Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Facebook Twitter YouTube Twitter
Facebook Twitter YouTube Twitter
Marcin Malik
Bunkier

Witam na stronie Kompas. Mam na imię Marcin i to jest moja opowieść. Podróżuję gdyż sprawia mi to przyjemność a przy okazji jest to wspaniały sposób na ciągłą samoedukację, która wzbogaca światopogląd i otwiera oczy na rzeczy dotąd niezauważalne, zarówno w odległych krajach jak i mi najbliższych. Poznawajmy inne kultury lecz szanujmy i brońmy swojej.

Czytaj więcej O AUTORZE

Kanał YouTube

Polecam mój pełen przygód kanał YouTube

Przekaż darowiznę

Jeśli lubisz stronę Kompas i chciałbyś wesprzeć ten projekt, przekaż darowiznę naciskając na poniższy guzik.

Polityka Prawdy

Wyszukiwanie
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Wycieczki do Azji

Szpieg – book

TECHNOLOGICZNE WIĘZIENIE ZE SZKLANYMI ŚCIANAMI

Moje konto było wielokrotnie blokowane za publikowanie prawdy i konserwatywnych poglądów.

Facebook jest lewicową fortecą, która prawdę definiuje jako „mowę nienawiści”, a zdrowy rozsądek jako „dyskryminację”. Zdarzyło się nawet, że Facebook usunął wpis papieża emeryta Benedykta XVI, ponieważ był zbyt konserwatywny - czyli nie spełniał „standardów społecznościowych” Facebooka. Innym razem Facebook ocenzurował zdjęcie przedstawiające Świętego Mikołaja klęczącego przed dzieckiem Jezus, określając je jako "agresywany materiał".

Ponadto Facebook regularnie usuwa „polubienia” z prawicowych stron internetowych i obniża je w wynikach wyszukiwania. Facebook teoretycznie „pozwala” na promowanie artykułów krytykujących propagandę homoseksualną i politykę antyimigrancką, ale jednocześnie ich nie promuje, gdyż liczba odwiedzin na takich wpisach jest zamrażana.

Najlepiej znane agencje wywiadowcze na świecie to: CIA, FBI, MI5, MOSSAD, KGB ..... oraz Google i Facebook. Zakładając konto na Facebooku sam zakładasz sobie kartotekę na policji!

Dobrze się zastanów zanim podasz informacje o sobie na tym ważnym skrzydle CIA. Żyjemy w czasach, gdy nie trzeba brutalnie przesłuchiwać „wrogów rewolucji”, skoro istnieje urządzenie, dzięki któremu ludzie chętnie mówią co zrobili, oraz nawet co zrobią. Facebook wie z kim jesteś połączony, a jeśli jesteś naprawdę naiwny to zna też twoją rodzinę i numer rejestracyjny twojego samochodu. Dla tajnych służb Facebook jest spełnieniem marzeń.

Facebook to kopalnia, która wydobywa informacje o tobie zamiast węgla, i zarabia na twojej prywatności. Naprawdę nie ma już prywatności, a technologia staje się coraz bardziej niebezpieczna. Jak potwierdza milczenie w tej sprawie założyciela Facebooka, myślę że nawet jeśli usuniesz swoje konto FB, informacje o tobie pozostaną z nimi na zawsze.

Tym, którzy wątpią w „wolność słowa”, radzę nauczyć się, jak fałszować swój adres IP. Pierwszą zasadą jest to, że adres IP nie podróżuje z użytkownikiem, choć istnieją też inne sposoby. Jeśli ktoś jest „nietolerancyjnym rasistą” i chce napisać na FB, że: Anglicy są biali i tylko biali, że nie chce przekształcić Big Bena na minaret, lub że odbyt został zaprojektowany tylko do celów toaletowych, to lepiej zamieszczać takie komentarze poza swoim adresem, gdyż inaczej, jak czytałem: „dzielni mężczyźni w mundurach policyjnych nie mają problemu ze znalezieniem delikwenta, który promuje ekstremistyczny materiał”. Nawiasem mówiąc, nie jest to komunizm, ale „postępowa demokracja”.

Ponadto Facebook ma uzależniać. Szablon szybko przykuwa uwagę, pozwala ludziom narzekać na sprawy społeczne i polityczne, a ci którzy czują się samotni, mają własne społeczności na FB, co sprawia że nie czują się już tak samotni. Użytkownicy są nagradzani i karani, dlatego starają się zaprezentować jak najlepiej w oczach swoich społeczności. Nieświadomie otwierają drzwi policji, tajnym służbom i zagranicznym konsulatom wydającym wizy. FB i inne portale społecznościowe promują fałszywy, ulepszony obraz własnej rzeczywistości, za który użytkownicy chcą być podziwiani i nagradzani.

Marzenia kontra Rzeczywistość- na platformach społecznościowych.

Nie próbuj promować ulepszonego wizerunku samego siebie w Internecie, ponieważ gonisz nierealny sen, który może stać się strasznym ciosem psychicznym podczas pierwszego brutalnego kontaktu z rzeczywistością.

Zamiast tego radzę ci nuczyć się pracy manualnej, która rozwija myślenie i niezależność - (stolarstwo, budownictwo, hydraulika, zielarstwo), abyśmy nie mieli pokolenia idiotów, których cały świat kończy się na głupich selfie i polubieniach na Facebooku.

Twitter to kolejna marksistowska platforma prowadzona przez marksistowskie śmieci; i dlatego moje konto na Twitterze zostało już zawieszone. Zasadniczo na Twitterze, kościół i biali ludzie mogą być obrażani do woli, ale z drugiej strony krytyka ruchów homoseksualnych i antyliberalne, nieglobalistyczne poglądy prowadzą do zawieszenia konta. Zauważyłem również, że zwłaszcza cytaty z Biblii na Twitterze są jak sól w oku.

Jeśli chodzi o kobiety, radzę im nauczyć się piec ciasta dla swoich mężów, zamiast napinać dupy na Instagramie. Media społecznościowe są również przeznaczone do odseparowania ludzi od prawdziwego społeczeństwa, ponieważ osoby, których uwagę stale przykuwają tablety, smartfony i komputery, nie mają czasu na interakcję z prawdziwymi ludźmi.

"Ludzie pokochają otaczającą ich przemoc, zaczną wielbić technologie, które pozbawią ich wolności myślenia.”
— Aldous Huxley

Wyrzuć smartfona, i używaj tanich tandetnych telefonów bez dostepu do internetu, a razem z nimi używaj tymczasowych kart SIM. Po tygodniu lub dwóch spal je i kontaktuj się przez następną jednorazową tandetę. Będziesz bezpieczniejszy i zachowasz większą prywatność od ciągle podążających za Tobą uczu Wielkiego Brata. Gdyby kilka milionów osób tak zrobiło, smartfony byłyby darmowe, pod warunkiem długich kontraktów i podłączenia pod internet. Przestań marnować życie na naciskaniu guzików na smartfonie, których nawet do końca nie rozumiesz, i które zawładnęły już twoją wolnością. Zamiast tego porozmawiaj z żywym człowiekiem, mniej kontakt z przyrodą, a telefon może być tak prymitywny jak to tylko możliwe. Uważam nawet, że nieużywanie smartfona jest dziś aktem rebelii przeciwko Wielkiemu Bratu, który chce nas coraz bardziej kontrolować poprzez atrakcyjne wizualnie lecz dla większości niezrozumiałe; coraz bardziej zaawansowane aplikacje.

Uzależnienie od telefonu to wg mnie groźna choroba cywilizacyjna

„Wolność słowa” w mediach społecznościowych nie jest wolna, prywatność jest jak złoty pył, i oficjalnie nie jest to ani komunizm, ani cenzura, ale „postępowa demokracja" polegająca na inwiligacji totalnej - poprzez kreowanie przyjemnego i zaawansowanego technicznie obozu koncentracyjnego ze szklanymi ścianami!

"Nie wierz w nic co słyszysz, i tylko w połowę tego co widzisz."
- Edgar Allan Poe

W sekcji 'O autorze' zamieściłem najciekawsze wpisy z mojego konta Facebook.

Miejsce na reklamę

Parę słów od autora

Podróżując od chrześcijańskich pozostałości Konstantynopola i piasków antycznej Persji, poprzez Himalaje, Wielki Mur Chiński oraz gęste dżungle Borneo zdałem sobie sprawę, że świat powinien mieć swój ustalony porządek. Dlatego pomimo moich pięknych przygód i doświadczeń zawsze pamiętałem do której kultury ja sam należę i doceniałem także piękno oraz wartości naszej pięknej - Białej Chrześcijańskiej cywilizacji.

Wymiana walut
Prognoza pogody
Polityka prawdy

Kulturowe 'ubogacenie’ Europy; część IV 'Hindusi’

Napisał: Marcin Malik

Zacznij od części pierwszej …

⇒ Odpowiedzi na zarzuty prokuratora w sprawie tego artykułu, pod artykułem ! ! !

Część IV – „Hindusi”

. . .  oraz segregacja rasowo-kulturowa w celu ochrony Białego społeczeństwa.

Wstęp

Podczas mojego przemierzania świata odwiedziłem wszystkie kraje Subkontynentu Indyjskiego, który dla Europejczyków jest szokującym doświadczeniem. Z całego serca polecam podróżowanie po Indiach, polecam jej fascynujące dziedzictwa kulturowe pozostawione po przodkach, bogatą w smaki kuchnię, oryginalność odmiennej cywizacji, zapierającą dech w piersiach przyrodę oraz niezwykle interesujący kontakt z ludźmi. Bazując na moim wieloletnim doświadczeniu doszedłem do wniosku że Hindusi to inteligentni i pracowici ludzie, lecz niestety nie jest to komplement z uwagi na ich ciągłe oszustwa. Nastawienie Hindusów do Europejczyków jest oparte głównie na korzyściach ekonomicznych, i rzadko się zdarza aby moralność wygrała z zyskiem. Ponieważ spędziłem na Subkontynencie Indyjskim tak długi czas, ponieważ interesuję się tym regionem, i ponieważ mieszkam w Anglii, zdążyłem poznać jak Hindusi zachowują się u siebie, jakie cechy charakteru wychodzą u nich na wierzch gdy mieszkają w Europie, i na co powinniśmy uważać.

Moim zdaniem hinduizm i sikhizm nie są niszczące dla kultury europejskiej, i przy obecnych liczbach nie stanowią kulturowego zagrożenia dla Europy, ale stanowią już zagrożenie w wielu miastach Anglii. W przeciwieństwie do islamu, każda z tych kultur i religii potrafi współgrać z każdą inną, gdyż islam nie potrafi współgrać z żadną kulturą. Nie zmienia to jednak faktu, że nie zgadzam się z kulturowymi doktrynami Indii, i uważam że miejsce każdej z nich jest daleko od Europy, a ludzie ci powinni zostać w krajach swojego kulturowego i etnicznego pochodzenia. W przypadku Hindusów zagrożeniem dla Europejczyków nie są ich religie czy wysoki poziom przestępstw, ale ich ogromne liczby oraz wyjątkowa bezwględność i wyrachowanie w dążeniu do pięniędzy. W moim artykule zamierzam po krótce omówić dwie religie Indii, aby pokazać odmienność kulturową i obyczajową Hindusów od Europejczyków. Ze względu na zachowanie równowagi etniczno-kulturowej w Anglii, Hindusi powinni natychmiast wrócić do kraju swoich przodków.

Sri Lanka jest pięknym krajem lecz dlaczego ten człowiek chciał abym mu zapłacił 5 razy więcej?

Uważam, że podróże po Indiach otwierają oczy na wiele rzeczy, i uczą białych jak samodzielnie myśleć. W Indiach istnieje bardzo dużo inteligentnych oszustów czekających na Europejczyków, a Hindusi opanowali oszustwo do perfekcji. Czasami czysto ubrany, cywilizowany Hindus mówiący perfekcyjnym angielskim potrafi opowiedzieć taką historię, że portfele białych turystów same się otwierają. Jest to nieprawdopodobne ale moim zdaniem oszustwo w Indiach, oraz kradzież kieszonkowa to nieoficjalna ayurveda i tikka masala Indii. Mówię tu o wysokiej klasy kłamcach, na które na przykład naiwne białe kobiety nie są przygotowane. Ja osobiście uważam, że większość mieszanych związków w Europie pomiędzy białymi kobietami a Hindusami, oraz dzieci z tych związków, są rezultatem oszustwa, które mają dac Hindusom wymierne korzyści. Podróżnicy cały czas publikują filmy i książki na temat stategii indyjskiego oszustwa. Ja nawet mieszkając w Anglii, codziennie odbieram telefony od oszustów oferujących mi interes życia i pytających o moją karte kredytową, i za każdym razem jest to telefon od kogoś z indyjskim akcentem. Oszustwo to narodowy interes Hindusów, a przekonałem się o tym w Indiach, na Sri Lance, w Singapurze, w Hong Kongu, w Londynie, i w Dubaju.

Główne religie Indii – hinduizm i sikhizm 

Aby lepiej zrozumieć moją ocenę opisywanych ludzi, najpierw postanowiłem napisać o mojej ocenie ich ideologii i filozofii, także zwanych religiami.

Hinduizm jest religią bogatej wyobraźni oraz pasjonującej i kolorowej, lecz także niedorzecznie naiwnej opowieści. Mamy tu człowieka z głową małpy i człowieka z głową słonia. Mamy niebieskiego mężczyznę z kobrą dookoła szyi, oraz kobietę z ośmioma ramionami. Całość jest natomoiast oprawiona kwiatami lotosu, męczącą muzyką i kiczowatą architekturą. Pomimo, że nie traktuję hinduizmu poważnie, to uważam że do pewnego momentu religia ta spełnia dobre funkcje – sprawia przyjemność, podnosi na duchu i pozwala się przenieść w baśniowy świat, jednocześnie odrywając człowieka od trudu dnia codziennego. Hinduizm jest filozofią uznającą, że człowiek jest boski a religia ta jest spokrewniona z yogą i masażem ayurveda. Z drugiej strony hinduizm jest też ideologią nieskończenie naiwną, która nie ma żadnego sensu w życiu doczesnym. W cale bym się nie zdziwił gdyby Lewis Caroll czerpał swoje pomysły z hinduizmu pisząc „Alicję w krainie czarów”, gdyż też jest ona ciekawą i barwną opowieścią, ale także czystą fikcją oderwaną od rzeczywistości. Myślę, że każdy mi przyzna rację, że religia uznająca krowę za świętą jest albo wymysłem bajkopisarza albo największym osiągnięciem szpitala dla umysłowo chorych. Poza tym w hinduiźmie są miliony bogów i nie sądzę aby Hindusi byli w stanie zapamiętać ich wszystkich. Jest kolejny dowód, że hinduizm to religia kompletnie wyssana z palca.

Jednak na pozór pokojowy hinduzim ma także swoje ciemne strony. Jest na przykład Kali – bogini śmierci, która obcina głowy i tapla się we krwi. Gdy byłem w Kalkucie poszedłem do brudnej, zaniedbanej świątyni bogini Kali, gdzie stado naiwnych Hindusów znosiło dary dla bezlitosnego bożka; który nie istnieje. Poza tym, na licznych festiwalach, we wszystkich częściach Indii Hindusi składają ofiary z żywych zwierząt. Podcinają gardła bykom i kozom wewnątrz hinduistycznych świątyń, dla bożków takich jak Kali czy Bhavani. Moim zdaniem jest to kwestia, która świadczy o zacofaniu kulturowym Hindusów. Hinduiści są także znani z morderstw religijnych, co miało miejsce w stanie Orissa gdzie zabili 67 chrześcijan.

Uwaga! Cyrk przyjechał do miasta. Krowa jest święta, krowa jest aniołem. Według mnie jest to fenomalna komedia.

W ujęciu politycznym hinduizm ma na celu solidaryzowanie ponad 1mld ludzi poprzez niedorzeczne bzdury, mimo że w księgarniach „religia” ta powinna być umieszczona w sekcji bajek dla dzieci. Z ekonomicznego punktu widzenia hinduzim funkcjonuje bardzo dobrze. Z uwagi na liczne festiwale we wszystkich częściach Indii hinduizm pomaga przetrwać indyjskim kolejom, pomaga sprzedawać jedzenie, oraz robić interes ze sprzedaży farb do malowania ciał, oraz ze sprzedaży lotosu, i wielu innych kwiatów. Dzięki hinduizmowi pracę mają budowniczy, rzeźbiarze oraz wszelkiej maści oszuści, którzy w Indiach rosną jak grzyby po deszczu. Hinduizm jest jednak przede wszystkim niezbitym dowodem na cofnięcie Hindusów w rozwoju, gdyż w Indiach są „święte miasta” i „święte mosty” – i na to są pieniądze, choć z drugiej strony w indyjskich szkołach nie ma nawet podstawowych sanitariów. W brudnym mieście Varanasi palą zwłoki nad rzeką Ganges 24h na dobę, gdyż według wierzeń ten kto był spalony w Varanasi idzie prosto do nieba. Hindusi myją się w ścieku Ganges a żeby wyszło im na zdrowie dodatkowo doświęcają Ganges urządając dziecinne przedstawienia o nazwie „pooja”. Dla mnie jako podróżnika jest to wesołe i oryginalne doświadczenie, które szczęśliwie zostawiłem w Indiach.

Hinduizm jest tak niedorzeczny, że nawet nie mieści się w ramach nonsensu, a gdyby ciemnotę Indii można było zamienić na litry, to wypełniłaby ona cały Ocean Indyjski.

Nie skrzywdziłbym Hindusów i życzę im bezpiecznego powrotu do Indii, w klasie biznesowej, w klasie ekonomicznej, lub w latających wagonach dla bydła na lotnisku cargo – do czego w Indiach i tak przywykli. Natomiast ja, gdy zatęsknię za kulturowym doświadczeniem Indii, wiem gdzie są. Uważam też, że Hindusi powinni też wymyślić Boga Oszustwa, gdyż w Indiach oszukiwanie i naciąganie białych turystów jest tak bezczelne i nachalne, że przydałby im się jeszcze Bóg od tego. Niestety dokładnie z takim samym nastawieniem Hindusi przyjeżdżają do Europy, a biali liberałowie wychowani na tolerancji wierzą we wszystko . . .

UWAGA SZOK! W tradycji hinduistycznej są dwa festiwale, które świadczą o tym jak brudny, obrzydliwy i niedorzeczny jest hinduizm. Pewnie jest więcej, ale ja napiszę tylko o tych dwóch.

– Pierwszy festiwal to Festiwal Krowiego Gówna. Podczas tego festiwalu Hindusi obrzucają się krowim gównem, robią wróżby z krowiego gówna, oraz kładą na krowim gównie swoje dzieci i odmawiają nad nim modły. Jest materiał filmowy o tym festiwalu, i zapewniam że jest to temat który szokuje nawet najbardziej zaprawionych podróżników. Hindusi są szczęśliwi gdy dostają gównem w twarz, bo pochodzi od krowy, więc jest 'święte’.

– Drugi festiwal jest organizowany ku Bogini Prostytucji. Biedne pary, których nie stać na utrzymanie swoich córek, oraz które nie mogą znaleźć męża, są oddawane do świątyni, będącej burdelem. Przed tą 'świątynią’ Hindusi sprzedają jedzenie, pomarańczowe kwiaty i modlą się do Bogini Prostytucji. W ten sposób Hindusi dają sobie moralne usprawiedliwienie, że ich córki zostają dziwkami w imię jakiegoś fałszywego idola, który pewnie wymyślił jakiś narkoman lub cwaniak w turbanie.

A więc wszystkie kultury są równe ? ? ? Powtarzam: gdyby ciemnotę Indii można było zamienić na litry, to wypełniłaby ona cały Ocean Indyjski. Podczas wszystkich moich podróży największy szok kulturowy przeżyłem właśnie w Indiach.

Sikhizm to kolejna doktryna Indii, która mimo że jest falszywa, gdyż została stworzona przez samozwańczego przywódcę Guru Nanak, to jednak ma bez porównania o wiele większy sens niż hinduizm. Sikhowie wierzą w jednego Boga, a religia ta polega przede wszystkim na byciu dobrym względem innych oraz na uczciwej pracy – tak samo jak chrześcijaństwo. Pomimo zamieszkiwania tego samego kraju Sikhowie różnią się od hinduistów, i to nie tylko stylem. Hinduiści odprawiają prymitywne uroczystości dla fałszywych bożków, a potem okradają lub oszukują europejskich turystów, natomiast Sikhowie nie odprawiają niedorzecznych uroczystości, a zamiast tego starają się być dobrymi ludźmi. Nie oceniam wszystkich lecz z mojego doświadczenia, gdybym miał zostawić portfel czy aparat fotograficzny w Indiach na przechowanie, to na pewno wolałbym je zostawić z Sikhiem, dlatego że wielu hinduistów to urodzeni oszuści i złodzieje o podwójnej lub nawet i potrójnej moralności. Zrozumiałem to gdy jedyny rykszarz w Indiach, który nie próbował mnie oszukać na pieniądze okazał się Sikhiem.

Z drugiej jednak strony Sikha mogłbym porównać do rekina. Wielki biały rekin jest w stanie wyczuć kroplę krwi w 100 litrach wody, natomiast wielki brązowy Sikh, żartobliwie mówiąc, jest w stanie usłyszeć szelest banknotu z odległości 1 km. Gdy otwierałem portfel w Amritsar, każdy turban w okolicy patrzył na banknot białego człowieka. Ogólnie jednak są to interesujący ludzie i polecam to doświadczenie między-kulturowe.

Sikhowie mają swoją bardzo efektowną „Złotą Świątynię” w Amritsar, w której doznałem ciekawych doświadczeń. Uważam, że Złota Świątynia to magiczne, bajkowe miejsce, które powinno znaleźć się na liście każdego podróżnika. Grały tam i śpiewały zespoły muzyczne brązowych, brodatych mężczyzn, a ludzie siedzieli i słuchali, a inni chodzili dookoła akwenu wodnego. Świątynia ta generuje bardzo dużo pieniędzy, głównie z darów – choć mnie nikt nie poprosił o pieniądze. Populacja Sikhów to tylko około 20mln, z czego około 420.000 mieszka w Anglii.

Obok około 20mln katolików w Indiach, Sikhowie są jedynymi których traktuję w miarę poważnie. Jest to grupa dobrych ludzi podążająca niewłaściwym tropem. O ile wiem są bezpośrednie połączenia z Londynu do Amritsar, także życzę Sikhom szczęśliwej podróży w jedną stronę i samych sukcesów – u siebie.

Myślę że Sikhowie stanowią kredyt dla Indii, i dla dobra tego kraju to oni powinni rządzić hinduistycznym motłochem. Goa natomiast powinna zostać specjalnym regionem administracyjnym katolików.

Pan Sikh. Stylowa broda, oryginalne wdzianko, ręcznik na głowie, i umysł kapitalisty.

Hinduizm to naiwna bajka o interesujących postaciach i świętych krowach, która poprawia humor, i daje Hindusom poczucie solidarności. Hinduizm ma wielu aktorów i być może obraża podstawową inteligencję, lecz ideologia ta jest głównie wesołym wymysłem indyjskiej fantazji. Sikhizm natomiast to filozofia życia, która uczy dobrych rzeczy i ma interesujące i wesołe obrzędy, a także oryginalną architekturę.

Uważam że doktryny te są warte poznania, mimo że żadna z nich nie nawiązuje do prawdziwego Boga. Uważam że hinduzim i sikhizm nie są niszczące dla kultury europejskiej. Jedynym niebezpieczeństwem może tu być tylko nawiność rodowitych Europejczyków po zetknięciu się z tymi nurtami religijnymi.

Hindusi – szczerze życzę Wam wszystkim powodzenia, ale u siebie. Gdy będę w Indiach chętnie pójdę do Waszej świątyni i złożę kwiat lotosu przed waszym idolem. Wasze festiwale są ciekawe i wesołe (jeśli nie ma oszustów dookoła), ale mu musimy mieszkać odzielnie. Wadą multi-kulturalizmu jest to, że ta liczniejsza kultura zawsze zaczyna dominować, a Was jest o wiele więcej niż nas.

Natura Hindusów

Przygoda z Hindusami w Europie zaczyna się zazwyczaj całkiem miło. Otwierają oni bary ze smacznym indyjskim jedzeniem oraz nie boją się ciężkiej pracy. Religia Hindusów jest natomiast tak niedorzeczna, że nikt nie traktuje jej poważnie, łącznie z wieloma Hindusami. Za tą fasadą spokoju i sumiennej pracy skrywa się jednak zupełnie inny obraz brązowych ludzi, i po jakimś czasie mili Panowie w turbanach, których niespodziewanie jest już kilkaset tysięcy pokazują swoje prawdziwe oblicze. Po pierwsze, wychowani pod wpływem systemu kastowego zaczynają traktować biedniejszych od siebie jak niewolników, a po drugie chcą mieć dzieci z białymi kobietami, gdyż chcą aby chociaż ich dzieci były lepszą kastą niż zwykli Hindusi. Innymi słowy Hindusi chcą aby ich dzieci z białymi kobietami awansowały społecznie i były lepszą kastą niż oni sami.

Niestety życie codzienne oraz zwłaszcza sama natura Hindusów nie są już barwną opowieścią, ale podstępnym, wyjątkowo pazernym, mrocznym i mrożącym krew w żyłach dreszczowcem. Hindusi pochodzą z ogromnej nędzy i dlatego pieniądze mają u nich zupełnie inny wymiar niż dla Europejczyków. Hindusi za pieniądze są zdolni do ogromnych podłości i zbrodni. Przeciętny Hindus jest tak chciwy, że podtarłby się potłuczonym szkłem aby zaoszczędzić na papierze toaletowym, i wysmarkałby nos w swój turban aby zaoszczędzić na chustkach do nosa. Poza tym Hindusi są profesjonalnymi kłamcami, którzy wykorzystają absolutnie każdą sytuację aby kogoś oszukać, natomiast umowa z Hindusem nie ma żadnej wartości, gdyż wielu Hindusów nie ma poczucia moralności. Z doświadczenia wiem, że Hindusi umawiają się na jedną rzecz a potem wymagają zupełnie czegoś innego. Dobrym przykładem są tu indyjscy autorykszarze, którzy perfekcyjnym angielskim umawiają się ze mną że przejechanie określononego dystansu będzie kosztować 50 rupii, lecz po dostaniu się na miejsce często żądają 150 rupii i przekonują z wielką powagą w swoim głosie, że właśnie tak się umówili. Następnie po dostaniu się do hotelu rykszarz chce marżę od kierownika hotelu na koszt turysty.

Na tym właśnie polega prawdziwa natura Hindusów i należy o tym pamiętać! Hindusi są najbliższymi krewnymi Cyganów, i powstało już wiele przewodników turystycznych oraz programów o zorganizowanej przestepczości polegającej właśnie na oszustwach. Tak samo jak u Cyganów, notoryczne oszustwa to dla Hindusów fundament utrzymania, i z takim właśnie nastawieniem emigrują oni do Europy pełnej 'białych bankomatów’.

Ten Hindus prosił mnie o pieniądze lecz gdy chciałem mu dać drobne, odpowiedział że woli banknoty i wskazał palcem na mój portfel. Był to 'szlachcic indyjskich slamsów’.

Po dostaniu się na dworzec kolejowy w Delhi turystę dopada szarańcza oszustów, która wmawia że hotel który zarezerwowałem już nie istnieje a kasa biletowa gdzie chciałem kupić bilet kolejowy została spalona. Planem ich jest zaprowadzenie mnie do o wiele droższego hotelu najniższej klasy oraz sprzedanie mi biletu ze swoją ogromną marżą. Dokładnie ta sama taktyka jest prowadzona z poziomu państwowego, gdyż w Indiach obowiązuje cena białego człowieka, co oznacza że Europejczycy płacą o wiele więcej. Dobrym przykładem jest tutaj wejście do Taj Mahal, które dla Hindusów kosztuje 10 rupii, a dla mnie i każdego z Europy ponad 1000 rupii. Na każdym kroku i przy każdej okazji czeka oszustwo, naciąganie na cele charytatywne które nie istnieją, zbiórki na szkoły i szpitale które lądują w kieszeniach oszustów, wyrabianie dokumentów które nie są ważne, oraz wieczne szukanie głupich. To podejście do Białych ludzi istnieje we wszystkich krajach Subkontynentu a najgorzej jest w Indiach i na Sri Lance. Ja osobiście nazywam Subkontynent Indyjski: „Subkontynentem Oszustów”, i to jest dokładnie ten cel którym imigranci z Azji południowej kierują się w Europie. Nie zapominajmy, że Hindusi to krewni Cyganów.

Nieodłączną cechą Hindusów jest także ich ogromny syf i smród, który wytwarzają dookoła siebie, jakby rodzili się brudni i jakby brud był nieodłączną cechą ich kultury. Za każdym razem gdy pytałem o toaletę w Indiach, zawsze wskazywali mi drzewo, i mówili żebym się nie przejmował bo to są Indie. Jednak wszędzie tam gdzie są publiczne toalety, mury są zawsze obsikane przez tych, którzy oszczędzają 1 rupię. W indyjskich miastach ciężko jest oddychać, a rzeka Jamuna przepływająca przez Taj Mahal nie jest rzeką ale martwym ściekiem. W Indiach panuje tak ogromna ignorancja w stosunku do ochrony środowiska i ekstremalnego braku czystości, że ostatnio nawet wynikła sprawa wrzucania odpadów toksycznych do rzeki Kasadi w Mumbaju, co spowodowało że psy które się w niej kąpały i piły tą wodę zmieniły kolor na niebieski. Historii tego typu jest mnóstwo, a ta sama kwestia jest też z wylęgarnią chorób, ze „świętą” rzeką Ganges, o której pisałem wyżej.

Najgorsze jest to że wielu Hindusów podciera się palcami a potem je gołymi rękami, i to nie tylko czapati. Oni mieszają ryż z sosami swoimi brudnymi rękami, jednocześnie ciągle czując na rękach smród własnych odchodów, a gdy wielokrotnie pytałem dlaczego nie używają widelców, odpowiadali mi zawsze że w ten sposób lepiej czują smak potraw. Myślę, że jest to bardzo istotna informacja dla każdej głupiej blondynki, która zakochała się w Hindusie bo dostała od niego łańcuszek w kolorze żółtym za £9. Czy tych wszystkich rzeczy chcemy w Europie?

Obrzydliwość Hindusów nie zna jednak granic dlatego że piją oni mocz krów. Czasem Hindusi czekają aż krowa zadrze ogon i wtedy podstawiają kubek i piją od razu, a inni wpadli na pomysł aby wytwarzać napój orzeźwiający z krowimi szczynami, i sprzedawać go jako indyjską coca colę. Hinduiści twierdzą, że mocz krów to najlepsze lekarstwo na wszystko, w tym między innymi na cukrzycę. Poza tym hinduiści z moczu krów wytwarzają między innymi pastę do zębów, mydło i płyn po goleniu, choć eksperci w tej dziedzinie mówią że najbardziej wartościowy mocz pochodzi od krów dziewic, czyli tych które nie miały jeszcze cieląt. Moi czytelnicy pewnie myślą, że piszę o wąskiej grupie Hindusów, ale z tego co wiem to interes się kręci gdyż mocz krów w Indiach staje się coraz popularniejszy. Na przykład w sąsiednim Pakistanie muzułmanie też piją mocz ale wolą ten od wielbłądów, także można powiedzieć że Subkontynent Indyjski pije szczyny, myje się moczem i myje nim zęby, a potem używa ich jako perfum. (Gdy następnym razem pojadę do Azji południowej nie mogę zapomnieć aby im wszystkim naszczać na twarz jeśli tak to lubią :). No cóż, oni z nas też żartują.

Życzę 100 lat wszystkim szczyno-pijcom.

Najokrutniejszą zbrodnią Hindusów są jednak zbrodnie przeciwko ich własnym dzieciom i są to zbrodnie przy których nawet islam wygląda jak anioł na niebie. Każdy kto ma dzieci rozumie na czym polega miłość rodziców do dzieci, na czym polega opieka nad nimi i ich ochrona. Jednak w Indiach wielu rodziców skręca stawy swoim dzieciom aby te już na zawsze były kalekami. Robią to po to aby budziły współczucie i aby żebrały na ulicy dla swoich rodziców do końca ich marnego życia. Indie mają najwyższy wskaźnik kalectwa na świecie, który bierze się nie tylko z wad urodzeń czy wypadków, ale przede wszystkim z powodu celowego okaleczania dzieci. Najczęściej są to oślepienia, trwałe przeprosty kolan oraz wykręcania ramion i kolan niemowlętom, aby te dorastały już jako kaleki. Najczęściej za dziećmi żebrakami stoi jeden Hindus który zbiera ich pieniądze, lecz ważne jest że dzieci te są mu dobrowolnie oddawane przez ich rodziców.

Dużą rolę w życiu Hindusów, bez znaczenia czy w Indiach czy w Anglii odgrywa system kastowy. Każdy Hindus ma niskie poczucie własnej wartości dlatego że jest brązowy i u siebie nigdy nie byłby wyższą kastą niż jego rodzice i dziadkowie; natomiast w Europie, poślubiając białą kobietę i mając z nią dzieci awansuje on społecznie i czuje się zwycięzcą na loterii życia…….kosztem białych ludzi. Hindusi widzą więc w białych ludziach swoje ofiary, oraz białe anioły dzięki którym mogą się poczuć choć trochę bielsi. (Z resztą ta sama opinia istnieje we wszystkich ciemnych rasach, co tylko potwierdza że biała supremacja jest kontynowana nie przez białych ale przez rasy ciemne). Z tego powodu w Indiach nasiliła się epidemia gwałtu, także na białych kobietach. Indie mają nawet wyższy wskażnik gwałtów niż sąsiedni Pakistan, i na tych wszystkich rzeczach opiera się właśnie prawdziwa natura ludzi z ręcznikami na głowach.

Dodatkowo, Azja południowa słynie z zabobonów opartych na ciemnocie cywilizacyjnej, której ja nie chcę w Europie gdyż uważam że nie powinniśmy się cofać kulturowo. Na przykład w turystycznym raju, w pięknym Nepalu istnieje szeroko praktykowana tradycja plemienna o nazwie chhaupadi, wedle której „kobieta mająca okres przynosi rodzinie nieszczęście”. Stosunkowo niedawno miało miejsce głośne wydarzenie gdyż cała wioska wygoniła dziewczynę ze wsi dlatego że ta miała miesiączkę. Jej jedynym rozwiązaniem było więc spanie w szałasie ze zwierzętami, lecz tam ukąsił ją jadowity wąż przez co umarła. Czy właśnie tego chcemy w Europie?

Nigdy nie zapomnę gdy podróżowałem po Indiach i nigdy nie zapomnę ogromnego zdziwienia Hindusów gdy kupiłem wodę żebrakom lub gdy nakarmiłem psa. Cała ulica śmiała się ze mnie i wytykała mnie swoimi brudnymi paluchami. W Hindusach oraz w ich kulturze jest co prawda wiele dobrego, ale w kontaktach z nimi należy pilnować aby nie przekraczali pewnej linii gdyż bardzo łatwo się spoufalają. Hindusi muszą rozumieć czym jest żelazna granica oddzielająca rasy ciemne od rasy białej, i wielu rozumie gdyż oni także nas nie chcą w swoich świętych miejscach ani w swoich rodzinach. Generalna zasada w obcowaniu z Hindusami to ta aby nie wierzyć im w ani jedno słowo, gdyż Hindus powie prawdę tylko wtedy jeśli się pomyli, i czasem pewnie długo potem tego żałuje.

Szczere uśmiechy w Kathmandu.

Przekleństwem Indii jest także niewolnictwo. Według globalslaveryindex.org w Indiach jest około 18.5mln niewolników, w tym dzieci, które są powszechnie używane jako służący oraz jako prostytutki, czasami pod przykrywką przymusowych małżeństw młodych dziewczyn ze starszymi mężczyznami. Moi krytycy mogliby powiedzieć, że to z powodu ogromnej nędzy, i w dużej mierze uważam że mieliby rację, jednak według moich badań chodzi o coś znacznie więcej. Dobrze usytowani Hindusi żyjący w Anglii mają tak dalece posuniętą mentalność niewolnictwa, że ściągają bardzo biednych Hindusów z Indii, po czym zatrudniają ich u siebie za głodowe pensje, jako służących w swoich domach oraz w swoich sklepach.

Przy imigracji Hindusów do Europy największymi zagrożeniami są ich ogromne liczby oraz ich krnąbrna natura, i uważam że import Hindusów do Europy to samobójstwo dla naszej Białej rasy. Hindus nigdy nie będzie zachowywał się jak biały człowiek i nigdy nie będzie miał gestu, a zanim wyda £1 najpierw musi go obejrzeć dokładnie z dwóch stron i musi się z nim pożegnać, jakby był to jego kulturowy rytuał. Jedynym rozwiązaniem ciapatego problemu jest odesłanie wszystkich Hindusów, ich białych prostytutek oraz ich mieszanych dzieci i ich niedorzecznej ideologii do Indii – lecz nie z nienawiści ale w celu ochrony Białej cywilizacji. My Biali ludzie nie jesteśmy w stanie wygrać z tak ogromnymi liczbami i dlatego musimy potraktować ochronę naszych granic bardzo poważnie.

Kilka słów o Imperium Brytyjskim

Pamiętajmy też o tym, że Hindusi lubią się skarżyć na Imperium Brytyjskie, które według nich jest żródłem wszelkiego zła. Jednak w oczach Hindusa każdy Biały jest widziany przez pryzmat brytyjskiego kolonizatora, i dlatego według Hindusów każdy Biały jest im podobno winien pieniądze. Nawet ten który nigdy w Anglii nie był. Hindusi znają tylko jedną stronę historii i nie chcą wiedzieć, że Brytyjczycy budowali drogi, mosty, fabryki, porty, lotniska, kolej, kształcili Hindusów, podzielili się z nimi nowymi zdobyczami techniki, podnieśli poziom służby zdrowia oraz rozwinęli handel herbatą, na którym Indie zarabiają miliardy każdego roku. Brytyjczycy budowali całe miasta i nawet prawo Indii jest oparte na prawie brytyjskim. Jeśli więc którakolwiek z tych rzeczy Hindusom się nie podoba, to radzę im zniszczyć wszystko co brytyjskie i zacząć od nowa, lecz tego Hindusi nie zrobią bo za dużo by stracili. Hindusi nie chcą zrozumieć, że winę za ogromną biedę Indii nie ponosi Anglia, ale indyjski socjalizm i indyjska korupcja. Uprzedzam także przed roszczeniowym nastawieniem Hindusów oraz stawianie siebie w pozycji ofiary, które są ich kolejnymi sposobami na szukanie głupiego który im zapłaci.

Przy okazji, uważam że Imperium Brytyjskie nie było w pełni brytyjskie. Według moich historycznych badań Imperium Brytyjskie było imperium żydowskim. Statki pod banderą brytyjską żeglowały po całym świecie aby w każdym krańcu świata Żydzi mogli postawić swoje banki, a gdy żydowskie banki były już dobrze zakorzenionie we wszystkich częściach świata, amerykańscy banksterzy pochodzenia żydowskiego wynaleźli Roosevelta, Churchilla i Hitlera aby ci zakończyli „Imperium Brytyjskie”. Historycznym faktem jest, że Hitler oferował pokój Churchillowi dwa razy, lecz Anglia dwa razy odmówiła, gdyż po pierwsze Churchill chciał zakończyć Imperium Brytyjskie, a po drugie pokój z Hitlerem byłby wbrew interesom żydowskim w okupowanej Palestynie. Angielska rodzina królewska była zbyt biedna aby móc sfinansować kolonizację świata, dlatego potrzebowali żydowskich pieniędzy, które napędzałyby ekonomię zarówno Brytyjczykom jak i Żydom. Statki niewolnicze pod banderą brytyjską także należały do Żydów, i to Żydzi zarobili na niewolnictwie Afrykańczyków najwięcej pieniędzy. Anglicy natomiast ponieśli całą winę gdyż flagi na statkach i załoga były rzeczywiście angielskie; pomimo że sekretni szefowie byli Żydami.
Przemysł białej winy jest kontynuowany przez Żydów do dnia dzisiejszego.

Podsumowanie

Według mnie Hindusi nie są tak wielkimi wrogami Białej cywilizacji jak Murzyni, muzułmanie czy Cyganie i dlatego umieszczam ich w grupie mniejszego ryzyka. Wierzę w to, że wielu Hindusom biali ludzie oraz nasza kultura bardzo się podobają, jednak z uwagi na ich ogromne liczby, mieszanie się ras oraz dążenie do pieniędzy po trupach, są także bardzo niebezpieczni. Hindusi są jednak pracowici i bez porównania bardziej inteligentni niż rasy które opisałem w poprzednich artykułach, lecz są o wiele bardziej wyrachowani. Aby nie było pomiędzy naszymi cywilizacjami problemów, przede wszystkim należy mieszkać oddzielnie, choć także: nigdy nie rozmawiać o pieniądzach, nigdy nie pokazywać im białych kobiet i być dobrze zapoznanym z obszerną listą ich oszustw. Zresztą, duża populacja Hindusów oznaczałaby pogorszenie stanu europejskiego środowiska naturalnego, co można łatwo sprawdzić gdyż indyjskie rzeki są ściekiem a ulice śmietnikiem.

Hindusi to jeden z tych narodów, który jest w stanie wykończyć Europejczyków w bardzo pokojowy i przyjemny sposób. Będą dostarczać indyjskie potrawy, a raz na jakiś czas zorganizują miły festiwal Dhiwali. Hindusi to eskperci w usypianiu białych ludzi. Wszystko układa się wspaniale, lecz gdy biali zaczynają zauważać że sa mniejszością we własnym mieście, jest już za późno. Gdy Hindusi zaczynają być większością, zmienia się tez ich nastawienie do białych na znacznie gorsze. Największym zagrożeniem ze strony Hindusów jest więc naiwność Europejczyków.

Myślę, że pozbycie się ich z Europy jest bardzo łatwe i zakończyłoby się bez rozlewu krwi. Gdyby niespodziewanie patriota został przywódcą np. Wielkiej Bytanii to wystarczyłoby aby ogłosił, że za rok wchodzi prawo o tym, że rząd brytyjski będzie rekwirował majątki wszystkim Hindusom, co oznacza że mają oni ponad 360 dni aby zdecydować czy chcą zatrzymać pieniądze. Premier UK zatem radzi aby zabrali wszystko co należy do nich i w czasie krótszym niż 360 dni wrócili do Indii ze wszystkim co należy do nich. Także, za 360 dni będzie wprowadzony podatek lotniskowy dla Hindusów w wysokości 5000GBP, więc aby zaoszczędzić te pieniądze należy wyjechać w tym roku.

Ja nie chcę Hindusów skrzywdzić. Ja chcę aby zabrali swoje pieniądze i wszystko co należy do nich, i aby wrócili do Indii. Niech będą bogaci i szczęśliwi, w Indiach.

Czytaj część piątą . . .

 

Odpowiedzi na zarzuty prokuratora w sprawie tego artykułu:  “Kulturowe wzbogacenie Europy cz. 4 Hindusi” ==========================================================

“ Kulturowe wzbogacenie Europy cz. 4 Hindusi “ – Przyznam że było to dla mnie ogromną niespodzianką, gdy dowiedziałem się, że w tym artykule prokurator także doszukał się 'mowy nienawiści’ oraz 'promowania totalitaryzmu’. Postaram się skomentować absurd nadgorliwego prokuratora.

NIE DAM SOBIE ZAŁORZYĆ KAGAŃCA POPRAWNOŚCI POLITYCZNEJ I NIE DAM SIĘ ZASTRASZYĆ !

Wprowadzenie

Indie to kraj, w którym przeżyłem największy szok kulturowy. Nawet najbardziej zaprawieni podróżnicy, którzy byli w Indiach po 5 razy, zawsze znajdują coś, co według standardów europejskich jest szokujące, niemoralne i obrzydliwe. Z drugiej strony Indie to także kraj ciekawy, piękny, atrakcyjny, oraz z bogatą kulturą i architekturą pozostawioną po przodkach, który można albo kochać albo nienawidzieć. Jedni mają dość tego syfu, ciemnoty i armii natrętnych oszustów po jednym razie, a inni podejmują to wyzwanie i specjalizują się w Indiach. Wiele miejsc w Indiach jest pięknych, ale kto po tym kraju nie podróżował i nie zna Hindusów, nie ma pojęcia o czym mówi, krytykując mnie zawzięcie.

Media głównego nurtu zawsze chwalą postęp ekonomiczny Indii, oraz mądrych lekarzy czy informatyków. Tak, to wszystko prawda, ale podróżując po Indiach widziałem rzeczy tak szokujące i obrzydliwe, że zwalają z nóg. Indie to także kraj strasznego brudu, osiedli ludzkich na wysypiskach śmieci, kraj ludzi kąpiących się w rzekach moczu i rozkładających się trupów, oraz kraj nadzwyczajnej ciemnoty z powodu ludowych wierzeń. Indie to kraj profesjonalnych oszustów, oraz ludzi bez moralności i skrupułów. Proszę sobie wyobrazić, że rodzice okaleczają swoje dzieci, a następnie sprzedają je w niewolę właścicielowi niewolników, aby te żebrały dla niego wzbudzając litość. Podróż po Indiach to szokujące doświadczenie, i uważam że granice Europy powinny być dla Hindusów zamknięte, gdyż ludzie ci importują swoje zwyczaje do Europy.

Według wielu raportów na całym świecie, w tym według stacji CNN, Indie mają także największą liczbę gwałtów oraz napaści na tle seksualnym, i to wyższą niż kraje muzułmańskie i afrykańskie. W mojej rozmowie z Hindusami, oni sami przyznają że to prawda, ale mówią że statystyki gwałtu są u nich tak ogromne z powodu ogromnej populacji. Trzeba więc za każdym razem przypominać Hindusom, że badania te pokazują liczbę gwałtów na 100.000 osób. Oczywiście nie trzeba mi w nic wierzyć, ale w Indiach gwałt to bardzo głośna sprawa, a zachodnie media często piszą artykuły na ten temat, z nagłówkami takimi jak: „Indie to najniebezpiecziejszy kraj dla kobiet”, czy „wstrząsająca liczba gwałtów w Indiach”. Tymczasem jednak gwałciciele w Indiach są często chronieni przez skorumpowany rząd Indii. Następnie armia brązowych oszustów i gwałcicieli przyjeżdża do Europy, i zachowują się jak lisy w kurniku, a liberalne białe owce im we wszystko wierzą, bo nie są 'rasistami’. Indie słyną także z oblewania kwasem, niewolnictwa, obrzezania kobiet, i przymusowych małżeństw; także z dziećmi. Zapewniam, że nie jest to rzadkość, i co jakiś czas wychodzą w Indiach bardzo głośne sprawy gwałtu, także na białych turystkach. Jednym z nich był na przykład gdy stado ciapatych gwałcicieli pobiło Holendra i zgwałciło jego holenderską żonę.

Tutaj jeden z wielu artykułów dla łówców 'rasistów’ w Polsce: https://edition.cnn.com/2018/06/25/health/india-dangerous-country-women-survey-intl/index.html. Od razu można zapomnieć o tikka masala, oraz o śmiesznej dla nas świętej krowie. Życie Hindusów to nie bajka na malowanym słoniu, ale mroczny dreszczowiec.

Nigdy nie zapomnę gdy kupiłem wodę indyjskim żebrakom przed Taj Mahal. Leżeli oni z twarzami przyklejonymi do gorącego betonu, i nie mieli siły wstać, lecz gdy polałem ich wodą, zaczęli wyciągać ręce do góry. Po chwili podszedł do mnie ogolony Hindus w czystej białej koszuli, i powiedział do mnie: „Niepotrzebnie to robisz. To jest najniższa kasta. Oni są przyzwyczajeni do takiego życia”. Najniższa kasta w Indiach to Dalit. Jest to około 160mln Hindusów, którzy zostali uznani za niedotykalnych, dlatego że według pozostałych Hindusów z wyższych kast, są oni brudnymi podludźmi. Czasami są oni też gwałceni i paleni żywcem, oraz nie pozwala im się pić z tej samej studni co innym. Najniższa kasta takich samych Hindusów jak wszyscy inni jest rozbierana na ulicach, oraz bita przez policję.To jest właśnie część indyjskiej kultury, która opiera się na pogardzie i niewolnictwie, i tą mentalność Europa importuje z Indii. Jeśli ktoś uważa, że Żydzi są zdolni do najgorszych podłości za pieniędze, to pewnie dlatego że nie miał do czynienia z Hindusami.

Domyślam się, że dla wielu mój artykuł o Hindusach jest rzeczywiście szokujący, i to najczęściej z dwóch powodów. Pierwsza grupa ludzi to ci, którzy nigdy w Indiach nie byli, tylko wyrobili sobie opinię o tym kraju opierając się na opowieściach o Taj Mahal, o malowanych słoniach, oraz o kuchni indyjskiej. Druga grupa to europejscy turyści na zorganizowanych wycieczkach, którzy widzieli tylko Taj Mahal, a potem leżeli na plaży w Goa. Jednak podróżując po Indiach przez kilka miesięcy, poznając okropną naturę Hindusów, i ich wszechobecny syf, człowiek zaczyna bardzo trzeźwo myśleć. Hindusi w Anglii też się nie zmieniają, i oni są zawsze tymi którzy Indii najbardziej nienawidzą, i nie chcą tam nawet jeździć w odwiedziny. Sami są przerażeni z jakiego syfu oraz mentalności pochodzą, i nie chcą mieć z nią nic do czynienia. Podróże po Indiach lubią biali, gdyż jest to rzeczywiście magiczne doświadczenie oderwane od europejskiej rzeczywistości – dla przezornych! Proszę jednak spytać Hindusów czy lubią Indie, czy lubią indyjską mentalność, i czy lubią tam jeździć na wakacje?

Proszę też aby nie wierzyć mi na słowo. Proponuję aby wszyscy, lecz zwłaszcza białe kobiety same dokształciły się na temat natury Hindusów.

’CIAPATY’ – znaczenie słowa

Gdy tylko Kulturowi Marksiści doszli do władzy w krajach białej cywilizacji, natychmiast podzielili pokojowe białe społeczeństwa na dwie grupy: na prześladowców i prześladowanych. W ich planach było to niezbędne aby zapanować nad kolonizowanymi białymi narodami. Stąd właśnie pojawiły się ciągłe oskarżenia o 'rasizm’.
'Prześladowcy’ : biali heteroseksualni mężczyźni.
'Prześladowani’ : ciemnoskórzy, muzułmanie, kobiety, oraz wszystkie mniejszości seksualne i rasowe.

Nowoczesnym komunistom to jednak nie wystarczyło, i dlatego zaczęli delegalizować pewne słowa, oraz zmieniać znaczenie innych. W Polsce próbowali zdelegalizować słowo 'murzyn’, ale nie udało im się gdyż 'murzyn’ jest zbyt blisko związany z polskim językiem: (murzynek Bambo, ciasto murzynek).

’Ciapaty’ było jednak nowym słowem w polskim słowniku i dlatego na to Polacy dali się nabrać, mimo że słowo 'ciapaty’ nie ma nawet nic wspólnego z kolorem skóry. Hindusi nie są jedynymi ludźmi o brązowej skórze. Brązowi są także ludzie Indonezji, Tajowie, oraz Latynosi.

Także 'Ciapaty’ pochodzi od nazwy indyjskiego chleba cziapati. Są też inne indyjskie chleby, takie jak: roti, naan, paratha, i wiele innych. Nazwanie więc Hindusa 'ciapatym’ to jak nazwanie Włocha 'makaroniarzem’. Gdy w Indiach nazwałem Hindusa ciapatym, ten spokojnie mi wskazał gdzie mogłem kupić chleb.

Poprzez delegalizację pewnych słów narody tracą swoją wolność. Oni chcą abyśmy bali się mówić, myśleć i czuć.

Warto powiedzieć Anglikom, że nazywanie Hindusa „szmacianą głową” lub że Hindus ma 'ręcznik na głowie” również nie jest obraźliwe. Turban rzeczywiście przypomina ręcznik, dlatego mówiąc to, można co najwyżej zarzucić Anglikowi, że nie zna indyjskich zwyczajów. Niektórzy Hindusi mają poczucie humoru i traktują to raczej lekko. Słowo „szmaciana głowa” lub „głowa z ręcznikiem” jest najbardziej obraźliwe nie dla Hindusów, ale dla Białej Lewicy, po to aby mogli oni użyć tego słowa przeciwko Anglikom do swoich własnych celów politycznych.

KUCHNIA INDYJSKA i WIĘCEJ O BRUDZIE INDII

Stwierdzam, że kuchnia indyjska jest jedną z najlepszych jakie próbowałem. Kuchnia indyjska to bogactwo smaków, egzotycznych przypraw, nasion, ziół oraz rozmaitych kolorów. Według mnie kuchnia indyjska to bardzo ważny element kultury Subkontynentu Indyjskiego, oraz jego wielu grup etnicznych, gdyż w każdym regionie i stanie Indii specjalnością jest inna potrawa. BRAWO !!!

Niestety kuchnia indyjska jest dobra pewnie we wszystkich krajach gdzie są Hindusi, oprócz jedynych Indii. Jedzenie w Indiach jest szkodliwe i niebezpieczne z powodu bardzo brudnej wody. Według oficjalnych danych zatrucie pokarmowe dotyka w Indiach co roku około 170mln Hindusów, i białych podróżników. Nie należy lekceważyć chorób biorących się z brudnej wody. Dodatkowo najlepsze indyjskie jedzenie jest dla Hindusów za drogie. W Indiach 70% populacji żyje za mniej niż $2 dziennie, a kolejne 30% za mniej niż $1.25. Brud, ekstremalna nędza i ciemnota to smutne realia Indii.

Najlepsze i najbezpieczniejsze indyjskie jedzenie jest w Londynie (czysta woda i wielu kucharzy), w Kathmandu (czysta woda spływająca z Himalajów), oraz na malezyjskiej wyspie Penang, którą ja osobiście nazywam wyspą kulinarną.

Pamiętam, gdy wyszedłem z zarośniętej brudem stacji kolejowej w Bombaju, i chciałem spróbować lokalnych przysmaków. Spocony Hindus smażył swoje obrzydlistwa na bardzo czarnym oleju. Zapytałem ile ma lat; nie on; olej. Hindus odpowiedział że jest świeży bo ma dopiero pół roku. Także indyjskie jedzenie w Indiach tylko dla odważnych, i wtedy do miesięcznej podróży należy dodać tydzień w kiblu.

Indie to kraj pięknych widoków, efektownych świątyń, oraz jednych z najbrudniejszych rzek na świecie. Nie mówię, że rzeki w Polsce są czyste, ale te w Indiach to płynący ściek i śmietnik. Przykre to, ale prawdziwe. (Najbrudniejsza rzeka na świecie nie jest jednak w Indiach, ale w Indonezji – rzeka Citarum na Jawie zachodniej).

Największym źródłem zanieczyszczenia wody w Indiach są nieoczyszczone ścieki, choć także spływy rolnicze i nieuregulowany przemysł. Hindusi do swoich rzek wyrzucają także śmieci, martwe ciała na ogromną skalę, oraz zanurzają bożki. Następnie Hindusi kapią się w tych rzekach, sikają do nich i robią z tej samej wody herbatę; co prowadzi do wielu chorób, których w Europie już dawno nie ma. Przy każdej rzece znajdują się oportunistyczne wysypiska śmieci i wolne toalety. Rodziny których nie stać na pochówek czy nawet na spalenie zmarłych członków rodziny, po prostu wrzucają zwłoki do rzeki. Kobiety natomiast robią w tym szambie pranie.

India pollution

1. Gdy byłem w mieście Varanasi, widziałem jak Hindusi palili zwłoki 24/7 i wrzucali spalone ciała do 'świętej rzeki Ganges’. Następnie kąpali się w niej i pili ją. Wieczorem były zawsze prymitywne obrzędy – „puja”.

2. Rzeka Jamuna – przepływająca koło sławnego Taj Mahal. Jest to śmierdzące szambo z wysypiskiem śmieci na brzegu, rybami unoszącymi się brzuchami do góry, oraz kąpiącymi się Hindusami. Zdjęcia Taj Mahal pokazywane przez biura turystyczne z czystą rzeką i wielbłądami to po prostu zwykłe kłamstwo. Tego tam nie ma.

Z powietrzem jest niestety nie lepiej. Jeden dzień spędzony w Delhi równa się wypaleniu ponad 50 papierosów. Powietrze w Delhi jest tak bardzo toksyczne, że promienie słoneczne nie przedostają się przez smog. Oczywiście nie trzeba mi w nic wierzyć. Są to potwierdzone informacje, które można sprawdzić. Ganges, Yamuna i wiele innych rzek mają na brzegu nawet toksyczną pianę! Horror!

Indie to wielka przygoda i nauka pokory. Indie można pokochać albo ją nienawidzić i brzydzić się nią. Biali podróżnicy potrzebują tam okresu adaptacyjnego. Do podróży po Indiach nie wszyscy się nadają, i myślę że nie należy tam jechać na siłę.

Odpowiadam na zarzuty przedstawione mi przez prokuratora Macieja Młynarczyka :

Poniżej po kolei odniosę się kolejno do tych cytatów z mojego artykułu, które stały się tak bardzo bolesne dla prokuratora Macieja Młynarczyka, oraz lewicowych donisicieli. Zdaniem prokuratora moje cytaty to nawoływanie do nienawiści rasowej (art 256 kk), oraz promowanie systemów totalitarnych (art 257 kk). Po latach obcowania z lewakami rozumiem już w czym rzecz. Generalnie, nie można krytykować kolorowych, Żydów, homoseksualistów, a teraz też i Ukraińców. Jak widać, w Polsce też są 'święte krowy’.

Prokurator Maciej Młynarczyk: Marcin Malik napisał : ’gdyby ciemnotę Indii można było zamienić na litry, to wypełniłaby ona cały Ocean Indyjski’.

Jak najbardziej podtrzymuję powyższe, i nie zamierzam zmienić zdania. Uważam, że jest to bardzo trafna przenośnia. Proszę uważnie przeczytać mój artykuł, oraz też wiele innych informacji na temat Indii, które wspaniale obrazują ogromną ciemnotę tego kraju. Ja ciemnotę Indii dzielę na kilka rodzajów:

– Oderwane od rzeczywistości, i pozbawione jakiegokolwiek sensu obrzędy kulturowo-religijne. Wspomniałem wcześniej o 'festiwalu krowiego gówna’, oraz o 'bogini prostytucji”, choć jest też „bogini Kali”, oraz wiele innych prymitywnych bożków, które cofają Hindusów w rozwoju. Na początku myślałem że to tylko żart, ale Hindusi naprawdę modlą się nad krowimi odchodami, święcą nad nim swoje dzieci, a na koniec rzucają się krowimi odchodami dla zabawy. W Indiach są też tak zwane Devadasi, czyli młode dziewczęta mieszkające w 'świętych burdelach’, poświęconych dla bogini prostytucji. W ten sposób utrzymują one swoje rodziny, lecz są to prostytucja i pedofilia, będące częścią religii. Generalnie w Indiach 'święte’ są mosty, drzewa, pomniki boga małpy Hanumana, itd. Moim zdaniem Hindusom nie potrzeba już religii ale edukacji, natomiast wiele aspektów ich kultury jest błędnych, szkodliwych i są one pośmiewiskiem. Według mnie kultury nie są równe.

– Prymitywne zabobony, jak na przykład ten, że kobieta mająca okres jest nieczysta i przynosi nieszczęście. W hinduiźmie jedzenie także jest 'święte’, dlatego kobieta mająca okres nie może wchodzić do kuchni, i nie może dotykać jedzenia aby nie stało się ono nieczyste. Na indyjskich czy nepalskich wsiach kobiety przechodzące menstruacje są wyrzucane na czas tego stanu, i nie mogą dotykać jedzenia. Jednak z drugiej strony Hindusi podcierają się gołymi łapami, a potem jedzą swoje sosy z ryżem też gołymi łapami, które ciągle śmierdzą ich gównem. Gdy pytam dlaczego nie używają widelców, odpowiadają że w ten sposób lepiej czują smak jedzenia.

– W latach 90-tych XX wieku tylko 48% Hindusów potrafiło pisać i czytać. Na początku XXI wieku piśmiennych było 61%, a w 2020 roku aż około 75%. Oznacza to, że ciągle, w tym kraju 'wspaniałych inżynierów, naukowców, lekarzy i informatyków’ pisać i czytać nie potrafi około 350mln Hindusów.

– Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), ponad 90 milionów Hindusów, czyli 7,5% populacji kraju, liczącej ponad 1,3 miliarda ludzi, cierpi na jakąś formę zaburzeń psychicznych.

’Gdyby ciemnotę Indii można było zamienić na litry, to wypełniłaby ona cały Ocean Indyjski’. Po raz kolejny potwierdzam, ale też przypominam że jest to tylko przenośnia, nie reguła. 'Gdyby Polacy i Rosjanie przestali pić wódkę, to wypełniliby nią całe Morze Bałtyckie’. W tym przypadku nie zostanę oskarżony o nenawiść gdyż chodzi o białych, choć znając prokuratora Macieja Młynarczyka, gdybym w cytacie tym uwzględnił także Ukraińców, to pewnie by mnie oskarżył.

Prokurator Maciej Młynarczyk: Marcin Malik napisał : 'Subkontynent Indyjski pije szczyny, myje się moczem i myje nim zęby, a potem używa ich jako perfum. Gdy następnym razem pojadę do Azji południowej nie mogę zapomnieć aby im wszystkim naszczać na twarz jeśli tak to lubią’.

Potwierdzam, że jak najbardziej zgadzam się z tym cytatem, szczególnie że jest on oparty na faktach. Co więcej, Hindusi nawet zarabiają na moczu krów. Nie spodziewam się aby nieuświadomoniony polski prokurator o tym wiedział, ale mocz krów ma w Indiach, i nie tylko w Indiach znaczenie lecznicze i kulturowe. Zapewniam też, że picie moczu krów w Indiach nie jest praktykowane tylko przez najniższą, niepiśmienną kastę społeczną, ale także przez pewnych polityków, których partia jest obecnie u władzy. Ci właśnie politycy, oraz wielu 'medycznych aktywistów’ w Indiach jest zdania, że mocz krów jest lekiem na koronawirusa. Wielu wysoko postawionych Hindusów powiedziało, że według nich mocz krów jest 'święty’, że piją go reguralnie na specjalnie w tym celu zorgnizowanych imprezach, a inni także potwierdzili że biorą prysznic w krowim łajnie!

Wiem, że dla Polaków jest to nie do uwierzenia, i ja też nie wierzyłem, dlatego radzę mi w ogóle w nic nie wierzyć, i po prostu to samemu sprawdzić. Zapewniam, że te praktyki w Indiach są faktem, mimo że indyjscy eksperci ostrzegają że picie krowiego moczu i branie pryszniców w krowim łajnie nie ma żadnych wartości leczniczych. Wracam więc teraz do mojego poprzedniego cytatu, że 'gdyby ciemnotę Indii można było zamienić na litry, to wypełniłaby ona cały Ocean Indyjski’.

Zdaję sobie sprawę, że temat ten staje się coraz bardziej obrzydliwy, ale sam Rząd Indii zlecił naukowcom sprawdzenie, czy używanie krowiego moczu i krowich odchodów ma korzyści medyczne, jako naturalne lekarstwo przeciwko wielu chorobom. Niektórzy indyjscy naukowcy proszą Rząd Indii aby ten zrezygnował z tego pomysłu, gdyż cały świat będzie się z nich śmiał i nie ma to sensu, lecz prośby te nie pomagają. Obecnie w Indiach mocz krów jest składnikiem szamponów, past do zębów, mydeł, a także środków czyszczących używanych w domach. W Indiach już tak jest, że religia ma większą wagę niż nauka. Gdy następnym razem pojadę do Indii, muszę moim krytykom przesłać pastę do zębów z krowiego gówna.“

Mój ostatni cytat: „Gdy następnym razem pojadę do Azji południowej nie mogę zapomnieć aby im wszystkim naszczać na twarz jeśli tak to lubią’ – nie oznacza że bym to zrobił. Absolutnie nie, lecz ciemnota w Indiach jest tak ogromna, że gdybym przebrał się za indyjską krowę, to wielu Hindusów przyjęłoby mój mocz na twarz, lub zrobiłoby z niego szampon, mydło, lub pastę do zębów. Na przykład w Afryce popularnym produktem jest 'guano’, czyli gówno nietoperza.

Wiem, że wszystko co ja piszę to tylko 'mowa nienawiści’ i 'nazistowska propaganda’, dlatego załączam materiał filmowy na ten temat. (Uwaga: śmieszny lecz łatwy do zrozumienia indyjski akcent. Dla Polaków może on być nawet łatwiejszy do zrozumienia niż oryginalny angielski.)

Gravitas: Czy użyłbyś pasty do zębów z krowich odchodów i moczu? (video)

Prokurator Maciej Młynarczyk: Marcin Malik napisał : 'jedynym rozwiązaniem ciapatego problemu jest odesłanie wszystkich Hindusów, ich białych prostytutek oraz ich mieszanych dzieci, i ch niedorzecznej ideologii do Indii’.

– Prokurator celowo uciął z mojego zdania część: ’lecz nie z nienawiści ale w celu ochrony Białej cywilizacji.’

– Znaczenie słowa 'ciapaty’ dokładnie wyjaśniłem powyżej, dlatego nie będę dwa razy strzępił języka.

– 'Rozwiązanie ciapatego problemu’ oznacza przede wszystkim deportację Hindusów do Indii. Jednak 'problemem’ według mnie jest przede wszystkim ogromna populacja Hindusów, która dla Europejczyków może stanowić ogromne niebezpieczeństwo, jeśli nie będzie ona kontrolowana. Populacja Hindusów tylko w samych Indiach to 1.38mld w roku 2020, natomiast w 2050 będzie to już ponad 1.6mld. Przy tak ogromnej populacji Hindusi w bardzo pokojowy sposób są w stanie wynarodowić małe europejskie narody, a fakt że biali ludzie są dla nich najwyższą kastą, to tworzenie związków z Europejczykami jest według nich awansem społecznym i rasowym. Zabiegi takie jak np. wybielanie skóry, są w Indiach bardzo popularne.

– 'Odesłanie wszystkich Hindusów, ich białych prostytutek oraz ich mieszanych dzieci’. No cóż, powyżej przedstawiłem obecną oraz przyszłą populację Indii, lecz jest więcej złych wiadomości. Przeciętna liczba dzieci w małych krajach europejskich to: Niemcy 1.57, Holandia 1.66, Belgia 1.68, Francja 1.92, Polska 1.39, Rosja 1.66, USA 1.76, Kanada 1.50, Czechy 1.63, Australia 1.76. Należy też zauważyć, że w wielu europejskich miastach biali ludzie są już mniejszością, dlatego tym bardziej nie należy tworzyć związków mieszanych, oraz należy odesłać białe kobiety Hindusów i ich mieszane dzieci do Indii. Według mnie białe kobiety w mieszanych związkach to nieodpowiedzialne, naiwne prostytutki, które jeszcze bardziej potęgują wymieranie białej cywilizacji.

– Rzeczywiście uważam, że ideologia Hindusów jest niedorzeczna, co przedstawiłem już w artykule na wielu przykładach. Jeśli prokurator uważa że nie jest niedorzeczna, to niech jedzie do Indii, i po prysznicu z krowiego łajna modli się do pomnika świętej małpy. Chętnie popatrzę. Tego typu niedorzecznych atrakcji kulturowych Indii jest znacznie więcej. Dla mnie jako dla podróznika są one wciąż ciekawe, ale cieszę się że nie są one częścią mojej kultury.

Podsumowanie

Hindusi to naród, któremu życzę jak najlepiej, ale w Indiach. Uważam, że z Indiami należy rozwijać współpracę handlową, oraz turystykę, lecz bez możliwości stałego pobytu w krajach europejskich. Generalnie, każdy Hindus jest gotowy do lotu w jedną stronę do Europy, i jeśli raz już się tu dostał, to zrobi wszystko aby nie wrócić, gdyż oni Indii po prostu nienawidzą, i często nie chcą się nawet przyznawać do swojego ojczystego kraju. Wcześniej myślałem, aby dać indyjskim parom wizy pracownicze na rok, ale po obcowaniu z nimi rozumiem że byłby to błąd, i nie chodzi tu tylko o samych Hindusów, ale także o ogromną głupotę naiwnych 'białych prostytutek’, które wierzą w każde oszustwo tych brązowych cwaniaków. Mógłbym ewentualnie wpuścić do Polski kilka indyjskich rodzin do prowadzenia indyjskich restauracji na rocznych wizach, lub kilku indyjskich lekarzy, ale to wszystko.

Europejczycy mają naiwne tendencję do tego, aby wierzyć że każda rasa i kultura chce być taka jak oni. Według mnie jest zupełnie przeciwnie, natomiast konflikt kulturowy i przenoszenie ras kolorowych na białe kontynenty, zwłaszcza w dużych liczbach, to bomba zegarowa. Zresztą naród brązowych biznesmenów jest bardzo cwany. Hindusi rzetelnie pracują w Anglii, ale w głębi swoich serc zawsze będą nienawidzieć białych ludzi, gdyż nasza cywilizacja kojarzy im się z czasami kolonialnymi. Z jednej strony słyszę od Hindusów zapewnienia o przyjaźni, a z drugiej lobby indyjskie w Anglii wystawiło Wielkiej Brytanii rachunek za czasy kolonialne na 45 trylionów funtów. Polacy, Czesi, czy Litwini to dla Hindusów tylko inny rodzaj Anglików – dlatego że interes tego wymaga ! ! ! Białe kobiety są nieskończenie naiwne, i tym lepiej dla Hindusów, bo mogą się przy nich poczuć trochę bielsi i mogą wyrobić potrzebne im dokumenty.

Ja Hindusom nie wierzę nawet w jedno słowo, i uważam moje podejście do nich za jedyne właściwe. Rozmowy z Hindusami należy nagrywać, aby następnie pokazywać im ich własne kłamstwa. Zresztą, Hindusi już sami dawno się pogubili w swoich własnych kłamstwach, więc tym bardziej Europejczyk nie powinien im w nic wierzyć. 'Indyjskie oszustwa’ to popularny temat podróżników, o którym pisały najbardziej renomowane przewodniki turystyczne. Na temat indyjskich podstępów cały czas powstają też nowe książki, i to napisane przez ludzi kompletnie nie związanych z prawicą.

==========================================================

TAGI
PODOBNE ARTYKUŁY

ZOSTAW KOMENTARZ

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan