Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Marcin Malik
Bunkier

Witam na stronie Kompas. Mam na imię Marcin i to jest moja opowieść. Podróżuję gdyż sprawia mi to przyjemność a przy okazji jest to wspaniały sposób na ciągłą samoedukację, która wzbogaca światopogląd i otwiera oczy na rzeczy dotąd niezauważalne, zarówno w odległych krajach jak i mi najbliższych. Poznawajmy inne kultury lecz szanujmy i brońmy swojej.

Czytaj więcej O AUTORZE

Wyszukiwanie
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Wycieczki do Azji

Szpieg – book

Moje konto było wielokrotnie blokowane za publikowanie prawdy i konserwatywnych poglądów.

Facebook jest lewicową fortecą, która prawdę definiuje jako „mowę nienawiści”, a zdrowy rozsądek jako „dyskryminację”. Zdarzyło się nawet, że Facebook usunął wpis papieża emeryta Benedykta XVI, ponieważ był zbyt konserwatywny - czyli nie spełniał „standardów społecznościowych” Facebooka.

Ponadto Facebook regularnie usuwa „polubienia” z prawicowych stron internetowych i obniża je w wynikach wyszukiwania. Facebook teoretycznie „pozwala” na promowanie artykułów krytykujących propagandę homoseksualną i politykę antyimigrancką, ale jednocześnie ich nie promuje, gdyż liczba odwiedzin na takich wpisach jest zamrażana.

Najlepiej znane agencje wywiadowcze na świecie to: CIA, FBI, MI5, MOSSAD, KGB ..... i Facebook.

Dobrze się zastanów zanim podasz informacje o sobie na tym ważnym skrzydle CIA. Żyjemy w czasach, gdy nie trzeba brutalnie przesłuchiwać „wrogów rewolucji”, skoro istnieje urządzenie, dzięki któremu ludzie chętnie mówią co zrobili, oraz nawet co zrobią. Facebook wie z kim jesteś połączony, a jeśli jesteś naprawdę naiwny to zna też twoją rodzinę i numer rejestracyjny twojego samochodu. Dla tajnych służb Facebook jest spełnieniem marzeń.

Facebook to kopalnia, która wydobywa informacje o tobie zamiast węgla, i zarabia na twojej prywatności. Naprawdę nie ma już prywatności, a technologia staje się coraz bardziej niebezpieczna. Jak potwierdza milczenie w tej sprawie założyciela Facebooka, myślę że nawet jeśli usuniesz swoje konto FB, informacje o tobie pozostaną z nimi na zawsze.

Tym, którzy wątpią w „wolność słowa”, radzę nauczyć się, jak fałszować swój adres IP. Pierwszą zasadą jest to, że adres IP nie podróżuje z użytkownikiem, choć istnieją też inne sposoby. Jeśli ktoś jest „nietolerancyjnym rasistą” i chce napisać na FB, że: Anglicy są biali i tylko biali, że nie chce przekształcić Big Bena na minaret, lub że odbyt został zaprojektowany tylko do celów toaletowych, to lepiej zamieszczać takie komentarze poza swoim adresem, gdyż inaczej, jak czytałem: „dzielni mężczyźni w mundurach policyjnych nie mają problemu ze znalezieniem delikwenta, który promuje ekstremistyczny materiał”. Nawiasem mówiąc, nie jest to komunizm, ale „postępowa demokracja”.

Ponadto Facebook ma uzależniać. Szablon szybko przykuwa uwagę, pozwala ludziom narzekać na sprawy społeczne i polityczne, a ci którzy czują się samotni, mają własne społeczności na FB, co sprawia że nie czują się już tak samotni. Użytkownicy są nagradzani i karani, dlatego starają się zaprezentować jak najlepiej w oczach swoich społeczności. Nieświadomie otwierają drzwi policji, tajnym służbom i zagranicznym konsulatom wydającym wizy. FB i inne portale społecznościowe promują fałszywy, ulepszony obraz własnej rzeczywistości, za który użytkownicy chcą być podziwiani i nagradzani.

Marzenia kontra Rzeczywistość- na platformach społecznościowych.

Nie próbuj promować ulepszonego wizerunku samego siebie w Internecie, ponieważ gonisz nierealny sen, który może stać się strasznym ciosem psychicznym podczas pierwszego brutalnego kontaktu z rzeczywistością.

Zamiast tego radzę ci nuczyć się pracy manualnej, która rozwija myślenie i niezależność - (stolarstwo, budownictwo, hydraulika, zielarstwo), abyśmy nie mieli pokolenia idiotów, których cały świat kończy się na głupimi selfie i polubieniami na Facebooku.

Twitter to kolejna marksistowska platforma prowadzona przez marksistowskie śmieci; i dlatego moje konto na Twitterze zostało już zawieszone. Zasadniczo na Twitterze, kościół i biali ludzie mogą być obrażani do woli, ale z drugiej strony krytyka ruchów homoseksualnych i antyliberalne, nieglobalistyczne poglądy prowadzą do zawieszenia konta. Zauważyłem również, że zwłaszcza cytaty z Biblii na Twitterze są jak sól w oku.

Jeśli chodzi o kobiety, radzę im nauczyć się piec ciasta dla swoich mężów, zamiast napinać dupy na Instagramie. Media społecznościowe są również przeznaczone do odseparowania ludzi od prawdziwego społeczeństwa, ponieważ osoby, których uwagę stale przykuwają tablety, smartfony i komputery, nie mają czasu na interakcję z prawdziwymi ludźmi.

Wyrzuć smartfona, i używaj tanich tandetnych telefonów bez dostepu do internetu, a razem z nimi używaj tymczasowych kart SIM. Po tygodniu lub dwóch spal je i kontaktuj się przez następną jednorazową tandetę. Będziesz bezpieczniejszy i zachowasz prywatność. Gdyby kilka milionów osób tak zrobiło, smartfony byłyby darmowe, pod warunkiem długich kontraktów i podłączenia pod internet.

„Wolność słowa” w mediach społecznościowych nie jest wolna, prywatność jest jak złoty pył, i oficjalnie nie jest to ani komunizm, ani cenzura, ale „postępowa demokracja" polegająca na kontroli totalnej!

Miejsce na reklamę

Parę słów od autora

Podróżując od chrześcijańskich pozostałości Konstantynopola i piasków antycznej Persji, poprzez Himalaje, Wielki Mur Chiński oraz gęste dżungle Borneo zdałem sobie sprawę, że świat powinien mieć swój ustalony porządek. Dlatego pomimo moich pięknych przygód i doświadczeń zawsze pamiętałem do której kultury ja sam należę i doceniałem także piękno oraz wartości naszej pięknej - Białej Chrześcijańskiej cywilizacji.

Wymiana walut
Prognoza pogody
Ciekawostki

Prawdziwa mapa Chin

Napisał: Marcin Malik

Prawdziwa Mapa Chin

 

Chiny to wielki kraj, który nieustannie rośnie w siłę. Chiny mają ogromną siłę roboczą, silną ekonomię i potężną armię. Jednak mocarstwa i imperia upadały, choć wydawało się że będa wieczne. Za każdym razem gdy patrzę na mapę Chin, zastanawiam się co by się stało gdyby Chiny przestały być mocarstwem i zostałyby podzielone. W artykule “Prawdziwa Mapa Chin” staram się odpowiedzieć na pytanie, jak wyglądałoby terytorium Chin, gdyby zostawić w nich tylko te ziemie, które są historycznie chińskie i skąd oryginalnie pochodzi chińska rasa “Han”.

 

Ogromne terytorium Chin

Za każdym razem gdy patrzę na mapę Chińskiej Republiki Ludowej zastanawiam się jak wielkie byłyby Chiny gdyby zostawić w nich tylko to co jest prawdziwie chińskie. Tak samo było gdy nastąpił rozpad Związku Radzieckiego i wtedy mogliśmy zobaczyć ile Sowieci siłą zagarnęli krajów oraz ile stracili. Być może nastąpi kiedyś też rozpad Chińskiej Republiki Ludowej i wtedy Chiny staną się stosunkowo małym krajem, rozmiarami przypominającymi Francję. Prawdziwe Chiny skąd pochodzi chińska kultura oraz ludzie Han pochodzą z jej wschodniej części natomiast ekspansja grupy etnicznej i kultury Han to wynik ich najazdów i okupacji.

Mapa kolejowa Chin

Podstawą efektywnej okupacji jest dobry transport, co ma sens zwłaszcza w przypadku ogromnej populacji Chin. Rząd Chin był tak “wspaniałomyślny”, że każdy Chińczyk, który planował osiedlić się na terenach okupowanych, jak np. w Tybecie lub Turkiestanie, nie musiał płacić za bilet kolejowy. Dalaj Lama ostrzegał, że budowanie torów kolejowych z Pekinu do Tybetu doprowadzi do wynarodowienia Tybetańczyków. (Co ciekawe, z europejskiego punktu widzenia w Chinach ta polityka jest nazywana “okupacją”, lecz ta sama polityka wynaradawiania Europejczyków w krajach europejskich jest określana jako “multikulturowość”).

Zadaniem tego artykułu jest jedynie przybliżenie mapy rzeczywistych Chin, choć z uwagi na historię antycznych Chin autor nie ma zdania co do tego czy specjalne regiony administracyjne i autonomiczne powinny być osobnymi krajami czy nie. Mimo to z uwagi na ochronę kultur i obrzydzenie do komunizmu autor na pewno opowiada się za ich pełną odrębnością ideologiczną i etniczno- kulturową.

Oto terytoria Chińskiej Republiki Ludowej, które poddaję pod wątpliwość jako chińskie:

►W części północnej znajduje się prowincja o nazwie Mongolia Wewnętrzna, która terytorialnie powinna być Mongolią choć dziś mieszka tam jedynie 15% rodowitych Mongołów. Są oni jednak obywatelami chińskimi gdyż nie mają innego wyboru.

Z drugiej jednak strony Imperium Mongolskie słynęło ze swej brutalności oraz zajmowało największy masyw ziemi. Mongołowie podbili niegdyś całe Chiny i na tronie w Pekinie posadzili dynastię Yuan, która była Mongolska. Z uwagi na tragiczną lokalizację obecnej Mongolii myślę, że Mongołowie i tak mogą mówić o dużym szczęściu że mają swój kraj bo na pewno naród mongolski do niewinnych nie należy.

►W części północno-wschodniej znajduje się Mandżuria, która była terenem gier pomiędzy Rosją a Chinami i która została w całości przyłączona do ChRL w 1949, po tym jak władzę przejęli komuniści. Manchuria jest zazwyczaj określana jako “Północny – Wschód” lub “trzy wschodnie prowincje” (san dong sheng) do której należą prowincje: Heilongjiang, Jilin i Liaoning, choć historycznie ten nieoficjalny kraj znajdował się też w części Rosji i Mongolii Wewnętrznej. Dziś zdecydowaną większość w tej części ChRL stanowią Chińczycy Han.

Może być nam przykro podbitych i nieistniejących narodów lecz Mandżurowie także zaatakowali Chiny w 1644 roku a potem także Koreę. Następnie sami zostali podbici przez swoich silnych sąsiadów.

Mapa Chin

Mapa Chin, razem z krajami podbitymi, które zostały siłą wciągnięte do Chińskiej Republiki Ludowej.

►W części płd-zach znajduje się Tybet czyli płaskowyż w Himalajach siłą zagarnięty podczas rewolucji “kulturowej” przez przewodniczącego Mao. Byłem także w Tybecie i pod względem kulturowo-rasowym zdecydowanie nie są to Chiny. Tybetańczycy mają swoją oryginalną architekturę, swoje własne obyczaje, swój język oraz także swoją własną wersję buddyzmu, który jest inny niż buddyzm chiński. Tybetańczycy mają też bardzo bliskie przywiązanie do swoich gór, którego Chińczykom po prostu brakuje.

Z drugiej jednak strony Tybet też napadał i mordował. Tybet kontrolował Nepal od VII do XII wieku przez co dotarł tam buddyzm.

Warto też dodać, że prowincja Qinghai, która jest częścią Wyżyny Tybetańskiej poza Tybetem posiada znaczną mniejszość tybetańską, bo aż 22% całej populacji tej prowincji. Dzięki temu w Qinghai znajduje się istotny ośrodek tybetańskiej kultury poza Tybetem co oferuje fotografom możliwość robienia pięknych zdjęć stup i klasztorów tybetańskich na tle gór i otwartych przestrzeni.

►W części płn-zach znajduje się Xinjiang Uyghur nazywany także Chińskim Turkestanem, mimo że jest to kolejny bardzo nie-chiński kraj na terenie ChRL. Turkestan jest także kulturowo bardzo odmienny od Chin gdyż jest to kraj muzułmański o tradycjach i sposobie życia Azji Centralnej oraz tureckich korzeniach. Uygurzy posługują się językiem pochodzącym od tureckiego, posiadają kulturę wyrabiania dywanów i przywiązania do wypasania zwierząt na rozległych pastwiskach, dokładnie tak samo jak ma to miejsce w Kirgistanie czy Uzbekistanie. Poza tym Uygurzy, będący ludźmi Jedwabnego Szlaku Azji Centralnej, pod względem rasowym w niczym nie przypominają Chińczyków gdyż są bardziej podobni do KirgyzówUzbeków czy Afgańczyków. Xinjiang Uygur to kraj wybitnie nie-chiński pod każdym względem.

Jednak z drugiej strony muzułmanie mordowali, gwałcili, krzywdzili i niewolili innych od kiedy pojawili się tylko na planecie Ziemia i jest to element ich kultury, zupełnie tak samo jak wyrabianie dywanów czy romansowanie z kozami na łonie natury. Gdyby Wiedeń nie został obroniony dwukrotnie przed Imperium Osmańskim (1529 i 1683) Europy już by nie było. W tym wypadku ciężko jest mi żałować muzułmanów, tym bardziej że istnieje nierozerwalne pokrewieństwo etniczne pomiędzy Uygurami a Turkami (Osmanami). Obecnie historia znowu się powtarza gdyż ponownie trzeba bronić Europy przed islamem.

Mapa Hong Kongu

Mapa Hong Kongu oraz Nowych Terytoriów.

►Na płd-wsch znajduje się jeszcze Hong-Kong czyli potęga ekonomiczna świata, najpierw wyhodowana na kolonialiźmie brytyjskim. Następnie miała tu miejsce prawna umowa polegająca na wydzierżawieniu wyspy Hong Kong i Nowych Terytoriów na 99 lat do roku 1997, która zaistniała z powodu słabości ekonomicznej oraz chciwości Chin. Było to wówczas najlepsze rozwiązanie dla Chin, które dziś bardzo im procentuje. Hong Kong bardzo się różni od chińskich prowincji gdyż wiele rzeczy wygląda brytyjsko a język angielski jest powszechnie używany. Hong Kong działa według koncepcji “jeden kraj, dwa systemy”.

►Na płd-wsch, około pół godziny łodzią od Hong Kongu znajduje się chińskie Las Vegas czyli była kolonia portugalska o nazwie Makao. W tym wypadku także miała miejsce umowa dzierżawy wynikająca głównie z chęci zysku przez Chiny i Portugalii. Makao było kolonią a potem terytorium Portugalii od 1557 aż do roku 1999 gdy stało się ono Specjalnym Regionem Administracyjnym ChRL. Dziś Makao ciągle wygląda jak mała Portugalia, z architekturą i nazwami ulic w tym właśnie języku.

Makao działa według koncepcji “jeden kraj, dwa systemy”.

►Na płd-wsch znajduje się też wyspa Tajwan (arena militarno-polityczna USA) czyli oficjalnie Republika Chińska. Co prawda Tajwan z przyczyn polityczno ekonomicznych nie jest uznawany przez większość krajów na świecie, oprócz np. Watykanu, lecz cały świat widzi Tajwan jako osobny kraj. W przekonaniu Chińczyków jednak Tajwan jest tylko kolejną prowincją Chin a wszystkie chińskie mapy tak właśnie ten kraj przedstawiają. Natomiast stolica Tajwanu – Taipei z uporem jest nazywana “Chińskim Taipei”.

Gdy Mao Zedong (inna poprawna nazwa: Mao Tse-Tung) przejął kontrolę nad Chinami w 1949 roku partia opozycyjna uciekła na Tajwan i założyła tam swój osobny kraj – Tajwan, czyli oficjalnie Republikę Chińską. Tajwan jednak był częścią antycznych Chin i to jest powód dla którego Chińska Republika Ludowa nie uznaje jego niepodległości.

Z uwagi na powyższe uważam Chiny za kraj nie do końca stabilny. Pomimo jego siły gospodarczej i militarnej mały błąd lub interwencja z zewnątrz mogą doprowadzić do rewolucji narodowych czego rezultatem byłby albo rozpad Chińskiej Republiki Ludowej na małe kraje albo byłaby to rzeź mniejszości etnicznych w celu zachowania kontroli nad całym obecnym terytorium. Problemem dla Chin byłoby też to, że chaos ważący mapę Chin powstałby w wielu częściach tego ogromnego kraju jednocześnie. Według mnie przetrwanie żadnego kraju nie jest do końca pewne.
Na dzień dzisiejszy Han stanowi ponad 90% populacji Chin, mimo że w niektórych prowincjach zajmujących ogromne obszary znienawidzeni przez mniejszości Han stanowią tylko 50%

Prowincje ryzyka

Jako ciekawostkę podaję też informację na temat demografii dwóch kolejnych Regionów Autonomicznych Chin, które są autonomiczne z powodu mniejszości etnicznych.

Na przykład w prowincji Guanxi, której populacja wynosi około 47mln Chińczycy Han stanowi tylko 62% populacji. Liczącą się mniejszością są ludzie Zhuang (32%), Yao (3%) oraz kilka innych, które razem stanowią około 3%.

Innym tego typu regionem jest prowincja Ningxia, której całkowita populacja wynosi ponad 6mln, w tym Han stanowi 62% a mniejszość Hui aż 34%.

Mapa Tybetu

Mapa Tybetu na terenie Chińskiej Republiki Ludowej. Historyczne tereny Tybetu oraz Region Autonomiczny Region Tybetu wyznaczony przez rząd Chin, to polityka rabunkowa tybetańskiej ziemi  w praktyce.

W przypadku słabnących lub w przypadku rozpadu Chin “prowincją ryzyka” mogłaby się też stać prowincja Qinghai i to z kilku powodów. Qinghai znajduje się na Płaskowyżu Tybetańskim pomimo, że prowincja ta nie jest częście Regionu Autonomicznego Tybetu. Ogólna populacja to około 5,5mln z czego Chińczycy Han stanowią 54%, Tybetańczycy 21%, Hui 16%, Tu 4% choć są też Mongołowie (około 2%) i Salarowie, także niecałe 2%. Qinghai jest więc kulturową i językową Wieżą Babel i każda z mniejszości chce się Pana w swoim własnym domu. Poza tym Tybetańczycy mają roszczenia wobec prowincji Qinghai oraz części Sichuan, Gansu i Yunnan jako części Płaskowyżu Tybetańskiego oraz kulturowego i etnicznego dziedzictwa Tybetu.

W tym momencie są to bardzo stabilne regiony Chin gdzie każda ze społeczności żyje w harmonii a na przykład prowincja Guangxi, z uwagi na swoje piękno naturalne jest wielką atrakcja turystyczną. Rząd chiński powienien sobie jednak zdać sprawę, że jeśli Chińska Republika Ludowa zacznie się kiedyś rozpadać to w tych dwóch prowincjach także dojdzie do starć gdyż mniejszości będą chciały być niepodległe. Co więcej, akurat te dwie prowincje mają ogromne atuty geograficzne gdyż znajdują się na krańcach Chin. Guangxi graniczy z Wietnamem a Ningxia z Mongolią Wewnętrzną i gdyby Chiny słabły a w krajach okolicznych powstałyby bazy amerykańskie wszystko mogłoby się zdarzyć.

•       •       •

Moje reportaże piszę zawsze w bardzo uczciwy sposób i dlatego i tym razem chciałem powiedzieć jak powyższa sytuacja wygląda z punktu widzenia Chińczyków. Otóż Antyczne Chiny obejmowały całe terytorium dzisiejszej Chińskiej Republiki Ludowej z Tajwanem włącznie. Wedle tego właśnie faktu historycznego Mao Zedong „nie zagarnął nic siłą” ale wziął to co i tak już się Chinom należało gdyż było wcześniej chińskie. Tego właśnie wytłumaczenia trzymają się Chiny jako swojej polisy niewinności.

Poza tym Mongolia, Tybet oraz muzułmanie także napadali i grabili przez tysiąclecia i dlatego uważam że zanim ocenimy Chiny najpierw musimy lepiej poznać historię Chin oraz wszystkich krajów okolicznych. Niestety, wcześniej czy później jest już tylko anarchia w polityce.

Ze wszystkich okupowanych krajów na terenie ChRL jest mi mimo wszystko najbardziej szkoda Tybetu. Kiedyś uważałem, że byłoby dobrze gdyby na zasadzie dzierżawy Tybet stał się europejskim protektoratem, lecz dziś gdy Europa cierpi z powodu multi – “kulturalizmu” i promocji zboczeń, uważam że być może lepiej jest pozostawić Tybet jak jest.

“Chiny” poza granicami Chin

Niestety apetyt rośnie w miarę jedzenia, co sprawia że Chiny chcą więcej terytoriów krajów okolicznych, w tym także wysp na Morzu Południowo Chińskim. Oprócz tego tam gdzie Chiny nie mają roszczeń terytorialnych chcą kontrolować inne kraje politycznie lub ekonomicznie a jeśli ta opcja się nie sprawdza to także militarnie.

Roszczenia na morzach

Na Morzu Południowochińskim oraz Wschodniochińskim Chiny mają niekończące się roszczenia terytorialne o Wyspy Paracelskie, Wyspy Spralty, Wyspy Senkaku (Diaoyu), Rafę Scarborough oraz część Zatoki Tońkińskiej. Jest to konflikt w które zamieszane są Chiny (Chińska Republika Ludowa), Tajwan (Republika Chińska), Wietnam, Brunei, Filipiny, Malezja oraz Japonia. Poza tym ChRL rości też sobie prawa to całego Tajwanu oraz jej wszystkich wysp przybrzeżnych oraz rości sobie jurysdykcję morską przy indonezyjskich wyspach Natuna i Anambas.
Pomimo, że z uwagi na tragiczną historię największe emocje powoduje konflikt z Japonią o wyspy Senkaku to konflikt na obydwu morzach jest poważny ze wszystkimi krajami zamieszanymi w te roszczenia.

Roszczenia Chin na Morzu Południowo Chińskim

Roszczenia Chin na Morzu Południowo-Chińskim. Apetyt Chin rośnie!

Same wyspy mają ogromne znaczenie strategiczne gdyż są wymarzonymi miejscami na budowę baz wojskowych a przede wszystkim portów, dzięki którym Chiny w znacznie łatwiejszym stopniu mogłyby kontrolować cały basen Morza Wschodniochińskiego i Południowochińskiego. Region ten ma także duże znaczenie handlowe i transportowe, co oznacza że Chiny mogłyby dodatkowo pobierać opłaty za cumowanie w „swoich portach” oraz mogłyby całkowicie kontrolować handel i transport w całym regionie. Dodatkowo wody dookoła wysp posiadają bogate łowiska ryb oraz złoża surowców naturalnych, takich jak na przykład gaz.

Roszczenia lądowe

Oprócz roszczeń na morzach Chiny mają także roszczenia lądowe. Od Indii Chiny domagają się części indyjskiego stanu Arunachal Pradesh wliczając Tawang na Linii McMahon i nazywają go „Południowym Tybetem”. Jest to ogromny teren zajmujący 90,000km2, którego Chiny łatwo nie podarują mimo że wcale on do Chin nie należy. Poza tym Chiny chcą także region Aksai Chin znajdujący się w Jammu i Kaszmir w obszarze Ladakh, który z kolei zajmuje kolejne 38.000km2.

Poza tym Indie mają jeszcze jedno zmartwienie i jest to Korytarz Siliguri zwany też Karkiem Kurczaka. Jest to wąski kawałek ziemi należący do Indii, który łączy główne Indie z jej północno -wschodnimi stanami oraz graniczy z Nepalem, Bhutanem i Bangladeszem. Korytarz Siliguri jest geograficznie bardzo delikatnym rejonem Indii i choć Chiny nie mają roszczeń do tego regionu to w przypadku konfliktu mogłyby one calkowicie odciąć Indie od jej 7 stanów północno wschodnich oraz himalajskiego Sikkimu. Korytarz Siliguri nie jest tylko bardzo miękką częścią Indii ale też wielkim geograficznym atutem Chin, który pomimo że nie jest poruszany przez żadną ze stron to na pewno przy konflikcie wypłynie w mediach jako gorąca strefa koncentracji chińskich wojsk.

Roszczenia terytorialne Chin

Roszczenia terytorialne Chin sa ogromne.

Oprócz tego Chiny mają roszczenia terytorialne względem małego Bhutanu. Według Chin należy im się Płaskowyż Doklam (269km2) który jest położony koło strategicznie zlokalizowanej doliny Chumbi będącej bólem głowy dla Indii. Chiny mają też roszczenia względem doliny Jakarlung i Pasamlung (razem 495km2).

Bhutan jest malutkim krajem reprezentowanym na arenie międzynarodowej przez Indie czego Chiny nie mogą znieść. Poza tym Indie w zamian za „ochronę” nie pozwalają Bhutanowi na zbliżenie się do Chin co jeszcze bardziej denerwuje Chiny. Roszczenia terytorialne Chin względem Bhutanu są więc brudną grą polityczną pomiędzy dwoma regionalnymi mocarstwami, pomiędzy Chinami a Indiami.

Oprócz tego Chiny zdominowały ekonomicznie zwłaszcza północną Birmę, cały Laos i Kambodżę oraz spośród wielu innych krajów są bardzo aktywne ekonomicznie w Nepalu, Wietnamie i na Filipinach. Ekspansja Chin nie ma więc końca, mimo że moim zdaniem Chiny także grają w niebezpieczną grę.

Groteskowa rola Ameryki

W regionie Azji i Pacyfiku najbardziej groteskową rolę według mnie odgrywa jednak Ameryka, której prezydent daje emocjonalne zapewnienia małym krajom na temat ich ochrony przed Chinami. Polityka ta jest typową dla Ameryki taktyką dominacji po drugiej stronie świata poprzez dawanie fałszywego poczucia bezpieczeństwa tym krajom o które Ameryka nigdy nie będzie walczyć. Według mnie każdy kraj zamieszany w roszczenia terytorialne wobec Chin może liczyć tylko na siebie lecz tak długo jak nie jest celem otwartego ataku daje Ameryce wpływy polityczne oraz ekonomiczne ze sprzedaży starej broni.

TAGI
PODOBNE ARTYKUŁY

ZOSTAW KOMENTARZ

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan