Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Marcin Malik
Biały Bunkier

Witam na stronie Kompas. Mam na imię Marcin i to jest moja opowieść. Podróżuję gdyż sprawia mi to przyjemność a przy okazji jest to wspaniały sposób na ciągłą samoedukację, która wzbogaca światopogląd i otwiera oczy na rzeczy dotąd niezauważalne, zarówno w odległych krajach jak i mi najbliższych. Poznawajmy inne kultury lecz szanujmy i brońmy swojej.

Czytaj więcej O AUTORZE

Rejestracja
Dzięki rejestracji otrzymasz możliwość komentowania, używania avatara i otrzymywania powiadomień o nowych wpisach na stronie. Aby się zarejestrować kliknij w ten link.
Osoby nie chcące się rejestrować mogą komentować jako goście bez dodatkowych funkcji.
Logowanie

Nie pamiętasz hasła?

Wyszukiwanie
Polityka prawdy
Wycieczki do Azji

“Pejs”book
Moje konto jest często blokowane za publikowanie prawdy i konserwatywnych poglądów. Koszerna demokracja w akcji.
Miejsce na reklamę
Parę słów od autora

Podróżując od chrześcijańskich pozostałości Konstantynopola i piasków antycznej Persji, poprzez Himalaje, Wielki Mur Chiński oraz gęste dżungle Borneo zdałem sobie sprawę, że świat powinien mieć swój ustalony porządek. Dlatego pomimo moich pięknych przygód i doświadczeń zawsze pamiętałem do której kultury ja sam należę i zawsze doceniałem piękno oraz wartości naszej wspaniałej, Białej Chrześcijańskiej cywilizacji.

Wymiana walut
Prognoza pogody
Relacje z wypraw

Przewodnik po Stambule

Napisał: Marcin Malik

Stambuł

Dzień I – główne obiekty turystyczne

Wylądowałem na lotnisku Sabiha Gokcen, po stronie azjatyckiej Stambułu. Gdy tylko kupiłem 3 miesięczną wizę wielokrotnego wstępu za magiczą sumę £20 nareszcie byłem w Turcji. Z lotniska wziąłem autobus do placu Taksim za jedyne 15 lira a potem metro w okolice meczetu Sultan Ahmet, blisko Bosforu. Mieszkałem w hostelu Harmony za jedyne 6 euro w pokoju wieloosobowym i choć warunki były słabe to za tą cenę musiało mi się podobać. Najważniejsze było, że znalazłem się w centrum turystycznym, blisko Niebieskiego Meczetu oraz byłego kościoła Hagia Sofia, blisko Bosforu, blisko Wielkiego Bazaru i Pałacu Topkapi. Nie chcę jednak sugerować przyszłym podróżnikom, że atrakcyjność Stambułu polega tylko na jego zabytkach gdyż atrakcją turystyczną są także sami ludzie, arabskie słodycze oraz atmosfera miasta przekształconego w bazar. Pierwszą rzeczą, które zaobserwowałem podczas mojej drogi z lotniska był las meczetów. Poza tym gdy jeszcze byłem w Stambule w 2013 roku, gdy wracałem z Iranu, wtedy miasto to było tureckie natomiast w 2017 wydawało mi się, że Stambuł tracił swoją turecką tożsamość i stał się bardziej arabski.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3057.jpg

Widok na Niebieski Meczet (Sultan Ahmet) w Stambule.

Stambuł ma definitywnie bardzo dużo do zaoferowania choć zauważyłem, że miasto to wygląda już nie na tureckie ale na arabskie. Co prawda jest tam dużo arabskich turystów ale według danych statystycznych w Turcji jest około 3.2 mln Arabów z Syrii, w tym ponad 0.5 mln w samym Stambule. Gdy byłem na tureckich słodyczach obsługiwał mnie sprzedawca z Syrii i nawet on stwierdził, że „imigracja Arabów do Turcji jest szalona”. Pomyślałem o tym jak bardzo źle jest w Europie zachodniej jeśli nawet Arabowie w Turcji mają dość innych Arabów. Później jeden Turek także mi się skarżył na nadmierną imigrację gdyż jak powiedział: „my jesteśmy Turkami a nie Arabami”. Powiedział też, że gdy Arabowie gdzieś przyjadą to natychmiast ten kraj kolonizują. Jednak w Europie komentarz tego samego rodzaju wypowiedziany przez białych ludzi jest przyrównywany do „nazizmu i ksenofobii”. Czy my przetrwamy? Wątpie, choć w Europie przyszłością nie jest ani islam ani chrześcijaństwo ale jedno globalne stado o jednej kulturze i religii, którą ma być bezapelacyjna tolerancja.

Pierwszego dnia poszedłem oczywiście zobaczyć wielki Niebieski Meczet Sultan Ahmet choć najpierw zatrzymałem się na Placu Sultan Ahmet, z fontannami i palmami gdzie po jednej stronie stoi meczet Sultan Ahmet a po drugiej Hagia Sofia. Te dwa obiekty oraz plac pomiędzy nimi są centrum turystycznym Stambułu gdzie zawsze jest wielu turystów, sprzedawcy kukurydzy i lodów, obnośni sprzedawcy rzeczy mało potrzebnych oraz gołębie, które przylatują tu na obiad. Pomimo, że plac Sultan Ahmet jest zawsze pełen czułem się tam dobrze gdyż droga i linia tramwajowa są nieco dalej i nie było słychać hałasu ulicy. Pomimo centrum turystycznego jest to miejsce zadumy do którego wiele razy wracałem aby posiedzieć na ławce koło fontanny i mieć widok na dwa ogromne obiekty. Ciszę moim zdaniem zakłócają tylko głośne modły muzułmanów z Niebieskiego Meczetu, którzy nadają swoje audycje 5 razy dziennie. Moim zdaniem nie chodzi tu o religię ale o dominację, o to aby europejscy turyści słyszeli modły muzułmanów przypominające okrzyki wojenne. Wojna i dominacja to podstawowe filary islamu.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3205.jpg

Panorama Stambułu.

Następnie poszedłem zobaczyć Niebieski Meczet (Sultan Ahmet), do którego zawsze są ogromne kolejki gdyż jest to jedna z największych atrakcji turystycznych Stambułu. Meczet Sultan Ahmet został zbudowany w latach 1609-1616 przez Ahmeda I a jest on nazywany „niebieskim” dlatego że wewnątrz jest on udekorowany 20.000 ręcznie malowanymi błękitnymi kafelkami. Choć meczet ten nie jest najwiekszy na świecie to jest on i tak ogromny. Posiada on 5 głównych kopół, 6 minaretów oraz aż 8 mniejszych kopół. Do tego ma on plac otoczony kamienną drogą z charakterystycznymi łukami i swój własny ogród. Jest on ogromny a meczetów tego typu jest wiele w Stambule choć nie tak wielkich. Aby zdać sobie sprawę z wielkości Niebieskiego Meczetu podam kilka informacji – otóż mieści on 10.000 wiernych, ma on długość 73m i szerokość 65m a najwyższa kopuła stoi na wysoskości 43m. Do tego Niebieski Meczet ma także 6 minaretów o wysokości 64m, na których są osadzone głośniki, co oznacza że gdy muzułmanie modlą się w środku, całe miasto nie ma innego wyboru jak modlić się razem z nimi. Wewnątrz meczet ten jest udekorowany niebieskimi kaflami, posiada ogromne kryształowe żyrandole, bibliotekę koranu oraz misternie wykonane malunki na ścianach, które moim zdaniem są bardzo atrakcyjne oraz są dziełem mistrzów cierpliwości. Ważne jest jednak aby wszyscy turyści odwiedzający Niebieski Meczet pamiętali, że obiekt ten został zbudowany nie z powodów religijnych ale z powodu podkreślenia siły Imperium Osmańskiego nad podbitymi narodami, natomiast pieniądze na jego budowę zostały zrabowane. Dziś wszystkie europejskie prostytutki, które przychodzą do Niebieskiego Meczetu w towarzystwie swoich muzułmańskich kochanków podziwiają niebieskie kafelki i drżą podczas agresywnych muzułmańskich modlitw lecz oprócz sztuki oraz pokazu ciekawej architektury Niebieski Meczet jest pomnikiem okupacji, wojen i wyzysku, który obcieka krwią niewinnych ludzi. Będąc tam miałem wizję; poczułem się jak w Niemczech, w Anglii, w Szwecji i Holandii w 2030 roku

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/DSC_0048.jpg

Panorama Stambułu o zmroku widziana z Bosforu.

Po drugiej stronie Placu Sultan Ahmet znajduje się Hagia Sofia czyli kolejny pomnik muzułmańskich podbojów. Budowa tego obiektu zaczęła się w 537 roku i do 1453 roku był to kościół grecko-katolicki oraz główna siedziba patriarchy Konstantynopola. W latach 1204-1261 obiekt ten służył także jako kościół katolicki. Jednak 29 maja 1453 roku stolica wschodniej części Imperium Rzymskiego – Bizancjum, została podbita przez armię Osmanów pod dowództwem sułtana Mehmeda II i wraz z tym podbojem Osmanie założyli swoje potężne imperium oraz zmienili nazwę miasta na Konstantynopol. Tego samego dnia, 29 maja 1453 roku muzułmanie przekształcili Hagia Sofia w meczet, który służył jako meczet do 1931 roku. Następnie 1 lutego 1935 roku obiekt ten zaczał służyć jako muzeum. Tak czy inaczej jest to bardzo smutny rozdział dla chrześcijańskiej Europy gdyż Konstantynopol był ostatnim chrześcijańskim miastem na wschodzie a Hagia Sofia złużyła jako kościół przez prawie 1000 lat i była uważana jako wspaniały przykład bizantyjskiej architektury. Dziś, pomimo że obiekt ten jest oficjalnie muzeum to nadal zostały 4 meczety o wysokości ponad 60m, natomiast w środku możemy zobaczyć słabo wyeksponowane, zatarte symbole chrześcijańskie oraz dobrze, wyraźnie wyeksponowane symbole muzułmańskie. Według mnie, oprócz Niebieskiego Meczetu Hagia Sofia także jest symbolem muzułmańskiej dominacji choć też symbolem zwycięstwa nad chrześcijaństwem. Wejście kosztuje 40 tureckich lirów a polecany przeze mnie czas wizyty to minimum 1h, mimo że można tam zostać 2h lub dłużej.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3065.jpg

Hagia Sofia – niegdyś służył jako kościół przez ponad 1000 lat lecz po zdobyciu Konstantynopola przez Osmanów został przerobiony na meczet a potem muzeum, mimo to wciąż zachowując swój muzułmański styl.

Następnie poszedłem w dół, nad Bosfor i spacerowałem przy Murach Obronnych. Ta część Stambułu oferuje większy spokój, mimo że tam także znajdują się sklepy i ruchliwe drogi. W drodze nad Bosfor szedłem małymi ulicami, kupowałem napoje w małych sklepach oraz widziałem ludzi, którzy pomimo inwazji turystów ciągle tam mieszkali. Byłem też w galerii, w sklepie z pamiątkami a wieczorem usiadłem w prywatnej, taniej herbaciarni przy Murach Obronnych. Miejsce to sprawiło mi dużą przyjemność gdyż po dniu pełnym wrażeń siedziałem w ciszy popijając turecką herbatę w tradycyjnej szklance. Wracając do hostelu byłem jeszcze zaczepiony przez kilku ulicznych oszustów i naciągaczy, którzy próbowali mnie zapoznać pytając czy mam zapalniczkę aby im odpalić papierosa. Zdarzało mi się to często w Stambule.

Dzień II – bardzo ciekawy kontakt z ludźmi i inne zabytki

Następnego dnia nie koncentrowałem się na zwiedzaniu ale na chodzeniu po mieście i na kontakcie z ludźmi. Podróżnik musi się zgubić w obcym tłumie i musi sam odnaleźć swoją własną drogę gdyż tylko w ten sposób jest w stanie doświadczyć realiów danego kraju. Z samego rana udałem się w kierunku Wieży Galata lecz nie wchodziłem na szczyt gdyż był straszny tłok a w dodatku bilet kosztował aż 25 lirów. Bardziej interesująca była moja droga tam. Nad Bosforem zatrzymałem się niedaleko łodzi aby obserwować ludzi w ich codziennych zajęciach i widziałem mnóstwo imigrantów z krajów muzułmańskich, głównie z Syrii choć także z Kazachstanu. Potem szedłem przez most skąd był dobry widok na europejską i na azjatycką część Stambułu. W oddali, po azjatyckiej stronie widziałem Wieżę Galata a po europejskiej Meczet Suleymaniye, wysoko na górze. Na moście widziałem też rybaków, którzy łowili ryby dzień i noc, mimo że są one bardzo małe. Wydaje mi się, że w Stambule jest to nałóg, sposób na podtrzymanie znajomości oraz wypalenie ton papierosów gdyż ryby łownione nad Bosforem nie są nic warte. Po stronie azjatyckiej poszedłem na śniadanie do skromnej restauracji gdzie jedzenie było dobre lecz jeszcze lepsza była moja rozmowa z szefem. Otóż miał on dorosłego syna z Polką i pokazał mi jego zdjęcie, na co ja odparłem że ja go nie klasyfikuję jako Polaka gdyż wygląda on jak Turek i z tego co się dowiedziałem był muzułmaninem i nawet nie mówił po polsku. Powiedziałem mu, że europejska cywilizacja przechodzi do historii a on tylko poklepał mnie po ramieniu i powiedział, że mam rację i że niedługo już chyba nawet zamkną Watykan gdyż jest tam więcej muzułmanów niż chrześcijan. Taka była jego opinia na temat Europy lecz najgorsze jest to, że np. Anglikom czy Szwedom można te rzeczy tłumaczyć bez końca bez żadnego rezultatu a Turek mieszkający w Azji rozumie upadek Europy bardzo dobrze. Z drugiej strony powiedział też, że miał dość inwazji arabskiej na Turcję i nazwał Arabów szarańczą, na co ja odpowiedziałem pytaniem – jak maja się czuć Niemcy z imigrantami z Turcji. Podaliśmy sobie ręce w bardzo dyplomatycznym tonie a następnie poszedłem zobaczyć Wieżę Galata. Wieża Galata została ukończona w 1348 roku, w czasach gdy jeszcze Stambuł był Konstantynopolem. Oferuje ona widoki na Istambuł gdyż ma wysokość prawie 67m, posiada restauracje w środku oraz taras widokowy ma górze.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3208.jpg

Turecki marynarz nad Bosforem. Stambuł.

Gdy wróciłem na stronę europejską poszedłem na górę aby zobaczyć Meczet Suleymaniye, który jest jednym z największych i najbardziej znanych meczetów wśród Turków oraz turystów. Myślę, że swoją popularność zawdzięcza on także swojej lokalizacji gdyż jest zbudowany na „Trzecim Wzgórzu”– według historii Konstantynopola jako miasta zbudowanego na siedmiu wzgórzach. Meczet Suleymaniya został zbudowany w latach 1550-1557 i został on zbudowany na zasadzie połączenia architektury osmańskiej i bizantyjskiej, z kopułami na przykładzie Hagia Sofia. Meczet ten posiada 4 minarety o wysokości 72m, główną kopułę umieszczoną na wysokości 53m oraz piękne malunki w środku, atrakcyjne płakorzeźby (zwłaszcza przy wejściach) i dziedziniec. Jak w przypadku każdego imperialnego meczetu budynek ten służył także jako szkoła (madrasa), szpital i łaźnia (hamam). Pod warunkiem, że meczet ten zostanie w Turcji, uważam go za bardzo przyjemne doświadczenie gdzie można odpocząć, podziwiać sztukę, chodzić po ogrodzie i patrzeć z góry na Stambuł.

Potem szedłem ulicą zatrzymując się w wielu sklepach. Najczęściej były to sklepy ze słodyczami gdyż słodycze bardzo lubię. W Turcji jednak słodkie wyroby osiągnęły kunszt graniczący ze sztuką. Zobaczyłem wiele apetycznych ale także pięknie, atrakcyjnie wyglądających wyrobów o wielu kształtach, często z dodatkami miodu, migdałów i pistacji. Do tego były też lody nakładane łopatkami przez elegancko ubranych Turków z poczuciem humoru, którzy wręczając mi lody w ostatniej chwili opuszczali je na dół, jakby miały im wypaść z ręki. Tureckie słodycze otacza więc cały rytuał. W jednym z takich sklepów kupiłem ciepłą arabską bakhlavę i dobrym doświadczeniem była tam moja rozmowa z syryjskim imigrantem. Powiedział on, że Stambuł nie jest już tureckim miastem z powodu szalonej imigracji z krajów arabskich lecz przede wszystkim z Syrii. Był on też zainteresowany moimi podróżami oraz skarżył się na wojnę. Powiedział, że nie skończył ostatniego roku studiów gdyż Amerykanie zniszczyli jego kraj, zbombardowali jego miasto oraz także jego uniwersytet. Odpowiedziałem mu, że wszystkie wojny w Azji Zachodniej są spowodowane przez głodnych krwi żydów i za wszystkimi wojnami stoi Izrael, z czym on oczywiście się zgodził. Same arabskie słodycze były oczywiście pyszne.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3220.jpg

Ogromny, widziany z daleka Meczet Suleymaniye, zbudowany na “Trzecim Wzgórzu”.

Innym spotkaniem, które zapamiętałem była moja rozmowa z właścicielem sklepu ze słodyczami i herbatą. Był to pierwszy raz gdy spróbowałem herbaty z granatów oraz słodyczy, których wcześniej nie jadłem. Turek ten powiedział mi, że pracuje 16-18h dziennie a swoją rodzinę widzi raz na 3 tygodnie, co moim zdaniem jest oczywiście niewolnictwem. On pracuje w Stambule a jego rodzina mieszka na wsi i czeka na jego wizyty oraz na jego pieniądze. Powiedział, że chce ich ustawić lecz to przecież nie jest życie. Z innych rozmów wynikło, że tego rodzaju niewolnicza praca jest w Turcji na porządku dziennym. Cała ulica sprzedawców wygląda na zmęczonych i znudzonych gdyż całe swoje życie spędzają w sklepach, aż do momentu gdy nie mają siły i idą spać aby potem znowu wrócić do pracy. Życie w Turcji jest ciężkie. Popijąc czerwoną herbatę z granatów słuchałem jak mój napotkany Turek skarżył mi się, że w Birmie wojsko zabija mniejszość etniczną Rohingya i jego zdaniem, gdyby ginęli tam chrześcijanie to wszystkie armie by ich broniły. Odpowiedziałem mu, że bardzo się myli gdyż chrześcijanie są najbardziej prześladowanymi ludźmi na świecie a w krajach takich jak Irak, Chiny, Korea Płn i wiele krajów afrykańskich chrześcijanie giną masowo. Nawet w Europie i Ameryce chrześcijanie są niszczeni poprzez ultra-liberalną, lewicową politykę. Widziałem, że były to dla niego nowe informacje i wcale mnie to nie zdziwiło.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3133.jpg

Na wyjazd do Stambułu z kobietą trzeba zabrać gruby portfel i 10 wielkich walizek. Oto adidasy czyli jedna z 1001 rzeczy, która na pewno się przyda.

Byłem też w sklepach z materiałami gdzie znajdowały się szale, ozdobne kapcie i koszule. Byłem w sklepie z naczyniami, z lampionami charakterystycznymi na dworze sułtana oraz wiele razy zaczepiali mnie sprzedawcy perfum. Po paru wizytach na tureckim kebabie oraz na przerwach na turecką herbatę i kawę dotarłem na Wielki Bazar. Pomyślałem; jaki sens jest mieć kolejny bazar skoro całe miasto jest bazarem. Myliłem się jednak gdyż na bazarze było więcej towaru wszelkiego rodzaju; w tym tureckich dywanów, więciej lampionów, przyprawy oraz jeszcze więcej perfum i naczyń. Podobała mi się też architektura tego miejsca, z jej charakterystycznymi łukami, jakie wcześniej widziałem w Iranie. Tu także na ścianach były mozaiki zrobione z niebieskich kafli choć same ściany były najczęściej ciemno żółte. Co jakiś czas widziałem też tureckie flagi. Podobało mi się to, przyznaję że byłem pod wrażeniem i właśnie po to podróżuję, aby odkrywać – jednak z drugiej strony chcę aby Europa była Europą. Wielki Bazar w Stambule jest jednym z największych na świecie, składa się on z 61 ulic pokrytych dachami, ma ponad 4000 sklepów i jest codziennie odwiedzany przez około 250.000 – 400.000 ludzi. Z Niebieskiego Meczetu są to dwa przystanki tramwajem lecz ja radzę tam iść gdyż jest to o wiele przyjemniejsze.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3371.jpg

Sprzedawca lodów w Stambule.

Dzień III – Rejs po Bosforze

Rejs po Bosforze to gorąco reklamowana atrakcja w Istambule i choć nie wszyscy turyści się na nią decydują to ja ją serdecznie polecam. Są rejsy 2h i 4h, rejsy nocne oraz z posiłkami, także ceny są też różne. Ja wybrałem rejs 4h za 40 lirów i byłem bardzo zadowolony gdyż inaczej nigdy bym nie zobaczył tyle ile chciałem. Na pokładzie była herbata oraz grała muzyka i co jakiś czas zatrzymywaliśmy się aby zobaczyć ciekawe miejsca po stronie europejskiej i azjatyckiej. Dodatkowo, cieśnina Bosfor łączy ze sobą morze Marmara z morzem Czarnym.

Najciekawsze zabytki podczas rejsu po Bosforze to:

  • Most Bosforski – to podwieszany most drogowy oddany do uzytku w 1973 roku, który łączy dzielnicę Ortokoy w Europie z dzielnicą Beylerbei w Azji. Most Bosforski jet jednym z najdłuższych podwieszanych mostów na świecie gdyż ma długość 1560 metrów. Zwłaszcza patrząc na niego z dołu, z łodzi, wyglądał on ogromnie.
  • Pałac Dolmabahce – mieszczący się na brzegu, po części europejskiej Bosforu, służył jako centrum administracyjne Imperium Osmańskiego w latach 1856 – 1887 oraz 1909 – 1922. Dolmabahce był pałacem sułtana i dlatego jest on pomnikiem wielkości i potęgi. Obiekt ten ma 285 pokoi, 43 salony, 6 łaźni, 6 toalet oraz 4,5 tony szklanych żyrandoli. Pałac Dolmabahce jest tak wielki, że jego przednia fasada, od brzegu, ma 500 metrów. Zajmuje on powierzchnię 4.5km² i został zbudowany w mieszanych stylach, takich jak: barok, roccoco i neoklasycznym, w połączeniu z tradycyjną osmańską architekturą. Pałac ten ma także piekne wykończenie w środku, złote i czerwone sufity, krzyształowe lampy, antyczne meble, dywany oraz płaskorzeźby w łaźniach. Innymi słowy jest to pomnik pieniądza. Na zewnątrz znajduje się zadbany ogród ze stawem i fontanną oraz kolumny i bramy wykonane przez artystów.
https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3418.jpg

Panorama Stambułu widziana z Bosforu.

  • Meczet Dolmahabce – stoi na brzego Bosforu po stronie europejskiej, zaraz koło pałacu Dolmabahce. Obiekt ten został otwarty w 1855 roku i był on budowany równorzędnie z pałacem. Meczet Dolmahabce ma wielką głowną kopułę oraz dwa minarety o wysokości ponad 40m. Został on zbudowany w stylu barokowym i osmańskim.
  • Pałac Beylerbei – został oddany do użytku w 1865 roku i stoi nad brzegiem Bosforu po stronie azjatyckiej. Ten biały, niski i mniejszy pałac niż Dolmahabce został zbudowany w osmańskim stylu dla przyjmowania i zabawiania zagranicznych gości. Także posiada on elegancko wykończone salony, w tym jeden z basenem i fontanną. Był to częsty dodatek w osmańskich rezydencjach gdyż woda uspokojała i dawała chłód w ciepłym klimacie.
  • Pałac Ciragan – obecnie hotel Kempinski to dawniej pałac, który dziś znajduje się na liście najdroższych hoteli na świecie. Pokój Sułtana kosztuje tu ponad $35.000 za noc. Nie wchodziłem ale jest to na pewno luksus dla najbogatszych. Z łodzi widziałem basen, rzędy równo zasadzonych palm oraz dużą białą bramę.
  • Pałac Kucuksu – zwany także pawilonem Kucuksu jest małych rozmiarów i leży po azjatyckiej części Bosforu, niedaleko mostu Fatih Sultan Mehmet. Ten mały pałac został ukończony w 1857 roku, ma tylko dwa piętra i nie licząc ładnego ogrodu sam obiekt stoi na obszarze 15m x 27m. Pałac ten jest wykończony włoskim marmurem i jako ciekawostkę podam, że znalazł się on w filmie James Bond – „The World is Not Enough”.
https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3475.jpg

Widok na Bosfor z Fortecy Rumeli. Stambuł.

  • Forteca Rumeli – to średniowieczny zamek zbudowany na europejskim brzego Bosforu. Został on ukończony około 1452 roku i był zbudowany na rozkaz sułtana Mehmeta II, jako forteca z której Turcy mieli atakować dostawy broni i żywności do ówczesnego Konstantynopola. Jak wiemy wschodnia stolica Imperium Rzymskiego (Bizancjum) – Konstantynopol upadł w 1453 roku, co oznacza, że sułtan Mehmet II był niewątpliwie dobrym strategiem. Forteca Rumeli została celowo zbudowana w najwęższej części Bosforu, w cieśninie około 660 metrów, po to aby kontrolować transport. Zamek ten posiada 3 wielkie wieże oraz 14 mniejszych i wszystkie są w dobrym stanie. Na uwagę zasługuje tu wielka wieża Halil Pasha. Na terenie zamku znajdują się działa oraz panuje przyjemna atmosfera średniowiecznej budowli, jednak najpiękniejsze są widoki. Po podboju Konstantynopola zamek stracił swoje znaczenie i służył jako strefa graniczna a potem jako więzienie.
  • Zamek Anadolu – leży na przeciwko zamku Rumeli, po stronie azjatyckiej. Jest on mały lecz warto na niego zwrócić uwagę. Anadolu jest najstarszą warowną konstrukcją osmańską zbudowaną w latach 1393-1394, który także został zbudowany w drodze podboju Konstantynopola. Cytadela ta zajmuje 7km², ma wysokość 25m, 5 wież obserwacyjnych oraz kwadratową główną wieżę, która jest znakiem rozpoznawczym tej cytadeli. Fortecę tą otaczają mury obronne.
  • Wieża Leandra (Wieża Panny) – to mała wyspa z latarnią morską, która jest bardzo często fotografowana przez turystów i znana jako wizytówka Bosforu. Nie schodziłem na brzeg lecz można wykupić osobną łódź aby się tam dostać. Wyspa leży na skałach i znajduje się 200m od brzegu.
https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/DSC_0006.jpg

Główna brama Pałacu Topkapi.

Do wszystkich wymienionych wyżej miejsc można się także dostać transportem publicznym. Do niektórych miejsc dojeżdża metro, do innych autobusy oraz łodzie. Transport wodny jest w Stambule bardzo popularny i bardzo praktyczny. Zobaczenie tych wszystkich miejsc na własną rękę na pewno pozwoliłoby na dokładniejszą eksplorację lecz czas spędzony na łodzi, z przewodnikiem jest bardzo relaksujący. Nawet jeśli ktoś był w tych wszystkich miejscach sam to i tak polecam rejs, choćby 2h. Będąc na łodzi radzę też wypatrywać łodzi podwodnej, która jest wyeksponowana przy brzegu.

Tego samego dnia chodziłem cały czas po mieście gdyż wielką atrakcją Stambułu są nie tylko zabytki ale także sklepy, bazary i obserwacja ludzi. Byłem pary razy na kebabie, w syryjskim sklepie ze słodyczami oraz jeszcze raz na Wielkim Bazarze gdzie spędziłem najwięcej czasu na obserwacji różnych towarów. Kupiłem tam prawie oryginalne perfumy za jedyne 5 euro od sztuki, które w Anglii kosztują £80 za 100ml. Cały świat muzułmański, oprócz produkcji dywanów specjalizuje się także w produkcji podrabianych perfum. Na Wielkim Bazarze należy uważać na kieszonkowców oraz naciągaczy, którzy zaczepiają pytając czy turysta ma zapalniczkę. Uwagę też należy zwrócić na sprzedawców kawy i lodów gdyż pracy ich towarzyszy specyficzny rytuał, który z punktu widzenia turysty jest bardzo ciekawy. Herbata jest podawana w tradycyjny turecki sposób, w małych szklankach i na tacach trzymanych na łańcuchu. Polecam także ciekawe sklepy z nożami; choć nie chcę tylko doradzać w kwestii kupna złota gdyż po prostu nie wiem czy jest to złoto czy metal w kolorze żółtym udającym złoto. Jeśli jednak cena złota w Stambule jest tak samo atrakcyjna jak cena perfum, to uważam że jest okazja zbyt dobra aby była prawdziwa. Na tureckich bazarach koniecznie należy kupić herbaty i przyprawy.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3387.jpg

Wielki Bazar w Stambule.

Dzień IV – Pałac Topkapi

Mojego ostatniego dnia w Stambule poszedłem zobaczyć Pałac Topkapi, który jest jednym z najbardziej popularnych atrakcji turystycznych oraz który oferuje ładne widoki na Bosfor i azjatycką część Stambułu. Na początku spędziłem jednak trochę czasu w parku Gulhane, przed Topkapi, który jest przyjemnym terenem zielonym. Jest tam mały staw, kilka rzeźb oraz woda, która spływa po ścianie. W całym hałasie Stambułu, park Gulhane jest spokojną oazą gdzie można przyjść całą rodziną na piknik.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3638.jpg

Dziedziniec w Pałacu Topkapi. Stambuł.

Budowa Pałacu Topkapi zaczęła się w 1459 roku na rozkaz Mehmeda II Zywcięzcy, 6 lat po podbiciu Konstantynopola. Sama nazwa „Topkapi” oznacza „Brama Armatnia”, co miało przypominać Turkom o waleczności ich narodu i co zwłaszcza zaraz po odbiciu stolicy Bizancjum od Imperium Rzymskiego było natchionie nacjonalizmem i poczuciem wielkości. W XV wieku Pałac Topkapi stanowił główne miejsce zamieszkania oraz centrum administracyjne osmańskiego sułtana a przez ponad 600-letnie istnienie Imperium Osmańskiego w Pałacu Topkapi mieszkało około 30 sułtanów. Z biegiem wieków cały kompleks pałacowy był rozbudowywany przez kolejnych sułtanów, natomiast główne rozbudowy i zmiany miały miejsce w 1509 roku po trzęsieniu ziemi oraz w 1665 po pożarze. Wraz z kolejną rozbudową osmańscy władcy mieszali też style architektoniczne i dlatego dziś Topkapi jest mieszaniną stylu osmańskiego, muzułmańskiego i europejskiego. Zresztą moim zdaniem Turkom zawsze podobała się europejska kultura i wszystko co jest z Europą związane, tyle tylko że podziw ten miał zawsze bardzo agresywny i niszczący charakter. Pałac Topkapi jest tak wielki, że w najlepszych jego czasach mieszkało tam około 4000 wysoko urodzonych osób, wliczając w to 300 kobiet w haremie.

Do dziś pozostał oryginalny plan Topkapi zaprojektowany przez Mehmeda II, który składa się z czterech kolejnych dziedzińców otoczonych wysokimi murami. Każdy dziedziniec służyło różnym celom i jest otoczony oddzieloną bramą. Zachowane budynki pałacu są generalnie niskimi, jedno i dwupiętrowymi budynkami, które zmieniały funkcje na przestrzeni wieków, dlatego niektóre budynki, szczególnie w haremie, nie zawsze są jasne co do ich przeznaczenia.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3651.jpg

Hagia Eirene – były kościół na terenie Pałacu Topkapi.

Pierwszy dziedziniec (czasami nazywany zewnętrznym) jest największym i jedynym publicznym dziedzińcem. Podczas panowania Imperium Osmańskiego każda nieuzbrojona osoba mogła wejść przez Bramę Cesarską. Otwarta przestrzeń dziedzińca sprawiała, że idealnie nadawał się na ceremonie i procesje i najprawdopodobniej był najbardziej ruchliwym placem pałacowym. Do dziś przetrwały ślady warsztatów dla artystów i rzemieślników Topkapi, takich jak stolarze, krawcy i kaligrafowie. Ta część Topkapi została zbudowana w różnych stylach architektonicznych i do dziś ma różnego rodzaju ozdoby. Na uwagę zasługuje tu Hagia Eirene, który był kościołem za czasów Bizancjum. Na tym samym dziedzińcu słynna Brama Powitania lub Środkowa Brama przypomina średniowieczne europejskie fortece ze spiczastymi wieżami i murami obronnymi. Z kolei Pawilon Kaflowy pokazuje wpływ perskiego stylu Timurid. Ja nie lubię tak ogromnego mieszania styli, który w Topkapi jest wręcz przesadny. Wchodząc miałem wrażenie, że wchodziłem do średniowiecznego zamku i że obok stał kościół, natomiast będąc w środku czułem się jak w Persji i średniowiecznej Turcji. Brama Powitania prowadzi do drugiego dziedzińca, zwanego także Placem Divan, który był centrum administracyjnym pałacu. Na uwagę zasługuje także komnata Domed, gdzie odbywały się oficjalne wizyty polityczne oraz Wieża Sprawiedliwości, która jest najwyższą budowlą w Pałacu Topkapi i która także jest zbudowana w europejskim stylu. Na drugim dziedzińcu można zobaczyć wiele przedmiotów, które były prezentami (czytaj: ubezpieczeniem na życie) od przedstawicieli podbitych narodów. Zadaszona Brama Szczęścia prowadzi do trzeciego i najgłębszego dziedzińca, w którym mieściła się prywatna rezydencja sułtana. Tylko sułtan, członkowie jego rodziny, jego służący oraz okazyjnie zatwierdzeni goście mogli wejść. Trzeci dziedziniec rozciąga się na czwarty dziedziniec, który składa się głównie z tarasowych ogrodów i pawilonów z widokiem na Bosfor. Mieści się w nim bogato zdobiona Komnata Obrzezania, Pawilon Bagdadu i Pawilon Erywania. Aby lepiej zrozumieć Pałac Topkapi trzeba cofnąć się do do XV – XVII wieku gdy Topkapi był miastem w mieście, podobnie jak niegdyś Zakazane Miasto w Pekinie. W kwestii władzy i poddanych do dziś nic się nie zmieniło. W Pałacu Topkapi niezwykle ważny był też harem, gdzie mieszkały żony, konkubiny, synowie sułtana, eunochowie oraz gdzie niezwykle ważna była także łaźnia sułtana. Co dziwne, być może dla podkreślenia fałszywej przyzwoitości, oficjalną władzę nad haremem sprawowała matka sułtana.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3563.jpg

Ataturk jest wciąż bardzo popularny w całej Turcji.

Pałac Topkapi miał też swoją ciemną stronę gdyż wszyscy chłopcy i dziewczęta byli chrześcijanami pochodzącymi z podbitych narodów. Chłopcy byli zmuszeni przyjąć islam a następnie byli kształceni na muzułmańskich żołnierzy i dygnitarzy, natomiast europejskie dziewczęta mieszkające w haremie były seksualnymi darami dla sułtana lub były kupione na targach niewolników. (Do tego obecnie zmierza Europa!). W 1924 roku otwarto muzeum w Topkapi gdzie znajduje się dużo broni, kostiumów, biżuterii oraz wszelkich pamiątek po Imperium Osmańskim. Muzeum to przyciąga co roku 3mln turystów a wejście do Topkapi kosztuje 40 tureckich lirów.

Droga na lotnisko

Mój transport na lotnisko Sabiha Gokcen zaplanowałem w taki sposób aby była to także ciekawa przygoda w transporcie. Mogłem pojechać tramwajem a następnie metrem do Placu Taksim, skąd są autobusy na lotnisko za 15 lirów lecz uznałem ten rodzaj transportu za smutny i bezsensowny. Zamiast tego poszedłem na wybrzeże i popłynałem łodzią do portu w Kadiköy po stronie azjatyckiej, gdzie znajdowały się autobusy na lotnisko za 10 lirów. Rejs był bardzo przyjemny i trwał tylko 20 minut a gdy dostałem się na miejsce usiadłem w restauracji nad wodą i karmiłem ryby chlebem. Następnie kupiłem bilet autobusowy i po niecałej godzinie byłem na lotnisku. Ja polecam tylko ten sposób.

Moim następnym celem była Turcja wschodnia czyli nieoficjalny turecki Kurdystan. Już na lotnisku w Stambule pani sprzedająca bilet zapytała mnie czy jestem dziennikarzem lub szpiegiem gdyż nie wierzyła mi, że jechałem do Van jako turysta. Wkrótce miała się zacząć moja nowa przygoda, w Turcji kurdyjskiej której Erdogan nie reklamuje na pocztówkach.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3392.jpg

Ulica w Stambule przerobiona na sklep. Każdy zakątek miasta jest ciekawy.

Podsumowanie

Życzę przyjmnego pobytu w Stambule i serdecznie polecam to atrakcyjne turystycznie miasto. Mam też nadzieję, że mój reportaż pozwolił czytelnikom na zrozumienie Stambułu i jego historii w głębszy sposób, poza standardowym pojęciem przeciętnego turysty. Jest to niezmiernie ważne abyśmy poza kolorowymi lampionami, poza rejsem po Bosforze i bakhlavą, zdali sobie sprawę na jakich fundamentach został zbudowany Stambuł i co to oznacza dla nas, jako chrześcijan i europejczyków.

https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2017/12/IMG_3193.jpg

Widok na azjatycką część Stambułu. W oddali Wieża Galata. Spacer z europejskiego brzegu zajmuje około pół godziny.

TAGI
PODOBNE ARTYKUŁY

ZOSTAW KOMENTARZ

Informuj mnie o dyskusji w temacie "Przewodnik po Stambule" bez zostawiania komentarza, na e-mail:

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan