Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Facebook Twitter YouTube Twitter
Facebook Twitter YouTube Twitter
Marcin Malik
Bunkier

Witam na stronie Kompas. Mam na imię Marcin i to jest moja opowieść. Podróżuję gdyż sprawia mi to przyjemność a przy okazji jest to wspaniały sposób na ciągłą samoedukację, która wzbogaca światopogląd i otwiera oczy na rzeczy dotąd niezauważalne, zarówno w odległych krajach jak i mi najbliższych. Poznawajmy inne kultury lecz szanujmy i brońmy swojej.

Czytaj więcej O AUTORZE

Kanał YouTube

Polecam mój pełen przygód kanał YouTube

Przekaż darowiznę

Jeśli lubisz stronę Kompas i chciałbyś wesprzeć ten projekt, przekaż darowiznę naciskając na poniższy guzik.

Polityka Prawdy

Wyszukiwanie
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Wycieczki do Azji

Szpieg – book

Miejsce na reklamę

Parę słów od autora

Podróżując od chrześcijańskich pozostałości Konstantynopola i piasków antycznej Persji, poprzez Himalaje, Wielki Mur Chiński oraz gęste dżungle Borneo zdałem sobie sprawę, że świat powinien mieć swój ustalony porządek. Dlatego pomimo moich pięknych przygód i doświadczeń zawsze pamiętałem do której kultury ja sam należę i doceniałem także piękno oraz wartości naszej pięknej - Białej Chrześcijańskiej cywilizacji.

Wymiana walut
Prognoza pogody
Polityka prawdy

Wolność słowa w Polsce zagrożona przez tak zwanych „antyfaszystów”

Napisał: Marcin Malik

Wolność słowa w Polsce zagrożona przez tak zwanych „antyfaszystów”

 

Powszechnie uważa się, że w obecnej Polsce, w przeciwieństwie do PRL zniesiono cenzurę i panuje już od tego czasu wolność słowa. Rzeczywiście początkowo tak było, ale potem lewica powoli przystosowywała polskie prawo do tego, aby można było ścigać ludzi za poglądy wyrażane publicznie. Wykorzystują to zwalczające wolność słowa lewackie organizacje pozarządowe, które urządziły sobie ostatnio istne polowanie na tych, którzy myślą inaczej niż zakładają ideologowie lewactwa.

 

Wolność słowa w Polsce

Doczekaliśmy się czasów gdy wolność słowa, o którą tak rzekomo walczono w okresie komunizmu i którą rzekomo odzyskaliśmy gdy komuna upadła na cztery łapy, stała się fikcją. Obecnie pod tym względem jest nawet gorzej niż w PRL, gdy istniała oficjalna cenzura. Teraz kanon dozwolonych i niedozwolonych poglądów ustalają ludzie podszywający się pod tak zwanych „antyfaszystów”.

Jeśli Polska zostanie kiedyś zaatakowana przez obcą armię, to radzę kibicom aby zostali w domach i pili angielską herbatę. Na pierwszą linię frontu należy wysłać specjalistów od równości i tolerancji, oraz wszystkich polityków, prokuratorów, dziennikarzy i organizacje pozarządowe, którzy siędzą w kieszeni u Sorosa.

Doszliśmy do momentu, w którym kibice piłkarscy, uważani przez lewicę za „neonazistów”, robią na meczu antynazistowską oprawę, a rzekomi „antyfaszyści” są tym oburzeni. Lewacy doszli do ściany. Okazuje się, że ostatnio nawet nazywanie Niemców Niemcami jest tak zwaną „mową nienawiści”. Z drugiej strony ordynarne kłamstwo o „polskich obozach śmierci”, kolportowane przez Niemców, spotyka się z dużym zrozumieniem ze strony polsko-języcznej lewicy, ale już prawda o niemieckich zbrodniach to według nich nienawiść.

Organizacje Sorosa w Polsce

Tak się składa, że wśród organizacji szczególnie zapalczywie zwalczających wolność słowa w Polsce, znajdują się przeważnie te, które są w części finansowane przez fundacje znanego spekulanta i miłośnika wielokulturowości w Europie, Georga Sorosa. W Polsce szczególnie zasłużone na tym polu są Stowarzyszenie Nigdy Więcej i tak zwany Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Obie te organizacje zajmują się wyłącznie nękaniem ludzi i innych organizacji. Wszystko to działa według utartego klucza, a przepis na te działania dał podobno sam wielki lewicowiec Józef Stalin, który według jednej z legend radził, że :

„Gdy przeciwnicy staną się zbyt irytujący, należy ich nazwać faszystami, nazistami albo antysemitami. Skojarzenie to, wystarczająco często powtarzane, stanie się faktem w opinii publicznej.

Bez względu na to czy cytat ten jest prawdziwy czy nie, trzeba przyznać, że ci rzekomi „antyfaszyści” stosują dokładnie tą zasadę domyślnie stygmatyzując kogo się tylko da na podstawie własnych skojarzeń i antypatii, co wyraża się przeważnie obdzielaniem znienawidzonych prawicowców dokładnie takimi epitetami jak: 'faszyści, naziści, antysemici, oraz ewentualnie rasiści’.

Murzyn Simon Mol, który wykorzystując poprawność polityczną świetnie urządził się w Polsce, oraz celowo zarażał lewicowe Polki wirusem HIV. Przez lewactwo i patronów medialnych został okrzyknięty „Antyfaszystą Roku”. Lewica nawet na jedną chwilę nie pochyliła się nad jego ofiarami. Aby zostać bohaterem lewicy, trzeba być tylko czarnym.

Na przykład Stowarzyszenie Nigdy Więcej specjalizuje się w zgłaszaniu opraw meczów piłki nożnej i transparentów. Ochoczo zgłaszają wszystkie donosy do UEFA, i znani są z tego że często różne rzeczy które są tam wypisywane kojarzą im się z faszyzmem. Niestety UEFA często bezrefleksyjnie reaguje na te zgłoszenia, co spowodowało znaczne uszczuplenie budżetów wielu polskich klubów.

'Nigdy Więcej’ to organizacja która za swój cel szczególnie obrała sobie niszczenie polskich kibiców. Sama nazwa tej organizacji jest utopijnym kłamstwem, gdyż sugeruje że tuż za rogiem czai się kolejny Hitler który zagazuje Żydów. 'Nigdy Więcej’ to także hasło bojowe armii Izraela.

To samo Stowarzyszenie Nigdy Więcej, wsławiło się promocją niejakiego Simona Moleke Njie, vel 'Simon Mol’, którego w 2003 roku uhonorowano nagrodą „Antyfaszysty Roku”. Ten czarnoskóry Afrykańczyk stał się gwiazdą, i wykorzystując ten status zaraził z premedytacją wirusem HIV kilkanaście łatwowiernych polskich kobiet. Podając się za dysydenta wyłudził w polsce status uchodźcy i świetnie się u nas urządził pobierając kolejne świadczenia, niedostępne dla zwykłych Polaków. Teraz ludzie którzy go wypromowali, udają że nie był przestępcą, i  konsekwentnie budują wizerunek czarnego „antyfaszysty” jako kogoś wartego upamiętniania, a nie oszusta, który skazał na śmierć kilkanaście głupiutkich kobiet otumanionych lewicową ideologią. I tacy ludzie śmią twierdzić, że mają moralne prawo do jakiegokolwiek oceniania tego, co na temat kolejnych hord jemu podobnych uchodźców myślą dzisiaj Polacy.

Z kolei Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych jest już zupełnym kuriozum. Prowadzi go skazany nieprawomocnym wyrokiem sądu Rafał G., którego działalność sędzia podczas ogłaszania wyroku nazwał wyjątkowo perfidną. Według prokuratury ten samozwańczy „antyfaszysta” fałszował dokumenty, w tym weksle na duże sumy. Szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ podkreślał, że jednym z poszkodowanych jest powiązana z Georgem Sorosem Fundacja Batorego, z której podobno Rafał G. miał wyłudzić ponad 100 tysięcy złotych na „działalność antydyskryminacyjną”. Według prokuratora, zamierzał wyłudzić kolejne sto tysięcy.

Założyciel Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, Rafał G.

Jednak szefowa Fundacji Batorego zdementowała te doniesienia sugerując, że Rafał Gaweł otrzymał te środki w ramach konkursu w programie: 'Obywatele dla Demokracji’. Deklaracja ta przynajmniej potwierdziła w jednoznaczny sposób czyje pieniądze stoją za działalnością tych jawnych przeciwników wolności słowa, i wskazują na to że ich działania są doceniane jako pożądane przez Fundację Batorego. Przykład Gawła pokazuje, że w lewackej rodzinie najważniejszy jest interes ($$$), i że może ich kupić ten kto ma więcej pieniędzy. Gaweł nie okradł przecież prawicy, ale organizację Sorosa, z którą współpracował. Antypolskość jest u nich więc środkiem do wyłudzania pieniędzy od kogo się tylko da.

Część uzasadnienia wyroku w sprawie Rafała Gawła, którego działania sędzia nazwał 'wyjątkowo perfidnym’.

Sam Rafał G. uważa, że jego sprawa karna to zemsta prokuratora, którego on usiłował odwołać swoimi donosami za to, że tamten śmiał przyznać, iż namalowana na murze swastyka to przede wszystkim starożytny azjatycki symbol szczęścia,  a nie wyłącznie symbol ukradziony przez niemieckich nazistów. Z przebiegu spraw prowadzonych przez ten „Ośrodek”, widać że ich działania charakteryzują się dużą zapalczywością i poczuciem dziwacznej misji w zwalczaniu poglądów innych niż te, które wtłoczyli im do głów macherzy od lewackiej poprawności politycznej. Szczególnie nienawidzą oni prawicowych treści w internecie i bardzo aktywnie je zwalczają.

Ich agresywność wzmogła się szczególnie w ostatnim czasie. W lutym tego roku do siedziby Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych weszła policja. Podczas czynności służbowych zajęto komputery, na których pracowali „cenzorzy” polskiego internetu i mediów. Nie poddali się i uznali, że są zastraszani. Teraz prawdopodobnie musieli zostać dofinansowani, bo pseudo-antyfaszyści działają ze zdwojoną siłą.

Ostatnio praktycznie wszystko kojarzy im się z faszyzmem, albo rasizmem. Hurtowo zgłaszają do prokuratury każde treści, które ich zdaniem wypełniają znamiona sprzyjającym walce z wolnością słowa haniebnych artykułów 256 i 257 Kodeksu Karnego. Zawodowi „antyfaszyści” zasypują prokuratury wydumanymi doniesieniami i zgłaszają hurtowo nielubiane przez nich prawicowe strony na Facebooku. Pod koniec lipca ci „cenzorzy Sorosa” triumfalnie ogłosili zablokowanie ponad 300 dużych stron, do którego doszło po ich donosach.

Następnego dnia Facebook przyznał, że do blokad doszło w wyniku awarii. Jednak jak donosi portal Wolnosc24.pl , ta rzekoma „awaria” polegała na tym, że zgłoszenia do Facebooka, do których przyznał się „Ośrodek” były wykonywane w sposób zautomatyzowany, z wykorzystaniem fałszywych kont użytkowników. Zaskakujące jest to, że facebookowa strona Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych nadal działa i nie została za to zablokowana, mimo, że tego typu działania są przez tą platformę społecznościową surowo zabronione.

Cenzura w Polsce jest obecnie gorsza niż za zaczów PRL.

Niestety wygląda na to, że potencjał niszczenia wolności słowa w Polsce rośnie i możemy się spodziewać jeszcze większego dofinansowania walki „cenzorów Sorosa” z poglądami prawicowymi. Ludzie ci nie odpuszczą i zrobią wszystko, aby na froncie propagandowym, poprzez stygmatyzację i trolling prawny, uprzykrzać życie innym i kształtować według własnego zdania, co wolno myśleć i mówić Polakom, a co jest surowo zabronione.

Zakończenie

Mnie też już próbowali zastraszać ale wkrótce musieli przyjąć do wiadomości, że nie panują nad światem i nie posiadają na własność internetu, natomiast ich oszustwa oraz zdeformowany obraz rzeczywistości zostały wielokrotnie skarcone przez policję oraz Polski Wymiar Sprawiedliwości. Po prześledzeniu ich ideologii oraz metod i sformułowań których używają, stwierdzam że są to bolszewicy którzy zmodyfikowali kloaczne nauki Lwa Trockiego do nonsensu początku XXI wieku. Ponad wszystko jednak oni nienawidzą Polski i Polaków, natomiast biała chrześcijańska cywilizacja jest dla nich jak sól w oku.

Artykuł ten powstał we współpracy z Cyprianem Gąsiorowskim, redaktorem portalu Zmiany na Ziemi, z którym współpracuję raz na jakiś czas, i który pozwolił mi na publikację tego artykułu pod moim nazwiskiem. Duża część tekstu oraz zdjęcia należy do niego i za jego pisemnym pozwoleniem skopiowałem go z portalu ZnZ. Na podstawie zebranych dowodów Cyprian napisał czym jest nowoczesny bolszewizm w internecie, oraz w jaki sposób markistowscy aparatczycy dławią wolność słowa w Polsce, nawet za cenę zdrowia i życia Polaków; o dobrym imieniu naszego polskiego narodu nie wspominając.

TAGI
PODOBNE ARTYKUŁY
1 Komentarz
  1. Odpowiedz

    Łukasz

    4 lutego 2022

    Widać kto w Polsce rządzi skoro taki śmieć jak rafał gaweł bezkarnie za granicą szczuje na nasz kraj!

    Polski rząd zaraz by ściągnął łachudrę z powrotem i zapewnił egzekucję.

ZOSTAW KOMENTARZ

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan