Palestyna


Oficjalna nazwa: Państwo Palestyna
Populacja: 4 550 368
Powierzchnia: Zachodni Brzeg – 5,860 km2, Strefa Gazy – 360 km2, terytoria żydowskie – 22 072 km²

Galeria

Wstęp

Większość podróżników nie zajmowałaby sobie umysłów aby dać na swojej stronie Palestynę, gdyż politycznie należy ona do Izraela. Większość podrózników wspomniałaby tylko o Palestynie jako „Zachodni Brzeg” lub „Terytoria Palestyńskie” w sekcji Izraela, lecz dla mnie to nie wystarczy. Tak samo jak zrobiłem w przypadku Tybetu, także i teraz postanowiłem opublikować dział „Palestyna” aby dać do zrozumienia, że nawet jeśli pewien kraj jest okupowany to nie znaczy, że nie istnieje. Kiedyś Polski nie było na mapie świata, dziś nie ma Palestyny. Czasy zmieniają się nieoczekiwanie…….

Poza tym czułbym się jak podróżnik hopokryta gdybym pojechał do Palestyny a potem udawał, że jej nie ma.

Podróż po Palestynie otworzyła mi oczy na wiele rzeczy. Byłem co prawda w biblijnych miejscach choć najbardziej niezapomniany jest realizm życia Palestyńczyków oraz fakt, że wielu z nich chce opowiedzieć turystom swoją historię oraz marzenie o wolnej Palestynie. W Palestynie widziałem biedę, tragedię narodu palestyńskiego, okupację, arabskie bazary, próbowałem dobrych arabskich słodyczy oraz poznałem wielu ludzi gotowych zrobić interes. Uważam, że nawet będąc pod żydowską okupacją Palestyna jest bardzo ciekawym i pouczającym kierunkiem turystycznym i że z uwagi na okoliczności polityczne Palestyna może być porównywana do Tybetu. Podróż po Palestynie zamienia wyobraźnię w mroczną przygodę i ma sporą dozę emocji lecz podróż po tym kraju jest podobna do podróży po innych krajach arabskich.

Ci z moi czytelników, którzy są zainteresowani konfliktem żydowsko-palestyńskim polecam mój artykuł „Wyprawa do Izraela i Palestyny”.

Walory turystyczne Palestyny

Moją pierwszą wycieczką z Jerozolimy było miejsce urodzenia Jezusa –Betlejem. Pojechałem tam przede wszystkim po to aby zobaczyć Kościół Narodzenia, zbudowany w miejscu szopy świętej rodziny gdzie znajduje się dokładne miejsce urodzenia Jezusa oraz jego żłób. Dziś Betlejem jest jednak arabskim miastem z ważnymi chrześcijańskimi kościołami oraz kolorowymi bazarami, które byłyby kompletnie opuszczone gdyby nie jego chrześcijańska historia. Mnie w Betlejem najbardziej poruszył wysoki mur oddzielający palestynę od Izraela, wieże obserwacyjne oraz kolorowe grafitti nawiązujące do wolności Palestyny i przemocy żołnierzy izraelskich na Palestyńczykach. Byłem też w sklepach „banksy” gdzie kupiłem pamiątki związane ze sztuką okupacyjną oraz w obozie uchodźców palestyńskich Aida gdzie po raz kolejny poznałem brutalne oblicze „koszernej demokracji”.

Odwiedziłem też miasto Ramallah, które polecam mimo że nie ma żadnego dziedzictwa kulturowego. Ramallah jest bardzo dobre ze względu na obserwację ludzi. Znajdują się tam ogromny meczet oraz bazar wokół niego choć w zasadzie Ramallah jest samo w sobie wielkim bazarem. Pojechałem też do Nablus aby zobaczyć starą architekturę oraz tradycyjny bazar z dobrymi owocami i arabskimi słodyczami. Tak jak wcześniej w Betlejem, także w Nablus znajduje się piękny kościół (z którego Arabowie powinni być bardzo dumni); oraz niestety obóz uchodźców palestyńskich Balata. W Balata spędziłem pół dnia rozmawiając z Palestyńczykami, zjadłem tam obiad, kupiłem owoce i zrobiłem sobie ciekawe zdjęcie w samochodzie po wybuchu bombowym. Życzę Palestyńczykom jak najlepiej ale uważam też, że ucieczka do Europy nie jest rozwiązaniem. Oni powinni zostać w okupowanej Palestynie i z pomocą innych krajów walczyć o wolną Palestynę.

p1090887Rodzina palestyńska załadowuje do samochodu jedzenie dane im przez ONZ.

Z Nablus pojechałem do miasteczka Qalqilya gdzie znajduje się małe zoo i przyznam, że pomimo małego terenu i niewielu zwierząt zoo w Qalqilya to jedno z najprzyjemiejszych doświadczeń na terenach okupowanych. Szybko otoczyły mnie tu dzieci gdyż każdy chciał darmową lekcję angielskiego ale byłem też lubiany. Poczułem się niezręcznie gdy palestyńskie dziewczynki zerwały dla mnie polne kwiaty. Zoo w Qalqilya wnosi trochę szczęścia na okupowanych terenach oraz uśmiechu na twarzach dzieci. W tym samym miejscu, oprócz wielu rysunków na ścianach pokazujących Yassera Arafata była też wystawa obrazów pokazujących drzewa oliwne za drutem kolczastym pilnowane przez izraelskich żółnierzy. Na każdym kroku w Palestynie, przy każdej okazji jest mocne nawiązanie do okupacji i przez to naród palestyński jest wciąż silny.

Dużą przyjemność sprawiła mi też podróż do jednego z najstarszych miast świata – do Jerycha. Zobaczyłem tam interesujące ruiny w antycznym pałacu Hisham oraz pojechałem kolejką linową na Górę Pokus gdzie zobaczyłem chrześcijański monastyr Qurantul zbudowany na krawędzi skał i częściowo wewnątrz jaskini. Jerycho to jednak nie tylko te dwa obiekty. To także życie ludzi, oprawa miasta głównego placu z parkiem oraz wiele knajp i warsztatów. Jednak przede wszystkim Jerycho to miasto historia, w którym pierwsi ludzie osiedlili się około 10.000 r p.n.e.

Na sam koniec zrelaksowałem się chodząc w fontannie oraz kupiłem paczkę palestyńskich daktyli pierwszej jakości (wcale nie gorsze niż te w Iranie), błoto solne z Morza Martwego oraz syrop z daktyli.

Bardzo ciekawe okazało się także miasto Hebron w którym Żydzi i Palestyńczycy regularnie częstują się kamieniami, koktajlami Mołotowa i oczywiście gazem. Przyjechałem tu zobaczyć Stare Miasto oraz meczet Ibrahimi w którym znajdowały się grobowce proroka Abrahama i jego żony Sary. Oczywiście małe ulice i lokalne wyroby były bardzo interesujące lecz większość sklepów i nawet ulic była zamknięta z powodu żydowskiej okupacji. Hebron jest miastem szczególnym gdyż około 4000 izraelskich żołnierzy pilnuje 500 żydowskich osiedleńców mieszkających w osobnych gettach. Idąc ulicą widziałem metalową siatkę nad głową na której były kamienie zrzucane przez Żydów na Palestyńczyków. Widziałem też wieże obserwacyjne z żydowskimi żołnierzami nad terenami palestyńskimi i odwiedziłem mieszkania palestyńskie bez zamków i klamek tak aby żydowscy żołnierze mogli się do nich zawsze dostać bez problemu. Arabowie w Hebron żyją w strachu i na bardzo krótkiej smyczy lecz dla mnie całe miasto było niezapomianym doświadczeniem gdzie nawet kupiłem skórę owcy.

Palestyna – czasy obecne

Uznanie międzynarodowe Palestyny: Palestyna została uznana przez 136 członków ONZ a od 2012 roku ma status nie-członka obserwatora w ONZ – co niedosłownie jest równe z przyznaniem statusu państwa. Państwo Palestyna obecnie zajmuje Zachodnie Wybrzeże, Strefę Gazy oraz Wschodnią Jerozolimę jako swoją stolicę, choć Palestyna domaga się też przywrócenia całego terytorium okupowanego przez Izrael. Palestyny nie uznają przede wszystkim Izrael i cała Ameryka Północna, a także Kolumbia, Europa Zachodnia, Japonia, Australia, Nowa Zelandia, Korea Południowa i Birma.

p10909141

Mur i wieża obserwacyjna w Betlejem.

 

 

 

Reszta artykułu wkrótce

Relacje z wypraw

Mapa

Lokalizacja

Informacje praktyczne

Wiza turystyczna: Palestyna jest pod okupacją Izraela także wymagania wizowe do Palestyny są takie same jak do Izraela. Na wszystkich przejściach granicznych obywatele polscy otrzymują darmowy stempel uprawniający do pobytu na terenie Izraela i Autonomii Palestyńskiej przez 90 dni. Czasem urzędnik imigracyjny może podjąć decyzję o pozwoleniu na pobyt nie dłuższy niż 30 dni i wówczas podróżnik jest o tym informowany. Generalnie, najtrudniej jest wjechać do Izraela muzułmanom lub tym, tym którzy mają powiązania z islamem oraz obywatelom Trzeciego Świata.

Bezpieczeństwo: Bezpieczeństwo w Izraelu i Zachodnim Wybrzeżu jest traktowane bardzo poważnie a rząd Izraela jest przygotowany na każdą ewentualność. Na terenie całego kraju istnieje zagrożenie rzucania kamieniami i koktajlami Mołotowa, ataki w autobusach, pchnięcia nożem i pobicia na trasach międzymiastowych. Ja jednak byłem w wielu miejscach w Zachodnim Wybrzeżu, chodziłem nocą i zawsze używałem publicznego transportu i nigdy nie czułem się w niebezpieczeństwie. Dlatego moim zdaniem, poza „specjalnymi okazjami”, takimi jak walki wewnętrzne, demonstracje oraz bomby zrzucane przy terenach przygranicznych Palestyna (Zachodni Brzeg) jest krajem bezpiecznym dla turystów. Jerozolima jest bezpieczna gdyż całe miasto jest obstawione uzbrojoną policją a na drogach są wieże obserwacyjne oraz snajperzy. Poza tym jest też niesławna ściana z wieżami obserwacyjnymi, która oddziela Izrael od Palestyny i co sprawia że każdy kto wjeżdża na teren żydowski jest skrupulatnie przeszukiwany.

Z drugiej strony pamiętać też należy o samej reputacji Izraela jako kraju będącego w sercu najstarszego konfliktu na świecie. Gdy we Francji czy w Belgii muzułmanie pokazują nam czym naprawdę jest „religia pokoju” te europejskie kraje są ciągle uznawane za bezpieczne, jednak Izrael/Palestyna jest kojarzona z wojną nawet wtedy gdy nic się nie dzieje. Ponadto niebezpieczną propagandę strachu podsyca rząd Izraela oraz także przeciętni Żydzi gdyż jeśli Żyd ma coś do powiedzenia turyście to najczęściej będzie to historia o tym abym „nie jechał do Terytoriów Palestyńskich bo mnie na pewno zabiją”. Spędziłem w Izraelu i Zachodnim Brzegu 3 tygodnie i nigdy nie miałem problemów, choć nie da się niezauważyć że ludzie są czujni. W Zachodnim Brzegu należy natrafić na spokojny czas i sprawdzać bezpieczeństwo przed pojechaniem do konkretnych miast. Poza demonstracjami oraz otwartymi walkami pomiędzy Żydami a Arabami Zachodni Brzeg jest bezpieczny dla turystów. Co do Strefy Gazy jednak to polecałbym bardziej dokładne badania na temat bezpieczeństwa.

Odradzam natomiast rady podróżne dawane przez wiecznie straszące Brytyjskie MSZ gdyż oni zawsze pokazują świat na zasadzie apokalipsy i dnia sądu ostatecznego.

Poruszanie się po kraju: Poruszanie się po Palestynie (Zachodnim Brzegu) jest bardzo łatwe. Na terenie całej Palestyny istnieje dobrze zorganizowana sieć autobusów oraz dzielonych taksówek. W drodze do Izraela następuje rutynowa kontrola i zmiana autobusu. Raz udało mi się też złapać palestyński autostop z Hebron do Jerozolimy.

Ceny: (na rok 2015 gdy £1 = 4.6ILS) Zachodnie Wybrzeże jest tańsze niż terytorium Żydów. Za noclegi w pokoju wieloosobowym co prawda płaciłem tyle samo co w Izraelu, bo 60 szekli choć w Nablus udało mi się znaleźć łóżko w przyzwoitym miejscu hotelu za jedyne 30 szekli.

Transport w Palestynie jest też tańszy niż w Izraelu. Za miejsce w dzielonej taksówce z Ramallah do przejścia Qalandia zapłaciłem 4.5 szekla, z Ramallah do Nablus 10.5 szekla, z Jerozolimy do rozwidlenia drogi 8 szekli a potem za dzieloną taksówkę do Hebron kolejne 11. Najdroższy transport w Palestynie zapłaciłem za dzieloną taksówkę z Qalqilya (zoo) do Ramallah – 23 szekle.

Jedzenie w Palestynie też jest tańsze. Dla porównania za falafel w kanapce w Jerozolimie zapłaciłem 6 szekli natomiast w Hebron tylko 2. Za 5 szekli na bazarze w Ramallah miałem od Arabów całą torbę owoców a niektórzy dali mi jeszcze kilka w prezencie, natomiast na bazarze Yehuda w Jerozolimie przy płaceniu za każde jabłko czułem jak mi cieknie krew z nosa. W Palestynie można zjeść porządny obiad za 10 szekli a w Tel Avivie to samo kosztowałoby przynajmniej 25.

Jadąc z części żydowskiej do części arabskiej, czułem że jechałem także na urlop finansowy.

Klimat: Palestyna ma klimat umiarkowany, śródziemnomorski. Pora deszczowa jest pomiędzy listopadem a majem a zima potrafi być zimna i mokra. Południe Zachodniego Wybrzeża staje się bardzo gorące w miesiącach letnich co sprawia że najlepszym czasem do odwiedzenia Palestyny są wiosna i jesień gdy średnia temperatura wynosi około 23°C.

18 stycznia 2013

PODOBNE ARTYKUŁY
Tadżykistan

19 września 2011

Singapur

18 stycznia 2013

Uzbekistan

18 czerwca 2011

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan