Jordania


Oficjalna nazwa: Jordańskie Królestwo Haszymidzkie
Populacja: 7 880 000
Powierzchnia: 89 342 km²

Galeria

Atrakcje turystyczne Jordanii, Jordania – czasy obecne, historia Jordanii.

Atrakcje turystyczne Jordanii

Jordania jest małym lecz bogatym w atrakcje turystyczne krajem arabskim. Pomimo małego terytorium, nieco większego od Irlandii możemy przemierzać pustynie, kaniony, góry, być nad morzami, próbować dobrych potraw oraz przede wszystkim zobaczyć Petrę czyli jeden z nowych Siedmiu Cudów Świata. Jordania znajduje się w regionie gdzie wojna jest życiem codziennym lecz na szczęście do dziś kraj ten jest bezpieczny dla turystów i staje się coraz bardziej atrakcyjny. Historyczne bogactwo oraz piękno naturalne Jordanii nie pozostawiają podróżnika obojętnym i gwarantują interesujące doświadczenia oraz piękne wspomnienia z podróży. Warto też zauważyć, że choć z jednej strony ciągłe wojny, konflikty i ataki terrorystyczne w regionie nie wychodzą Jordanii na korzyść to z drugiej strony Jordania co roku i tak zyskuje nowych turystów gdyż widziana jest jako stabilny kraj regionu. Wiele razy spotkałem się też z porównaniem, że Jordania jest „Tajlandią Bliskiego Wschodu” i myślę, że z uwagi na swoje atrakcje jest w tym stwierdzeniu trochę prawdy choć nie radzę Białym kobietom podróżować samotnie po żadnym muzułmańskim kraju. Główny szlak turystyczny Jordanii jest na zachodzie kraju, wzdłuż granicy z okupowaną Palestyną choć nieliczni wyruszają także na podbój gorących piasków w stronę Arabii Saudyjskiej i Iraku.

Pierwszą atrakcją turystyczną jest sama stolica Jordanii, Amman. Zamieszkałem w starej dzielnicy niedaleko rzymskiego teatru i to tutaj po raz piewrszy poczułem prawdziwy charakter Jordanii. W okolicach meczetu Al Husseini znajduje się wiele tragananów z owocami sklepy z pamiątkami i podrabianymi perfumami oraz tanie knajpy oferujące tradycyjne arabskie potrawy. Stara część miasta stanowiła dla mnie dogodny punkt wyjścia do imponującego Teatru Rzymskiego, do Hipodromu oraz do Cytadeli na szczycie góry skąd są widoki na cały Amman. Masto to pozwoliło mi odczuć codzienne życie Jordańczyków w dużym mieście skąd mam doświadczenia takiej jak wizyta w miejskiej stołówce zwanej dumnie restauracją oraz bardzo ryzykowna wizyta u arabskiego fryzjera, który co najwyżej nadawał się do strzyżenia kóz.

Z Ammanu zorganizowałem sobie dwie wycieczki, które każdemu polecam. Najpierw pojechałem do dobrze zachowanych ruin rzymskich Jerash, które znajdują się około 53km na północ od Ammanu. Z uwagi na swój duży obszar oraz interesujące zabytki, takie jak tradycyjny rzynski teatr, imponujące ulice, kolumny i wielkie bramy zostałem tam cały dzień. Byłem także na dwu-dniowej wyprawie poprzez pustynię. Pojechałem na zachód do miejscowości Azraq aby zobaczyć zamki zbudowane około 1000 lat temu. Sama pustynia i autostop były wielką przygodą lecz tylko niektóre z zamków które warto zobaczyć to Azraq, Qusayr Amra, Qasr Qharana czy Qasr al Hallabat. Następnie jadąc poprzez chaotyczny dworzec Zarqa dostałem się do jaskini 7 śpiących i z powrotem do Ammanu.

Około 45km na południe znajduje się mozaikowe miasto Madaba gdzie główną atrakcją są stare kościoły z efektownymi, chrześcijańskimi mozaikami. Będąc w Madabie na uwagę zasługują także pracownie w których można zobaczyć artystów przy pracy a potem kupić mozaiki stworzone z miejscowych skał. Madaba to jednak nie tylko samo miasto ale także baza wypadowa do innych ciekawych miejsc. Podczas wycieczki jednodniowej najpierw pojechałem do Mt Nebo czyli do chrześcijańskiego miejsca z którego Mojżesz zobaczył ziemię obiecaną i gdzie dziś przy dobrej pogodzie można zobaczyć Palestynę / Izrael. Następnie przez autostopem przez góry dotarłem nad rzekę Jordan gdzie Jan Chrzciciel ochrzcił Jezusa. Było to także moje pierwsze spotkanie z Izraelem gdyż Jordan jest naturalną granicą pomiędzy dwoma krajami. Stamtąd, poprzez burzę piaskową wreszcie dotarłem na Morze Martwe lecz nie byłem zadowolony gdyż padał deszcz a plaża była wyjątkowa brudna. Poza tym z Madaby pojechałem też do rzymskich ruin Mukawir gdzie stał kiedyś zamek Heroda Wielkiego i skąd widać Palestynę oraz Morze Martwe.

Moja dalsza trasa na południe prowadziła przez nieciekawe miasto Dhiban oraz piękny kanion Wadi Mujib i tak po wielu zmianach autostopu i wielu przygód dotarłem do miasta Karak, gdzie znajduje się efektowny zamek zbudowany przez Krzyżowców w 1142 roku. Dlatego, że w Karak zamek jest jedyną atrakcją stamtąd także zorganizowałem jedną wycieczkę. Pojechałem przez góry do miasteczka Mazraa skąd autostopem dotarłem nad Morze Martwe. Tutaj już było czysto a pogoda była ładna. Przy okazji zobaczyłem też izraelskie myśliwce patrolujące granicę.

Bardzo miło wspominam także Rezerwat Przyrody Dana. Dana to miejsce gdzie można aktywnie wypocząć na łonie przyrody. Chodziłem poprzez góry i doliny, pokonywałem wąskie kaniony i widziałem stada owiec. Dana jest rezerwatem o wielu pięknych widokach drzewa platające skały o różnych kolorach pozwalają zapomnieć o smrodzie dnia codziennego. Poza tym mieszkałem w wiosce Dana zbudowanej ze skał co także było bardzo oryginalnym miejscem. Niedaleko stamtąd znajduje się też zamek Shobak zbudowany w 1115 roku przez Krzyżowców. Zamek ten jest w miarę łatwy do odwiedzenia gdyż znajduje się niedaleko trasy na Petrę i zapewniam, że warto. Wielu turystów go omija gdyż widzieli inne miejsca lub może nie mają czasu lecz zbudowany na górze zamek Shobak bardzo mi się podobał i pięknie się też prezentuje z daleka.

Potem dojechałem do turystycznego miasteczka Wadi Musa, które jest bazą do Petry – jednego z Siedmiu Cudów Świata. Petra jest warta przyjazdu nawet na koniec świata. Jest to piękna wyprawa górska poprzez pustynię gdzie można podziwiać antyczne świątynie wyrzeźbione w skałach, jaskinie oraz efektowne formacje skalne i kaniony. Petrę można przemierzyć oczywiście piechotą lub jeśli ktoś naprawdę ma styl to może pojechać na ośle, na wielbłądzie oraz w konnym zaprzęgu.

Kolejną wielką atrakcją Jordanii jest wyprawa pustynna w Wadi Rum. To tutaj po raz pierwszy przemierzałem pustynię oraz samotnie doświadczałem jej ciszy i piękna. Wspinałem się na wydmy piaskowe i góry skąd obserowałem panoramę Wadi Rum, byłem na herbacie u Beduinów i spędziłem samotną noc na pustyni ogrzewając się rozpalonym przez siebie ogniskiem. Oprócz Petry, której nie trzeba już reklamować, to właśnie pustynia Wadi Rum jest tym szczególnym miejscem które nadaje niezapomianych wrażeń naszej jordańskiej przyrodzie i pomaga zrozumieć tożsamość arabskiego kraju.

Na koniec, także autostopem, dojechałem do miasteczka Aqaba nad Morzem Czerwonym. Co prawda zobaczyłem Cytadelę i flagę Jordanii na wysokim maszcie ale w Aqabie przede wszystkim pływałem w morzu i odpoczywałem po trudach pustynnych, górskich wypraw. W Aqabie dochodziłem do siebie, miałem regularne posiłki i piłem herbatę w arabskich knajpach przegryzając bakhlavę. Aqaba była moim ostatnim miejscem w Jordanii, która stanowi także miłą nagrodę za przejechanie tego kraju.

Pomimo wszystkich miejsc, które wymieniłem ważne jest także odkrywanie nowych miejsc, poza turystycznym szlakiem. Mówię tu o miejscach, które świadczą dobrze o realiżmie życia w Jordanii, o zapomnianych dziurach transportowych oraz wszystkich miejsc które podróżnik mija nie zastanawiając się jak na prawde wygląda życie przeciętnego Jordańczyka. Piszę o miejscach w Ammanie gdzie nikt na co dzień nie widzi Białego przybysza lub o miejscu takim jak Dhiban pomiędzy Madabą a Karak gdzie Arabowie byli tak podekscytowani Białym, że byli bardzo męczący i zaczynali być aż dokuczliwi. To samo było w transporcie poprzez nieuczęszczane przez podróżników miejsca. Innym takim miasteczkiem była Al Qadisiya koło Rezerwatu Dana gdzie widać było biedę, pustkę, nudę i gdzie słyszałem nadawaną z głośników muzułmańską propagandę. Będąc w Karak chodziłem po dzuirawych ulicach i rozmawiałem też z młodymi Arabami na temat islamu co po raz kolejny mi pokazało, że Arabowie to profesjonalni kłamcy którzy są w stanie powiedzieć absolutnie wszystko aby obronić islam. Wspominam też dworzec autobusowy w mieście Zarqa gdzie chaos, bieda oraz śmieci unoszone przez wiatr są właśnie prawdziwą Jordanią. Są to te miejsca, których nigdy nie zobaczymy na pocztówkach lecz ważne jest aby o nich przypomnieć dlatego, że przeciętny turysta przyjeżdża tylko do Jordanii na kilka dni aby zobaczyć Petrę, Wadi Rum i ewentulanie Aqabę i uważa, że zna Jordanię. Nie, nie zna. Jordanię znam ja dlatego że widziałem ją oczami podróżnika, który nie szuka realizmu w swoich podróżach.

Jordania – czasy obecne

Ekonomia: Pomimo swojego położenia w regionie częstych wojen oraz w efekcie także kryzysów humanitarnych Jordania jest uważana za wschodzącą ekonomię. Jordania ma umowy o wolnym handlu z USA, UE, Kanadą, Singapurem oraz kilkoma państwami w świecie arabskim. Anty – restrykcyjna, otwarta ekonomia pozwoliła też Jordanii na uniknięcie kryzysu finansowego w latach 2008-10 a dobrze rozwinięty sektor bankowy jest atrakcyjny dla inwestorów zagranicznych. Głównym problemem Jordanii, który hamuje jego rozwój ekonomiczny jest brak wody gdyż jest to gorący, sychy arabski kraj gdzie są bardzo niskie opady i gdzie jedynie 10% ziem nadaje się pod uprawę, choć nawet tak skromny procent jest ciężki do utrzymania gdyż brakuje wody. Poza tym Jordania nie ma zapasów węgla, energii hydroelektrycznej, zapasów ropy ani lasów i jest w pełni uzależniona od importu ropy i energii. Dodatkowo ogromnym nokautem dla jordańskiej ekonomii jest niestabilność w regionie i syryjscy uchodźcy, którzy także kosztują ogromne pieniądze i którzy też potrzebują wody. Z tego powodu największymi gałęziami jordańskiego GDP są turystyka, pomoc zagraniczna oraz pieniądze przysyłane do jordańskich banków przez emigrantów.

W celu pobudzenia gospodarki rząd jordański dokonał szybkich prywatyzacji co okazało się znacznie lepsze niż ekonomia sterowana centralnie. Dzięki temu rozwinął się Amman, Aqaba – przygraniczny kurort nad Morzem Czerwonym oraz sześć specjalnych stref ekonomicznych. Głównymi gałęziami przemysłu (10% GDP) oprócz wyżej wymienionych są: tekstylia, chemikalia, nawozy, górnictwo, farmaceutyka, kosmetyka, obrona i komunikacja a także wszelkiego rodzaju usługi (77% GDP). Inflacja stoi na poziomie 5%, bezrobocie ponad 12%, roczne GDP na jedna osobę to około $6000 a GDP narodowe w 2012 roku osiągnęło ponad $31mld. Roczny wzrost GDP to 3%. W 2001 roku aż 12.5% populacji Jordanii żyło poniżej progu ubóstwa.

We wszystkich porównaniach ekonomicznych Jordania także wypada całkiem nieźle. Według Banku Światowego Jordania jest „krajem średnio-wysokich zarobków” a na liście Indeksu Wolności Ekonomicznej Jordania jest na trzeciej pozycji w regionie Azji Zachodniej i Afryki Płn, za Bahrainem i Katarem oraz jest na 32 miejscu na świecie. Jordania ma także 35 najlepszą infrastrukturę na świecie a sektor bankowy kraju został uznany za wysoko rozwinięty. Rynek jordański jest jednym z najlepiej rozwiniętych rynków arabskich poza krajami Peninsuli Arabskiej. W 2010 roku Jordania została zaklasyfikowana jako 19 najdroższy kraj świata do mieszkania oraz jako najdroższy kraj arabski lecz akurat w to ciężko jest mi uwierzyć porównując Jordanię do arabskich krajów petrobogaczy w regionie.

Niestety poziom życia w Jordanii nie jest wysoki co widziałem podróżując po tym kraju. Jordania jest bardzo niedofinansowana a jej regiony z dala od większych miast są brudne i ubogie. Gdyby nie pomoc z zewnątrz oraz miliardowe wpłaty przez jordańskich emigrantów pracujących głównie w Arabii Saudyjskiej i Emiratach Arabskich Jordania miałaby o wiele większe kłopoty. Jordania jest trzecim największym odbiorcą przekazów pieniężnych na Bliskim Wschodzie po Libanie i Egipcie. Dzięki temu Jordania nie przestaje się rozwijać i stara się nagdonić bogate kraje arabskie choć moim zdaniem, oczami naocznego świadka jest jeszcze do tego długa droga. Cudem ekonomicznym Jordanii jest natomiast małe miasto portowe Aqaba, które dzięki swojej dogodnej lokalizacji oraz atrakcyjnemu pakietowi inwestycyjnemu może się stać ważnym graczem w regionie. Głównym problemem dla Jordanii jest oczywiście Izrael, który pomimo umowy pokojowej nie pozwala Jordanii na nawiązanie stosunków handlowych z Zachodnim Wybrzeżem oraz ze Strefą Gazy i nie przestaje robić na złość Arabom na wszelkie możliwe sposoby. Izrael jest brudnym szczurem Bliskiego Wschodu.

Moim zdaniem Jordania niepotrzebnie otwiera granice dla syryjskich imigrantów gdyż według Banku Światowego 630.000 uchodźców kosztuje Jordanię $2.5mld rocznie i pieniądze te mogłyby być wydane na miejscową infrastrukturę, opiekę zdrowotną lub rozwijanie nowych technologii a nie na niewykwalifikowanych pracowników z roszczeniowym nastawieniem do życia. Podejrzewam, że wojna w Syrii została zaczęta także po to aby osłabić ekonomię krajów arabskich, pomimo że Jordania nie zaczęła tej wojny i nikomu nic nie jest winna.

Edukacja: Poziom edukacji i system edukacyjny w Jordanii stanowi przykład dla innych krajów arabskich. Jordania wydaje około 14% swojego GDP na edukację i poczyniła wielkie postepy na wszystkich poziomach szkolnictwa. Dzięki temu Jordania ma około 2000 naukowców na milion osób podczas gdy przeciętna dla innych krajów to 500 osób na milion. Także pomimo ograniczonych środków finansowych Jordania jest na 95 miejscu ze 187 krajów na liście Human Development Index a wiele innych krajów w regionie rozwinęło swój system edukacyjny używając Jordanię jako przykład. Jordański poziom edukacji jest na poziomie międzynarodowym natomiast absolwenci szkół średnich są akceptowani na renomowanych uniwersytetach. Według CIA Factbook poziom piśmienności w Jordanii stoi na poziomie 95.4% choć według UNESCO jest to 96.7%. Tak czy inaczej Jordania ma najwyższy współczynnik pismienności ze wszystkich krajów arabskich podczas gdy zdecydowanie najgorzej jest w Jemenie (70%).

Mali Jordańczycy zaczynają swoją edukację od 2-letniego przedszkola. Następnie jest obowiązkowa 10-letnia szkoła podstawowa i 2 lata szkoły średniej. Do szkół podstawowych w latach 2007/08 zapisało się 95.7% dzieci czyli więcej niż średnia w regionie, która stoi na poziomie 93%. Dzieje się tak między innymi dlatego że Jordańskie Ministerstwo Edukacji stara się wydawać pieniadze nie tylko w miastach ale także na wsiach, tak aby docierać też do najbiedniejszych i uwzględnia zarówno chłopców jak i dziewczynki.

Nauczanie na poziomie średnim trwa 2 lata i jest przeznaczone dla uczniów w wieku od 16 do 18 lat, którzy ukończyli 10-letnie szkoły średnie. Na poziomie średnim młodzi Jordańczycy muszą uczyć się 9 obowiązkowych przedmiotów, takich jak: arabski, matematyka, nauki społeczne, komputery, nauka o ziemi, chemia, biologia, fizyka oraz studia muzułmańskie – z których zwolniona jest młodzież chrześcijańska. Szkoła średnia kształci w sposób ogólny, który kończy się egzaminem zwanym Tawjihi i ktore otwiera drogę do uniwersytetów, choć istnieje też kształcenie zawodowe, inne niż Tawjihi, które jest nastawione na konkretny rynek pracy. Do szkół średnich co roku jest zapisywanych około 89% studentów, z czego kobiet jest więcej niż mężczyzn o 3%. W porównaniu z krajami sąsiednimi uczęszczanie na poziomie średnim jest wyższe o 25%. Mimo tak dobrych danych Jordania musi wciąż dużo pracować nad jakością nauczania gdyż pomimo dobrych wyników na tle krajow arabskich studenci z Jordanii wypadli źle na tle innych krajów o podobnych wydatkach na edukację. Jordania wypada źle z matematyki oraz przedmiotów społecznych a średnio 30% studentów odpada ze szkół średnich przez skończeniem 11 roku nauki.

Zarówno szkoła podstawowa jak i średnia są darmowe choć w Jordanii są także prywatne szkoły które kształcą ponad 31% studentów w stolicy Ammanie i co bardzo odciążą rząd i przynosi mu spore dochody z podatków.

Niestety w szkolnictwie wyższym większe szanse mają studenci pochodzący z domów o wyższych zarobkach. Średnio około 2,5% Jordańczyków wstępuję do uniwersytetów i zarówno uniwersytety państwowe jak i prywatne mają co roku więcej zapisów. Na uniwersytety państwowe co roku zapisuje się 14% więcej a na prywatne aż 18% co kładzie coraz większy nacisk na system edukacyjny Jordanii, w świecie gdzie ekonomia coraz bardziej opiera się na specjalistycznej wiedzy.

W Jordanii są także darmowe szkoły dla palestyńskich dzieci z obozów uchodźców, które są finansowane przez ONZ. Część palestyńskich uchodźców posyła swoje dzieci do jordańskich szkół publicznych lecz jest to mały procent gdyż do tych własnie szkół podstawowych zapisywanych jest około 87% dzieci natomiast do szkół zawodowych ponad 54%.

Więcej niż połowa populacji Jordanii jest poniżej 30 roku życia. Około 42.2% ma 14 lat lub mniej a 31.4% ma pomiędzy 15-29 lat. Oznacza to, że prawie 30% populacji Jordanii chodzi do szkół co kładzie ogromny nacisk na system edukacyjny i wymaga wiekszych inwestycji w postaci budowy nowych szkół i uniwersytetów a także kształcenia nauczycieli, których metodologia nauczania nie zawsze idzie zgodnie z tempem rozwoju techniki oraz wymagań potecjalnych pracodawców. Oznacza to, że nauczane przedmioty nie zawsze pokrywają się z wiedzą wymaganą przy zatrudnieniu co powoduje bezrobocie. Tymczasem szkoły są przepełnione i liczba nauczycieli w stosunku do uczniów jest za mała. Powoduje to że nie każdy jest zainteresowany nauką lub jest w stanie usłyszeć nauczyciela mimo że każdy chce mieć dyplom ukończenia. Na przykład szkolnictwo wyższe potrzebuje natychmiastowego dofinansowania gdyż stoi ono na poziomie jedynie 0.65 GDP, co oznacza że Jordania wypada gorzej w porównaniu z arabskimi krajami w regionie które wydają około 1.6 GDP.

Zdrowie: Jordania ma zaawansowany system zdrowia choć nie jest on rozłożony równomiernie. Roczne wydatki na służbę zdrowia to około 9% GDP a Bank Światowy uznał Jordanię za lidera w regionie oraz na piątym miejscu na świecie. Poza tym Jordania jest celem turystyki zdrowotnej, głównie dla ludzi zamieszkałych na Bliskim Wschodzie i w Afryce Płn choć nie tylko. Na przykład w 2007 i 2008 roku Jordania wyleczyła 250.000 pacjentów za ponad miliard dolarów. Poza Palestyńczykami, Irakijczykami i innymi Arabami w Jordanii w tym roku leczyło się też tysiące Amerykanów, Brytyjczyków i Kanadyjczyków gdyż wysoki standard leczenia jest połączony z kosztami o około 25% niższymi niż w USA. Ponadto lekarze jordańscy mają praktyki w renomowanych placówkach w USA.

Służba zdrowotna w Jordanii dzieli się na państwową i prywatną a większość Jordańczyków ma ubezpieczenie zdrowotne. Państwowa służba zdrowia ma 27 szpitali i 1245 przychodni lekarskich oraz 37% wszystkich łóżek szpitalnych. Jest także 11 szpitali wojskowych z 24% łóżek szpitalnych w kraju natomiast sektor prywatny obejmuje 56 szpitali i 36% łóżek.

Średnia długość życia w Jordanii to 74 lata a 99% populacji ma dostęp do świeżej wody. Jest to duże osiągnięcie dlatego że Jordania znajduje się na liście krajów gdzie jest niedobór wody a pomimo to zużycie na obywatela jest porównywalne z zachodnimi krajami rozwiniętymi. Ponadto przeciętna śmiertelność noworodków wynosi 15 na 1000 urodzeń a śmiertelność dzieci do lat 5 to 19 na 1000. Ponad 95% dzieci do lat 5 dostaje standardowe szczepienia a niedożywienie dzieci stoi na poziomie mniejszym niż 5%.

Warto też wspomnieć, że polityka głodu jest narzędziem służącym do kontrolowania krajów i tak na przykład w sąsiednim Iraku, przed amerykańską inwazją niedożywionych było 19% natomiast po amerykańskiej inwazji już 28%.

Jeśli chodzi o HIV / AIDS to według statystyk z 2003 roku na wirus chorowało 0.1% populacji. Poza tym Jordania jest wolna od malarii od 2001 roku choć ciągle zdarzają się przypadki gruźlicy i tutaj Jordania musi się wciąż poprawić. Myślę, że biorąc też pod uwagę że statystyczny Jordańczyk wypala 1372 papierosy rocznie nie jest niespodzianką, że dużym problemem zdrowotnym jest rak.

Kultura / Religia: Jordania jest krajem arabskim położonym pomiędzy Izraelem / Palestyną, Syrią, Irakiem i Arabią Saudyjską. Pomimo, że wszyscy w Jordanii są z założenia Jordańczykami to rozumienie etnicznego pochodzenia jest tam bardzo jasne. Jordańczycy to ci, którzy przed 1948 roku żyli na wschód od rzeki Jordan, Palestyńczycy pochodzą z zachodniego brzego rzeki Jordan natomiast Beduini, którzy są uważani za najczystszą krew arabską mieszkają na południu kraju. Beduini od tysięcy lat żyli w tradycyjny, pustynny sposób przemieszczając się po suchych terenach w poszukiwaniu lepszych pastwisk dla swoich zwierząt i nie przywiązując wielkiej wagi do granic. Palestyńczycy są uważani za dobrze wykształconych, ciężko pracujących oraz mających dobry wkład w ekonomię. Jordańczycy natomiast to Arabowie, którzy odeszli od tradycyjnego życia Beduinów i zaakceptowali życie na zasadach nowoczesnego świata arabskiego. Tutaj można oczywiście polemizować gdyż za słowem „nowoczesny” kryje się wiele dobra ale także i wiele zła. Europa i świat Arabski postrzegają nowoczesność na inne sposoby gdyż w poprawnej politycznie Europie nowoczesność oznacza degenerację oraz walkę z własną kulturą natomiast w świecie arabskim nowocześność oznacza postęp techniczny przy zachowaniu swoich kulturowych tradycji.

Większość Jordańczyków to muzułmanie a islam odgrywa bardzo ważną rolę w życiu społecznym i kulturowym. Z meczetów słychać sygnały do modlitw 5 razy dziennie a w wielu częściach Jordanii imamowie są także przywódcami politycznymi. 92% to sunici a 1% to szyici. W Jordanii są także chrześcijanie (6%), głównie ortodoksyjni i katolicy i mieszkają oni głównie w Ammanie oraz mieście Madaba. Pozostałe religie to 1%.

W rodzinie zachowany jest patriarchat co oznacza, że przywódcą jest najstarszy mężczyzna a po jego śmierci opiekę nad rodziną przejmuje jego najstarszy syn. Patriarchat jest oczywiście silniejszy jeśli w powiększonej rodzinie mężczyzna ma wielki majątek i wiele swoich dzieci oraz wnuków. W Jordanii popularny jest też system kastowy co oznacza, że młode pary są dobierane przez rodziny z tych samych kręgów społecznych o podobnych majątkach. Małżeństwo zazwyczaj inicjuje ojciec młodej kobiety i pary często nie widzą się przed ogłoszeniem zaręczyn. Ślub oraz posiadanie dzieci są najwyższymi z priorytetów dlatego cały przebieg jest zaplanowany w bardzo precyzyjny sposób. Przede wszystkim kobieta przed ślubem musi być dziewicą. Po drugie po omówieniu warunków małżeństwa przez obie rodziny oraz po podpisaniu warunków małżeństwa na przyjęciu zaręczynowym para jest oficjalnie zaślubiona. Po ślubie kobieta jest pod pełną kontrolą męża i nie może ubiegać się o paszport lub sama gdziekolwiek wyjeżdżać bez pisemnej zgody męża. W każdej chwili mąż może wziąć drugę lub nawet trzecią i czwartą żonę bez zgody pierwszej żony. Jeśli dochodzi do rozwodu dzieci się automatycznie pod kontrolą ojca a rozwodniczka jest widziana jak wyrzutek społeczeństwa. Z tego powodu kobiety decydują się na zostanie w małżeństwie nawet jeśli są inne żony. W islamie kobiety mają bardzo małe prawa i z tego powodu nawet przy dziedziczeniu majątku kobiety dostają połowę tego co mężczyźni a przy rozwodzie mogą skończyć na ulicy, bez grosza i bez swoich własnych dzieci.

Z drugiej strony możemy skarżyć się że kobiety w islamie nie mają praw lecz właśnie dzięki temu islam jest silny. W Europie kobiety mają wszystkie prawa i z tego powodu jest chaos. Białe kobiety rodzą dzieci naszym rasowym wrogom i biorą udział w niszczącym feminiźmie. Trzymanie kobiet na krótkiej smyczy jest niezbędne dla przetrwania naszej Białej cywilizacji.

Szczególne obyczaje mają miejsce u Beduinów gdzie wesela trwają cały tydzień i gdzie pan młody może zobaczyć swoją kandydatkę na żonę zanim się zdecyduje. Beduini wolą też aby małżeństwa odbywały się pomiędzy kuzynami po to aby zagwarantować że majątek zostanie w tej samej rodzinie. Śluby u Beduinów mają miejsce w tradycyjnych namiotach, z dnia na dzień przyjeżdża coraz więcej gości a panna młoda jest ozdabiana dobrymi materiałami, biżuterią i henną. Tradycja jest niezmiernie ważna.

Niestety w dobie globalizacji żydowskie media pod banerami Ameryki i Wielkiej Brytanii dostają się także do Jordanii i mają swój wpływ na lokalną kulturę. Dyskoteki, salony tautażu i bary są obecne zwłaszcza w zachodniej części Ammanu. Poza tym Amman ma silne kontakty handlowe z Zachodem i wielu Amerykanów i Europejczyków przeprowadziło się na wiele lat a czasem i na stałe do Jordanii. Biorąc po uwagę powyższe oraz rosnącą turystykę, według mediów głownego nurtu Jordania jest uznawana za bardziej zachodnią lecz moim zdaniem Jordania jedynie akceptuje do pewnego stopnia aspekty zachodniej kultury pozostając tradycyjną. Tak na przykład; gdy byłem w restauracji w starej części Ammanu zdałem sobie sprawę, że byli tam sami mężczyźni a w autobusach kobiety miały osobny przedział. Ponadto po zmroku w ogóle nie widziałem kobiet na ulicach, tylko mężczyzn co daje mi wyraźnie do zrozumienia, że kobiety w Jordanii muszą znać swoje miejsce.

Po raz kolejny możemy oceniać Arabów jako „bezlitosnych wobec kobiet” lecz gdybyśmy w Europie mieli silny patriarchat i gdyby kobiety nauczyły się „stać w równym szeregu” to byłoby mniej gwałtów oraz alkoholizmu. Kobiety muszą być posłuszne mężczyźnom swoje rasy i kultury aby społeczeństwo mogło działać normalnie.

Kobiety muszą się ubierać w tradycyjny muzułmański sposób poprzez zakrywanie głów i nie noszenie dopasowanych rzeczy. Kobieta zajmuje się domem i dziećmi a mężczyzna pracuje choć coraz częściej kobiety także zajmują bardzo dobre stanowiska gdyż są lepiej wykształcone niż mężczyźni. Mimo to jednak, kobieta w islamie zna swoje miejsce i nawet jeśli ma dobrą pracę i pozycję to jej priorytetem jest rodzina. Jordańczycy są gościnni i najlepiej przekonałem się o tym podróżując z Beduinami poprzez Wadi Rum. Standardem jest podawana arabska kawa lub herbata i trzeba wyraźnie dac znać, że ma się dosyć. Ważne jest także aby pamiętać, że jeśli podróżnik zostanie zaproszony do jordańskiego domu to trzeba dać mały prezent na wejściu.

Jedzenie w Jordanii ma także podłoże kulturowe i posiada w swym menu wiele rozmaitych przypraw, sosów i ziół. Jordańskie jedzenie opiera się na drobiu, jagnięcinie lub wołowinie oraz jest gotowane, grillowane, pieczone i wzbogacane o czosnek, cebulę i dodatkowo przyprawione sokiem cytryny. Do tego jest zazwyczaj chleb lub ryż a jako jeden z największych producentów oliwek na świecie w jordańskiej kuchni nie brakuje także oleju z oliwek oraz bardzo popularnego humusa. Daniem narodowym jest mansaf pochodzący z tradycji Beduinów, który jest najczęściej serwowany podczas specjalnych okazji. Danie to skałada się z chleba o nazwie Sherack oraz w jagnięciny, jogurtu oraz orzeszków. Czasami zamiast chleba podawany jest ryż. Gdy byłem w nadmorskim mieście Aqaba zaprosiłem się za grillowaną rybę choć popularna jest też szałarma oraz kebaby. Można więc smiało powiedzieć, że kuchnia Jordańska bierze z kuchni śródziemnomorskiej, arabskiej i tureckiej a moim zdaniem jest podobna do kuchni libańskiej. Na ulicach w Ammanie pragnienie najlepiej gaszą soki z trzciny cukrowej oraz owoców, jak na przykład z granata. Na deser miałem bakhlavę.

Jeśli chodzi o gazety to większość czyta w języku arabskim choć są dwie gazety w języku angielskim. Jordania nie jest też obojętna na kino. Najpopularniejszym, kultowym filmem jest „Laurence z Arabii” oraz „Indiana Jones i Ostatnia Krucjata” gdyż oba te filmy były kręcone w Jordanii. Niedawno w Wadi Rum był kręcony także „Marsjanin”. Najpopularniejszym sportem jest zdecydowanie piłka nożna, która podbiła już wszystkie kraje arabskie choć drugą wazną dyscypliną jest koszykówka.

Media: Wolność słowa i prasy w Jordanii są w teorii gwarantowane przez konstytucję lecz realia są zupełnie inne. Dziennikarze mają sprawy sądowe za pisanie o ich wersji prawdy na temat polityczne i religijne. Rząd usprawiedliwia się poprzez walkę z potencjalnym terroryzmem, który może wyniknąć z powodu opinii pewnych dziennikarzy i jest znany z tego, że kontroluje przepływ informacji na mediach społecznościowych. W 2011 roku wprowadzono nawet klauzulę o walce z korupcję lecz jak na ironię aresztowani są tylko ci dziennikarze, którzy walczą z korupcją. W Jordanii są też specjalne sądy, które zajmują się tylko sprawami prasowymi i w ich przekonaniu jest to konieczne aby nie “obrażać cudzych uczuć”.

Internet w Jordanii jest w teorii wolny lecz od 2012 roku każdy kto posiada stronę internetową musi uzyskać licencję na działanie. W Jordanii nie można mówić źle o rodzinie królewskiej oraz nie można obrażać wartości muzułmańskich aby “nie powodować buntu”. Dodatkowo właścieciele stron interentowych musza kontrolować wypowiedzi użytowników a każda strona, zarówno krajowa jak i zagraniczna, może być zablokowana jeśli nie spełnia norm jordańskiego prawa. Tylko w roku 2013 w Jordanii zablokowano 300 stron “z powodów licencyjnych”.

W Jordanii rząd pozwala na delikatną krytykę polityków oraz na pomysły opozycji lecz jest to tylko teatr, który ma na celu ich jeszcze większą kontrolę. Dowodem jest to, że opozycyjni dziennikarze są regularnie zastraszani, jeden został brutalnie pobity a wszyscy parlamentarzyści sa chronieni immunitetami za swoje występki. Natomiast ci dziennikarze którzy mają ochronę i nie da ich się zastraszyć są albo zwalniani albo przekupywani. Innymi słowy wszystkie media w Jordanii podlegają ścisłej cenzurze mimo, że rząd dokłada wszelkich starań aby pokazać Jordanię jako kraj wolności słowa.

Na liście wolności prasy w roku 2015 na 180 krajów i terytoriów Jordania była “na zasłużonym” 143 miejscu.

Zagrożenia przyrody: Jordania jest małym krajem lecz ma kilka istotnych problemów ekologicznych. Spośród wielu najpoważniejszymi z nich są: ograniczone pozyskiwanie świeżej wody, nadmierne wycinanie lasów, strata gatunków zwierząt, zanieczyszczenie powietrza, zaśmiecanie kraju, nadmierny wypas zwierząt, degradacja i erozja gleb oraz pustynnienie zielonych obszarów. Wszystkie te problemy i wiele innych są związane z rosnącą populacją oraz rozwijającym się przemysłem natomiast rozwój Jordanii jest osiągany kosztem przyrody.

Zanieczyszczenie powietrza staje się oczywiste dla turystów spacerujących po Ammanie. Ruch uliczny w Ammanie na ciasnych ulicach produkuje szare chmury dwutlenku węgla, które uniemożliwiają swobodne oddychanie lub jeżdżenie na rowerze. W latach 2006-2008 w Ammanie było zarejestrowanych 471.500 samochodów, które obsługiwały 1,5mln ludzi. Samochody w Jordanii są zazwyczaj stare i produkują dwa razy więcej dwutlenku węgla i trzy razy więcej węglowodorów niż nowe samochody. Ponadto stare samochody pochłaniają więcej energii a 31% samochodów to zlej jakości diesle, które dodatkowo emitują więcej gazow rakotwórczych niż nowe samochody. Niedaleko Ammanu jest miasto Zarqa gdzie znajduje się 35% ciężkiego przemysłu w Jordanii, takie jak np. Rafineria Ropy Jordanii, fabryki stali i rur, Assamra mająca na celu oczyszczanie wody oraz elektrownia. Zarqa jest najbardziej zanieczyszczonym miastem w Jordanii a sama tylko elektrownia jest odpowiedzialna za emitowanie dwutlenku siarki.

Jednym z najbardziej szkodliwych gałęzi przemysłu jest produkcja cementu w Fuhais, 15 km od Ammanu, gdyż wypełnia ono powietrze całą plejadą trucizn, takich jak: sadza, związki siarki, węglowodory, tlenki azotu oraz tlenki węgla. Warto też dodać, że CO2 z produkcji cementu przyczynia się do 5% globalnej emisji CO2. Pył wydostający się z kominów fabryk zawiera wysokie stężenia metali, które mają działanie toksyczne dla istot żywych. Dodatkowo w suchym klimacie Jordanii pył nie może osiąść i jest rozprzestrzeniany przez wiatr. Jest to błędne koło gdyż pomimo trucizn przemysł oczywiście cały czas rośnie z powodu rosnącej liczby ludności. Według Banku Światowego w 1990 roku populacja Jordanii wynosiła 3.2 mln, w 2000 – 4.8 mln a w 2013 – 6,5 mln. Bank Światowy przewiduje że z uwagi na niepohamowanie wysoką rozrodczość Arabów oraz imigrację ofiar wojennych z krajów sąsiednich populacja będzie wzrastać co oczywiście pobudzi trujący przemysł. W samym Ammanie nie ma wielu terenów zielonych i nie ma nawet wielu drzew lecz postępuje budowanie domów mieszkalnych i dróg. Jordańskie miasta są wylęgarnią raka płuc, choroby wieńcowej, zawałów serca, problemów ze wzrokiem i w efekcie śmierci. Według przeprowadzonych badań tylko w wyniku zanieczyszczenia powietrza co roku umiera 51 dzieci do lat 5. Dla porównania w Egipcie jest gorzej gdyż liczba ta osiąga 123. Poza tym gazy wydobywające się z fabryk oraz z samochodów, w tym toksycznego DDT są główną przyczyną kwaśnych deszczy oraz niszczenia warstwy ozonowej i radiacji UV. Zwłaszcza dla Jordanii cierpiącej z niedoborów wody jest to fatalny cios, szczególnie że tylko niecałe 12% kraju nadaje się pod uprawy. W Jordanii następuje także zasolenie wód powierzchniowych używanych do nawadniania co w rezultacie czyni ją niezdatną do nawadniania pól. Na marginesie roczne opady w Jordanii to tylko 111mm co jest jedną z najniższych na świecie.

Następne problemy to wycinanie lasów i pustynnienie kraju. Biblia czasem odnosi się do Jordanii jako „kraj mlekiem i miodem płynący” lecz dziś jest zdecydowanie inaczej. Wylesianie Jordanii ma miejsce z powodu zapotrzebowania na drewno na opał, robienie pól pod uprawy oraz nadmierny wypas bydła co nie pozwala na regenerację pastwisk. W latach 1908 – 1917 Osmańscy Turcy wycieli znaczne połacie lasów aby użyć je na paliwo do swojej Kolei Hijaz z Damaszku do Medyny. Wylesianie zniszczyło naturalne ekosystemy zwierząt i roślin a gleby uległy erozji z powodu usuwania korzeni, które trzymały zewnętrzną część gleby na swoim miejscu. Następnie deszcze zmyły wierzchnią warstwę ziemi co przyśpieszyło pustynnienie.

Jordania miała niegdyś wiele gatunków zwierząt, w tym: strusie, gazele, oryksy arabskie, koziorożce, lwy azjatyckie, syryjskie niedźwiedzie i daniele. Uważa się również, że w rzece Jordan pływały krokodyle jednak wiele z tych gatunków zostały albo zdziesiątkowane albo doprowadzone do wyginięcia z powodu nadmiernych polowań i zniszczenia siedlisk. Na szczęście Jordańczycy znaleźli rozum i dziś na terenie kraju znajduje się kilka rezerwatów przyrody w których żyje wiele gatunków ptaków, ryb, gadów, owadów oraz ssaków drapieżnych. Największym chyba sukcesem jest reintrodukcja oryksa arabskiego do środowiska naturalnego gdyż w latach 20-tych XX wieku był on gatunkiem wymarłym na Bliskim Wschodzie a dziś w samej Jordanii jest ich około 200 sztuk. Wraz z ochroną przyrody problemem stało się kłusownictwo i to nie tylko na lądzie ale także i w morzu. Statki rybackie holują sieci długie na kilometr czyszcząc w ten sposób morze z istot żywych z koralami włącznie. Proceder ten ma na przykład miejsce koło Aqaby gdzie duże zanieczyszczenia są powodowane przez masową turystykę.

Jeśli kiedykolwiek Jordańczycy przeczytają mój artykuł to pewnie dojdą do wniosku, że mieliby lepsze humory gdyby go jednak nie przeczytali.

Historia Jordanii

Krótka historia antycznej i średniowiecznej Jordanii

Od około 8000 roku p.n.e. tereny dzisiejszej Jordanii były zamieszkiwane przez myśliwych epoki kamienia łupanego. W następnych stuleciach myśliwi zaczęli powoli przechodzić na rolnictwo wciąż używając kamiennych narzędzi. Był to czas gdy ludzie zaczęli tworzyć zorganizowane skupiska, zajmując się rolą, polowaniami i rybołóstwem. Około 5000 roku p.n.e. ludzie w Jordanii zaczęli wyrabiać naczynia ceramiczne, około 4000 roku p.n.e. nauczyli się wytapiać miedź a około 3000 roku p.n.e. wyrabiali narzędzia z brązu. W epoce brązu wielu ludzi w Jordanii żyło już w ufortyfikowanych miastach i w tym czasie zaczął kwitnąć handel pomiędzy Jordanią, Egiptem i Irakiem. Z uwagi na swoje położenie Jordania znalazła się na ważnym szlaku handlowym co pomogło w jej rozwoju. Około 1500 roku p.n.e. Jordania została podzielona na dobrze prosperujące, osobne królestwa z których najważniejszymi były Moab, Edom i Amon. Następnie po 500 roku p.n.e. Arabowie zwani Nabatejczykami przenieśli się do Jordanii tworząc bogate królestwo oparte na szlakach handlowych, a ich stolicą została Petra. Do dziś możemy podziwiać wspaniałe ślady tej cywilizacji gdyż Petra jest jednym z cudów świata. Gdy Imperium Rzymskie stało się nową siłą na Bliskim Wschodzie początkowo Nabatejczycy utrzymywali swoją niezależność jednak około 100 roku n.e. zostali wchłonieći do Rzymu. Pod panowaniem rzymskim Jordania nadal się rozwijała oraz nastąpił rozkwit chrześcijaństwa. Jak wszyscy wiemy z historii Cesarstwo Rzymskie było podzielone na dwie części a obecna Jordania należała do części wschodniej znanej jako Bizancjum.

Około VII wieku Jordania została podbita przez muzułmanów i nie mając wyboru automatycznie stała się częścią świata muzułmańskiego. Jednak bez względu na okupanta, bez znaczenia czy było to Imperium Rzymskie czy muzułmański Kalifat Ummajadów przez cały czas Jordania rozwijała się wykorzystując swoje położenie na szlaku handlowym. Następnie za panowania sunnickiego Kalifatu Abbasydów (750 – 1258) Jordania była coraz bardziej zaniedbywana i dlatego jednym z rozwiązań było przeniesienie stolicy z Damaszku do Kufy a potem do Bagdadu. Po osłabnięciu Abbasydów Jordanią rządziły kolejno różne siły jak na przykład: Mongołowie, Krzyżowcy, Ayubidzi i Mamlukowie aż nareszcie w 1516 roku Jordania stała się częścią Imperium Osmańskiego.

Najnowsza historia Jordanii

Decyzja o włączeniu się Imperium Osmańskiego do I Wojny Światowej po stronie Niemiec okazała się dla Turków początkiem końca. W roku 1918 armie tureckie wracały pokonane z wojen a Imperium Osmańskie było wyczerpane nie tylko wojnami ale i konfliktami wewnętrznymi. W rezultacie imperium było niezdolne utrzymać kontroli nad podbitymi ziemiami. Jeszcze w roku 1900 Sułtan Turcji mógł sobie pozwolić na arogancję i pewność siebie i nie mógł nawet przypuszczać, że imperium zdolne rządzić nienawidzącymi się nawzajem odmiennymi narodami o różnych kulturach i religiach mogłoby zakończyć jego “niezniszczalną władzę”. Przez ponad 700 lat Turcy rządzili niepodzielnie obszarem zajmującym część Afryki płn, Azji zachodniej i Europy lecz śmierć Imperium Osmańskiego była bardzo nieprzewidywana, gwałtowna i brutalna. W Końcu w roku 1923 Imperium Osmańskiego zostało zniszczone i zastąpiąne znacznie mniejszą Turcją. W tym czasie narodziła się euro – centryczna nazwa “Bliski Wschód” a pastwa zachodnie zaczęły “demokratyczne” wojny o ropę. Ze zgliszcz Imperium Osmańskiego powstały nowe kraje, takie jak Irak, Syria, Liban, Arabia Saudyjska a Albania stała się niepodległa pierwszy raz od 400 lat. W tym czasie na mapie pojawiła się także Jordania a wkrótce potem, w okupowanej przez Brytyjczyków Palestynie powstał także Izrael, co okazało się sposobem na kontynuację ponad 2000-letniej wojny i realną okupację nowego Bliskiego Wschodu.

Po koniec I Wojny Światowej terytorium obejmujące dzisiejszy Izrael, Jordanię, Zachodni Brzeg, Gazę i Jerozolimę zostały przydzielone Wielkiej Brytanii przez Ligę Narodów jako mandat Palestyny i Transjordanii. W 1922 roku Brytyjczycy jednak podzielili mandat na częściowo autonomiczny emirat Transjordanii, rządzony przez księcia Abdullaha, podczas gdy Palestyna była ciągle pod pełną władzą brytyjską. Następnie 22 maja 1946 roku Jordania stała się niepodległa natomiast władza brytyjska nad Palestyną skończyła się 14 maja 1948 roku – gdy powstał Izrael. Wówczas zaczęła się otwarta wojna pomiędzy krajami arabskimi a nowym krajem Izraelem. Pomimo, że oficjalnie wojna zakończyła się 3 kwietnia 1949 roku to wojna ta trwa ciągle z różnymi przerwami. Co wazne, jako jeden z elementów umowy pokojowej było że Jordania będie kontrolowała Zachodni Brzeg. W teorii było to proste i wyglądało na uczciwe lecz Żydzi kontrolujący finanse i mający wpływ na politykę w Ameryce mieli inne plany. Z jednej strony Żydzi znali nieobliczalną naturę muzułmanów a z drugiej chcieli więcej kontroli dla Izraela.

W roku 1950 Jordania zmieniła nazwę na Haszymidzkie Królestwo Jordanii, które obejmowało swym terytorium także część Palestyny. Kluczowym przełomem była jednak wojna sześciodniowa w 1967 roku pomiędzy Izraelem a krajami arabskimi, takimi jak: Syria, Egipt, Jordania i Irak. Izrael zrównał wówczas egipskie lotnictwo z ziemią i powiekszył kontrolę na Bliskim Wschodzie do rzeki Jordan, włączając w to Jerozolimę. W 1988 roku Jordania oficjalnie zrezygnowała z pretensji terytorialnych do Zachodniego Brzegu a Ameryka natychmiast poparła jej decyzję uznając Zachodni Brzeg za terytorium Izraela. Po wojnie w Jordanii wzrosła liczba uchodźców z Palestyny, z około 700.000 w 1966 do 1mln zaraz po wojnie. Jordania jest jedynym krajem, który daje obywatelstwa Palestyńczykom. W międzyczasie Palestyńczycy mieszkający w Jordanii zaczęli tworzyć organizację zwaną „Fedayeen”, którą miała na celu walkę z Izraelem poprzez ataki terrorystyczne. W rezultacie organizacja ta zagrażała przede wszystkim stabilizacji Jordanii co spowodowało ich wyrzucenie z kraju.

Kolejną wojną była wojna w 1973 roku pomiędzy krajami arabskimi a Izraelem i choć Jordania nie toczyła z Izraelem otwartej wojny to jednak posłała oddziały do Syrii aby walczyły z Żydami na obcej ziemi. Od tamtego czasu Jordania nie toczyła już żadnych wojen i nie uczestniczyła też w wojnie w Zatoce Perskiej choć miała konflikt terytorialny z Syrią w 1980 roku. W 1994 roku Jordania podpisała traktat pokojowy z Izraelem a w 1999 Abdullah II został królem i jest nim do dziś. Od tamtego czasu Jordania boryka się z problemami wewnętrznymi, takimi jak bieda i bezrobocie oraz z problemami wewnętrznymi jak stworzone przez Amerykę i wspomagane przez Izrael ISIS. Nie możemy też zapominać o samym towarzystwie Izraela, który moim zdaniem jest największym prowokatorem w regionie i ma ogromny wpływ na politykę i zmianę granic.

Relacje z wypraw

Mapa

Lokalizacja

Informacje praktyczne

Wiza turystyczna: na lotnisku w Ammanie kupiłem wizę jednokrotnego wjazdu za 40 JOD uprawniającą mnie do 30-dniowego pobytu. Natomiast podróżnicy wjeżdżający do Jordanii droga lądową z Egiptu do Aqaby otrzymują darmową wizę lecz tylko na 14 dni. Obie te wizy mogą być przedłużone na posterunku policji do 3 miesięcy. Wizy natomiast nie można otrzymać podczas przekraczania granicy jordańskiej z Izraela na moście króla Hussajna. Te osoby, które chcą od razu otrzymać 3 miesięczną wizę do Jordanii muszą składać podania w konsulatach za granicą.

Radzę się zainteresować Jordan Pass (http://jordanpass.jo) gdyż jest to sposób na zaoszczędzenie na wizie oraz na wejściach do zabytków.

Bezpieczeństwo: podróżowałem po Jordanii przez 3 tygodnie i nigdy nie miałem żadnych problemów. Ludzie są pomocni, komunikatywni i są zainteresowani zrobieniem interesu lub zwykłą rozmową a nie przestępstwami. Jordania jest popularnym kierunkiem turystycznym oraz jednym z najbezpieczniejszych krajów na Bliskim Wschodzie. Główne niebezpieczeństwa są związane z kradzieżami. Należy się trzymać z dala od zatłoczonych miejsc aby unikać kieszonkowców oraz nie należy uczestniczyć w demonstracjach politycznych. Przed przyjazdem radzę się zapoznać z obecną sytuacją gdyż Jordania znajduje się w bardzo gorącym regionie. Sąsiedztwo Izraela, Syrii, Libanu oraz zwariowanych Arabów z krajów ościennych może szybko zamienić turystyczny raj w turystyczny cmentarz. Tak czy inaczej Jordania jest bezpieczna.

Poruszanie się po kraju: nie stanowi problemu. W Jordanii działa dobrze rozwinięta i tania sieć autobusów. Nie znaczy to, że są one szybkie i że odjeżdżają na czas ale w końcu jednak odjeżdżają i trafiają do miejsca przeznaczenia. W Jordanii istnieje umowny rozkład jazdy lecz warunkiem wyruszenia w trasę jest wystarczająca ilość pasażerów. Poza tym w Jordanii dobrze działa autostop. Podróżowałem ciężarówkami i samochodami osobowymi i to także jest frajda oraz sposób na poznanie kraju. Kobiety jednak powinny pamiętać, że są tylko kobietami w kraju arabskim i im nie polecam autostopu, chyba że podróżują w towarzystwie męża.

 Ceny (na rok 2015 gdy 1JOD = £0,98 ). Walutą Jordanii jest dinar jordański i jej przeliczenie jest moim zdaniem najlepsze w stosunku do funta brytyjskiego gdyż równa się prawie jeden do jednego. Ceny w Jordanii na początku mnie trochę zniechęciły z powodu wysokiego kursu lecz mimo to nie jest drogo. Należy pamiętać, że w Jordanii dużo zależy od tego jak turysta potrafi się targować a jeśli się nie targuje to znaczy że jest albo bogaty albo głupi. W Jordanii można wydac bardzo mało albo mała fortunę. Podróżując na ścisłym budżecie za pokój płaciłem przeciętnie 5JOD gdyż więcej nie mogłem na ten cel przeznaczyć. Moje najtańsze posiłki były na pustyni w namiocie gdyż były darmowe. Za posiłki płaciłem mniej więcej 3-5 JOD a ze świeże soki owocowe i z trzciny cukrowej w Ammanie od 0,5 – 1JOD. Transport autobusem kosztował mnie zazwyczaj 1JOD, nawet przez góry z Karak nad Morze Martwe. Autobus z lotniska kosztował 3JOD natomiast najwięcej zapłaciłem za autobus z Wadi Musa (Petra) do skrętu na Wadi Rum – 5JOD. Autostop działa dobrze i jest najczęściej darmowy. Pozostają jeszcze wejścia do miejsc zainteresowań i Petra była najdroższa – 55JOD za dwa dni lecz ja nie zapłaciłem nic gdyż przedostałem się przez sekretny kanion na około i podstępem ominąłem strażników. (Jako chrześcijanin uważałem, że przepłacanie u muzułmanów byłoby brakiem manier i dlatego w imię Świętej Trójcy wszedłem za darmo). Miejsca chrztu Jezusa nad rzeką Jordan kosztowało mnie 12JOD i nie mogłem nic utargować, Mt Nebo 1JOD, Cytadela w Ammanie 3JOD natomiast Jerash niestety aż 10JOD. Bardzo drogie jest też Wadi Rum (50-150JOD) ze względu na transport lecz ja zrobiłem to za darmo i zobaczyłem wszystko gdyż zgłosiłem się jako kucharz dla wycieczki z Kanady. To jest jednak wyjątek, efekt ślepej kury które znalazła złote ziarno dlatego radzę na to nie liczyć. Wszystkie bilety wstępu w Jordanii są o wiele droższe dla turystów. Reasumując myślę, że podróżnik podróżujący na budżecie, czyli ten który śpi w najtańszych hostelach po 5JOD i w namiocie, je w tanich knajpach i podróżuje lokalnym transportem oraz autostopem powinien dziennie przygotować 20JOD lub 25-30JOD w przypadku jeżdżenia taksówkami od czasu do czasu. Do tego dochodzi oczywiście cena wizy (40JOD) oraz bilety wstępu i pamiątki, co oznacza że do całego wyjazdu można spokojnie doliczyć kolejne 140JOD. Aby zobaczyć najciekawsze miejsca Jordanii moim zdaniem trzeba spędzić w kraju co najmniej 2 tygodnie choć trzy tygodnie pozwalają na bardziej zrelaksowane tempo, zwłaszcza w gorącym, pustynnym klimacie. Jeśli ktoś chce wydać na prawdę bardzo mało to musi często spać w namiocie, podróżować jak najczęściej autostopem i gotować dla Kanadyjczyków, jak ja.

Radzę się zainteresować Jordan Pass (http://jordanpass.jo) gdyż jest to sposób na zaoszczędzenie na wizie oraz na wejściach do zabytków.

Klimat: Jordania jest położona pomiędzy suchymi pustyniami Arabii oraz subtropikalną wilgotnością Morza Śródziemnego co sprawia że Jordania ma gorący i suchy klimat. Z tego powodu klimat Jordanii charakteryzuje się długim, gorącym i suchym latem oraz krótką i chłodną zimą. Najzimniejszym miesiącem jest styczeń kiedy temperatury wahają się od 5°C do 10°C a najgorętszym miesiącem jest sierpień kiedy temperatury są przeważnie od 20°C to 35°C choć mogą przekraczać czasem nawet 40°C. W miesiącach letnich występują porywiste wiatry, które tworzą burze piaskowe łamiące drzewa i ograniczające widoczność. Opady są natomiast najczęstsze w miesiącach zimowych (około 70%) i czasem powodują lokalne sztormy, erozje i powodzie.

22 października 2016

PODOBNE ARTYKUŁY
Uzbekistan

18 czerwca 2011

Myanmar (Birma)

29 grudnia 2012

Emiraty Arabskie

12 marca 2008

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan