Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Facebook Twitter YouTube Twitter
Facebook Twitter YouTube Twitter
Marcin Malik
Bunkier

Witam na stronie Kompas. Mam na imię Marcin i to jest moja opowieść. Podróżuję gdyż sprawia mi to przyjemność a przy okazji jest to wspaniały sposób na ciągłą samoedukację, która wzbogaca światopogląd i otwiera oczy na rzeczy dotąd niezauważalne, zarówno w odległych krajach jak i mi najbliższych. Poznawajmy inne kultury lecz szanujmy i brońmy swojej.

Czytaj więcej O AUTORZE

Kanał YouTube

Polecam mój pełen przygód kanał YouTube

Przekaż darowiznę

Jeśli lubisz stronę Kompas i chciałbyś wesprzeć ten projekt, przekaż darowiznę naciskając na poniższy guzik.

Polityka Prawdy

Wyszukiwanie
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Wycieczki do Azji

Szpieg – book

Miejsce na reklamę

Parę słów od autora

Podróżując od chrześcijańskich pozostałości Konstantynopola i piasków antycznej Persji, poprzez Himalaje, Wielki Mur Chiński oraz gęste dżungle Borneo zdałem sobie sprawę, że świat powinien mieć swój ustalony porządek. Dlatego pomimo moich pięknych przygód i doświadczeń zawsze pamiętałem do której kultury ja sam należę i doceniałem także piękno oraz wartości naszej pięknej - Białej Chrześcijańskiej cywilizacji.

Wymiana walut
Prognoza pogody
O autorze

Czy podróże są tylko dla bogatych ?

Napisał: Marcin Malik

Czy podróże są tylko dla bogatych ?

 

Artykuł ten będzie o pieniądzach, czyli o tym co tak ludzi niepokoi. Niestety nie będzie to łatwy artykuł, gdyż oprócz pieniędzy i planowania podróży przez tych którzy tego chcą, będzie to też artykuł o mentalności, i woli spełniania swoich marzeń. Pragnę pomóc, aby wasza walka była lżejsza niż moja. Niektórzy mnie zrozumieją i polubią; inni nazwą oderwanym od rzeczywistości i będą zazdrościć. Także, czy podróże są tylko dla bogatych i czy każdy chce podróżować ?     

 

Wstęp

Postanowiłem napisać ten artykuł, gdyż bardzo często dostaję pytania na temat moich pieniędzy, mimo że to niczyja sprawa. Czasem ludzie pytają z ciekawości, ale jednak o wiele częściej z zazdrości oraz nienawiści do mnie, jakbym był im coś winien. Dostaję oskarżenia o to, że 'pewnie pochodzę z bogatej rodziny’, że 'może kogoś okradłem’, oraz inne bardzo brzydkie teksty ocierające się o prześladowanie mnie. Mimo to chciałbym wytłumaczyć jak każdego może być stać na podróże, a zapewniam że nie jest to dyscyplina tylko dla bogatych. Jestem pewien, że artykuł ten okaże się wyjątkowo interesujący.

Z drugiej strony, czy ten artykuł coś zmieni? Raczej nie, dlatego że mentalności człowieka nie kupuje się za pieniądze. Według mnie podróżowanie polega na sposobie myślenia, oraz na chęci znalezienia przygody w swoim zwyczajnym, szarym życiu.

Czy aby na pewno jesteś gotowy do zostania podróżnikiem

Przede wszystkim należy sobie zadać pytanie czy chcesz być podróżnikiem. Większość osób tak na prawdę nie chce, gdyż w cale nie jest łatwo. Większość osób nie chce tułać się po dalekich pustyniach i dżunglach z ciężkim plecakiem i nie chce też czekać na autostop. Większość woli zimne piwo przed telewizorem w komforcie swojego ciepłego mieszkania. Ludzie też notorycznie mylą wakacje w drogich hotelach na tydzień lub dwa, z samotnym podróżowaniem po nieznanym świecie. Także, czy chcesz być podróżnikiem, czy wolisz być turystą?

Może jesteś tak bardzo uzależniony od swojego smartfona, że nie masz czasu na podróże, ani nawet na swoją żonę i dzieci. Może lubisz podróżować palcem po mapie, i wyobrażać sobie tylko że pewnego dnia . . . . . Niestety, ale dla większości osób najtrudniejsza jest sama decyzja o wyjeździe.

Większość ludzi nie potrzebuje przygody, wzbogacania swojej duszy oraz niekończącej się samo-edukacji, dlatego że mają pełną lodówkę, mieszkanie i kogoś kogo mogą przytulić? Oczywiście nie ma w tym nic złego, ale po mojej długoletniej obserwacji Polaków i Anglików doszedłem do przekonania, że większość z nich ma naturę piesków preriowych. (Zapewniam że nie jest to żart, a moja opinia, choć z pozoru niedorzeczna, jest poparta wieloma dowodami.)

Armenia Sevan

Armenia – Sevanawank; kościół na jeziorze Sevan.

Co według ciebie znaczy być bogatym? Nie jest to lekcja ekonomii, także będę trzymał się podstaw, dlatego że 'bogactwo’ i bieda mają wiele znaczeń. Biorąc pod uwagę straszną nędzę, którą widziałem np. na Subkontynecie Indyjskim, według mnie bycie bogatym to po prostu móc żyć w dostatku i móc sobie sprawiać podstawy utrzymania oraz drobne przyjemności. Jeśli jesteś na tym poziomie, to gwarantuję że w porównaniu z resztą świata jesteś bogaty. Pytanie tylko, co z tym zrobisz?

Dla mnie bogactwo to przede wszystkim brak poważnych zmartwień, wolność od podłych ludzi, zdrowie oraz możliwość spełniana swoich realistycznych marzeń.

Kwestia zazdrości!

Przestrzegam też przed straszną cechą ludzką, którą jest zazdrość. Jeśli nienawidzisz sąsiada dlatego że ten ma lepszy samochód, lepszy dom i lepiej się ubiera, to popracuj nad sobą, nie nad nim. Wielu jest świadków na to, jakie wspaniałe rzeczy ma twój sąsiad, lecz nie ma ani jednego świadka na to, jak wstaje on rano do pracy każdego dnia, i wraca zmęczony późnym wieczorem. Zdarzają się oczywiście tacy, którzy będą podróżować tylko do najdroższych hoteli całymi miesiącami dlatego że urodzili się w bogactwie, ale to jest ekstremalny wyjątek. Ja, w przeciwieństwie do komunistów nie wierzę też w równość, ani w państwa socjalne. Moim zdaniem dobre państwo to takie, które nie rozdaje pieniędzy za darmo, ale z drugiej strony też nie okrada swoich obywateli.

Życiem dla ciała jest spokojne serce, lecz zazdrość jest próchnicą kości’

 

(Przypowieści Salomona 14,30).

Zazwyczaj ten kto ma więcej niż ty jest bardziej zaradny, pracowity, pomysłowy i nie boi się ryzyka (w granicach prawa i sumienia). Inny podróżnik nawet mi doradził abym zrezygnował ze strony w języku polskim, dlatego że zazdrość może zjeść Polaków żywcem. Niestety kilka razy przekonałem się, że zazdrość to straszna cecha Polaków. Gdy staram się porozmawiać z Polakami o egzotycznych świątyniach czy o pięknie naturalnym krajów Azji – ci od razu mnie obliczają, jakbym był im coś winien tylko dlatego że tam byłem. Ich nie interesuje co widziałem i co myślę, ale tylko: 'ile zapłaciłem i jaki muszę być bogaty że tam byłem’. Straszne! Kwestia zazdrości u Polaków nie jest aż tak ekstremalna jak u Hindusów dlatego że ci wyrwaliby mi z żołądka na wpół strawionego kotleta gdyby mogli; jednak w wielu Polakach da cię wyczuć gorycz i zadrość.

’3 A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w swoim oku nie dostrzegasz? 4 Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? 5 Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego.’ 

 

Ewangelia wg Św Mateusza 7, 3-5

Czy pijesz alkohol i czy palisz papierosy? Ja nie piję i nie palę, dlatego dzięki temu jestem w stanie zaoszczędzić na podróże. Według angielskiej organizacji zajmującej się uzależnieniem od papierosów, przeciętny palacz w Anglii wydaje w ciągu roku na papierosy £3300. A więc są też tacy, którzy wydają £2000 lub £4000 w ciągu roku. Brytyjczycy kochają też piwo, i choć można kupić najtańsze w sklepie za około £1, to w pubie cena dobija do £10. (Drożej z kobietą). Według brytyjskich statystyk przeciętny Brytyjczyk wydaje rocznie na alkohol około £800 rocznie.

W Polsce przeciętny palacz wydaje rocznie na papierosy około 3000PLN. Na alkohol przeciętny Polak wydaje około 25-50zł miesięcznie, czyli załóżmy że rocznie wydaje tylko 500zł, w co bardzo wątpię. Czy osoby czytające ten artykuł wolą podróżować miesiącami tak jak ja, czy wolą pić i palić? Daję 3 sekundy na odpowiedź ! ! ! Są też tacy, którzy okazyjnie lubią marihuanę, co znowu podnosi koszt.

Według mojej kalkulacji, przeciętny Brytyjczyk mógłby rocznie zaoszczędzić na podróże przynajmniej £5000, lecz abym nie wrabiał moich kochanych Anglików w alkoholizm i nałogowe palenie, to przyjmijmy że zaoszczędziłby £3000 – ale to tylko dlatego że staram się ich pokazać w dobrym świetle. Przeciętny Polak miałby rocznie na podróże o wiele mniej, bo tylko £700 rocznie; mimo że patrząc na niektórych Polaków dochodzę do wniosku, że gdyby przestali pić i palić, to mogliby nawet polecieć w kosmos. Tak czy inaczej Anglik mogłby mieć niezłe wakacje w egzotycznym kraju przez wiele miesięcy gdyby tylko zrezygnował z używek. Natomiast Polak mieszkający w Polsce i na polskiej pensji mógłby w każdym roku wyjechać na około dwa miesiące do Tajlandii, Malezji, na Sri Lankę, do Iranu czy do Jordanii. Oczywiście musiałby dołożyć, gdyby chciał zostać dłużej, lecz ponawiam pytanie: czy wolisz być podróżnikiem czy wolisz pić i palić ? ? ?

(Ja nie piję i nie palę także dlatego że byłoby to dla mnie samobójstwo, ale nie chcę rozwijać tego smutnego wątku.)

Filipiny – pan Papieros ze wspaniałą rybą dorado.

Ktoś kto był nałogowym palaczem powiedział do mnie: twoja rada jest bez sensu, dlatego że ci którzy nie palą też nigdzie nie byli. Moja odpowiedź: bo nie chcieli, bo mieli inne zainteresowania, lub zbyt wąskie horyzonty myślowe aby podjąć decyzję o wyjeździe do Singapuru.

Rozejrzyj się po swoim mieszkaniu. Czy jesteś minimalistą, który kupuje tylko to co niezbędne i czy dobrze ci z tym? Czy może uwielbiasz konsumpcjonizm i nie możesz się powstrzymać przed kolejnymi zakupami, których nie potrzebujesz? Czy w wolnym czasie wolisz wyjść z psem, poczytać książkę lub obejrzeć film, czy może idziesz na spacer do ogromnego centrum handlowego, aby przy okazji kupić jeszcze więcej?

Czy nabrałeś mnóstwo kredytów i pożyczek, (jak ostatni kretyn), czy może jesteś odporny na reklamy? Rozumiem, że trzeba mieć swoje mieszkanie i potrzebne w nim rzeczy, ale w Anglii są takie istoty, które kupiły już tyle towaru do domu i tak obciążyły swoje karty kredytowe, że już nawet biorą pożyczki osobiste właśnie na wakacje; i to luksusowe za ogromne pieniądze.

Nie wiem jak jest w Polsce, ale oto dane z Anglii, które powinny dać do myślenia także Polakom:

  • 420.000 dłużników myślało o samobójstwie,
  • 100.000 dłużników targnęło się na swoje życie,
  • dłużnicy trzy razy częściej myślą o samobójstwie niż osoby niezadłużone,
  • dług powoduje też stres, depresje, choroby psychiczne, alkoholizm, rozwody, wielkie problemy zdrowotne łącznie z zawałem serca.

Bezwartościowe studia jako sposób na okradanie ludzi z marzeń i pieniędzy

A więc jesteś młodym ambitnym człowiekiem, który ma marzenia i chce poznawać świat. Nie słuchaj złych doradców na temat tego że koniecznie musisz skończyć studia. Większość studiów jest dziś tylko po to aby wprowadzić młodych ludzi w długi zanim ci nawet pójdą do pracy – i o ile ją znajdą. Moim zdaniem większość uczelni istnieje tylko po to aby zarobić na marzeniach młodych niedoświadczonych ludzi, i ograbić ich już na starcie. Następnie ci oszukani ludzie wieszają swój bezwartościowy dyplom na ścianie, zapraszają znajomych do domu, i pokazują im że ktoś im sprzedał potwierdzenie na istnienie rozumu, i to za tak ogromne pieniądze że mają już ponad 40 lat i nadal spłacają kredyt za studia. Do tego jeśli nie są bezrobotni, to pracują w miejscu którego nienawidzą poniżej swoich kwalifikacji.

’Państwo mające zbyt wielu pisarczyków w białych kołnierzykach staje się państwem pasożytów, dlatego że nawet najbardziej ambitny projekt potrzebuje rąk do pracy’.

           

Marcin Malik

Moja rada: Nauczcie się jak układać kafelki w łazience, jak reperować bojlery, lub nauczcie się stolartswa czy pomocy dentystycznej; i wykonujcie te prace na kontraktach. W międzyczasie natomiast możecie czytać o antycznych Grekach, samemu studiować historię Imperium Rzymskiego, lub chodzić na kurs programistyki. W ten sposób będziecie mieli więcej wolności, więcej czasu na podróże, i nie pozwolicie aby sprytne pijawki czerpały zyski z waszych marzeń.

Gdybym miał niebios wyszywaną szatę
Z nici złotego i srebrnego światła,
Ciemną i bladą, i błękitną szatę
Ze światła, mroku, półmroku, półświatła,
Rozpostarłbym ci tę szatę pod stopy,
Lecz biedny jestem: me skarby – w marzeniach,
Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy,
Stąpaj ostrożnie, stąpasz po moich marzeniach.

– William Butler Yeats

W Polsce jest dużo bezwartościowych studiów, spełniających jedynie rolę legalnego okradania, które są marzeniami firm kredytowych, oraz spełniają też funkcje markistowskiej indoktrynacji. Są to uczelnie, które najlepiej porównałbym do galerii handlowych, gdyż te także traktują wszystkich jak klientów. Młody człowiek kończąc studia myśli że podbił świat, a potem zostaje kelnerką, nalewa piwo, zbiera owoce lub miesza cement . . . . . za granicą; i pyta siebie: dlaczego? No właśnie dlatego, że dał się oszukać ludziom, którzy stąpali po jego marzeniach.

Zdjęcie po lewo: Jola skończyła marketing i zarządzanie. Studia zajęły jej wiele lat, oraz zaciągnęła taką pożyczkę że mimo że ma ponad 40 lat, to wciąż ją spłaca. Spłaca też raty za mieszkanie, samochód, i pracuje ponad siły, ale gwarancji stałej pracy nie ma. Szef to wie, i dlatego ją wykorzystuje. Jola chciała poczuć się ważna i mieć papierek potwierdzający istnienie rozumu, a teraz jest albo płatną niewolnicą albo jest bezrobotna. Jola nie ma czasu na rodzinę, nie jeździ na wakacje, i nie spełnia swoich marzeń, ale ma za to nic nie wart dyplom. Wciąż jednak, każdego kto nie skończył studiów Jola uważa za idiotę. Tyle Jola ma.                                                 

Zdjęcie po prawo: Janek jest elektrykiem. Janek nie skończył studiów ale robi to co lubi i ma dużo czasu. W wolnym czasie Janek czyta na temat historii Imperium Rzymskiego, tylko że za to nikt mu nie da dyplomu. Janek ma pracę, ma rodzinę, i nie stresuje się. Janek nie martwi się o pracę, bo ma też prywatne zlecenia. Janek był miesiąc w Tajlandii i miesiąc na Sri Lance. Na buddyźmie on się nie zna (podobnie jak Jola), ale podobała mu się ezgotyczna przyroda i smakowało mu azjatyckie piwo. W tym momencie Janek odłącza Joli prąd, bo ta nie płaci rachunków od 6 miesięcy. Janek uważa, że każdy kto skończył studia musi być bardzo mądry.

Na uniwersytety powinni iść tylko ludzie wybitni, i nie czuj się z tym źle jeśli właśnie ty nim nie jesteś. Dlatego zamiast iść na bezwartościowe i drogie studia będące najkrótszą drogą do bezrobocia i zadłużenia, dmuchaj w żagle i zwiedzaj świat, a wtedy nawet bez dyplomu będziesz lepiej wyedukowany niż ci po Wyższych Szkołach Czytania i Pisania. Chyba, że masz określoną wizję, że chcesz ratować życie i masz talent do medycyny. Wtedy bądź lekarzem.

Moja lista bezwartościowych studiów w Polsce to: marketing i zarządzanie, zarządzanie zasobami ludzkimi, ekonomika i organizacja przedsiębiorstw, archiwistyka i biurowość, informatyka biurowa, turystyka i rekreacja, administracja publiczna, psychologia w biznesie, prawo (dla studentów mających dobrą pamięć same studia to dopiero początek walki o przetrwanie). Zastanawiam się ilu z tych nudnych profesorów na wyższych uczelniach, i ilu specjalistów od ekonomii i doradców finansowych w rządzie kiedykolwiek prowadziło swoje własne firmy? Postanowiłem sam sobie przyznać dyplomy magisterskie we wszystkich wyżej wymienionych kierunkach. (’Archiwistyka i biurowość’ – dobre!) Smutne jest też to, że dyplomowani specjaliści w 'zarządzaniu ludźmi’ pracują w najgorszych pracach fizycznych, i sami są zarządzani przez chamów w dresach po szkołach podstawowych. Uważam, że lepiej byłoby sobie wybrać edukacyjne zainteresowania, jak np. podróże, które są o wiele tańsze i na prawdę edukują. Polska – kraj wykształconych idiotów o spełnionym poczuciu własnej wartości.

’ Nie ma nic stałego, oprócz zmiany. ’

 

 Heraklit z Efezu                                                                 

Jestem zwolennikiem poglądów Heraklita , opierającej się na filozofii  pantha rhei , czyli koncepcji ciągle zmieniającego się świata oraz niestałości natury człowieka. Uważam też, że choćby z tego powodu wiele drogich uczelni wydaje dyplomy, które po kilku latach tracą na ważności; gdyż technologia, prawa, oraz światopogląd ludzi pod wpływem indoktrynacji mediów społecznościowych także szybko ulegają zmianom. To jest OSZUSTWO, które pasożytuje na najniższych uczuciach ludzkich, depcząc ich marzenia i nie dając żadnych gwarancji. Studenci, którzy sa klientami uczelni i nikim innym, powinni podpisać kontrakt gwarancyjny i powinni też zadawać pytania zanim zapłacą, w swoim własnym interesie. Wówczas studia stałyby się tańsze, i byłoby mniej osób na każde miejsce, a i sam student byłby bardziej szanowany. Kupując rower górski chcesz mieć pewność, że możesz nim jeździć po górach i chcesz gwarancji, dlatego że za niego zapłaciłeś.

Kolejne rzeczy które powstrzymują cię przed podróżami

Nie możesz wziąć urlopu bo pracujesz. Więc zrezygnuj z pracy. Mi to jednak nie groziło, dlatego że mnie już zwalniali z każdej pracy. Czasem za to, że nie dałem sobie założyć kagańca poprawności politycznej na twarz, a czasem za to że byłem po prosty zbyt szczery. W przeciągu następnych kilku dni siedziałem już w samolocie na koniec świata, i wracałem gdy była praca. Raz było tak, że miałem podróżować przez dwa miesiące, ale zostałem cztery. Ktoś mi zaproponował pracę w Londynie gdy siedziałem w bambusowej chacie na plaży, więc odpisałem żeby poczekał jeszcze dwa miesiące aż wrócę, bo byłem akurat na Borneo. Ten plan działa tylko wtedy jeśli wyjeżdżasz na dłużej do bardzo tanich krajów, a zapewniam że jest ich mnóstwo.

Sri Lanka tea fields

Gdy już dotrzecie na Sri Lankę, zrozumiecie że inni mają ciężej od was. Pola herbaciane w rejonie Hill Country.

Nie możesz wyjechać, dlatego że prowadzisz interes. Nigdy nie zapomnę Kananadyjczyka, z którym podróżowałem po Birmie w 2004 roku. Mówił on że zmarnował wiele lat swojego życia dlatego że prowadził interes który i tak nie dawał wielkich pieniędzy, nie był wart tego wysiłku, stresu i odpowiedzialności. Po jakimś czasie mój Kanadyjczyk doszedł do wniosku, że to nie on był właścicielem interesu, ale jego interes zawładnął nim. W pewnym momencie Kanadyjczyk zamknął interes i zaczął podróżować po świecie, a potem stwierdził że była to najlepsza decyzja jaką podjął w życiu. Jak jest z moimi czytelnikami? Czy oni mają interes, czy interes ma ich ???

Czasem jest też tak, że ktoś prowadzi firmę nie dla pieniędzy czy dla rozwoju osobistego. Ktoś pracuje dla sławy, po to aby mógł się poczuć ważny przy swoich pracownikach, i aby ktoś go dowartościował intelektualnie dlatego że zależy od niego finansowo. Taki osobnik na pewno nigdzie nie pojedzie i pewnie też gardzi i mną. Jednak poda mi rękę po zobaczeniu mojej strony bo myśli że jestem bogaty. Byłem przecież w tylu krajach, a więc ….

Kolejny przypadek to ’niezastąpiony pracownik’. Poznałem pracownika banku, który klepał godziny na nudnym etacie, i był przekonany że gdy tylko wyjedzie na wakacje to bank sobie bez niego nie poradzi. Ponadto marzył o wielkiej karierze, szacunku innych pracowników i zostaniu szefem. Podejrzewam że ten 'niezastąpiony pracownik’ może w każdej chwili skończyć na bruku, a bank sobie właśnie bez niego świetnie poradzi. Pozbędą się go jak brudnych majtek gdy im się opatrzy. Niestety wiele osób potrzebuje uznania w oczach swojego Pana.

Praca podczas wyprawy. Pomyśl o swoich talentach. Ja większość życia spędziłem w Anglii, zdałem TEFL i uczyłem angielskiego. Być może potrzebują nauczyciela w jakimś pięknym, interesującym kraju, a do tego dają mieszkanie, miskę ryżu, kilkaset dolarów i długie urlopy. Ta pensja jest niczym w porównaniu z tym ile mógłbyś zarobić w Polsce, ale przecież nie o pieniądze tu chodzi. Przez parę godzin dziennie uczysz, a potem wdychasz klimat wspaniałego kraju. Gdy dzieci mają urlop, ty też masz urlop, dlatego w tym czasie możesz polecieć do kraju sąsiedniego, na wyprawę po dżunglii. Wiem, najłatwiej jest doradzać komuś innemu, ale pomyślcie co możecie robić aby być tam dłużej i jak możecie się przydać miejscowym ludziom. Zawsze możecie zbierać śmieci na Malediwach przez kilka dni w tygodniu.

(Przypominam, że w moim artykule chodzi o przygodę i spełnianie marzeń, a nie o zarabianie pieniędzy. Nie wiem jak bym wytrzymał psychicznie w Kuwejcie lub w Arabii Saudyjskiej na rocznym kontrakcie, i to nawet gdyby płacili duże pieniądze. Nie chodzi tu bynajmniej o radykalny islam, ale o upał, nudę i depresję związaną z samotnością, gdyż ludzie zbyt rozrywkowi tam nie są. Gdy byłem w Dubaju, wyjechałem szybciej właśnie przez straszny upał.)

Rikszarz w Hanoi. Wietnam

Rikszarz w Hanoi. Wietnam

⇒ ’Ale ty musisz być bogaty skoro podróżujesz na koniec świata na tyle miesięcy ! ! !’ Właściwie to nie, dlatego że na 'końcu świata’ jest o wiele taniej niż w domu. Nie chcę podawać cennika za wakacje w krajach europejskich, lecz powiem że przez kilka dni nad polskim Bałtykiem można wydać tyle ile na lot powrotny do Tajlandii. Nie trzeba w cale jeździć na narty w Alpy szwajcarskie lub na południowe plaże Europy aby zobaczyć jak bardzo jest drogo. Proste wakacje nad morzem w Polsce czy w Anglii na kilka dni są tak bardzo drogie, że ludzie wolą polecieć za granicę. Jest tam gwarancja pogody, niższe ceny, oraz interesująca kultura i egzotyka.

W moich podróżach po Azji jest pewna zasada. Jeśli chcę aby było taniej, to jadę na kilka miesięcy, aby opłata za bilet lotniczy stała się ekonomiczna. Do Tajlandii poleciałem za około £300-£350, a do Indii za £250 w dwie strony. Na pokładzie miałem też rozrywkę oraz wliczone posiłki. Są też droższe kierunki, jak Sri Lanka czy Wietnam, lecz w Azji jest na szczęście sieć tanich połączeń lotniczych pomiędzy krajami sąsiednimi. Za tanie hostele płaciłem przeciętnie około £4-£6, za posiłki około £2-£4, za torbę egzotycznych owoców nawet £1, a za okazyjne masaże na plaży £5-£6/h. Można oczywiście znacznie drożej jeśli ktoś chce, ale ja piszę tylko o tanich podróżach.

Dla mnie zawsze najważniejsza była egzotyka, nieznana kultura, kontakt z ludźmi oraz piękne świątynie i antyczne miasta. Bedąc w Indiach, w stanie Goa, spałem na plaży Palolem na strychu, bez dachu. Zasypiając widziałem gwiazdy, a budząc się widziałem wysokie palmy nade mną, słyszałem szum morza oraz spadające kokosy. Ta przyjemność kosztowała mnie tylko £2 za noc. W Malezji, na Borneo, wynająłem domek nad morzem podczas pory deszczowej. Całe dnie słyszałem tylko ciepły deszcz spływający po palmach, oraz fale rozbijające się o brzeg. Zapłaciłem 40 ringgit za noc, czyli ponad £7. Na Filipinach zamówiłem filet z ryby dorado glillowany na bambusie, oraz zimnego kokosa, razem za 250 pesos, czyli niecałe £4. Lokalny transport jest kiepski ale też bardzo tani. Mam nadzieję że dałem już wystarczająco dużo przykładów aby moi czytelnicy sami uznali czy trzeba być bogaczem aby podróżować. Do tego trzeba też doliczyć bilety wstępu do obiektów: Angkor Wat – 1 dzień $37, 3dni $62, Taj Mahal – 1300 rupii dla białych (£13), lecz tylko 50 rupii dla Hindusów.
( Kraje Subkontynentu Indyjskiego mają niestety obrzydliwy zwyczaj 'ceny białego człowieka’. )

Końcowy komentarz: jeśli ktoś ma możliwość rzucenia swojego życia w europejskim kraju na kilka miesięcy, to wakacje w wielu krajach Azji będą na pewno tańsze i dłuższe, a także bardziej pouczające. Poza tym, podróżując po tanim kraju Azji, należy też odliczyć koszt utrzymania w twoim bardzo drogim kraju europejskim.

Z kim zostawisz mieszkanie? Wynajmij rodzinie albo znajomym. Wynajmij swój pokój komuś z ogłoszenia na określony czas. Jeśli wynajmniesz na 3 miesiące lecz wrócisz tydzień wcześniej, ten tydzień możesz spać w kuchni na podłodze, oglądając swoje zdjęcia. Jest to też kolejny sposób na fundowanie twoich podróży.

To jest jednak temat bardziej złożony. Będąc w Polsce rozmawiałem z kimś kto był zafascynowany moimi podróżami. Zaproponowałem mu więc aby wynajął swoje mieszkanie studentom, każdy pokój osobno, a następnie wyjechał na trzy miesięcę do Nepalu aby chodzić po Himalajach, zobaczyć antyczne świątynie i piękną przyrodę. U niego akurat problemem nie była ani praca, ani prowadzenie firmy, ani brak pieniędzy, ani nie było problemu z wynajęciem pokoi. On nigdzie nie pojedzie dlatego że 'boi że mu zniszczą mieszkanie gdy tylko wyjedzie, a tak sobie ładnie wyremontował’. Powiedziałem: 'w porządku, a więc siedź i pilnuj aby ci nikt nie zniszczył twojego świętego miejsca’. Są też tacy. Widzimy więc, że nie trzeba być bogatym aby podróżować. Trzeba mieć strategię, plan który on bał się wcielić w życie.

Czy przyzwyczajasz się do swojego samochodu? Rozmawiałem z kimś kto po raz kolejny był zafascynowany moimi podróżami. Ten ktoś był 'niedzielnym kierowcą’, kto na pewno mógłby obyć się bez samochodu. Mimo to, miesięcznie płacił on za samochód £450, chociaż doliczając benzynę i częste mandaty czasem musiał płacić £600-£700. On też nigdzie nie pojedzie, dlatego że celem jego życia jest pilnowanie samochodu. Bardzo mi zazdrościł, i myślał że to ja jestem bardzo bogaty bo byłem w tylu miejscach, a on nie. Czy Polacy w ogóle zdają sobie sprawę jak pięknie można żyć na egzotycznych wyspach Filipin czy Indonezji za £600 miesięcznie, i za znacznie mniej ??? Zapewniam, że od razu można pokochać autobusy w Londynie czy w Warszawie.

Z tego co wiem to w Polsce wzięcie samochodu w 'leasing’ o wartości 50.000 PLN kosztuje jakieś 1000-1500PLN miesięcznie, czyli około £200-£250. A więc Polaka z Polski też stać na wyprawy jeśli chce. Jeśli ktoś bardzo potrzebuje samochodu, to radzę je wynajmować tylko na kilka miesięcy, aby nie płacić za nie podczas podróży. Można też kupować tanie graty, a przed wyjazdem sprzedawać. W Anglii są ogłoszenia, że ktoś chce sprzedać 20 letniego Mercedesa za £250, i mówi prawdę że powinien jeszcze pojeździć jakieś pół roku. Jeśli zepsuje się wcześniej i nie będzie go warto naprawiać, to tym lepiej, bo wcześniej wyjedziesz na wakacje. Najwyżej możesz go dać w prezencie lokalnemu cwaniaczkowi, abyś nie musiał płacić za złomowanie.

Są też tacy, którzy lubią mieć piękne samochody aby zaimponować kobietom, i drogi samochód wzięty w leasing buduje jego osobowość. Akurat w Polsce tego doświadczyłem. Byłem w sklepie w małym mieście aby kupić parę drobiazgów. Stanąłem w kolejce, a polski cwaniak w czarnej skórze który stał przede mną i zaparkował BMW przed sklepem bajerował ekspedientki. W pewnej chwili jedna kobieta powiedziała: 'no już dobrze, klient za panem czeka i widzę że się śmieje, bo pan taki dowcipny’. On spojrzał na mnie i powiedział o mnie ironicznie na cały sklep: 'eh, to bieda’. Pomyślałem: 'miejscowy frajerek ma swoje 5 minut’. Są tacy którzy są w stanie zapożyczyć się i spłacać aż po grób, aby tylko ludzie widzieli że oni są 'bogaci’. Ten też nie pojedzie w podróż dookoła świata, dlatego że brakuje mu skromności i rozumu.

Powyżej pisałem też o wynajęciu swojego pokoju na kilka miesięcy, gdyż to są właśnie te pieniądze które płacą za bilet, i to takimi liniami jak Emirates czy Gulf. (Moim zdaniem niektóre arabskie linie są najlepsze. O polskich czy brytyjskich liniach lotniczych także mam swoje zdanie, ale chcę aby ten artykuł był przyjemny.)

Co z żoną i dzieckiem. Możesz ich sprzedać Arabom. Na pewno będą zainteresowani (To był żart ! ! !) Najpierw zapytaj czy chcą z tobą jechać, bo być może kierunek jest tak wymagający że wolą zostać w domu. Przy krótkich wyprawach, do około 1-1.5 miesiąca, przed wyjazdem koniecznie zapłać rachunki i kup mnóstwo jedzenia, oraz zostaw im jakieś pieniądze. Jeśli jedziesz na wiele miesięcy, zrób tak aby spotkać się z nimi po środku twojej trasy na około miesiąc, gdzieś w świecie. W ten sposób wasza rozłąka będzie krótsza. U mnie wygląda to zazwyczaj tak, że moje kobiety wysiadają przerażone na egzotycznym lotnisku na końcu świata, i ja je stamtąd odbieram.

Burj Al Arab hotel Jumeirah Dubai.

Gdybym był 'gwiazdorem’ Instagrama z twarzą i dupą pełną botoksu, to pewnie starałbym się oszukać moich czytelników, że spałem w tym hotelu. Jednak powiem prawdę. Otóż noc w hotelu Burj Al Arab w Dubaju kosztuje przeciętnie $24.000. Mnie nawet nie wpuścili na teren tego hotelu, gdyż wyglądałem zbyt biednie. Z tego powodu spałem na plaży Jumeirah za darmo, z widokiem na 'hotel w kształcie windsurfingu’. (Zdjęcie z 2006 roku.) Proszę sobie wyobrazić jak Arab wypala wam dziurę w portfelu płonąca pochodnią. Tak właśnie moim zdaniem wygląda płacenie za pokój w Burj-Al-Arab.

Z rodziną przygotuj się na większe koszty, ale przecież nie chcesz być nieodpowiedzialnym mężczyzną. Chcesz aby kobiety odbyły z tobą choć część podróży, a następnie wróciły do domu, wspominały wyprawę; i cieszyły się że przeżyły. Zauważyłem że niektóre miejsca wyolbrzymiają wyobraźnię u kobiet; jak na przykład indyjski rikszaż prowadzący nocą białe kobiety do strasznego hotelu najniższej klasy, po drodze mijając bezdomnych śpiących na ulicy, oraz martwe szczury na drodze. Na koniec Hindus uśmiecha się gębą pełną czarnych zębów od żucia nikotyny, i mówi: 'to twój hotel madam’.

Trzeba tak organizować wyprawy aby kobieta cieszyła się że pojechała, ale zarazem też tak aby cieszyła się że już wraca. Dzięki tej taktyce mogę jeździć kiedy tylko chcę. Poza tym każda podróż jest mimo wszystko męcząca i kobieta różnie ją znosi. Gdy kobiety za bardzo narzekają, wybieram takie 'hotele’, że same zaczynają sprawdzać wcześniejsze loty powrotne. Tak czy inaczej, polecam trzymać się planu i kobiety muszą zostać do końca w takich warunkach jakie im zapewniasz. Zmiany wprowadzają chaos, i mogą świadczyć o braku twoich zdolności przywódczych nad samicami. (Pół żartem pół serio, dlatego że samice są potrzebne do opieki nad samcami.)

Co z psem lub kotem. Gdy cię nie ma, te obowiązki przejmuje kobieta. Jednak gdy kobieta odwiedza cię w dalekich krajach, już przed twoim wyjazdem musiałbyś mieć kogoś takiego jak ja, kto chętnie zająłby się twoim psem. Inaczej może to być bardzo poważny problem. Moja rada: jeśli chcesz być podróżnikiem, to nie miej zwierząt. Na pewno będziesz miał z nimi kontakt w podróży.

Planuj odpowiedzialnie. Nigdy nie powiedziałem, że zawsze jest łatwo i tanio. Trzeba coś jednak mieć i trzeba postępować odpowiedzialnie, abyś po powrocie miał gdzie wrócić i za co żyć. Jeśli nie będzie pracy w twoim kraju, to może przez jakiś czas będziesz rwał oliwki w Hiszpanii, lecz w międzyczasie szukaj prawdziwej pracy zdalnie, i nawet wtedy gdy ciągle podróżujesz.

Jak powiedział mi jeden Malezyjczyk: ’Jeśli nie masz pieniędzy to ty do nas nie przyjeżdżaj. Twoje pieniądze są duże, a moje małe. My potrzebujemy twoich pieniędzy.’ Wyjaśnił mi to bardzo szczerze i miał rację. Nie oczekuj, że ludzie z najbiedniejszych krajów świata będą fundować wycieczkę 'białym milionerom’.

Proboscis monkey

Podczas podróży poznacie nowych przyjaciół. Małpa długonosa proboscis; Borneo malezyjskie.

Kiedy zacząć podróżować. Ja zacząłem wcześnie, lecz zajęło mi wiele lat zanim zdałem sobie sprawę, że chcę moją pasję traktować poważnie. Jeśli wy też tego chcecie, to radzę zacząć gdy jesteście piękni i młodzi. Rozmawiałem z Anglikiem, który powiedział że zacznie podróżować gdy przejdą z żoną na emeryturę. Ja jednak nie polecam tej nudnej i tragicznej filozofii życia.

Na przykład Żydzi z Izraela dobrze to sobie zaplanowali. Po skończeniu szkół średnich Żydzi mają rok przerwy zanim idą do wojska, i dlatego w ciągu tego roku podróżują. Ja tego samego chcę dla Polaków, a po roku podróżowania i poznawania świata niech młodzi Polacy sami zdecydują co chcą robić ze swoim życiem. Ja na pewno wolałbym wydać swoje pieniądze na rok podróży, niż na bezwartościowe studia, które niczego nie gwarantują. Słyszałem gdzieś, że Cyganie sprzedają dyplomy, i to nawet z Harvardu.

Poważnie jednak, to co przeżyjesz, czego doświadczysz i nauczysz się nikt ci nie zabierze, a że podróżnicza edukacja jest piękna, ciekawa, przygodowa i zajmuje ogromną część Twoich emocji, tych nigdy nie zapomnisz i będziesz je pielęgnował. Tylko, czy tobie chce się dążyć do tego celu, czy wolisz popatrzeć na Marcina Malika i powiedzieć: 'ach, to dlatego że on jest bogaty’. Nie, nie jestem. Ja tylko wcielam swoje marzenia w życie.

Chwytaj dzień! Gdy byłem w Warszawie widziałem młodą kobietę pracującą w cukierni, i widziałem że nie była zbyt szczęśliwa. Miałem jej powiedzieć że jej tam nie powinno być i spytać dlaczego nie jest na Malediwach. Nie zrobiłem tego jednak gdyż mogłaby pomyśleć, że jestem albo wariatem, albo zboczeńcem, albo że może chciałem sobie z niej zrobić żarty. Zawsze istnieje możliwość że właśnie wróciła z Malediwów, choć bardzo wątpię. Nie zawsze decyduję się aby rozmawiać z ludźmi, gdyż zauważyłem że często odbierają mnie z ogromnym niepokojem.

„Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie…” 

 

– sentencja pochodząca z poezji Horacego, z Pieśni.

Innym razem, będąc w Krakowie podszedłem wieczorem do młodej kobiety której nie znałem, i powiedziałem jej że niestety już wyjeżdżam i nie mogę z nią spędzić tego wieczoru, ale jeśli chce to możemy się kiedyś spotkać w jakimś dalekim kraju na wycieczce. Chciałem jej dać moją podróżniczą wizytówkę aby wyglądać wiarygodnie, mówiłem grzecznie i spokojnie, byłem ubrany czysto, zachowywałem dystans i byłem trzeźwy – a ona i tak była przerażona gdy mnie zobaczyła i nerwowo trzymała telefon w ręku, jakby chciała dzwonić na policję. Nigdy nie zrozumiem po której stronie leżała wina. Ja przecież chciałem dla niej dobrze. Czułem się bardzo niezrozumiany, jak zazwyczaj bywa. Gdybym znał jej imię i adres to przynajmniej mógłbym jej przesłać pocztówkę z jakiegoś pięknego miejsca z Azji … ale nie znam. Ta kobieta nigdy się nie dowie jak piękną i pasjonującą opowieść dla niej miałem.

⇒ Niewolnik systemu. Rządy zawsze będą działać w sposób totalitarny, i to zarówno te które kryją się za mitem demokracji, jak i te otwarcie totalitarne. Rządy dążą do największej kontroli swoich obywateli. Rządy nie chcą abyś wyrwał się z systemu i podróżował, ale żebyś został w Polsce, wziął jak najwięcej kredytów, kupował dużo niepotrzebnych rzeczy i płacił podatki. Gdyby każdy żył tak jak ja, to państwo miałoby ogromny problem: ’Nie dość że kapitalista, a nie posłuszny wyrobnik czekający na obietnicę sowitej emerytury, to jeszcze podróżuje po świecie zamiast płacić czynsz i mandaty za złe parkowanie’. Taki jak ja po prostu nie jest im potrzebny.

Od dziecka są nam wmawiane te same bzdury: skończ szkołę, skończ studia (byle jakie ale studia bo wtedy ludzie będą cię szanować). Gdy będziesz miał już pracę to kupisz mieszkanie, samochód, mnóstwo rzeczy do domu (uwaga pułapka: kredyt, pożyczki, ubezpieczenia, karty kredytowe !!!). Według tej doktryny ograbiania obywateli i podtrzymywania ich w biedzie i ciemnocie, człowiek jest jak pies wyścigowy który pędzi do końca życia …. za pieniędzmi. Czy ktoś kiedyś zadał pytanie, nawet na najlepszych studiach: 'co zrobić abyś nie musiał się zacharowywać i mógł spełniać swoje marzenia?’ Wątpię, dlatego że wtedy ludzie zaczęliby myśleć niezależnie, poza akwarium w którym żyją. Gdy byłem w Tybecie, zapytałem mnicha o jego definicję wolności. On odpowiedział, że: ’wolność oznacza brak pożądań, dlatego że jeśli niczego nie chcesz to jesteś wolny’. Ja się z tą tezą nie zgadzam dlatego że kłóci się ona z moją wartością ambicji, zaradności i pomysłowości –  ale myślę że w świecie zachodnim wiele osób mogłoby odnieść tą buddyjską radę do zastanowienia się nad tym, czy warto zabijać się za wynagrodzenie wątpliwej jakości oraz za puste obietnice. Być może jest inna droga?

’Szczęście nie jest ideałem rozumu, ale wyobraźni.’

 

– Immanuel Kant

Mój eksperyment socjologiczny: w poniedziałek rano usiadłem w kawiarni przy oknie z filiżanką kawy. Zobaczyłem jak ludzie śpieszą się do pracy, ścigają się aby przejść przez ulicę na czerwonym świetle, walczą aby szybko wejść do autobusu i szybko z niego wyjść, biegną do pociągu. Ja natomiast siedziałem spokojnie i obserwowałem ich gonitwę. Zrozumiałem że obserwacja ludzi jest jak obserwacja mrówek. System jednak stwarza warunki życia w taki sposób aby człowiek nie miał czasu pomyśleć, i to często nie dlatego że jest głupi, ale dlatego że jest zbyt zmęczony.

Podsumowanie

Każdy wybiera swoją drogę, choć niektórym drogę wybierają inni. Niektórzy budzą się od razu, inni nieco później, a większość niestety nigdy się nie budzi. Opcji jest wiele, lecz nie oczekujmy że ktoś da nam coś za darmo, lub że należy nam się powszechny szacunek i ukłony tłumów, dlatego że mamy dyplom uczelni. Czy masz wizję? Czy masz motywację? Czy masz cel w życiu? Czy jesteś pomysłowy i przebojowy, czy tylko zaliczyłeś dużo egzaminów? Co osiągnęli w życiu ci, którzy tak zażarcie Cię oceniają i krytykują, i wystawiają dyplomy? Czy oni w ogóle rozumieją o czym mówią?

Nie ma problemu jeśli upadniesz na twarz. Ja upadłem wiele razy, ale za każdym razem podnosiłem się z nowym pomysłem, z nowym planem. Twoim toksycznym wrogiem będzie zawsze ten, kto ci będzie mówił abyś już się nie podnosił; toksyczny karakan który będzie wynajdywał i podkreślał twoje wady, aby choć przez chwilę poczuć się lepszym od ciebie; mimo że sam pewnie jest tłusty, pijany i śmierdzi potem.

Czy podróże sa tylko dla bogatych?

Koh Samui, Tajlandia.

Nie uważam abym odniósł sukces, ale przynajmniej robię to co lubię, i wiem że jeśli ja przemierzyłem 50 krajów, to ty możesz 100; albo tylko 5, lecz lepiej niż inni lub dokładnie tak jak ty tego chcesz. Myślę, że to zdanie można odnieść do wielu dziedzin. Podróżuj, śnij, odkrywaj, i nie dawaj innym deptać Twoich marzeń.

’Nie powiedziałem połowy z tego co widziałem, gdyż wiem że i tak nikt by mi nie uwierzył.’

 

– Marco Polo; 'Opisanie Świata’

Na koniec muszę też zadać pytanie sam sobie: 'Czy warto było pisać ten artykuł?’ Myślę że nie, dlatego że wielu Polaków było dla mnie tak okropnych że ja nie powinienem chcieć aby było im lepiej, ale właśnie gorzej. Cóż, może pomogę i zmotywuję tych dobrych, których nigdy nie spotkałem.


Zanim gdziekolwiek pojedziemy polecam mój artykuł o koronawirusie w dwóch częściach w dziale Polityka Prawdy, gdyż ma on ogromny wpływ na turystykę.

TAGI
PODOBNE ARTYKUŁY

ZOSTAW KOMENTARZ

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan