Święta Kaplica Imama Chomeiniego
Święta Kaplica Imama Chomeiniego
Gdy w 1989 roku umarł szyicki rewolucjonista, założyciel i pierwszy najwyższy przywódca Islamskiej Republiki Iranu – Ruhollah Chomeini, szyiccy klerycy zastanawiali się jak uhonorować wielkiego człowieka. Niech moi czytelnicy osądzą czy przesadzili. W artykule opisuję także pobliski cmentarz wojskowy Behesht-e Zahra, który jest głównym miejscem spoczynku dla poległych w wojnie iracko-irańskiej.
Święta Kaplica Imama Chomeiniego
Na przedmieściach Teheranu znajduje się Święta Kaplica Imama Chomeiniego. Pomimo że rzeczywiście znajduje się tu kaplica w której pochowano Chomeiniego, to myślę że to określenie jest zbyt skromne. Lepszym określeniem byłoby: 'ogromny muzułmański kompleks świątynny’. Jadąc z lotniska do Teheranu, z daleka widać wielki muzułmański pałac z ogromną złotą kopułą, dwoma niebieskimi kopułami, oraz z czterema złotymi minaretami o wysokości aż 91 metrów.

Na terenie Świętej Kaplicy Imama Chomeiniego.
Wychodząc ze stacji metra, która była ozdobiona portretami najwyższych przywódców Iranu, zobaczyłem przed sobą długi akwen wodny z fontannami. Zanim był budynek tak ogromny że z łatwością można by cały ten obiekt przerobić na lotnisko lub zbudować osiedle mieszkaniowe. Święta Kaplica Imama Chomeiniego obejmuje mauzoleum, centrum kulturalne i turystyczne, seminarium, sklepy z artykułami propagandowymi, cały rząd sklepów, ogromny piętrowy gmach z parkingiem, uniwersytet studiów islamskich, oraz oddział Narodowego Muzeum Iranu. Budowa rozpoczęła się w 1989 roku i jest kontynuowana, a kompleks obejmuje 20km². Aż wierzyć się nie chce że kompleks ten jest tak ogromny i ciągle rozbudowywany.
Pomieszczenie w którym znajduje się kaplica z ciałem Chomeiniego jest tak wielkie że z łatwością można by zaparkować w środku kilka samolotów pasażerskich. Wewnątrz, oprócz bardzo dużej zielonej kaplicy, znajdują się też wielkie plakaty ukazujące takich mężów stanu jak Ayatollah Chomeini, Ayatollah Khamenei, przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah, i generał Qasem Soleimani. Są też plakaty pokazujące irańskie rakiety lecące w stronę Izraela i USA, męczeństwo irańskich matek i ich synów, oraz też oczywista nienawiść do Izraela. Przed wejściem zostałem dokładnie sprawdzony przez ochronę, a w drodze do kaplicy patrzyłem na szyickie plakaty rewolucyjne.

Na terenie Świętej Kaplicy Imama Chomeiniego.
Według źródeł internetowych koszt budowy Mauzoleum Ruhollaha Chomeiniego, wliczając wszystkie budynki na tym terenie zostały oszacowane na 2 miliardy dolarów amerykańskich!!! Czy nie można było zainwestować tych pieniędzy w służbę zdrowia i ochronę środowiska? Można było ale szerzenie islamu jest dla reżimu ważniejsze. Iran potrafi więc znaleźć pieniądze na jeszcze więcej ogromnych meczetów i mauzoleów, pomimo że podróżując po tym kraju widziałem wielu biednych ludzi. Oficjalne źródła podają że w Iranie jest nawet 80.000 meczetów. Czy nie mają dość?
Powtarzam: $2mld na pochowanie zmarłego i zbudowanie kolejnego islamskiego centrum! Zapewniam że nie tylko ja zastanawiam się jaki jest w tym sens. Gdy w 2013 roku pojechałem do Mashhad aby zobaczyć kompleks świątynny Haram, młody Irańczyk powiedział mi że on już nie może patrzeć na jeszcze więcej meczetów. Ile można?

W mauzoleum wielkiego rewolucjonisty islamskiego, Ayatollacha Chomeiniego.
Według mnie głównym problemem w całym tym kompleksie świątynnym jest to, że to ogromne miejsce jest puste. Co prawda ludzie tam czasem przyjeżdżają ale nie byłbym zdziwiony gdyby zrobili to tylko raz w życiu. Czasem są to muzułmanie którzy chcą okazać swój szacunek wielkiemu przywódcy, a czasem polscy turyści którzy chcą mieć to doświadczenie z podróży. Jednak odniosłem wrażenie że miejsce to, zbudowane za ogromne pieniądze jest puste.
Dla porównania, widziałem tłumy i długie zawijane kolejki w Pekinie przed mauzoleum Mao Zedonga, oraz w Hanoi w mauzoleum Ho Chi Minha. Jednak w ogromnym i wręcz ekstrawaganckim mauzoleum Chomeiniego jest raczej pusto. Patrząc na ten ogromny islamski pomnik pieniądza, doszedłem do pewnego wniosku. Jeśli ja zostałbym kiedyś wielkim mężem stanu, nie chciałbym na moją cześć złotych pałaców do nieba i kamiennych pomników w kształcie agresywnych wilków i smukłych łasic. Niech tylko zasadzą drzewo i napiszą że pod nim pochowali białego podróżnika przygodowego, który nie zawsze był rozumiany we właściwy sposób.

Kaplica w której pochowany jest Chomeini. Przez zieloną szybę widać jego trumnę, kwiaty oraz banknoty zrzucane na rzecz rozbudowy kompleksu Chomeiniego.
Gdy jechałem metrem aby zobaczyć kaplicę Chomeiniego spodziewałem się małej kaplicy, lub być może grobu z pomnikiem i kwiatami, a zobaczyłem ogromne centrum islamskie za Teheranem, w którym znajduje się kaplica. Zrozumiałem że muzułmanie nigdy są zmęczeni budowaniem ogromnych meczetów. W Iranie są już religijne miasta jak Qom i Mashhad, a w Esfahan, Yazd, Shiraz, i w każdym innym mieście też jest wiele ogromnych meczetów. Ja myślę że tak zwana 'kaplica Chomeiniego’ może być promowana przez reżim na kolejne Qom lub podobne do niego ultra-islamskie centrum pielgrzymek.
Problem islamizacji
Zacząłem zastanawiać się czy nie lepiej byłoby aby w tym samym miejscu powstał park narodowy. Można by było wykopać wielkie sztuczne jezioro, zasadzić drzewa dookoła i wpuścić zwierzęta? Na 20km² byłby to piękny teren zielony z jeziorem; a może też sad drzew bananowych i palm daktylowych. Czy zamiast kolejnego ogromnego meczetu ze stali i betonu, który jest tak ogromny że pewnie widać go z kosmosu, Ajatollach u władzy nie mógł zasadzić wielkiego ogrodu, taki jak Kew Gardens w Londynie? Oczywiście fauna i flora byłaby dopasowana do perskich warunków klimatycznych, i uważam że byłby to znacznie lepszy, przyjemniejszy, zdrowszy i tańszy projekt. Dookoła parku zbudowałbym też bieżnie dla perskich sportowców i place zabaw dla dzieci; oraz kino samochodowe pod gołym niebem.

Przed mauzoleum gdzie pochowany jest Chomeini. Za mną portrety wielkich wodzów.
Czy zamiast kolejnego centrum islamskiego z minaretami ponad chmury, Ayatollach nie mógłby zbudować Irańczykom parku wodnego z zielenią, basenami i zawijanymi zjeżdżalniami? Reżim w Iranie mógłby wziąć przykład z takich parków wodnych jak choćby ten na Wyspach Kanaryjskich w Hiszpanii, lub ten na wyspie Corfu w Grecji. Perskie dziewczyny mogłyby zjeżdżać z wysokich zjeżdżalni a potem opalać się na trawie, zamiast ubierać się w czarne prześcieradła. Uważam że zwłaszcza w gorącym klimacie Iranu byłby to znacznie lepszy i tańszy projekt. Dla odmiany, w parkach wodnych i ogrodach Irańczycy nie musieliby się wciąż zamartwiać, jak to ma zwyczaj w depresyjnych meczetach, kaplicach i mauzoleach.
Niestety w Iranie nie można tego zrobić, dlatego że muzułmańska mentalność jest tak skonstruowana że na ostatnim metrze kwadratowym muzułmanie zbudowaliby minaret, i to jest niestety fanatyzm wszystkich muzułmańskich reżimów. Mam nadzieję że rząd w Teheranie przeczyta ten artykuł i weźmie mój pomysł pod uwagę. Nie sądzę aby Chomeini miał coś przeciwko temu, gdyby dookoła kompleksu świątynnego Irańczycy mieli chociaż ogromny park z dużym jeziorem pełnym ryb? Ja tylko chcę aby Irańczycy poczuli się lepiej i mieli trochę zabawy na świeżym powietrzu.

Nienawiść do Izraela w Iranie jest oczywista i z uwagi na liczne zbrodnie Syjonistów w cale mnie nie dziwi. Na tym plakacie Izrael przedstawiony jest jako robactwo, które kopie swój własny grób.
W Stambule w 2013 roku odbyły się zamieszki gdy muzułmański reżim w Turcji chciał zniszczyć ostatni teren zielony w tym przeludnionym i gorącym mieście, i na jego terenie zbudować centrum handlowe i meczet. Jest to park Gezi, obok placu Taksim, gdzie mieszkałem przez jakiś czas w 2024/25 roku. Dodam że na placu Taksim już jest ogromny meczet, wewnątrz którego też zmieściłby się Jumbo Jet.
!!! Aby lepiej zrozumieć powagę problemu islamizacji, wyobraźmy sobie że w Anglii doszedł do władzy islamski reżim, i dlatego cały park Richmond zalewają betonem i na jego terenie stawiają Mekkę nr 2. Nie mam wątpliwości że tak by było. Ja uważam że podróże po krajach muzułmańskich to często bardzo ciekawa przygoda, lecz sam islam, zwłaszcza w nadmiarze, może doprowadzić do depresji i mrocznego cofnięcia się w czasie.
Cmentarz Behesht-e Zahra
Zazwyczaj wycieczkę do Mauzoleum Chomeiniego warto jest połączyć z pobliskim cmentarzem wojskowym Behesht-e Zahra. Cmentarz ten jest głównym miejscem spoczynku dla poległych w wojnie iracko-irańskiej (1980-1988), i przyznam że okazał się on bardzo ciekawy i edukacyjny. Jeśli ktoś myśli że może nie warto tam iść bo są tam tylko groby, to może sporo stracić.

Groby na cmentarzu Behesht-e Zahra.
W Behesht-e Zahra znajduje się wiele ekspozycji, pomników, pamiątek po ofiarach i nagrobków, dzięki którym można lepiej poznać ważną część historii Iranu. Na perskich cmentarzach groby to płaskie kamienie na poziomie ziemi z pamiątkowym kamieniem na temat zmarłej osoby.
Behesht-e Zahra jest jednak wyjątkowym cmentarzem. Koło grobów żołnierzy poległych na wojnie, w tym chłopców, znajdują się szklane pudełka w których znajdują się pamiątki po zmarłych. Są to zazwyczaj portrety, plakaty, flagi Iranu, oraz wycięte zdjęcia żołnierzy naturalnych rozmiarów.

Groby na cmentarzu Behesht-e Zahra.
Cmentarz Behesht-e Zahra jest bardzo nastrojowy i patriotyczny, i został on bardzo dobrze wykorzystany przez reżim jako narzędzie propagandowe. W tym wypadku uważam że jest to właściwe, gdyż pamięć o tragicznej historii solidaryzuje naród. Widziałem wiele zdjęć Ayatollahów i plakatów przedstawiających irańskich żołnierzy idących na iracki front. Były też plakaty pokazujące tak ważne postacie jak: lider Hezbollahu Hassan Nasrallah, generał Qasem Soleimani oraz prezydent Iranu Ebrahim Raisi, który zginął w wypadku helikoptera.
Na cmentarzu był też wystawiony czołg na piedestale, pomnik ofiar wojny, oraz ogromna łódź która jest upamiętnieniem męczenników irańskich sił morskich. Upamiętnia on w szczególności tych którzy zginęli podczas „operacji Pearl” (Amaliyat-e Morvarid) w 1981 roku, podczas wojny irańsko-irackiej. Na jednej alejce jest też elegancki deptak na którym znajduje się plakat pokazujący Chomeiniego i wielki granat.

Plakat na cmentarzu Behesht-e Zahra. Uważam że jest to bardzo wartościowe miejsce dla osób zainteresowanych historią Iranu. Tu, także wśród rodzin ofiar można lepiej doświadczyć tej strasznej wojny.
Sporo czasu spędziłem też w sklepie pamiątkowym gdzie sprzedawane były artykuły propagandowe. Dostałem w prezencie znaczek przedstawiający generała Soleimaniego, choć było wiele zdjęć Ayatollacha, książek na temat wojny, przywódcy Hezbollahu i zdjęć poległych żołnierzy. Było to nastrojowe miejsce i widziałem że zwłaszcza kobiety cieszyły się że przyjechałem, gdyż mogły mi opowiedzieć o wojnie i męczeństwie narodu irańskiego podczas tej wojny. Poza tym ludzie przychodzą na cmentarz aby spędzić czas nad grobami, zjeść i napić się herbaty.
Behesht-e Zahra jest smutne lecz wartościowe i pouczające. Przemierzając Iran, w każdym mieście widziałem plakaty przedstawiające poległych irańskich żołnierzy właśnie z tego miasta. Odniosłem wrażenie że cmentarz Behesht-e Zahra miał więcej odwiedzających niż Kaplica Chomeiniego. Tam przychodzą całe rodziny aby spędzić czas przy poległych członkach swoich rodzin. To samo przejęcie, smutek i sentymentalną atmosferę widziałem też na cmentarzu w Shush, w prowincji Khuzestan.
Podsumowanie
Ja uważam że warto odwiedzić Kaplicę Chomeiniego oraz cmentarz poległych Behesht-e Zahra. Jest to kolejne doświadczenie z podróży, które można bez problemu zobaczyć podczas wycieczki 1-dniowej z Teheranu. Należy wysiąść na stacji Haram-e Motahar-e Emam Khomeini.

Plakat rewolucyjny przedstawiający irańskich żołnierzy pod wodzą generała Sulejmaniego, w drodze do wyzwolenia Palestyny.
























