Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Facebook Twitter YouTube Twitter
Facebook Twitter YouTube Twitter
Marcin Malik
Bunkier

Witam na stronie Kompas. Mam na imię Marcin i to jest moja opowieść. Podróżuję gdyż sprawia mi to przyjemność a przy okazji jest to wspaniały sposób na ciągłą samoedukację, która wzbogaca światopogląd i otwiera oczy na rzeczy dotąd niezauważalne, zarówno w odległych krajach jak i mi najbliższych. Poznawajmy inne kultury lecz szanujmy i brońmy swojej.

Czytaj więcej O AUTORZE

Kanał YouTube

Polecam mój pełen przygód kanał YouTube

Przekaż darowiznę

Jeśli lubisz stronę Kompas i chciałbyś wesprzeć ten projekt, przekaż darowiznę naciskając na poniższy guzik.

 

Wyszukiwanie
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Wycieczki do Azji

Szpieg – book

TECHNOLOGICZNE WIĘZIENIE ZE SZKLANYMI ŚCIANAMI

Moje konto było wielokrotnie blokowane za publikowanie prawdy i konserwatywnych poglądów.

Facebook jest lewicową fortecą, która prawdę definiuje jako „mowę nienawiści”, a zdrowy rozsądek jako „dyskryminację”. Zdarzyło się nawet, że Facebook usunął wpis papieża emeryta Benedykta XVI, ponieważ był zbyt konserwatywny - czyli nie spełniał „standardów społecznościowych” Facebooka.

Ponadto Facebook regularnie usuwa „polubienia” z prawicowych stron internetowych i obniża je w wynikach wyszukiwania. Facebook teoretycznie „pozwala” na promowanie artykułów krytykujących propagandę homoseksualną i politykę antyimigrancką, ale jednocześnie ich nie promuje, gdyż liczba odwiedzin na takich wpisach jest zamrażana.

Najlepiej znane agencje wywiadowcze na świecie to: CIA, FBI, MI5, MOSSAD, KGB ..... oraz Google i Facebook. Zakładając konto na Facebooku sam zakładasz sobie kartotekę na policji!

Dobrze się zastanów zanim podasz informacje o sobie na tym ważnym skrzydle CIA. Żyjemy w czasach, gdy nie trzeba brutalnie przesłuchiwać „wrogów rewolucji”, skoro istnieje urządzenie, dzięki któremu ludzie chętnie mówią co zrobili, oraz nawet co zrobią. Facebook wie z kim jesteś połączony, a jeśli jesteś naprawdę naiwny to zna też twoją rodzinę i numer rejestracyjny twojego samochodu. Dla tajnych służb Facebook jest spełnieniem marzeń.

Facebook to kopalnia, która wydobywa informacje o tobie zamiast węgla, i zarabia na twojej prywatności. Naprawdę nie ma już prywatności, a technologia staje się coraz bardziej niebezpieczna. Jak potwierdza milczenie w tej sprawie założyciela Facebooka, myślę że nawet jeśli usuniesz swoje konto FB, informacje o tobie pozostaną z nimi na zawsze.

Tym, którzy wątpią w „wolność słowa”, radzę nauczyć się, jak fałszować swój adres IP. Pierwszą zasadą jest to, że adres IP nie podróżuje z użytkownikiem, choć istnieją też inne sposoby. Jeśli ktoś jest „nietolerancyjnym rasistą” i chce napisać na FB, że: Anglicy są biali i tylko biali, że nie chce przekształcić Big Bena na minaret, lub że odbyt został zaprojektowany tylko do celów toaletowych, to lepiej zamieszczać takie komentarze poza swoim adresem, gdyż inaczej, jak czytałem: „dzielni mężczyźni w mundurach policyjnych nie mają problemu ze znalezieniem delikwenta, który promuje ekstremistyczny materiał”. Nawiasem mówiąc, nie jest to komunizm, ale „postępowa demokracja”.

Ponadto Facebook ma uzależniać. Szablon szybko przykuwa uwagę, pozwala ludziom narzekać na sprawy społeczne i polityczne, a ci którzy czują się samotni, mają własne społeczności na FB, co sprawia że nie czują się już tak samotni. Użytkownicy są nagradzani i karani, dlatego starają się zaprezentować jak najlepiej w oczach swoich społeczności. Nieświadomie otwierają drzwi policji, tajnym służbom i zagranicznym konsulatom wydającym wizy. FB i inne portale społecznościowe promują fałszywy, ulepszony obraz własnej rzeczywistości, za który użytkownicy chcą być podziwiani i nagradzani.

Marzenia kontra Rzeczywistość- na platformach społecznościowych.

Nie próbuj promować ulepszonego wizerunku samego siebie w Internecie, ponieważ gonisz nierealny sen, który może stać się strasznym ciosem psychicznym podczas pierwszego brutalnego kontaktu z rzeczywistością.

Zamiast tego radzę ci nuczyć się pracy manualnej, która rozwija myślenie i niezależność - (stolarstwo, budownictwo, hydraulika, zielarstwo), abyśmy nie mieli pokolenia idiotów, których cały świat kończy się na głupimi selfie i polubieniami na Facebooku.

Twitter to kolejna marksistowska platforma prowadzona przez marksistowskie śmieci; i dlatego moje konto na Twitterze zostało już zawieszone. Zasadniczo na Twitterze, kościół i biali ludzie mogą być obrażani do woli, ale z drugiej strony krytyka ruchów homoseksualnych i antyliberalne, nieglobalistyczne poglądy prowadzą do zawieszenia konta. Zauważyłem również, że zwłaszcza cytaty z Biblii na Twitterze są jak sól w oku.

Jeśli chodzi o kobiety, radzę im nauczyć się piec ciasta dla swoich mężów, zamiast napinać dupy na Instagramie. Media społecznościowe są również przeznaczone do odseparowania ludzi od prawdziwego społeczeństwa, ponieważ osoby, których uwagę stale przykuwają tablety, smartfony i komputery, nie mają czasu na interakcję z prawdziwymi ludźmi.

"Ludzie pokochają otaczającą ich przemoc, zaczną wielbić technologie, które pozbawią ich wolności myślenia.”

— Aldous Huxley

Wyrzuć smartfona, i używaj tanich tandetnych telefonów bez dostepu do internetu, a razem z nimi używaj tymczasowych kart SIM. Po tygodniu lub dwóch spal je i kontaktuj się przez następną jednorazową tandetę. Będziesz bezpieczniejszy i zachowasz większą prywatność od ciągle podążających za Tobą uczu Wielkiego Brata. Gdyby kilka milionów osób tak zrobiło, smartfony byłyby darmowe, pod warunkiem długich kontraktów i podłączenia pod internet. Przestań marnować życie na naciskaniu guzików na smartfonie, których nawet do końca nie rozumiesz, i które zawładnęły już twoją wolnością. Zamiast tego porozmawiaj z żywym człowiekiem, mniej kontakt z przyrodą, a telefon może być tak prymitywny jak to tylko możliwe.


Uzależnienie od telefonu to wg mnie groźna choroba cywilizacyjna

„Wolność słowa” w mediach społecznościowych nie jest wolna, prywatność jest jak złoty pył, i oficjalnie nie jest to ani komunizm, ani cenzura, ale „postępowa demokracja" polegająca na inwiligacji totalnej - poprzez kreowanie przyjemnego i zaawansowanego technicznie obozu koncentracyjnego ze szklanymi ścianami!

"Nie wierz w nic co słyszysz, i tylko w połowę tego co widzisz."

- Edgar Allan Poe

Miejsce na reklamę

Parę słów od autora

Podróżując od chrześcijańskich pozostałości Konstantynopola i piasków antycznej Persji, poprzez Himalaje, Wielki Mur Chiński oraz gęste dżungle Borneo zdałem sobie sprawę, że świat powinien mieć swój ustalony porządek. Dlatego pomimo moich pięknych przygód i doświadczeń zawsze pamiętałem do której kultury ja sam należę i doceniałem także piękno oraz wartości naszej pięknej - Białej Chrześcijańskiej cywilizacji.

Wymiana walut
Prognoza pogody
Polityka prawdy

Filozofia prawdy i kłamstwa; część I

Napisał: Marcin Malik

Część I – „Pytanie o moralność”

Wprowadzenie

W artykule tym postaram się odpowiedzieć na bardzo trudne pytania? Interesuje mnie czym jest prawda, czym są różne odcienie prawdy i jak ludzie reagują na prawdę. Czy prawda jest cnotą która leży w ludzkiej naturze czy może prawda jest niewygodna i trudna do zaakceptowania? Być może jednak ludzie czują się lepiej i bezpieczniej żyjąc w kłamstwie i być może nie potrafią już żyć inaczej? Czy prawda ma słodki smak czy może jest gorzka i wywołuje zawał serca? Zamierzam też zastanowić się jak są odbierani ludzie którzy mówią prawdę. Czy są oni lubiani i czy mogą liczyć na wdzięczność ze strony społeczeństwa czy może stają się samotni, nienawidzeni, biedni, wyśmiewani lub nawet traktowani z pogardą? Czy ludzie mówiący prawdę ryzykują zdrowiem lub nawet życiem i dlaczego prawda jest tak trudna do zaakceptowania? Czy prawda popłaca i czy na prawdzie można zarobić czy raczej stracić? Czy prawdę można wyczytać z języka ciała czy może język ciała też może wprowadzać w błąd gdyż można go fałszować?

Być może dla niektórych „prawda” jest wszystkim i jednocześnie niczym i być może samo pytanie o to czym jest prawda zwyczajnie nie ma sensu? Ja bardzo trudne pytanie: „czym jest prawda” wolę więc zamienić na pytania nieco łatwiejsze, takie jak: „jakie warunki musi spełniać dana wypowiedź lub informacja aby była uznana za prawdziwą”, „czy prawda, tak samo jak ser czy wino może mieć swoją jakość”, „czy ludzie są gotowi i warci tego aby poznać prawdę”, „czy ta sama informacja opowiedziana dokładnie w ten sam sposób może być postrzegana przez różne osoby jako prawda i fałsz” oraz „czy prawda musi być koniecznie doświadczana empirycznie, a jeśli nie czy oznacza to że prawda skłania się w kierunku hipotezy”?

Prawda kontra moralność

Według definicji „prawda” to przedstawienie wydarzeń zgodnie z rzeczywistymi faktami, lecz jak pokazuje mi wciąż życie wydarzenia są obserwowane z wielu punktów widzenia i przez to też fakty są zgodne z prawdą obserwującego. Prawda więc, choćby jak najbardziej zgodna z naszym sumieniem potrzebuje weryfikacji osób trzecich oraz dowodów, które pomogą nam ostatecznie stwierdzić czy prawda wykreowana przez nas jest tylko halucynacją naszej własnej rzeczywistości czy jest zgodna z realnymi faktami. Dopóki tak się nie stanie „prawda” jest tylko prawdą świadka a nie prawdą rzeczywistą opartą na faktach, i zwłaszcza ta w rękach odpowiedniego aparatu władzy może być tylko odcieniem wygodnego kłamstwa. Z kolei najbliższymi krewnymi klamstwa są hipokryzja, nadzieja i manipulacja i wszystkie te mroczne cechy ludzkiej natury są powiązane ze sobą nierozerwalnym węzłem obłudy. Kłamstwo jednak też nigdy nie jest bezpieczne gdyż jego największym wrogiem jest moralność osoby, która pragnie przedstawić wydarzenia zgodnie z realnymi faktami. Podążając dalej za tym tropem nawet kłamstwo i prawda przeplatające się nawzajem też nie są bezpieczne gdyż moralność ma wiele rodzajów. Jest moralność hieny, moralność sępa, jest moralność wilka, moralność owcy i moralność żmiji. Poniekąd każde z tych zwierząt uosabia szeroki wachlarz ludzkiej natury i każde z nich postępuje według swoich standardów moralnych kształtując swój własny obraz wydarzeń oraz obraz prawdy. Czy nie „prawdziwe” jest więc stwierdzenie, że „prawda” jest niezwykle zagmatwana i że jest istnym luksusem w czasach uniwersalnej manipulacji? Jeśli tak to oznacza to że choćby „najprawdziwsza prawda” budzi podejrzenia oraz jeszcze większy brak zaufania i lęk związany z poznaniem prawdy. Robaczywym owocem szczerej prawdy są wówczas teorie spiskowe będące farmą rozrodczą jeszcze większych kłamstw, w czego efekcie korupcja budowana na fundamencie manipulacji prawdą brukuje drogę do piekła.

“Czasami ludzie nie chcą słyszeć prawdy ponieważ nie chcą aby ich iluzja została zniszczona”.

 

Friedrich Nietzsche

Bazując na powyższym stawiam więc tezę, że tak zwane ‘niezbite dowody’ uznawane przez sąd mogą być jedynie hipotezą, która w większym lub mniejszym stopniu jest zbliżona do rzeczywistych wydarzeń. Sam wyrok jednak lub jeśli ktoś woli tę frazę: „zadośćuczynienie sprawiedliwości” to w wielu kwestiach nie sprawiedliwość ale jedynie zadośćuczynienie obowiązującemu prawu, co nie znaczy że konkretny werdykt sądowy oparty na prawach danego reżimu jest akurat sprawiedliwy i przez to zgodny z prawdą. Samo słowo ‘sprawiedliwość’ skłania spowrotem moje zainteresowanie ku słowu ‘moralność’, choć będąc dokładniejszym koncentruję się na różnych formach pseudomoralności.

Za swój przykład podam więc gwałt, który jest globalną plagą i istnieje we wszystkich kulturach świata. Wyobraźmy sobie, że przenosimy jedną osobę w czaso-przestrzeni do różnych krajów na świecie. Mimo to, w drodze asymilacji z otoczeniem za każdym razem jest to osoba o innej kulturze, która podlega innym prawom i za każdym razem była wychowana według ‘moralnych norm’ danego kraju. Wszystkie wcielenia tej samej osoby łączy jednak jeden fakt: za każdym razem nasz bohater jest detektywem ale też i mężem, ojcem trojga dzieci i płatnikiem kredytu za dom. Za każdym razem musi on rozwiązać sprawę gwałtu i za każdym razem stara się dobrze wykonać swoją pracę biorąc pod uwagę lokalne prawo ale też i swoją moralność, która nakazuje mu uczciwe dążenie do prawdy. Przekonajmy się więc ile warta jest moralność na pozór sprawiedliwego człowieka i czy jest on w stanie walczyć o prawdę.

1. Nasza postać jest detektywem przydzielonym do sprawy gwałtu w Arabii Saudyjskiej. Młoda dziewczyna w wieku 16 lat została zgwałcona przez swojego sąsiada w bocznej ulicy gdy wyszła do sklepu po mleko. Została zgwałcona gdyż uśmiechnęła się do kogoś kogo znała a poprawiając włosy odchyliła jej się chusta przez co sprawiła wrażenie wyzywającej. Zdjęcia dowodowe pokazują ślady po pobiciu i okaleczeniu nożem a ofiara skarży się na ból w okolicach rodnych.

Wedug prawa szariatu obowiązującego w wielu krajach muzułmańskich kobieta ponosi winę za gwałt, chyba że jest w stanie przedstawić czterech męskich świadków tego zdarzenia, którzy zaświadczą przeciwko gwałcicielom. Najwyższej rangi muzułmańscy klerycy porównują niezakryte kobiety do mięsa, które jest pozostawione na ulicy aby zjadły je koty. Według najwyższego imama Australii Szeika Tajuddina Halali muzułmańscy gwałciciele terroryzujący zachodnie kobiety są niewinii gdyż gwałcenie ich jest prawem danym im przez Allacha a według prawa szariatu za „niestosowne zachowanie” lub „niestosowny ubiór” kobiety nawet należy gwałcić. Koran mówi jasno, że kobieta jest „Awrah” co w języku arabskim oznacza „zewnętrze genitalia” i jeśli te są odkryte lub eksponowane mężczyznom w jakikolwiek sposób to jest to jak zostawienie odkrytego mięsa w parku. Czy jest to wina kota, że ten zjadł odkryte mięso pozostawione w parku – pyta muzułmański kleryk? Tymczasem zgwałcona kobieta przekonuje, że jest niewinna lecz to nie pomaga gdyż sam system oparty na szariacie narzuca brutalną karę cielesną i z góry założoną winę. Wedle prawa szariatu kobieta ta była „halal” gwałciciela, zupełnie tak samo jak prorok Mohamed gwałcąc swoje niewolnice będące łupami wojennymi były właśnie jego „halal”. Były przez to jego darami od Allacha.

Cała sprawa mrozi oczywiście krew w żyłach mimo że dla muzułmanów jest to chleb powszedni. W imię prawa i w imię islamu nasz detektyw nie jest w stanie nic zrobić, mimo że (załóżmy) w uczciwy sposób współczuje tej biednej dziewczynie. Badając to sprawę jasne jest dla mnie że w tym przypadku sprawiedliwość istnieje tylko po to aby zadośćuczynić systemowi a nie ofierze gwałtu. Oznacza to więc, że prawda nikogo już nie interesuje, gwałciciel nie jest postawiony w stan oskarżenia gdyż jest on tylko „kotem który zjadł odkryty kawał mięsa” a prawdziwa ofiara dostaje 100 batów. W oczach Saudów wyrok ten jest jak najbardziej sprawiedliwy, mimo że oczywistą prawdą jest że gwałt miał miejsce. Nikt nie ma co do tego wątpliwości, lecz czy przy takim prawie moralność tworzących to prawo oraz sama prawda są cokolwiek warte? Tworzący prawo mają tu moralność wilków, gwałciciel ma moralność sępa a ofiara ma moralność owcy, w czego rezultacie prawda nie ma żadnej wartości a nasz detektyw dociekający prawdy postawiłby siebie w bardzo niebezpiecznej sytuacji gdyby postawił się systemowi. Jednocześnie zauważmy, że w tym przypadku sprawiedliwy wyrok zgodny z prawdą i sumieniem byłby też niebezpieczny dla „świętego” prawa szariatu gdyż oznaczałby on polityczne i religijne trzęsienie ziemi, na które Saudyjczycy nie są przygotowani. Prawda miałaby tu fatalne następstwa dla muzułmańskiego reżimu opartego na wahhabiźmie (delikatnie mówiąc: ultra-radykalnej wersji islamu).

“Gdy moralność kłóci się z zyskiem, rzadko się zdarza aby zysk przegrał”.      

  

 Shirley Chisholm

2. Tym razem nasz detektyw jest przydzielony do sprawy gwałtu w małym angielskim miasteczku w Anglii o nazwie Rotheram, choć równie dobrze mogłoby to być Birmingham lub którakolwiek dzielnica Londynu kontrolowana przez lewicową Partię Pracy i przez to podbita przez muzułmanów. Gwałt na angielskich kobietach i nawet dzieciach jest w tych dzielnicach tak powszechny, że gdyby policja chciała zrobić z tym porządek to musiałaby aresztować większość muzułmanów. Tymczasem jednak komendant policji dostaje fax od Partii Pracy, że ten nie może zrobić nic w sprawie gwałtów po to aby nie obrazić muzułmańskich wyborców od której byt tej partii zależy w bardzo dużym stopniu. Zgodnie z poleceniem policja nie nachodzi muzułmańskich sprawców gwałtu ale angielskie ofiary i przekonuje je aby powstrzymały się od składania zeznań aby nie doprowadzić do „zamieszek na tle rasowym”. Do tego wszystkiego ofiary pochodzą z biednych rodzin i mieszkają w domach z urzędu przyznanych im właśnie przez Partię Pracy. Błyskawicznie z ofiarą kontaktuje się także członek Brytyjskiego Parlamentu z ramienia Partii Pracy, który opowiada zgwałconym kobietom o trudnej sutuacji na rynku mieszkaniowym lecz także o tym że zrobi wszystko aby im pomóc jeśli pójdą na układ i zamilkną. Ten sam człowiek dzwoni do naszego detektywa i doradza mu aby zniszczył dowody w sprawie gwałtów, co ten pod groźbą zwolnienia, zniesławienia i zaprzepaszczenia swojej kariery oczywiście robi.

W tym przypadku mamy do czynienia z tą samą sprawą lecz tym razem w tak zwanym „kraju cywilizowanym”, którego moralność czy sprawiedliwość są lepsze tylko powierzchownie. W tym przypadku, tak samo jak w poprzednim ofiara jest nie tylko ofiarą gwałtu ale także ofiarą systemu i w efekcie całej zbrodni jest też jedyną która jest poszkodowana od początku aż do końca. Gdyby upolityczniony detektyw jednak postawił na swoją wewnątrzną moralność i aresztowałby muzułmańskiego gwałciciela a potem nagłośnił sprawę aby zbrodnia ta już więcej się nie wydarzyła to wcześniej czy później byłby zwolniony z powodu wrogości do marksistowskiego reżimu….mimo że wychodząc naprzeciw prawdzie uratowałby niewinne kobiety i dzieci. Jednak tak samo jak w przypadku Arabii Saudyjskiej, także w Anglii nasz detektyw postanowił się poddać bez wahania dla swoich własnych korzyści, które mogły być osiągnięte tylko poprzez nie wchodzenie w konflikt z marksistowskim aparatem partyjnym. W tym przypadku prawo ma moralność hieny, gwałciciel ma moralność sępa, policjant ma moralność żmiji a ofiara ma nadal moralność owcy, co także jasno mi mówi że prawda jest niewygodna, dla wielu prawda jest szkodliwa a w świecie gdy owcy i tak podżyna się gardło prawda jest też bardzo nieopłacalna. Z punktu widzenia prawa tworzonego przez hieny ofiara będzie zawsze padliną więc nie ma sensu wskrzeszać martwego problemu skoro można osiągnąć korzyści zamiatać prawdę pod dywan.

Przykład ten w porównaniu z przykładem nr 1 pokazuje mi także, że moralność Anglików którzy uważają się zazwyczaj za lepszych od innych wcale nie jest lepsza od moralności Arabów których tak zaciekle lubią krytykować. Angielska moralność jest tylko lepsza na pokaz, dlatego że oficjalne prawo w Anglii co do gwałtu jest rzeczywiście inne niż to u Saudów. Jednak gdy przyjrzymy się jedynie końcowi całej sprawy to bez względu na różnice kulturowe i prawne pomiędzy obydwoma krajami moralność angielska i arabska w stosunku do owcy z poderżniętym gardłem pasują do siebie jak rękawiczka do dłoni. To właśnie miałem na myśli mówiąc wcześniej, że najbliższymi krewnymi kłamstwa są hipokryzja, obłuda, manipulacja i korupcja. W żadnym z tych systemów nie ma miejsca na prawdę i nikt się jej nie domaga, tym bardziej że blliską krewną prawdy jest sprawiedliwość, a ta mogłoby już na poważnie zachwiać cały system zbudowany na kłamstwie. Kłamstwo w tym przypadku, tak jak i w poprzednim, oznacza iluzję bezpieczeństwa oraz sztukę którą Anglicy opanowali do perfekcji: gdy muzułmanie plują im w twarz Anglicy uśmiechają się i udają że pada deszcz!

W czasach powszechnego oszustwa mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym”.

 

George Orwell

3. W ogarniętej wieczną wojną Afryce tragiczną dla murzynów i muzułmanów tradycją jest porywanie młodych dziewcząt i zmuszanie ich do przejścia na islam a potem do małżeństwa. Tego typu sytuacja miała miejsce w skupisku ludzkim o nazwie Chibok w południowej Nigerii gdy ekstremistyczna organizacja terrorystyczna Boko Haram porwała 276 młodych dziewczyn z chrześcijańskiej szkoły a potem sprzedała większość z nich bojownikom o islam za równowartość $12. Niektórzy mogliby pomysleć, że nie jest to kwestia rasowa ale tylko problem z islamem, choć jasne jest dla mnie że niższość rasy czarnej oraz niższość ich pseudokultury, zwłaszcza napędzanej islamem są ich współnym problemem. Na przykład w Kenii i w innych częściach Afryki istnieje zwyczaj gdzie murzyn porywa młodą dziewczynę, więzi ją i gwałci aż ta zajdzie w ciążę, po to aby jej ojciec zgodził się na ślub. W Kongo czy w Sierra Leone, czyli w kolejnych krajach zniszczonych przez wojny gwałt jest sposobem na życie armii, policji i cywilów. Tylko w Kongu jest około 400.000 gwałtów rocznie co oznacza że taka właśnie liczba dzieci rodzi się w Kongu każdego roku z powodu gwałtu, z czego wiele z nich od dnia narodzin jest nosicielami wirusa HIV.

W przykładzie numer 3 ciężko jest postawić pytanie o moralność lecz uważam, że pomimo ogromnej różnicy cywilizacyjnej, technologicznej i ekonomicznej, na podstawie zamieszczonych przykładów związek pomiędzy napastnikiem, ofiarą i stróżem prawa jest dokładnie taki sam jak w Anglii czy u Saudów i dokładnie takie same są też ich moralności. Bez względu na to, czy jest to islamista z Boko Haram, policjant z Somalii czy samotny murzyn z Kenii polujący na łatwy obiekt gwałtu za każdym razem napastnik ma moralność hieny gdyż atakuje niezdolnych do walki, bezbronna ofiara ma moralność owcy a stróż prawa i politycy mają moralność żmiji i sępa na przemian. W takim wypadku wszystkie kobiety z wyżej wymienionych krajów (ofiary gwałtów lub nie) powinny się zastanowić nad swoimi oczekiwaniami wobec rzeczywistych gwarancji jakie oferuje im „system sprawiedliwości” oraz co jeszcze ważniejsze, powinny sobie zadać pytanie czy obecny „system sprawiedliwości” nie jest aby zbiorową halucynacją. Doświadczenia z przeszłości powinny więc stanowić najlepszy obraz sprawiedliwości wobec przyszłych zdarzeń oraz miejsc i przestępczych elementów wysokiego ryzyka, i ta prawda oparta na doświadczeniach powinna zawsze stanowić wytyczne bez ślepej wiary w manipulacyjny system.

Mogłoby się też wydawać że tak odmienne od siebie geograficznie i kulturowo miejsca jak Anglia, Arabia Saudyjskia i Nigeria będą stawiać ofiarę w innym świetle z uwagi na różne prawa lub bezprawie oparte na różnych kulturach. Mimo owej odmienności w każdym z przypadków wychodzi na to, że prawo lepiej traktuje napastnika. Otóż w Anglii ofiara gwałtu była zastraszana z powodu poprawności politycznej, w Arabii Saudyjskiej ofiara była „winna” z powodu prawa szariatu a w Afryce ofiara nie miała żadnych praw z powodu prawa opartego na bezprawiu, i co więcej, złożenie raportu na policję jest tam równoznaczne z wykluczeniem ze społeczeństwa. Prawdą oczywistą jest, że ofiara była zawsze ofiarą i że należało jej się zadośćuczynienie oraz że gwałciciel powinien być ukarany, jednak z różnych powodów prawdą jest także, że bez względu na obszar kulturowo-rasowy zbrodni prawda jest zatajana i że dla podtrzymania złudzenia bezpieczeństwa i fikcji zwanej sprawiedliwością, cnoty takie jak moralność czy prawda są wrogiem systemu i wrogiem społeczeństwa. Zresztą społeczeństwo nie chce słyszeć prawdy gdyż prawda wywołałaby panikę, strach przed nieznanym i prawdopodobnie także straty finansowe klasy rządzącej.

Najgorszą rzeczą w byciu okłamywanym to dowiedzieć się, że nie byłeś wart aby poznać prawdę.

Tego typu przykładów można podać o wiele więcej, choćby z USA, z Francji, z Niemiec czy z bliskiej nam Szwecji. Tam z kolei problem opiera się na tych samych, poprawnych politycznie zasadach co w Anglii lecz jest on jeszcze bardziej ekstremalny. Wynoszę więc z tego, że ofiarą nie jest się tylko raz dlatego że najpierw kobieta jest ofiarą gwałtu a potem jest ona ofiarą systemu. Moim zdaniem moralna i sprawiedliwa w tym wypadku byłaby tylko zemsta oznaczająca zabójstwo z zimną krwią. Tylko egzekucja kryminogennego i ustawodawczego elementu o moralności hieny i żmiji byłaby w każdym z tym przypadków prawdą najwyższą oraz sposobem przez który ofiara o moralności owcy ewoluowałaby w napastnika o moralności wilka.

Czytaj część drugą…

TAGI
PODOBNE ARTYKUŁY

ZOSTAW KOMENTARZ

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan