąt. Zużyliśmy do końca nasze wizy a potem pojechaliśmy do Mae Sai gdzie weszliśmy do Birmy na 1 dzień i 1 noc i wrócilismy do Tajlandii z nową, 2-tygodniową wizą.

 Chiang Mai.

Rzadziej odwiedzane świątynie Tajlandii północnej. Stolica północy Chiang Mai.

Rząd Tajlandii nazwał w ten sposób obszar Złotego Trójkąta, sugerując że nie wykracza on poza granice Tajlandii, ale prawdą jest że “miasta Złotego Trójkąta” obejmują również miasta przygraniczne w Laosie i Birmie, oraz pewien obszar Wietnamu. Można powiedzieć, że sama nazwa jest dość ironiczna, ponieważ prawdziwe znaczenie “Złotego Trójkąta” pochodzi od największego obszaru produkcji opium i heroiny w Azji południowo-wschodniej. Do niedawna pochodziła stąd większość narkotyków na świecie, ale na początku XXI wieku Afganistan przejął to “honorowe” pierwsze miejsce, i jest obecnie największym producentem heroiny na świecie. Wyjaśnia to również, dlaczego armia amerykańska nadal przebywa w Afganistanie. Amerykańscy żołnierze są tam tylko po to, by chronić pól maku narkotykowego, ponieważ narkotyki stanowią duży procent amerykańskiego PKB.

Na samym końcu pojechaliśmy do Chiang Mai gdzie spędziliśmy 3 dni na zwiedzaniu pięknych buddyjskich świątyń. Stamtąd wybraliśmy się na motorowerze do zoo a następnie do efektownej świątyni Doi Suthep. Po wszystkim odwiozłem dziewczyny na lotnisku do Bangoku a potem już sam pojechałem na samą północ Tajlandii, do wsi Chiang Khong skąd przedostałem się przez Mekong do Laosu.

Żaden kraj nie jest perfekcyjny lecz moim zdaniem szczęśliwym człowiekiem jest ten, kto spędził przynajmniej 2 miesiące w Tajlandii.

Laos

Laos oczarował mnie wspaniałymi wodospadami i głębokimi jaskiniami. Jest to sypialnia Azji południowo wschodniej, której głównej atutem jest malownicze piękno naturalne. Co prawda w Stolicy kraju Vientiane oraz w historycznym mieście Luang Pra Prang jest wiele interesujących świątyń buddyjskich lecz najbardziej urzekła mnie właśnie natura. W pobliżu Luang Pra Bang odwiedziłem też wioskę Hmong, która pomimo swojej prywatności jest narażona na globalną turystykę. Najbardziej mi się jednak podobały wodospady Kuang Si i Tad Se dlatego że były ukryte w dżunglii a ich liczne baseny piętrzyły się dając mi ciepły prysznic i kapiel. Następnym ważnym miejscem jest piękno naturalne dookoła Vang Vieng. Jeździłem tu rowerem poprzez pola ryżowe, kąpałem się koło bawołów w rzece i odkrywałem liczne jaskinie. Ostatnim punktem wyprawy był Champasak ze świątynią Wat Pho oraz zaraz przy granicy z Kambodżą Si Phan Don czyli “kraina 4000 wysp”. Mieszkałem tam w drewnianej chatce nad Mekongiem, chodziłem na samotne spacery wśród pól ryżowych a potem wybrałem się też łodzią do Kambodży aby obserwować delfiny Irrawaddy. Pojechałem też rowerem poza wyspy aby zobaczyć wodospad Khone Papheng który jest największym w Azji płd-wsch pod względem koryta opadającej wody, tratującej wszystko co napotyka po drodze oraz pod względem dzwięku który on wytwarza. Jest to na prawdę ogromny żywioł, którego obserwacja wprawia w zastanowienie jak bezbronny jest człowiek.

Laos to góry, jaskinie, malownicze pola ryżowe oraz pełna życia rzeka Mekong. Polecam też domowe zupy i miejscowych gospodarzy.

Laos wodospady.

Wodospady w Laosie to świetna zabawa.

Oprócz tego odbyłem rejs po Mekongu z Huay Xai do Luang Pra Bang, widziałem wodna jaskinię Kong Lo, spędziłem dwa dni w dżunglii kołoLuang Namtha i byłem na świetnym masażu w Pakse. Laos polecam przede wszystkim zestresowanym pracownikom biurowym ale też i całym rodzinom. W przeciwieństwie do głośnej Tajlandii poddanej inwazji Białych turystów w Laosie wciąż można znaleźć ciszę i spokój.

Każdy z tych pięknych krajów wymaga czasu i piszę o tym dlatego, aby na zawsze rozwiązać pytania kierowane do mnie, pt. „ Czy można zobaczyć Tajlandię lub Uzbekistan w 5 dni lub całą Azję Płd-Wsch w 1,5 miesiąca. Nie, nie można! Każdy kraj jest osobną przygodą, każdy kraj jest inny i każdy wymaga czasu.

Moja wyprawa była bardzo udana, piękna i przygodowa. W ciągu 4 miesięcy zrobiłem aż 6940 zdjęć i będzie to na prawdę problem, które zamieszczę na portalu Kompas Travel.

Azja południowo wschodnia

Mapa Azji południowo wschodniej.

TAGI
PODOBNE ARTYKUŁY

ZOSTAW KOMENTARZ

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan