Palestyna


Oficjalna nazwa: Państwo Palestyna
Populacja: 4 930 000
Powierzchnia: Zachodni Brzeg – 5,860 km2, Strefa Gazy – 360 km2, terytoria żydowskie – 22 072 km²

Galeria

Wstęp

Większość podróżników nie zajmowałaby sobie umysłów aby dać na swojej stronie Palestynę, gdyż politycznie należy ona do Izraela. Większość podrózników wspomniałaby tylko o Palestynie jako „Zachodni Brzeg” lub „Terytoria Palestyńskie” w sekcji Izraela, lecz dla mnie to nie wystarczy. Tak samo jak zrobiłem w przypadku Tybetu, także i teraz postanowiłem opublikować dział „Palestyna” aby dać do zrozumienia, że nawet jeśli pewien kraj jest okupowany, to nie znaczy że nie istnieje. Kiedyś Polski nie było na mapie świata, dziś nie ma Palestyny. Czasy zmieniają się nieoczekiwanie…….

Poza tym czułbym się jak podróżnik hipokryta gdybym pojechał do Palestyny a potem udawał że jej nie ma.

Podróż po Palestynie otworzyła mi oczy na wiele rzeczy. Byłem co prawda w biblijnych miejscach choć najbardziej niezapomniany jest realizm życia Palestyńczyków oraz fakt, że wielu z nich chce opowiedzieć turystom swoją historię oraz marzenie o wolnej Palestynie. W Palestynie widziałem biedę, tragedię narodu palestyńskiego, okupację, arabskie bazary, próbowałem dobrych arabskich słodyczy oraz poznałem wielu ludzi gotowych zrobić interes. Uważam, że nawet będąc pod żydowską okupacją Palestyna jest bardzo ciekawym i pouczającym kierunkiem turystycznym i że z uwagi na okoliczności polityczne Palestyna może być porównywana do Tybetu. Podróż po Palestynie zamienia wyobraźnię w mroczną przygodę i ma sporą dozę emocji lecz podróż po tym kraju jest podobna do podróży po innych krajach arabskich.

Palestyński obóz uchodźców Aida jest jednym z wielu przykładów koszernej demokracji.

Ci z moich czytelników, którzy są zainteresowani konfliktem żydowsko-palestyńskim polecam mój artykuł „Wyprawa do Izraela i Palestyny”.

Walory turystyczne Palestyny

Moją pierwszą wycieczką z Jerozolimy było miejsce urodzenia Jezusa –Betlejem. Pojechałem tam przede wszystkim po to aby zobaczyć Kościół Narodzenia, zbudowany w miejscu szopy świętej rodziny gdzie znajduje się dokładne miejsce urodzenia Jezusa oraz jego żłób. Dziś Betlejem jest jednak arabskim miastem z ważnymi chrześcijańskimi kościołami oraz kolorowymi bazarami, które byłyby kompletnie opuszczone gdyby nie jego chrześcijańska historia. Mnie w Betlejem najbardziej poruszył wysoki mur oddzielający palestynę od Izraela, wieże obserwacyjne oraz kolorowe grafitti nawiązujące do wolności Palestyny i przemocy żołnierzy izraelskich na Palestyńczykach. Byłem też w sklepach „banksy” gdzie kupiłem pamiątki związane ze sztuką okupacyjną oraz w obozie uchodźców palestyńskich Aida gdzie po raz kolejny poznałem brutalne oblicze „koszernej demokracji”.

Odwiedziłem też miasto Ramallah, które polecam mimo że nie ma żadnego dziedzictwa kulturowego. Ramallah jest bardzo dobre ze względu na obserwację ludzi. Znajdują się tam ogromny meczet oraz bazar wokół niego choć w zasadzie Ramallah jest samo w sobie wielkim bazarem. Pojechałem też do Nablus aby zobaczyć starą architekturę oraz tradycyjny bazar z dobrymi owocami i arabskimi słodyczami. Tak jak wcześniej w Betlejem, także w Nablus znajduje się piękny kościół (z którego Arabowie powinni być bardzo dumni); oraz niestety obóz uchodźców palestyńskich Balata. W Balata spędziłem pół dnia rozmawiając z Palestyńczykami, zjadłem tam obiad, kupiłem owoce i zrobiłem sobie ciekawe zdjęcie w samochodzie po wybuchu bombowym. Życzę Palestyńczykom jak najlepiej ale uważam też, że ucieczka do Europy nie jest rozwiązaniem. Oni powinni zostać w okupowanej Palestynie i z pomocą innych krajów walczyć o wolną Palestynę.

Rodzina palestyńska załadowuje do samochodu jedzenie dane im przez ONZ.

Z Nablus pojechałem do miasteczka Qalqilya gdzie znajduje się małe zoo i przyznam, że pomimo małego terenu i niewielu zwierząt zoo w Qalqilya to jedno z najprzyjemiejszych doświadczeń na terenach okupowanych. Szybko otoczyły mnie tu dzieci gdyż każdy chciał darmową lekcję angielskiego ale byłem też lubiany. Poczułem się niezręcznie gdy palestyńskie dziewczynki zerwały dla mnie polne kwiaty. Zoo w Qalqilya wnosi trochę szczęścia na okupowanych terenach oraz uśmiechu na twarzach dzieci. W tym samym miejscu, oprócz wielu rysunków na ścianach pokazujących Yassera Arafata była też wystawa obrazów pokazujących drzewa oliwne za drutem kolczastym pilnowane przez izraelskich żółnierzy. Na każdym kroku w Palestynie, przy każdej okazji jest mocne nawiązanie do okupacji i przez to naród palestyński jest wciąż silny.

Dużą przyjemność sprawiła mi też podróż do jednego z najstarszych miast świata – do Jerycha. Zobaczyłem tam interesujące ruiny w antycznym pałacu Hisham oraz pojechałem kolejką linową na Górę Pokus gdzie zobaczyłem chrześcijański monastyr Qurantul zbudowany na krawędzi skał i częściowo wewnątrz jaskini. Jerycho to jednak nie tylko te dwa obiekty. To także życie ludzi, oprawa miasta głównego placu z parkiem oraz wiele knajp i warsztatów. Jednak przede wszystkim Jerycho to miasto historia, w którym pierwsi ludzie osiedlili się około 10.000 r p.n.e.

Na sam koniec zrelaksowałem się chodząc w fontannie oraz kupiłem paczkę palestyńskich daktyli pierwszej jakości (wcale nie gorsze niż te w Iranie), błoto solne z Morza Martwego oraz syrop z daktyli.

Bardzo ciekawe okazało się także miasto Hebron w którym Żydzi i Palestyńczycy regularnie częstują się kamieniami, koktajlami Mołotowa i oczywiście gazem. Przyjechałem tu zobaczyć Stare Miasto oraz meczet Ibrahimi w którym znajdowały się grobowce proroka Abrahama i jego żony Sary. Oczywiście małe ulice i lokalne wyroby były bardzo interesujące lecz większość sklepów i nawet ulic była zamknięta z powodu żydowskiej okupacji. Hebron jest miastem szczególnym gdyż około 4000 izraelskich żołnierzy pilnuje 500 żydowskich osiedleńców mieszkających w osobnych gettach. Idąc ulicą widziałem metalową siatkę nad głową na której były kamienie zrzucane przez Żydów na Palestyńczyków. Widziałem też wieże obserwacyjne z żydowskimi żołnierzami nad terenami palestyńskimi i odwiedziłem mieszkania palestyńskie bez zamków i klamek tak aby żydowscy żołnierze mogli się do nich zawsze dostać bez problemu. Arabowie w Hebron żyją w strachu i na bardzo krótkiej smyczy lecz dla mnie całe miasto było niezapomianym doświadczeniem gdzie nawet kupiłem skórę owcy.

Jest to bardzo interesujące, że Mur Berliński był widziany jako zamach na wolność i demokrację a ogrodzenie obozów koncentracyjnych jako zbrodnia przeciwko ludzkości lecz z drugiej strony mur w Palestynie, choć znacznie dłuższy i wyższy niż ten w Berlinie jest przemilczany, jakby nie istniał. Oznacza to, że brutalna okupacja i mury tego typu są dopuszczalne ale tylko pod warunkiem że służą Żydom.

Palestyna – czasy obecne

Uznanie międzynarodowe Palestyny oraz moja prywatna ocena

Palestyna została uznana przez 137 członków ONZ a od 2012 roku ma status nie-członka obserwatora w ONZ – co niedosłownie jest równe z przyznaniem statusu państwa. Państwo Palestyna obecnie zajmuje Zachodnie Wybrzeże, Strefę Gazy oraz Wschodnią Jerozolimę jako swoją stolicę, choć Palestyna domaga się też przywrócenia całego terytorium okupowanego przez Izrael. Palestyny nie uznają przede wszystkim Izrael i cała Ameryka Północna, a także Kolumbia, Europa Zachodnia, Japonia, Australia, Nowa Zelandia, Korea Południowa i Birma. Tak czy inaczej 70% świata uznaje Palestynę, choć biorąc pod uwagę niszczenie świata arabskiego przez Syjonistów, a także ich finansową, polityczną i medialną kontrolę, nie widzę żadnej prawdziwej nadziei dla Palestyny, chyba że przyjdzie ona głównie z Rosji i Iranu.

Mój kraj, Polska, uznała Palestynę jako jedna z pierwszych, 14 grudnia 1988 roku. Wielka Brytania natomiast, która jest sprawcą całego chaosu, uznała Palestynę w październiku 2014 lecz był to bardzo wymuszony  i niechętny gest, który z uwagi na stosunki z Izraelem nie jest traktowany poważnie i nie ma żadnego związku ze zmianą polityki zagranicznej.

Ja osobiście uznaję Polskę natomiast co do konfliktu żydowsko – arabskiego to mam swoją chłodną opinię na ten temat lecz radzę Europejczykom potraktować ten konflikt z dystansem gdyż każda ze stron ma swoje racje i każda ma wiele krwi na rękach. Poza tym istotniejsze są dla mnie problemy z którymi boryka się Europa i gdy sięgnę pamięcią do historii, to jasne jest dla mnie że gdy Polski nie było na mapie, gdy Polska była bombardowana przez Niemcy i Rosję jednocześnie i gdy Polska sama była pod żydo-komunistyczną okupacją za czasów Związku Radzieckiego, nikt na Zachodzie nie wychodził na ulice na „marsze pojednania z Polską” i nikomu nie było przykro. Dziś jednak nafaszerowane lewicowymi ideologiami głupie zachodnie społeczeństwa automatycznie widzą poszkodowanych we wszystkich kryminalistach o ciemnej skórze oraz w przenoszących zarazę sodomitach, podczas gdy Biali Chrześcijanie zostali zapomnieni. Na podstawie dowodów historycznych doszedłem do wniosku, że nie ma bardziej okrutnego potwora na świecie niż żyd lecz muzułmanie świetnie do nich pasują. Oczywiście współczuję narodowi palestyńskiemu i życzę im dobrze gdyż żyją pod brutalnym zaborem lecz z drugiej strony, z punktu widzenia chrześcijanina znającego historię wiem że silni muzułmanie zawsze napadali na Europę, dokonywali ludobójstw na chrześcijanach i byli gorsi dla nas niż obecnie żydzi dla muzułmanów. Izrael jest państwem terrorystycznym w sercu arabskiej ziemi lecz bazując na historii jestem pewien że gdyby nie było Izraela to wówczas rosnące w siłę kraje muzułmańskie na pewno zaatakowałyby Europę – i to jest właśnie ten jeden powód dla którego egzystencja złego żyda w sercu arabskiej ziemi ma sens. Ci żydzi, których syjoniści nie zdołali wyprać swoją propagandą zdają sobie sprawę że Izrael jest złem ale z drugiej strony 57 krajów muzułmańskich nie stało się muzułmańskimi z powodu demokracji czy poezji ale z powodu morza krwi i plagi gwałtu, które trwają od 1400 lat. Dlatego więc, pomimo że życzę dobrze Palestynie, uważam że niepodłegłość Palestyny i likwidację Izraela należy rozpatrywać nie tylko na podstawie niepodłegości Palestyny ale poprzez pryzmat niepodłegości całego świata muzułmańskiego oraz jej następstw względem bezpieczeństwa Europy. Uważam też, że ewentulana likwidacja państwa Izrael byłaby kulturową i etniczną tragedią dla Europy gdyż wówczas 6,5mln wrogich dla nas żydów chciałaby zamieszkać u nas. Osobiście wolałbym epidemię ospy wietrznej niż żydowskich imigrantów dlatego że żyd zawsze będzie problemem. Z tego powodu wygodniej jest dla nas aby żydzi jednak mieszkali u Arabów i chętnie bym im zapłacił aby dodatkowo wzięli jeszcze wszystkich muzułmanów, Cyganów, murzynów, homoseksualistów, komunistów i liberałów jakich niestety mamy już w Europie. Reasumując, opowiadam się za większą autonomią Palestyny oraz za otwartym mówieniem o żydowskich zbrodniach, lecz z drugiej strony muzułmanie nie czujący bata nad sobą to muzułmanie myślący jak wyrżnąć innowierców w imię religii pokoju. Kwestia Palestyny jest więc wyjątkowa trudna i dlatego wolę omijać ten niekończący się, polityczny, wojenny smród.

Betlejem – na tym zdjęciu widzimy białego gołębia pokoju symbolizującego Palestynę, który ma na sobie kamizelkę kuloodporną, gałązkę oliwną w dziobie oraz celownik wycelowany w serce przez izraelskiego snajpera. Obraz ten symbolizuje Palestyńczyków jako ludzi pokoju będących pod żydowskim zaborem. Żydzi kwestionują wiarygodność tego obrazu jako niezgodnego z prawdą gdyż mówią, że „wszyscy Palestyńczycy to potencjalni terrroryści, którzy nie chcą pokoju lecz udają pokojowych”. Co moi czytelnicy myślą na ten temat???

Ekonomia

Na początku należy sobie wyjaśnić, że Palestyna jest terenem okupowanym także dlatego, że jej ekonomia też jest okupowana. W ciągu ostatnich 70 lat Izrael zrobił co tylko mógł aby dopasować palestyńską ekonomię do swoich własnych potrzeb. Oznacza to na przykład, że Palestyna stanowi dla Izraela strefę upłynniania towarów ostatniej kategorii, podczas gdy produkty palestyńskie mają słabe dojście na rynek Izraela, a jeśli już to za śmieszne ceny. Palestyńska ekonomia leży w rękach ekonomii izraelskiej dlatego że na przykład tylko do 1984 roku aż 89.3% towarów w Zachodnim Wybrzeżu pochodziło z Izraela. Oprócz tego w latach 1967-1990 aż 40% wszystkich pracowników w Izraelu pochodziło z Palestyny, co poprawiło ich zarobki ale spowodowało, że w Palestynie nie było komu pracować i Palestyna jeszcze bardziej podupadała. Strefa Gazy natomiast jest odseparowana nie tylko terytorialnie ale też ekonomicznie od Zachodniego Wybrzeża, gdyż Żydzi nie chcą dopuścić do połączenia tych dwóch ekonomii, a dodatkowo aby utrzymywać Strefę Gazy w biedzie Izrael nie wpuszcza pracowników z tego terytorium. Eksport, import potrzebnych surowców oraz umowy handlowe jakie zawiera Palestyna są zawierane w taki sposób aby przynosiły zyski Izraelowi kosztem Palestyny. Według Konferencji Handlu i Rozwoju ONZ produkty Izraela w 2015 roku stanowiły aż 70% palestyńskiego importu oraz wchłonęły ponad 85% palestyńskiego eksportu.

Palestyńska ekonomia jest więc zakładniekiem w rękach Izraela, jest na jego łasce, jest odizolowana i judeo-centryczna. Według mnie, tak długo jak Palestyna jest okupowana przez Izrael, żydowski pasożyt będzie wysysał życie z Palestyny, co jest oczywistą polityką ekonomicznego apartheidu. (Z drugiej jednak strony muzułmanie żyjący na europejskich zasiłkach mają dokładnie takie samo nastawienie do nas.)

Uważam, że ekonomię Palestyny należy podzielić na 3 rejony: Zachodnie Wybrzeże, Strefa Gazy i Wschodnia Jerozolima. W normalnych warunkach byłaby to jedna ekonomia lecz Żydzi niszczą każdą z nich a podtrzymują tylko te sektory, które leżą w ich interesie. Moim zdaniem najbardziej odizolowana jest jednak ekonomia Strefy Gazy. Okupacja Palestyny polega nie tylko na reżimie wojskowym ale także na szantażu ekonomicznym. Dobrym przykładem był 27 milowy korytarz pomiędzy Zachodnim Wybrzeżem a Strefą Gazy, przez które Palestyńczycy mogli się swobodnie przemieszczać gdyż według prawa te dwa terytoria są jednym krajem. Jednak Izrael zamknął przejście a Strefę Gazy i odseparował ją od świata, przez co 85% fabryk zostało zamniętych, reszta pracowała na 20% obrotach a do 2008 roku 71% populacji Strefy Gazy było bezrobotnych. Dodatkowo aby nie pomagać już i tak bardzo biednym Palestyńczykom Izrael szuka pracowników w Rumunii, Tajlandii i innych krajach. Ekonomię Palestyny bardzo też osłabiają brutalne konflikty. Na przykład wojna w latach 2008-2009 spowodowała, że cała ekonomiczna infrastruktura w Strefie Gazy została zniszczona, przez co Palestyna straciła $1.4mld. Dziś Palestyna polega głównie na pomocy z zewnątrz, która osiągnęła $1.8 mld, czyli około 30% palestyńskiego GDP. W Palestynę miliardy pompują także USA i Unia Europejska lecz jak obliczono, około 80% pomocy z zewnątrz kończy w portfelach Żydów, co tłumaczy dlaczego w 2010 roku kraje arabskie przestały pomagać finansowo Palestynie. Nie ma więc znaczenia co Palestyńczycy wyprodukują, co zdołają sprzedać i jak są pomysłowi i inteligentni. Wszystko zabierają Żydzi, którzy traktują Palestyńczyków jak niewolników potrzebnych im do zaspokajania swoich własnych potrzeb.

Palestyńska sztuka wyzwoleńcza „banksy”.

Palestyna i Izrael także mają swoją wymianę handlową lecz ja za dużo już widziałem aby uwierzyć, że Żydzi chcą pomóc Arabom. Dobrym przykładem jest izraelsko – palestyńskie przedsięwzięcie „Oliwki Pokoju” mające na celu sprzedaż oleju z oliwek. Jest to bardzo sprytnie pomyślane gdyż oliwki stanowią dużą część sektora ekonomicznego Palestyny, na które Izrael ma duże zapotrzebowanie,  a sama nazwa „”Oliwki Pokoju” to pod kątem propagandowym wymarzona nazwa, która podoba się organizacjom praw człowieka. Izraelskie firmy zatrudniają palestyńskich inżynierów w firmie komputerowej Mellanox, co także brzmi bardzo dobrze na drodze pokoju, mimo że inżynierów tych jest tylko 15 w całej firmie. W 2011 roku obrót handlowy pomiędzy Izraelem a Palestyną osiągnął $4.5mld lecz z tego aż $3.5mld stanowił izraelski eksport do Palestyny, co potwierdza moją terię o palestyńskim zakładniku ekonomicznym. W 2013 roku wymiana handlowa stanowiła już $20mld i po raz kolejny większość stanowił eksport towarów Izraela do Palestyny. Oprócz tego są prowadzone plany pokojowe, rozmowy o budowie miast w Palestynie, są organizowane konferencje, płomienne przemówienia i uściski dłoni – lecz ja w Palestynie byłem, widziałem biedę, znam realia i dlatego nie wierzę Żydom w ani jedno słowo. Roczne GDP Palestyny przy populacji prawie 5mln to około $10mld, z czego 25% populacji jest bezrobotna, nawet biorąc pod uwagę że według oficjalnych danych z 2017 roku około 200 000 Palestyńczyków pracuje na stałe w Izraelu.

Głównymi gałęziami gospodarki Palestyny są:

  • Rolnictwo, w którym zatrudnionych jest około 90% populacji. W Palestynie około 183 hektarów ziemi jest przeznaczonych pod uprawę, z czego połowa na oliwki a reszta na warzywa i owoce oraz także kwiaty. Według mnie interes oliwkowy Palestyny jest świetny i blisko związany z kulturą Palestyńczyków, lecz podczas okupacji mający wiele problemów. Rynek zbytu jest możliwy tylko za zgodą Izraela, armia izraelska blokuje drogi a ziemia jest odbierana Palestyńczykom na osiedla żydowskie oraz na bazy wojskowe.
  • Rzemiosło jest bardzo popularne w Palestynie i przyznać muszę, że Palestyńczycy mają wielki talent. W Nablus byłem osobiście w fabryce mydła choć popularne jest też wyrabianie naczyń, szkła, dywanów z owiec (kupiłem jeden w Hebron), szycie i rzeźbiarstwo z drzewa oliwnego.
  • Cięcie kamieni, zwłaszcza w Zachodnim Wybrzeżu gdzie znajduje się 650 fabryk.
  • Transport; na przykład ze Starego Miasta w Jerozolimie jechałem do Betlejem z dworca arabskiego.
  • Komunikacja i części komputerowe – dla firm izraelskich.
  • Turystyka staje się także coraz bardziej popularna. Najczęściej odwiedzanym miastem w Palestynie jest Betlejem, z czego 40% turystów jest z Europy. Większość przyjeżdża tylko na kilka godzin, właśnie do Betlejem, lecz są tacy jak ja, którzy byli w całej Palestynie. Na przykład w 2010 roku Palestynę odwiedziło 4.6mln turystów. Właściwie Palestynie idzie tak dobrze w turystyce, że Izraelowi to się nie podoba i dlatego zaczął kontrolować liczbę turystów. Na granicy wiele razy mnie pytali czy na pewno chcę pojechać na Zachodnie Wybrzeże i dlaczego chcę tam pojechać i w jakie miejsca, a gdy zrozumieli że chciałem tam spędzić większość czasu, Żydzi zaczęli opowiadać mi horrory na temat Palestyny abym zrezygnował. Strefa Gazy jest ciągle zamknięta od 2005 roku.
  • Są też inne jak: przemysł budowlany czy przetwórstwo jedzenia.

Edukacja

Być może będzie to przyjęte ze zdziwieniem ale pod żydowską okupacją i wbrew trudnościom palestyńskie dzieci radzą sobie całkiem nieźle w nauce. Dzieci palestyńskie mają 10 letnią szkołę podstawową, którą zaczynąją w piątym roku życia a następnie mają 2 letnią szkołę średnią, która ukierunkowuje ich do konkretnego zawodu i kończy się egzaminem zwanym tawjihi. Poziom edukacji w Palestynie jest jednym z lepszych gdyż pod nadzorem Palestyńskiego Ministerstwa Edukacji które przejęło kontrolę nad edukacją w 1994 roku Palestyna ma jeden z najwyższych wyników zapisywań do szkół w arabskim świecie i krajach rozwijających się i stwarza warunki do edukacji zarówno dla chłopców jak i dziewczynek. Moim zdaniem jest to godne podziwu gdyż Palestyńczycy żyjący za „ścianą apartheidu” i w miejscach takich jak Gaza czy Wschodnia Jerozolima mają ograniczony dostęp do instytucji edukacyjnych a mimo to mają jeden z najwyższych wskaźników piśmienności. Według badań przeprowadzonych w 2014 roku piśmienność w Palestynie stoi na poziomie 96.3%, z czego u mężczyzn jest to 98.4% a u kobiet 94%. W porównaniu z 1995 rokiem gdy tylko niecałe 80% kobiet potrafiło pisać i czytać jest to ogromny sukces. ( Dla porównania o Pakistanie Allah chyba zapomniał gdyż tam pisać i czytać potrafi tylko 58%).

Ulica w Hebron w Palestynie.

W Palestynie są szkoły tylko dla chłopców, tylko dla dziewczynek oraz koedukacyjne. Ponadto są też bezpłatne szkoły w obozach uchodźców zwane UNRWA zbudowane przez Czerwony Krzyż, które edukują najbiedniejsze palestyńskie dzieci na poziomie podstawowym już od 1949 roku – i myślę że powinna być to bardzo ważna informacja dla wszystkich muzułmanów, którzy nie lubią „krzyżowców” i demolują kościoły. I tak na przykład w 2009 roku w 691 szkołach dla dzieci uchodźców było zapisanych 482 000 palestyńskich dzieci, które kończąc edukację podstawową mogły się ubiegać o naukę na poziomie średnim. W Palestynie nie ma problemu z ilością szkół (państwowych i prywatnych) oraz z ilością nauczycieli ale z poziomem nauki na tle innych krajów i z dostępem do szkół z uwagi na okupację. Finansowanie palestyńskiej edukacji pochodzi z funduszy rządowych (17.9% w 2003 roku) oraz także z organizacji międzynarodowych i prywatnych darczyńców. Z uwagi na ciągłe problemy z finansowaniem szkolnictwa, w szkołach brakuje często podstawowych materiałów i pomocy naukowych i brakuje pomocy dla uczniów ze specjalnymi wymogami, co niestety powoduje osłabienie motywacji do nauki.

Gdy byłem w Izraelu żydzi żadko podejmowali ze mną dyskusję, chyba że chcieli przedstawić Palestyńczyków w złym świetle. Tak było na przykład gdy chcieli mi przedstawić poziom edukacji wyższej, z której wynikało, że zdaniem żydów Palestyńczycy tylko chcą się uczyć jak produkować bomby. Mimo to jednak zapisy do szkół wyższych w Palestynie są jednymi z najwyższych na świecie gdyż stanowią aż 46% wszystkich uczniów. Studia wyższe w Palestynie są podzielone na 4 lata studiów inżynieryjnych/licencjackich oraz kolejne 2 lata studiów magisterskich i odbywają się na wielu kierunkach. W samej tylko Strefie Gazy jest 10 uniwersytetów oraz 32 uczelnie wyższe. Ciekawe jest to, że pomimo że Izrael zamknął Strefę Gazy i stara się przedstawiać mieszkających tam Palestyńczyków jako głodnych krwi terrorystów, to profesorowie ze Strafy Gazy byli zapraszani do wykładania na uniwersytetach europejskich a studenci palestyńscy także studiują w Europie. Robienie doktoratu jest możliwe tylko w Izraelu i za granicą.

Ogromnym problemem dla wyedukowanych Palestyczyków jest to, że znalezienie lepszej, dobrze płatnej pracy jest możliwe tylko w Izraelu i za granicą i niestety Izrael nie chce uznawać palestyńskiego wykształcenia aby nie zatrudniać Palestyńczyków na posadach na których chcieliby widzieć żydów. Przypomina mi się tu rozmowa, którą odbyłem z Ukrainką mieszkającą na stałe w Izraelu. Powiedziała, że musiała przejść na judaizm gdyż w przeciwnym razie nie byłaby w stanie znaleźć pracy, i w taki właśnie sposób należy rozumieć równouprawnienie w Izraelu.

Zdrowie

Z powodu długiej wojny pomiędzy Palestyną a Izraelem, która trwa z przerwami od 1948 roku, system zdrowia w Palestynie wygląda bardzo źle. W 2002 roku żydzi zbudowali mur wysoki na 8m i długi na 708km, który doprowadził do odseparowania Zachodniego Wybrzeża i który stał się obecnie częścią palestyńskiego krajobrazu. Tak zwany „mur separacyjny” doprowadził do tragicznych rezultatów dla Palestyńczyków i spowodował fragmentację całego regionu. Z powodu muru o wiele trudniej jest zapewnić handel, swobodny transport ludzi, wody i jedzenia, edukację, życie społeczne i rodzinne Palestyńczyków po obu stronach muru oraz także służbę zdrowia. Oznacza to, że w sensie medycznym mur zatrzymuje swobodne poruszanie się lekarzy, pielęgniarek, karetek, lekarstw i sprzętu medycznego. (Na marginesie, według prawa międzynarodowego tak zwany „mur separacyjny” jest nielegalny lecz mimo to uważam, że europejscy politycy mają dużo do nauczenia się jeśli chodzi o budowanie murów przed islamem.)

Na przykład kontrolowana przez Hamas Strefa Gazy jest kompletnie odzielona od świata i Izrael robi wszystko aby zniszczyć ten mały kawałek świata najpierw w sposób militarny a teraz w sposób ekonomiczny, co oczywiście odbija się na służbie zdrowia. Nie twierdzę, że Hamas jest bez winy ale faktem jest, że życie ludzi jest tam bardzo ciężkie i nie zapowiada się na poprawę. Moim zdaniem palestyńska służba zdrowia ma wiele problemów, głównie przez wojnę i okupację żydowską choć częściowo także przez samych Palestyńczyków. Palestyńczycy żyjąc w tak trudnych warunkach mają ogromne rodziny gdyż kobiety wychodzą za mąż mając 18-20 lat a na jedną palestyńską kobietę przypada średnio 5 dzieci. Do tego są coraz mniejsze przerwy pomiędzy każdym następnym dzieckiem a zła sytuacja ekonomiczna doprowadza do dużego niedożywienia dzieci. Według badań 7% dzieci w Zachodnim Wybrzeżu jest niedożywionych a w strefie Gazy aż 13%. Niedożywienie natomiast, które trwa przez dłuższy czas doprowadza do upadku na zdrowiu wśród dzieci, które objawia się mniejszą masą ciała i niższym wzrostem niż ich w pełni odżywieni rówieśnicy. W 2007 roku Światowy Program Jedzenia wydał raport, w którym napisał, że 58% populacji ze Strefy Gazy i 24% z Zachodniego Wybrzeża nie ma gwarancji żywienia. Jeszcze gorsza sytuacja jest w obozach uchodźców palestyńskich gdzie według 90% respondentów ich dzieci maja problemy ze zdrowiem. Według danych od 2002 do 2006 roku śmierć noworodków podczas naturalnych porodów to 22.6 na 1000 a śmierć dzieci do lat 5 to 31.6 na 1000. Sytuacja się jednak poprawia dlatego, że w 2012 roku śmierć dzieci do lat 5 to 23 na 1000. Większość dzieci w Palestynie, także tych mieszkających w obozach uchodźców dostaje szczepionki choć od niedawna i do tej pory brakuje jeszcze szepionek przeciwko: zapaleniu opon mózgowych, zapaleniu płóc, biegunce i kilka innych.

Izraelski żółnierz w getcie żydowskim w Hebron.

Na terenie Palestyny działa wiele chrześcijańskich organizacji humanitarnych, które starają się poprawić życie palestyńskich dzieci oraz cały system medyczny lecz z powodu stałych konfliktów oraz ściany separacyjnej, dodatkowo wzmocnionej przez wieże snajperskie i siatki pod wysokim napięciem poprawa jest niemożliwa. Muszę przyznać, że żydzi dużo się nauczyli z obozów koncentracyjnych. Innymi słowy Izrael robi co tylko może aby Palestyńczycy byli chorzy i biedni, mimo że Palestyna ma szpitale państwowe, prywatne kliniki oraz chrześcijańskie organizacje, takie jak na przykład Christian Aid Mission, Disciples of Christ czy United Church of Christ (Uwaga! Jest to ważna informacja dla muzułmańskich wrogów chrześcijan). Moim zdaniem dopóki Izrael nie zniszczy ściany nadzieja na poprawienie służby zdrowia dla Palestyńczyków jest bardzo mała gdyż nie ma swobodnego przepływu lekarzy, szczepionek, sprzętu oraz ograniczona jest edukacja zdrowotna. Często zdarza się, że w Palestynie przeprowadzenie pewnych operacji jest niemożliwe i dlatego lekarz palestyński odsyła karetkę do Izraela. Jednak ta czeka długo na przejściu, co stawia pacjenta w znacznie gorszej sytuacji. Czasami żołnierze izraelscy są złośliwi i zawracają karetki z powrotem. Nawet na Zachodnim wybrzeżu są barykady pomiędzy miastami co także utrudnia dostanie się do szpitala lub choćby do lepiej zaopatrzonej apteki. Strefa Gazy to jeszcze gorsza opowieść gdyż tam Izrael pozwala na transport medykamentów lecz aby być pewnym, że w Gazie nie zabraknie bandaży na wszelki wypadek region polega na dostawach z Egiptu. Izrael także nie pozwala lekarzom z Gazy na podróże zagraniczne aby ci poprawiali swoje kwalifikacje. Sytuacja jest tak zła, że prawie 37% Palestyńczyków leczy się prywatnie a tylko w 2003 roku prywatni darczyńcy dali aż $240mln na służbę zdrowia w Palestynie. Zniszczenie muru znacznie poprawiłoby sytuację Palestyńczyków i to pod wieloma względami lecz Izrael utrzymuje, że jest on konieczny dla ochrony żydów.

Kultura/Religia

Moi czytelnicy pewnie myślą, że kultura Palestyny opiera się na islamie lecz moim zdaniem kultura Palestyny opiera się przede wszystkim na nienawiści do żydów. Ciężko jest ich o to winić lecz będąc w Palestynie czułem, że zjednoczenie w nienawiści daje Palestyńczykom siłę solidaryzowania się przeciwko żydowskiemu wrogomi. Nawet wrogie sobie organizacje, takie jak Fatah i Hamas oraz nielubiący się sąsiedzi ciągle mają coś co ich łączy i jak na ironię, moim zdaniem w bardzo perfidny sposób Palestyńczyków solidaryzują i podtrzymują tożsamość narodową sami Żydzi.

Palestyńska kultura i tradycje są podobne do innych krajów arabskich i pochodzą z czasów gdy Palestyna była krajem rolniczym i gdzie w małych miasteczkach Palestyńczycy prowadzili swoje sklepy i gospodarstwa, natomiast centrum kulturowym i społecznym były zawsze bazary i herbaciarnie w pobliżu meczetu. Centrami kulturowymi były: Jerozolima, Nablus, Hebron i Gaza gdzie tworzone były wyroby takie jak mydła, skóry z owiec czy naczynia gliniane. Katastrofą („nakba”) dla Palestyny było stworzenie Izraela w 1948 roku oraz w rezultacie okupacji także obozy uchodźców i przesiedlenia na masową skalę, co miało zły wpływ także na kontynuację palestyńskiej kultury. Pomimo, że palestyńscy mężczyźni pracują w petro-bogatych krajach arabskich więzy rodzinne są bardzo silne. Mężczyźni wysyłają pieniądze do domu dla żon i dzieci a podczas ich nieobecności pieczę nad rodziną sprawuje najstarszy syn, co świadczy o patriarchalnym stylu rodziny, z którym ja na marginesie jak najbardziej się zgadzam. Palestyńskie dzieci czują się zobowiązane do opieki nad młodszym rodzeństwem a dziadkowie i babcie prowadzą rodzinne przedszkola.

Sztuka Palestyny ma zawsze charakter wyzwoleńczy.

Małżeństwa są najczęściej aranżowane przez rodziców lecz w Palestynie młodzi mają więcej wolności niż na przykład w Pakistanie. W Palestynie młodzi mogą się poznać przed ślubem, w towarzystwie przywoitki, i sami zdecydować czy chcą się pobrać czy nie. Palestyńczycy z wyższych sfer pobierają się bez aprobaty rodziców. Wesela trwają najczęściej około 3 dni na które schodzi się cała wioska lub wszyscy sąsiedzi w przypadku obozu uchodźców a gospodarz zabija kilka jagniąt, stół ugina się pod arabskimi słodyczami i cała wieś się bawi. Palestyńczycy mają swoje narodowe stroje oraz narodowe tańce , jak na przykład „dabke” polegający na stepowaniu i podskakiwaniu oraz mają też swoje narodowe potrawy jak musakhan, falafel i kanafeh oraz słodką baklavę w wielu formach. Potrawy różnią się też zależnie od regionu gdyż w Strefie Gazy jest to kuchnia egipsko – śródziemnommorska z większą ilością ryb i przypraw. Z uwagi na ciężką sytuację ekonomiczną młodych żadko stać na to aby mieszkać razem i dlatego wprowadzają się do mieszkania rodziców męża. Młoda żona często jest zmuszona pracować gdyż mężowie albo pracują za granicą, albo zarabiają za mało, albo siedzą w izraelskich więzieniach.

Od czasów okupacji rola kobiet w Palestynie nabrała także politycznego znaczenia gdyż kobiety są bardzo aktywne w działalności wyzwoleńczej i społecznej a także prowadzą zabarwione patriotyzmem placówki edukacyjne i kółka zainteresowań dla dzieci. Bardzo często palestyńska muzyka, poezja i teatr mają charakter rewolucyjny gdyż nawiązują do walki o wolność oraz do życia pod okupacją. Gdy byłem w miejscowości Qalqilya aby zobaczyć zoo, byłem świadkiem wystawy miejscowych artystów, pod tytułem „drzewa oliwne za drutem kolczastym”. Połowa pól w Palestynie jest poświęcona na oliwki, co sprawia że stały się one symbolem przywiązania do palestyńskiej ziemi i dlatego obrazy przedstawiały palestyńskie kobiety zbierające oliwki za drutem kolczastym, które byy obserwowane przez izraelskich żołnierzy z karabinami. W tym samym miejscu był oczywiście duży obraz Yasira Arafata, który w Palestynie stał się symbolem walki o niepodległość. Dobrym miejscem na podziwianie palestyńskiej sztuki jest ściana w Betlejem, która opowiada całą historię Palestyny, pokazuje ofiary które zginęły za wolność (w tym kobiety i dzieci) oraz przedstwia izraelskich żołnierzy jako brutalnych okupantów i tragicznych błaznów.

Jakie to wielkie szczęście, że mogę poznawać wszystkie kultury i religie świata lecz z drugiej strony jakie to wielkie nieszczęście, że wszystkie kultury i religie świata żyją razem w Europie.

Częścią palestyńskiej kultury jest też sakralna architektura i najlepszym przykładem jest tu meczet Al-Aksa, ze lśniąca złotą kopułą oraz błękitną mozaiką. Niestety tutaj muszę się poskarżyć na Palestyńczyków gdyż nie wpuścili mnie do środka. Myślę, że w Palestynie ważna jest też gościnność. Zdarzyło mi się, że Palestyńczycy zaprosili mnie do stołu abym napił się z nimi herbaty a inni poczęstowali mnie bakhlavą. Generalnie ludzie byli podekscytowani, że turysta z Polski chce przyjechać do Palestyny, chce być w obozie uchodźców, chce z nimi jeść i pić.

Media

Wolność prasy w Palestynie jest gwarantowana przez rząd palestyński lecz w praktyce jest to fikcja. Dziennikarze są aresztowani bez postawienia zarzutów i brutalnie przesłuchiwani, i to nie tylko z powodu okupacji Izraela ale także z powodu konfliktu pomiędzy organizacjami takimi jak Fatah (Palestyński Ruch wyzwolenia Narodowego) i Hamas (Islamski Ruch Oporu). Te dwie arabskie organizacje działające na terenie Palestyny zwalczają się nawzajem i prześladują dziennikarzy palestyńskich konkurującej organizacji, natomiast oliwy do ognia dolewają także służby izraelskie przez które sterroryzowani dziennikarze palestyńscy sami cenzurują swoje artykuły. Ponadto Izrael zamyka palestyńskie gazety, które są mu nie na rękę, oficjalnie oskarżając o powodowanie przemocy. Podczas manifestacji ulicznych palestyńscy dziennikarze doświadczają przemocy i wszelkich niedogodności ze strony służb Izraela.

Organizacja o nazwie MADA (Palestyńskie Centrum Rozwoju Wolności Mediów) jest zdania, że w 2016 roku zanotowano 383 ataków na palestyńskich dziennikarzy, podczas gdy w 2015 było ich aż 599. W 2016 roku IDF zastrzeliło 22-letniego studenta Omara Sajadiyya na przejściu Qalandia i była to jedna z wielu akcji przeprowadzonych przez służby Izraela. Będąc w Ramallah dowiedziałem się, że Izrael zabija niewygodnych Palestyńczyków w taki sposób aby doprowadzić do wojny wewnętrznej pomiędzy Palestyńczykami. Dali mi przykład gdy Żydzi przebrani za Arabów zamordowali niewygodnego Palestyńczyka w szpitalu a potem opisali to morderstwo w gazetach zrzucając całą winę na Arabów, aby powybijali się nawzajem. Inną strategią Izraela jest pokazywanie relacji telewizyjnych z archiwalnych brutalnych manifestacji, aby w ten sposób, korzystając z chaosu zabić kilku niewygodnych Arabów. Palestyńczycy też nie są bez winy gdyż sami organizują „pokojowe demonstracje”, lecz tylko po to aby odwrócić uwagę Izraela i w tym czasie przeprowadzić zamachy bombowe na Żydach. Tylko w laatach 2000-2005 Palestyńczycy zabili 1100 Żydów.

W samochodzie pułapka, na terenie obozu uchodźców w Nablus.

Generalnie na linii Izrael – Palestyna i Fatah – Hamas nigdy nie ma spokoju lecz zawsze jest mniej ataków na palestyńskich dziennikarzy i mniej aresztowań gdy jest spokojnie. Każdy atak, każda manifestacja i każdy problem jest przedstawiany w zupełnie inny sposób w politycznych gazetach, co sprawia że ciężko jest odróżnić prawdę od propagandy. Zarówno Żydzi jak i Palestyńczycy są mistrzami kłamstwa i żyją propagandą medialną, obydwie nacje są bardzo polityczne i zawsze mają do powiedzenia coś złego na temat „tych drugich”. Podróżując po Izraelu i Palestynie nawet osoba kompletnie nie zainteresowana konfliktem na pewno i tak się dowie wielu szczegółów, czasem prawdziwych, czasem zmyślonych.

Na liście wolności prasy w 2017 roku, na 161 krajow i terytoriów Palestyna zajęła 135 miejsce, i jest coraz gorzej dlatego że w 2016 Palestyna była na miejscu 132.

Zagrożenia przyrody

Chciałbym w moim artykule powiedzieć choć jedną dobrą rzecz o Żydach ale niestety jest to niemożliwe gdyż Izrael zatruwa też palestyńską przyrodę i jest żydowskim szkodnikiem, który pasie się na ciele palestyńskiego narodu jak pijawka na zdrowym zwierzęciu. Mówiąc to mam na myśli, że Izrael dba aby żydzi żyli w dostatku i w czystości lecz robi to zawsze kosztem Palestyńczyków. Poniżej przedstawię najważniejsze problemy.

Izrael przeniósł ciężki przemysł na Zachodnie Wybrzeże aby żydom było milej oddychać, podczas gdy Palestyńczycy duszą się w smrodzie z którego nie mają żadnych korzyści. Dobrymi przykładem jest jest fabryka Geshuri w miejscowości Tulkarm produkująca pestycydy i nawozy, które truły tak bardzo, że nawet izraelski sąd zadecydował o ich zamknięciu. Geshuri miał dewastacyjny wpływ na ziemię i zdrowie ludzi oraz na rolnictwo. Ścieki zatruły między innymi drzewa cytrusowe oraz zatruły ziemię tak bardzo, że Palestyńczycy nic nie mogli sadzić przez długi czas. Izrael jednak nie dawał za wygraną i truje dalej choć tym razem za pomocą faryki gazowej Dixon. Palestyńscy rolnicy nie mają kontroli nad swoją ziemią dlatego muszę używać pestycydów sprzedawanych im przez Izrael, do tego mają ograniczenia w nawadnianiu pól a jeśli za bardzo się skarżą to Izrael konfisuje palestyńską ziemię i buduje na nich żydowskie osiedla.

Palestyna jest uboga w wodę lecz przez Izrael Palestyńczycy mają jej jeszcze mniej. Na Zachodnim Wybrzeżu mieszka 450 000 żydowskich osiedleńców, którzy zużywają więcej wody niż 2.3mln Palestyńczyków a dodatkowo, w przypadku braku wody żydzi mają zawsze pierszeństwo. Żydzi zużywają każdego dnia średnio 243l wody, podczas gdy z powodu sankcji nałożonych przez Izrael Palestyńczycy zużywają tylko 73l wody oraz w niektórych rejonach tylko 20l na osobę. Światowa Organizacja Zdrowia radzi aby dziennie na osobę przypadało przynajmniej 100l wody lecz eksploatacyjny reżim prowadzony przez Izrael trzyma Palestyńczyków na skraju wytrzymałości, mimo że według organizacji Ma’an Palestyńczycy płaca za wodę 11 razy więcej niż żydzi.

Palestyński chłopiec zastrzelony przez izraelskiego snajpera.

Innym problemem jest wycinanie lasów przez Izrael. Oszacowano, że lasy zajmują w Palestynie tylko 0.5% powierzchni kraju lecz rząd Izraela nie pozwala nawet na sadzenie drzew aby uniknąć trudności prawnych prowadzących do konfiskaty palestyńskiej ziemi. Poza tym Izrael przyjął nową strategię zastraszania poprzez niszczenie ziemi nadających się pod uprawę oraz wysadzanie drzew. W 2000 roku Ministerstwo Rolnictwa w Palestynie poinformowało, że izraelska armia i żydowscy osiedleńcy wysadzili 124 239 drzew, co tylko w ciągu 3 miesięcy od września do grudnia 2000 roku kosztowało palestyńską gospodarkę ponad $129mln.

Problemem pochodnym jest także pustynnienie Palestyny, za które winę ponosi tylko i wyłącznie polityka Izraela. Około 35% Palestyny uważa się za naturalne pastwiska lecz tylko połowa jest dostępna dla palestyńskich właścicieli zwierząt. Reszta została skonfiskowana przez Izrael na osiedla żydowskie i bazy wojskowe co doprowadziło do pustynnienia naturalnych pastwisk. Oznacza to, że polityka Izraela jest zaplanowana w taki sposób aby biedni Palestyńczycy byli kontrolowani przez żydów także za pomocą głodu. Naturalnie żyzna ziemia może dać Palestyńczykom życie w dostatku lecz taki obrót sytuacji nie uzależnia od okupanta.

Poza tym Izrael regularnie przewozi odpady toksyczne na Zachodnie Wybrzeże i robi to nawet koło osiedli palestyńskich, jak A’zoun, 50 metrów koło żródeł wody pitnej. Palestyńska Organizacja Ochrony Środowiska wydała raport, że żydzi przenoszą też odpady toksyczne z fabryki farb znajdującej się w izraelskim getcie Ganim do palestyńskiej wsi Umm Al Tut, natomiast odpady medyczne żydzi składają w Dolinie Jordanu, niedaleko Yafit. Radzę rozbić namiot w tych okolicach i gdy podróżnicy zobaczą ciężarówki wyładujące podejrzane materiały – to są właśnie odpady chemiczne z Izraela. Ogromny problem jest też z osiedlami żydowskimi na terenach palestyńskich, które często znajdują się na górze i wyższych piętrach. Według Palestyńczyków Żydzi regularnie im zrzucają śmieci i odpady toksyczne na głowy co truje ziemie i powietrze. W to akurat jestem w stanie łatwo uwierzyć, dlatego że gdy byłem w Hebron widziałem że Palestyńczycy założyli siatkę nad głową dlatego że żydzi najpierw rzucają w Palestyńczyków kamieniami z góry a potem piszą artykuły w gazetach i podają w telewizji że to Palestyńczycy rzucają. Nie wątpie, że Palestyńczycy też rzucają ale zdrowy rozsądek mi podpowiada, że gdyby żydzi nie zaczęli to Palestyńczykom nie potrzebna byłaby metalowa siatka nad głowami.

Reasumując Palestyna ma żyzną ziemię, zwierzęta hodowalne, własne owoce i warzywa oraz przemysł turystyczny a na Morzu Śródziemnym koło Strefy Gazy są złoża gazu i ropy, które Izrael bezprawnie eksploatuje. Palestyna mogłaby być bogatym krajem, który moim zdaniem na swoich złożach naturalnych oraz pracy ludzi, w ciągu 50 lat mogłaby zbudować drugi Katar. Jednak tak długo jak żydzi będą obecni w Palestynie, Palestyna będzie zawsze biedna, terroryzowana i zatruta.

W takich sytuacjach zachodnie media albo mają „awarie techniczne” albo pokazują reklamy.

Po przeczytaniu moich artykułów ktoś mógłby mieć wrażenie, że nie lubię ani żydów ani muzułmanów ale zapewniam że jest inaczej. Ja tylko czuję niechęć do obydwu z powodów historycznych oraz politycznych, a obecnie także z powodów kryminalnych w Europie. Poza tym, mimo że jestem zwolennikiem mono-kulturowości to jednak bardzo lubię podróżować i to także z powodu kontaktu z ludźmi odmiennych ras i kultur.

Najnowsza historia Palestyny ….. i Izraela

Zanim przejdę do opisywania historii Palestyny chcę powiedzieć, że najnowsza historia Palestyny jest także historią Izraela oraz całego regionu Azji Zachodniej i świata muzułmańskiego. Ograniczę się do najważniejszych faktów choć zamierzam też opisać fakty niepodawane w źródłach historycznych głównego nurtu. Pamiętajmy o tym, że istnieją dwa rodzaje historii: prawdziwa historia oraz historia napisana przez żydów. Ja wolę prawdziwą historię lecz aby zrozumieć w jaki sposób Palestyna stała się syjonistycznym gniazdem zła, najpierw musimy cofnąć się do I Wojny Światowej i jej następstw.

Większość ludzi jest uśpiona poprzez mit demokracji lecz chciałbym obudzić co po niektórych i dać do zrozumienia, że syjonistyczni żydzi władali Ameryką w sposób absolutny już przynajmniej od końca 19 wieku. Mieli oni władzę nad amerykańską bankowością, nad mediami oraz mieli ogromny wpływ na politykę. W tym czasie w Europie, latem 1914 roku wybuchła I Wojna Światowa głównie pomiędzy połączonymi siłami Anglii, Rosji, Włoch i Francji, przeciwko Niemcom, Austro-Węgrom, Imperium Osmańskim i Bułgarii. Inne kraje zmieniały strony zależnie od przebiegu wojny. Po 2 latach, w 2016 roku Niemcy wygrały wojnę przeciwko wszystkim. Marynarka Anglii była zniszczona a jej żołnierze nie mieli nawet dostatecznie amunicji aby dalej walczyć, armia Włoch poniosła klęskę, Francja straciła aż 600 000 młodych  żołnierzy w walce defensywnej a Rosjanie byli tak umęczeni wojną, że po prostu spakowali się i wrócili do Rosji. Także potężne Imperium Osmańskie zostało zakończone, dzięki czemu powstała nowa mapa Bliskiego Wschodu. Niemcy więc wygrali I Wojnę Światową w 2016 roku i od razu zaproponowali Anglii pokój gdyż Niemcy chciały aby w Europie było dobrze. Jednak bardzo silne lobby Syjonistów w Niemczech, do których należała duża część niemieckiego przemysłu, powiedziała Anglikom aby ci nie godzili się na warunki pokojowe Niemców gdyż Anglia wciąż może wygrać tą wojnę jeśli Syjonistom uda się wprowadzić do Europy armię amerykańską. Powiedzieli jednak, że jeśli Ameryka wygra z Niemcami to ceną będzie Palestyna dla żydów. W roku 1916 większość Amerykanów była po stronie Niemiec gdyż wielu imigrantów amerykańskich miało pochodzenie niemieckie oraz chcieli oni zniszczyć reżim rosyjskiego cara, także bycie po stronie Niemiec było dla Amerykanów naturalne. Anglicy natomiast mieli takie samo prawo do Palestyny jak Polacy do chińskich pól ryżowych, czyli żadne. Mimo to Imperium Brytyjskie przystało na warunki Syjonistów, odrzuciło ofertę pokojową Niemiec i sprzedało żydom Palestynę. Wkrótce żydowscy bankierzy przekształcili Amerykę w fabrykę wojenną a następnie wysłali armię amerykańską do Europy, która w ciągu następnych dwóch lat zmiażdżyła Niemcy. Społeczeństwo amerykańskie było zszokowane i przeciwne takiemu obrotowi sytuacji. Niemcy były zniszczone i zmuszone przez Syjonistów do podpisania bardzo krzywdzącego dla nich Traktatu Wersalskiego w 1919 roku, w Rosji Syjoniści przeprowadzili rewolucję w 1917 roku a następnie stworzyli Związek Radziecki, którego rząd był w 80% żydowski. Na marginesie, żydzi upodobali sobie komunizm jako podstawy syjonizmu gdyż nie ma na świecie innej ideologii, która byłaby w stanie ogłupiać całe narody w takim stopniu jak komunizm. W taki oto sposób żydzi zniszczyli Niemcy, czyli kraj który ich serdecznie przyjął a następnie niszczyli i prowadzili ekonomiczną, medialną i społeczną wojnę z Niemcami na całym świecie, do czasu gdy Adolf Hitler uwolnił Niemcy od okupacji żydowskiej  w 1933 roku. Wielka Brytania sprzedała żydom nieczemu nie winną Palestynę, czyli kraj o którym nic nie wiedziała a Ameryka nie była już Ameryką ale syjonistyczną kolonią żydowskich bankierów.

Gdy Hitler doszedł do władzy bogaci i wpływowi amerykańscy żydzi byli szczęśliwi gdyż to oni go finansowali i oni potrzebowali Hitlera do ostatecznej kolonizacji Palestyny. Z resztą kwestia rasowa narodowych socjalistów bardzo spodobała się żydom dlatego że sam Talmud jest zbudowany na rasiźmie. Syjoniści osiągnęli podbój Palestyny kosztem zniszczonej Europy oraz zagładą 80mln europejskich „gojów”. Globalne żydostwo ze swoją siedzibą na Wall Street i the City of London wiedziało, że Hitler nie jest w stanie wygrać tej wojny gdyż niemiecki przemysł nie był w stanie równać się z przemysłem amerykańskim i radzieckim, które żydzi sponsorowali przeciwko III Rzeszy, mimo że sponsorowali także niemiecką machinę wojenną aby Niemcy mogły się dłużej wykrwawiać. Hitler jednak popełnił zbyt dużo błędów w Europie i nie dostał się też do Palestyny aby rozprawić się z żydami. Wkrótce wojna skończyła się i globalna klika żydowskich terrorystów i złodziejskich szczurów wygrała. W tym czasie Syjoniści poświęcając nic dla nich nie wartą biedotę żydowską zaczęli promować „biznes holocaust” oraz przygotowywali się do przejęcia Palestyny od Wielkiej Brytanii. (Dziś historia się powtarza. Syjonistyczni żydzi niszczą kraje muzułmańskie za pomocą amerykańskiej i brytyjskiej armii oraz niszczą Europę poprzez islamizację, mieszanie się ras i degenerację. Pomiędzy dwoma wojnami światowymi w Niemczech było tak samo. Pomiędzy dwoma wojnami światowymi Niemcami rządzili komuniści, którzy zniszczyli niemiecką gospodarkę a także promowali degenerację i ekstremalne problemy społeczne. 98% tych komunistów było Żydami.)

Palestyna jest terenem, który historycznie określano jako obszar pomiędzy Morzem Śródziemnym a rzeką Jordan i na przestrzeni wieków Palestyna była okupowana między innymi przez Imperium Rzymskie i Imperium Osmańskie. Po I Wojnie Światowej Palestyna była administrowana (okupowana) przez Wielką Brytanię na podstawie mandatu danego Brytanii w 1922 roku przez Ligę Narodów. Podczas rządów brytyjskich Anglicy wprowadzili dla żydów politykę otwartych drzwi, tak aby zalać Palestynę żydowskimi syjonistami a ich polityka przez 26 lat koncentrowała się głównie na wpuszczaniu żydów do Palestyny oraz tłumieniu manifestacji antyimigracyjnych palestyńskich patriotów (1936-1939). Zresztą, w latach 30-tych XX wieku sami żydzi nazywali siebie „nielegalnymi imigrantami w Palestynie” gdyż wówczas żydzi schodzący ze statków nie zdawali sobie sprawy, że będą mieli Izrael. Następnie, także z pomocą Wielkiej Bytanii, w 1947 roku Syjoniści dokonali zbrojnego zamachu na Palestynę nazywając go „powrotem Żydów do ich historycznej ojczyzny” – po 2000 lat! Aby przejęcie Palestyny przez Żydów było możliwe Brytyjczycy jako pierwsi zainicjowali proklamację nowego państwa Izrael na terenie Palestyny, którą sami wcześniej okupowali, a dodatkowo, nieoficjalnie zostawili żydom w prezencie bardzo dużo broni. Podczas transportów broni, które odbywały się pociągami Brytyjczycy zatrudniali na kierowniczych stanowiskach żydów aby było im łatwiej kraść a ci żołnierze brytyjscy którzy o tym nie wiedzieli i bronili składów amunicji byli zabijani przez żydów – co propaganda brytyjska szybko zagłuszyła. W 1947 roku ONZ zaproponowało rozbiór Palestyny (oficjalnie „podział” aby łatwiej to brzmiało) na tereny żydowskie i arabskie i pomimo, że rezolucja ta była bardzo dokładna jeśli chodzi o podział ziemi to od 1947 roku aż po dziś żydzi skonfiskowali większość Palestyny, spychając Arabów do obozów uchodźców i oddzielając ich ścianą. Gdy tylko ogłoszono niepodległość Izraela wojska brytyjskie opuściły Palestynę/Izrael pod koniec 1948 roku a Harry Truman, prezydent Stanów Zjednoczonych natychmiast uznał nowy kraj, co dało początek nowej, niekończącej się wojnie; i co przy okazji pomogło odbudować globalny przemysł zbrojeniowy. (Na marginesie, czytając fakty historyczne które właśnie opisałem nie dziwię się, że muzułmanie tak bardzo nienawidzą Brytyjczyków. To dobrze że jestem Polakiem.)

Musicie zrozumieć, że ta wojna nie jest przeciwko Hitlerowi czy przeciwko narodowemu socjalizmowi ale przeciwko sile Niemców, która musi być zniszczona bezpowrotnie, bez znaczenia czy jest w rękach Hitlera czy księdza.

 

Syjonistyczny agent – Winston Churchill

(Uznanie Izraela przez Amerykę było także podyktowane emocjonalnie gdyż cały amerykański senat był natchniony żydowskimi kłamstwami na temat liczby ofiar żydowskich podczas II Wojny Światowej, co sprawiło że ich zdaniem był potrzebny kraj dla ochrony żydów. Nie ma żadnych dowodów na liczbę 6mln natomiast są dowody na to, że w Ameryce jest dziś więcej żydów niż w Izraelu, także każdy kto potrafi liczyć do 6 nie powinien wierzyć w tak ogromne liczby ofiar holocaustu. Ci żydzi, którzy mieli pieniądze uciekli do Ameryki, natomiast biedni żydzi uciekli do Rosji. Po II Wojnie Światowej amerykański World Almanac policzył światową populację według religii i okazało się, że po wojnie było więcej żydów niż przed wojną. No cóż, kontrola nad mediami i światową finansjerą to ogromna władza). 

(Co do samych Brytyjczyków, to w moich poprzednich artykułach zawsze starałem się powiedzieć o nich coś dobrego, pokazywałem ich jako ofiary polityki kolonialnej ich własnego imperium oraz zwracałem uwagę na dobre rzeczy, które robili w swoich koloniach; i nadal tak uważam. Jednak jeśli chodzi o Palestynę nie potrafię znaleźć żadnego usprawiedliwienia i uważam, że to co Brytyjczycy zrobili w Palestynie było obrzydliwe. Niewyobrażam sobie aby Brytyjczycy kontrolowali Polskę przez 26 lat, w tym czasie wpuściliby 10mln wrogów Polaków jednocześnie zabijając polskich patriotów a potem po prostu wyjechaliby wspomagając naszych wrogów militarnie i propagandowo. Tak, Brytyjczycy byli obrzydliwi i nie dziwi mnie że dziś muzułmanie nie mają dla nich litości. Jak na ironię, teraz ludy Afryki i Azji kolonizują Wielką Brytanię a naród, który chciał być Panami świata jest zapładniany na szeroką skalę przez czarny i muzułmański prymityw, przy akompaniamencie zdegenerowanych angielskich mas.)

Gdy tylko David Ben Gurion ogłosił powstanie państwa Izrael 15 maja 1948 roku na zasadach proponowanych przez ONZ, Arabowie mieli inne zdanie na ten temat i przystąpili do walki o Palestynę oraz o prawa arabskich Palestyńczyków. Arabowie byli zdruzgotani, dlatego że Palestyńczycy którzy jeszcze niedawno prowadzili normalne życie teraz mieszkali w obozach uchodźców w namiotach na pustyni, gdzie umierali z głodu i chorób. Dopiero wiele lat później zostali przeniesieni do obozów uchodźców zbudowanych z cegieł lecz ciągle bez elekrytyczności i bieżącej wody. Bardzo ważne jest też aby moi czytelnicy zrozumieli, że choć Judea na terenie Palestyny ostniała za czasów Jezusa to jednak syjonizm jest ideologią kolonialną, nawet sprzecznym z judaizmem. W pierwszej wojnie izraelsko – arabskiej Palestyńczycy odnieśli klęskę i dlatego w 1949 roku obie strony podpisały umowę o zawieszeniu broni. W tamtym czasie Izrael zajmował obszary Palestyny zakreślone przez ONZ, Jordania kontrolowała Zachodnie Wybrzeże i Wschodnią Jerozolimę a Egipt kontrolował Strefę Gazy.

Kolejnym ważnym wydarzeniem była wojna 6 dniowa, która miała miejsce od 5 do 10 czerwca 1967 roku. Od czasów pierwszej wojny izraelsko-palestyńskiej Arabowie mieli czas aby odbudować swoje armie i przez to stali się bardzo pewni siebie. Egipt w tamtym czasie miał największą eskadrę samolotów bojowych, dużo czołgów i żołnierzy i dlatego myśleli że z pomocą Jordanii obrócą mały Izrael w pył. Jednak Izraelici nie mogli ryzykować arabskiej inwazji i dlatego zaatakowali pierwsi, w rezultacie usuwając egipskie lotnictwo z powierzchni ziemi. Dla porównania, strona arabska miała druzgocące straty w sprzęcie natomiast straty w ludziach tylko w wojsku egipskim sięgnęły około 10 000 – 15000 zabitych. W wojsku Izraela te straty nie przekroczyły nawet 1000 a straty w sprzęcie były znikome. Wojna ta, choć trwała tylko 6 dni, okazała się prawdziwym koszmarem dla strony arabskiej gdyż oznaczała że Izraelowi wystarczyło tylko 6 dni aby wyłonić się na pozycję lidera w regionie. Izrael odebrał Egiptowi kotrolę nad Strefą Gazy i nad półwyspem Synaj, od Jordanii wziął Zachodnie Wybrzeże i Wschodnią Jerozolimę a Syrii odebrał Wyżyny Golan. (Stany Zjednoczone natychmiast uznały nowe, powiększone granice Izraela).

Jestem w pokoju w którym ogłoszono powstanie Izraela.

Istotnym faktem jest także atak Izraela na amerykański statek wojenny USS Liberty 8 czerwca 1967 roku, podczas wojny 6 dniowej. Po tym jak Amerykanie dowiedzieli się, że nie Arabowie ale siły powietrzne Izraela zabiły 34 amerykańskich marynarzy i raniły 171, Izrael powiedział że popełnił błąd gdyż według nich był to statek egipski. Pomyłka była jednak niemożliwa gdyż USS Liberty był bardzo dobrze oznaczony amerykańskimi flagami i amerykańskimi symbolami, i tego rodzaju statku na pewno nie posiadał Egipt. Izrael przeprosił i zapłacił odszkodowanie rodzinom ofiar i za sprzęt lecz oczywiste jest, że powodem ataku było sprowokowanie Ameryki do wojny przeciwko Egiptowi. Izrael myślał, że Amerykanie będą na tyle naiwni że dadzą się nabrać lecz wkrótce nie miało to znaczenia dlatego że pro-żydowska propaganda w Ameryce szybko zagłuszyła atak Izraela na Amerykę.

Kolejna wojna wybuchła w 1973 roku pomiędzy Izraelem a Egiptem na półwyspie Synaj oraz z Syrią na strategicznych Wyżynach Golan, choć Jordania i Irak także wysłały po parę batalionów. Po raz kolejny Egipt miał przeważające siły i głównie była to wojna o półwysep Synaj, która wybuchła jako następstwo wojny 6 dniowej w 1967 roku. Tym razem strona arabska na początku wygrywała i zdecydowanie udowodniła, że potrafi dorównać w walce swojemu żydowskiemu przeciwnikowi, jednak ostatecznie Izrael odniósł bardzo drogie zwycięstwo. Głównie Egipt, ale także Syria, Jordania i Irak napadły Izrael niespodziewanie w żydowskie święto pojednania (Jom Kippur) lecz rozlokowane na półwyspie Synaj wojsko Izraela mimo to zdołało wypchnąć Arabów poza Kanał Suseski i nawet zagroziło Kairowi. Wojny tej nie mogły już znieść Stany Zjednoczone i Związek Radziecki i dlatego dzięki ich usilnej dyplomacji obie strony zawiesiły broń. W 1979 roku Izrael i Egipt podpisali układ pokojowy a do 1982 Izrael wycofał wszystkie wojska z półwyspu Synaj, poza terytorium Taby, który został zwrócony Egiptowi w 1989.

W kolejnych latach, od 1974 do 1982 Liban, Syria i Irak przeprowadziły wiele ofensyw artyleryjskich przeciwko Izraelowi a Izrael oczywiście nie był dłużny. Zresztą, gdybym chciał być bardziej szczegołowy to nie sposób byłoby policzyć wszystkich wojen i operacji wojskowych Izraela przeciwko Arabom lecz gdybym miał wymienić najważniejsze to jest to na pewno ciągła wojna o wodę oraz interwencja podczas wojny domowej w Libanie w 1982 oraz okupacja południowego Libanu przez 22 lata do roku 2000. Izrael także bombardował szpitale i obozy uchodźców palestyńskich w Libanie i po raz kolejny zaatakował Liban w 2006 roku, lecz tym razem Hezbollah dał Izraelowi bolesną nauczkę. (Polecam otwarte przez Hezbollah muzeum Mleeta w Libanie gdzie pojechałem na wycieczkę edukacyjną na temat wojny). Sponsorowany przez Iran szyicki Hezbollah, sponsorowany przez Katar Hamas oraz każdy Arab który potrafi zbudować bombę, koktajl Mołotowa czy nawet rzucić kamieniem marzy o tym aby zniszczyć Izrael. Pokój między żydami a muzułmanami jest więc fikcją.

Żydowska robota w Strefie Gazy. (Aby nie być jednostronnym przypominam, że muzułmanie mają dla żydów dokładnie takie samo rozwiązanie).

Moim zdaniem wszelkie układy pokojowe pomiędzy Żydami a Arabami nie mają żadnego znaczenia i Żyd, który wieży Arabowi na słowo jest po prostu naiwnym Żydem. Wojna ta toczy się od tysięcy lat, choć nowożytna wojna arabsko – izraelska od 1948 roku. Myślę, że Arabowie nauczyli się już, że nie wygrają z Izraelem w otwartej wojnie, pomimo że są w stanie zadać żydom rany a na przykład szyicki Hezbollah był w stanie wygrać bitwę. Wolna Palestyna jest marzeniem każdego muzułmanina i dlatego uważam, że obecnie Arabowie będę się starali zniszczyć Izrael poprzez politykę małych kroków. Sam Izrael zdaje sobie z tego dobrze sprawę, dlatego gdy Żydzi widzą że Arabowie rosną w siłę sami prowokują wojny aby osłabić swoich przeciwników i podtrzymać dominację w regionie. W mojej opinii kolejna wojna między Żydami a Arabami jest tylko kwestią czasu. Poza tym Żydzi i Arabowie są narodami toksycznymi, które były wyrzucane z każdego kraju których ich przyjął (i ciągle są „niewinii”!!!), a najbardziej nienawidzą siebie nawzajem. Uważam też że tożsamość narodowa Żydów polega na nienawiści do muzułmanów i odwrotnie. Nie mam żadnych wątpliwości, że nawet gdyby podpisali oni ze sobą 100 umów o przyjaźni to przy dogodnej okazji muzułmanie zgwałciliby wszystkie żydówki a następnie zabili każdego żyda co do ostatniego, a żydzi przepędziliby muzułmanów nawet do Indii lub ich wszystkich wytruli. Z punktu widzenia Europejczyka przepędzenie Arabów przez Izrael do Indii byłoby dla mnie neutralne lecz problem w tym, że syjonistyczny Izrael oraz żydowscy finansiści w Ameryce sponsorują islamizację Europy i nawet się z tym nie kryją. Nie twierdzę, że każdy żyd jest zły ale jest wiele dowodów na to, że wpływowi Syjonici prowadzą zaciętą wojnę nie tylko z Arabami ale także z Białą chrześcijańską cywilizacją.

W 1974 roku Liga Arabska uznała Organizację Wyzwolenia Palestyny jako reprezentanta Palestyńczyków w drodze do niepodległości. W 1988 roku Narodowa Rada Palestyny zatwierdziła palestyńską Deklarację Niepodległości, która głosi: „państwo palestyńskie na naszym terytorium palestyńskim ze swoją stolicą Jerozolimą”, chociaż nie określa dokładnych granic. Dobrze znanym słowem w Palestynie jest „Intifada” czyli powstanie Palestyńczyków przeciwko okupacji i konfiskaty ziemi, przeciwko zamykaniu Palestyńczyków w izraelskich więzieniach, przeciwko deportacjom oraz przeciwko złym warunkom na terenach okupowanych. Tylko w latach 1987-1993 zginęło na ulicach ponad 1000 Palestyńczyków, mimo że zachodnie media zawsze pokazują żydów w formie ofiar a Palestyńczyków w roli terrorystów. Rozumiem przez to, że Polacy też byli terrorystami bo walczyli z okupacją niemiecką i radziecką?

Sytuacja ta doprowadziła do pierwszej formalnej umowy pomiędzy Izraelem a Palestyną, która miała miejsce w Oslo w 1993 roku i która stała się teatrem dla naiwnego Zachodu. Według traktatu pokojowego Zachodni Brzeg i Strefa Gazy miały być pod zwierzchnictwem Palestyny a izraelskie wojska miały opuścić te tereny. Jednak wkrótce potem zabito izraelskiego premiera Yitzaka Rabina w 1995 i natychmiast zrezygnowano z umowy z Palestyną, mimo że mordercą był nie Palestyńczyk ale żyd Yigal Amir. W mojej opinii żydzi uznali, że lepiej jest poświęcić jednego ze swoich niż stracić częściową kontrolę nad Palestyną. Na przestrzeni lat żydzi dokonali wielu zamachów terrorystycznych na terenie Izraela, które miały wyglądać na robotę Palestyńczyków lecz były robotą żydów. Najbardziej niewiarygodnymi atakami były wybuchy bombowe w Jerozolimie na puste budynki i puste samochody, tak że nie ucierpniała ani jedna osoba ale było dużo hałasu i dużo ognia.

Drużyna Palestyny w piłce nożnej podczas wyjazdu do Australii w 1939 roku. Może kiedyś jeszcze zobaczymy drużynę wolnej Palestyny na mistrzostwach świata.

Obecnie Palestynę uznało 137 członków ONZ a od 2012 roku Palestyna ma status nie-członka obserwatora w ONZ – co niedosłownie jest równe z przyznaniem statusu państwa. Ciągle trwają negocjacje lecz moim zdaniem ten problem może rozwiązać tylko albo wojna albo trzęsieni ziemi pod armią Izraela, dlatego że rozwiązanie demokratyczne nie jest możliwe, nawet gdyby Palestynę uznał każdy kraj. Chciałbym też zwrócić uwagę na fałszywe przemówienia Ameryki o pokoju pomiędzy Palestyną a Izraelem. Gdyby Ameryka chciała pokoju to pokój już by dawno był gdyż wystarczy aby ta odcięła finansowanie dla izraelskiej armii oraz aby zerwała współpracę z Izraelem. Dlatego właśnie wszelkie żarliwe przemówienia Ameryki o pokoju są zwykłym oszustwem. Żydzi także nie chcą pokoju i to choćby dlatego, że żydowscy politycy twierdzą że nigdy nie było czegoś takiego jak Palestyna, pomimo że słowo „Palestyna” występuje 4 razy w Starym Testamencie. Z drugiej strony słowo „Eretz-Israel” także występuje w Biblii lecz moim zdaniem żydzi nie są narodem wybranym gdyż wielokrotnie złamali przymieże z Bogiem, ostatecznie odrzucając jego syna jako zbawiciela. Wcześnie uważałem ze rozwiązaniem problemu byłoby stworzenie niepodległej Palestyny od Kanału Sueskiego do Morza Martwego ze specjalną administracyjną prowincją Judeą w Tel Avivie, jednak wojna ta zaszła zbyt daleko aby było to możliwe.

W mojej opinii jeśli wszystkie kraje muzułmańskie pod przywództwem Rosji nie zorganizują zdecydowanego ataku na Izrael to grająca na czas syjonistyczna Judeo-Ameryka pozwoli aby Izrael najpierw wypchnął wszystkich Arabów z Palestyny a następnie poszerzył granice Izraela od Nilu do Eufratu. Oznacza to, że Większy Izrael obejmowałby swym terytorium całą Jordanię, Liban, połowę Arabii Saudyjskiej z jej polami naftowymi, większość Syrii i Iraku, bogaty w ropę Kuwejt oraz najbardziej żyzne ziemie Egiptu od Nilu na wschód łącznie z półwyspem Synaj i Kanałem Sueskim. Zresztą, najwyżsi rangą rabini oraz David Ben Gurion wiele razy wspominali że obecne granice Izraela są tylko granicami zakreślonymi przez Brytyjczyków, lecz nie prawdziwymi granicami Izraela uznawanymi przez Żydów. Taki scenariusz doprowadziłby do wielkiej wojny na Bliskim Wschodzie pomiędzy żydami, muzułmanami  i ich sojusznikami, co w rezultacie miałoby imigracyjne następstwa dla Europy o charakterze ludobójczym oraz mogłoby oznaczac koniec Białej cywilizacji. Czarne chmury zbierają się nad światem muzułmańskim ……. oraz nad Europą, i obydwa te regiony są wykańczane przez tego samego syjonistycznego mordercę, lecz na dwa różne sposoby. Azja Zachodnia jest niszczona przez żydowski terroryzm i muzułmańskich fanatyków natomiast Europa jest niszczona poprzez finansowaną przez Syjonistów politykę otwartych granic i degenerację. Nie uważam też aby próba podboju Izraela miała sens gdyż moim zdaniem władza nad Izraelem wcale nie leży w Izraelu i Izrael wcale nie jest centrum syjonizmu ale jego satelitą. Syjonizm jest globalnym bolszewizmem, którego zniszczenie musiałoby być skoordynowanym atakiem na kluczowe cele w wielu zakątkach ziemi, lecz muzułmanie tego nie zrobią gdyż mają za małą siłę militarną i zbyt dużo do stracenia; a Europejczycy i Amerykanie też tego nie zrobią gdyż są zbyt głupi aby nawet zdać sobie sprawę co się dzieje wokół nich. Większość żydów mieszkających w Izraelu moim zdaniem będzie popierać każdy akt agresji Syjonistów gdyż kochają swój kraj i ponieważ są oni kontrolowani przez propagandę arabskiej apokalipsy, w czym jak na ironię Palestyńczycy bardzo pomagają rządowi Izraela.

„Prosicie mnie abym odrzucił Deklarację Balfoura i zakończył (żydowską) imigrację. Nie jest to w mojej mocy … i nie jest to moje życzenie … Jest rzeczą oczywistą, że rozproszeni Żydzi powinni mieć narodowe centrum i narodowy dom w którym będą mogli się pojednać … i gdzie indziej jeśli nie w Palestynie, z którą od 3000 lat są ściśle i głęboko powiązani.

 

Uważamy, że będzie to dobre dla świata, dobre dla Żydów, dobre dla Imperium Brytyjskiego, ale również dla Arabów którzy mieszkają w Palestynie … gdyż będą podzielać korzyści i postęp syjonizmu”.

 

Syjonistyczny agent – Winston Churchill

Część historyczną oparłem na swoich własnych badaniach, w tym na przemówieniu Benjamina H.Freedmana wygłoszonego w 1961 roku w hotellu Willard w Waszyngtonie. Freedman był z pochodzenia żydem który przeszedł na katolicyzm i który zdecydował się demaskować zbrodnie Syjonistów.

Relacje z wypraw

Mapa

Lokalizacja

Informacje praktyczne

Wiza turystyczna: Palestyna jest pod okupacją Izraela także wymagania wizowe do Palestyny są takie same jak do Izraela. Na wszystkich przejściach granicznych obywatele polscy otrzymują darmowy stempel uprawniający do pobytu na terenie Izraela i Autonomii Palestyńskiej przez 90 dni. Czasem urzędnik imigracyjny może podjąć decyzję o pozwoleniu na pobyt nie dłuższy niż 30 dni i wówczas podróżnik jest o tym informowany. Generalnie, najtrudniej jest wjechać do Izraela muzułmanom lub tym, tym którzy mają powiązania z islamem oraz obywatelom Trzeciego Świata.

Bezpieczeństwo: Bezpieczeństwo w Izraelu i Zachodnim Wybrzeżu jest traktowane bardzo poważnie a rząd Izraela jest przygotowany na każdą ewentualność. Na terenie całego kraju istnieje zagrożenie rzucania kamieniami i koktajlami Mołotowa, ataki w autobusach, pchnięcia nożem i pobicia na trasach międzymiastowych. Ja jednak byłem w wielu miejscach w Zachodnim Wybrzeżu, chodziłem nocą i zawsze używałem publicznego transportu i nigdy nie czułem się w niebezpieczeństwie. Dlatego moim zdaniem, poza „specjalnymi okazjami”, takimi jak walki wewnętrzne, demonstracje oraz bomby zrzucane przy terenach przygranicznych Palestyna (Zachodni Brzeg) jest krajem bezpiecznym dla turystów. Jerozolima jest bezpieczna gdyż całe miasto jest obstawione uzbrojoną policją a na drogach są wieże obserwacyjne oraz snajperzy. Poza tym jest też niesławna ściana z wieżami obserwacyjnymi, która oddziela Izrael od Palestyny i co sprawia że każdy kto wjeżdża na teren żydowski jest skrupulatnie przeszukiwany.

Z drugiej strony pamiętać też należy o samej reputacji Izraela jako kraju będącego w sercu najstarszego konfliktu na świecie. Gdy we Francji czy w Belgii muzułmanie pokazują nam czym naprawdę jest „religia pokoju” te europejskie kraje są ciągle uznawane za bezpieczne, jednak Izrael/Palestyna jest kojarzona z wojną nawet wtedy gdy nic się nie dzieje. Ponadto niebezpieczną propagandę strachu podsyca rząd Izraela oraz także przeciętni Żydzi gdyż jeśli Żyd ma coś do powiedzenia turyście to najczęściej będzie to historia o tym abym „nie jechał do Terytoriów Palestyńskich bo mnie na pewno zabiją”. Spędziłem w Izraelu i Zachodnim Brzegu 3 tygodnie i nigdy nie miałem problemów, choć nie da się niezauważyć że ludzie są czujni. W Zachodnim Brzegu należy natrafić na spokojny czas i sprawdzać bezpieczeństwo przed pojechaniem do konkretnych miast. Poza demonstracjami oraz otwartymi walkami pomiędzy Żydami a Arabami Zachodni Brzeg jest bezpieczny dla turystów. Co do Strefy Gazy jednak to polecałbym bardziej dokładne badania na temat bezpieczeństwa.

Odradzam natomiast rady podróżne dawane przez wiecznie straszące Brytyjskie MSZ gdyż oni zawsze pokazują świat na zasadzie apokalipsy i dnia sądu ostatecznego.

Poruszanie się po kraju: Poruszanie się po Palestynie (Zachodnim Brzegu) jest bardzo łatwe. Na terenie całej Palestyny istnieje dobrze zorganizowana sieć autobusów oraz dzielonych taksówek. W drodze do Izraela następuje rutynowa kontrola i zmiana autobusu. Raz udało mi się też złapać palestyński autostop z Hebron do Jerozolimy.

Ceny: (na rok 2015 gdy £1 = 4.6ILS) Zachodnie Wybrzeże jest tańsze niż terytorium Żydów. Za noclegi w pokoju wieloosobowym co prawda płaciłem tyle samo co w Izraelu, bo 60 szekli choć w Nablus udało mi się znaleźć łóżko w przyzwoitym miejscu hotelu za jedyne 30 szekli.

Transport w Palestynie jest też tańszy niż w Izraelu. Za miejsce w dzielonej taksówce z Ramallah do przejścia Qalandia zapłaciłem 4.5 szekla, z Ramallah do Nablus 10.5 szekla, z Jerozolimy do rozwidlenia drogi 8 szekli a potem za dzieloną taksówkę do Hebron kolejne 11. Najdroższy transport w Palestynie zapłaciłem za dzieloną taksówkę z Qalqilya (zoo) do Ramallah – 23 szekle.

Jedzenie w Palestynie też jest tańsze. Dla porównania za falafel w kanapce w Jerozolimie zapłaciłem 6 szekli natomiast w Hebron tylko 2. Za 5 szekli na bazarze w Ramallah miałem od Arabów całą torbę owoców a niektórzy dali mi jeszcze kilka w prezencie, natomiast na bazarze Yehuda w Jerozolimie przy płaceniu za każde jabłko czułem jak mi cieknie krew z nosa. W Palestynie można zjeść porządny obiad za 10 szekli a w Tel Avivie to samo kosztowałoby przynajmniej 25.

Jadąc z części żydowskiej do części arabskiej, czułem że jechałem także na urlop finansowy.

Klimat: Palestyna ma klimat umiarkowany, śródziemnomorski. Pora deszczowa jest pomiędzy listopadem a majem a zima potrafi być zimna i mokra. Południe Zachodniego Wybrzeża staje się bardzo gorące w miesiącach letnich co sprawia że najlepszym czasem do odwiedzenia Palestyny są wiosna i jesień gdy średnia temperatura wynosi około 23°C.

18 stycznia 2013

PODOBNE ARTYKUŁY
Myanmar (Birma)

29 grudnia 2012

Izrael

22 października 2016

Tybet

12 maja 2010

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan