Chiny


Oficjalna nazwa: Chińska Republika Ludowa
Populacja: 1 350 000 000
Powierzchnia: 9 596 960 km²

Galeria

Polecam ciekawostkę pod tytułem „Prawdziwa mapa Chin”, gdzie podaję jeszcze więcej ciekawych informacji o Chinach!!!

Walory turystyczne Chin, Chiny – czasy obecne (dwie strony medalu), Chiny – kraj rozwinięty czy rozwijający się, historia Chin.

Walory turystyczne Chin

Z punktu widzenia turystyki tak rozległy kraj jak Chiny ma wiele do zaoferowania i przez to jest bardzo atrakcyjny. Warte odwiedzenia są takie miasta jak Pekin, Szanghaj, Hong-Kong, Makao i Xi`An. Do najwspanialszych budowli zaliczyłbym Wielki Chiński Mur i armię terakotową cesarza Chin Qin, składającą się z ośmiu tysięcy figur. Oprócz tego jest także Plac Tianamen, Zakazane Miasto i Pałac Letni, oraz szereg innych wspaniałych kompleksów świątynnych z przestrzeni wieków, ukazujących architekturę i sztukę poszczególnych dynastii. Piękno chińskiej sztuki, jej medycyna oraz sztuki walki są sławne na całym świecie. Mimo że w czasach ektremalnego komunizmu rząd propagował religię jako „opium dla ludu”, bogactwo sztuki, architektury i wielu tradycji tego kraju pochodzi przede wszystkim z różnych odmian buddyzmu, taoizmu i konfucjanizmu. W Chinach znajduje się także największy Budda na świecie w Leshan, oraz sławny klasztor Shao Lin. Wszystkie te obiekty są wyjątkowe oraz charakterystyczne dla kultury chińskiej. Na dodatek przypomnę, że w tym rozległym kraju znajduje się 56 grup etnicznych oraz krajów o innej kulturze i tradycjach wciągniętych siłą do Chińskiej Republiki Ludowej, co daje szeroki obraz tego jak różne Chiny potrafią być. Z rejonów piękna naturalnego do najlepszych zaliczyłbym okolice malowniczego Yangshou w pobliżu miasta Guilin. Znajdują się tam wspaniale ukształtowane szczyty gór, które można oglądać podczas rejsu po rzece Li, oraz szkolone kormorany łowiące ryby dla rybaków. Interesujące jest także wiejskie życie, bawoły orzące pola za pomocą prymitywnych maszyn rolniczych czy tarasy ryżowe na górach. Popularny jest też rejs po rzekach Jangcy i Huanho oraz stepy w Mongolii Wewnętrznej. W skład Chińskiej Republiki Ludowej wchodzi też nieszczęsny Tybet z pasmem Himalajów, Mont Everestem i pałacem Potala w świętym mieście Lhasa (Osobny, pełny reportaż o Tybecie). Chiny to także najlepszy kraj do tego aby zobaczyć misie pandy, czyli chińską chlubę narodową. Oprócz tego jest ty też bogata chińska sztuka w formie obrazów, rzeźb i pięknych mebli. Chiny są bardzo rozległym, pieknym krajem tysięcy widoków, malowniczych pejzaży, posągów smoków i oblicz Buddy. W Chinach są setki gatunków herbaty oraz bogatej kuchni, która różni się zależnie od prowincji. Najpopularniejsza jest kaczka po pekińsku, choć na tym chińskie menu się zaczyna.Dla każdego kto odwiedzi Chiny i spędzi tu około trzech miesięcy będzie to kraj otwierający oczy na to, czego zachodnia telewizja nam nie pokazuje.

Do Chin należy także Hong Kong i Makao, lecz reportaże o specjalnych regionach administracyjnych Chin wydzieliłem jako inne kraje i dlatego opisuję je osobno.

Chiny – czasy obecne (dwie strony medalu)

Każdy medal ma dwie strony i zupełnie tak samo jest z Chinami. Wielkość Chin ma także swoje bardzo małe strony.

Wstęp:

Chińska Republika Ludowa to kraj w Azji wschodniej zajmujący historyczne Chiny (bez Tajwanu) oraz Tybet, Mongolię Wewnętrzną i inne ziemie w Azji środkowej zamieszkane w sumie przez 56 grup etnicznych z czego najliczniejszą stanowią Hanowie (92%). Chiny są czwartym co do wielkości krajem świata o powierzchni 9,5 mln km kw. i jest to najbardziej zaludniony kraj świata o populacji ponad 1,3 mld ludzi. Jeśli chodzi o podział administracyjny Chiny dzielą się na 22 prowincje, 4 miasta wydzielone, 5 regionów autonomicznych i 2 specjalne regiony administracyjne.

Jednak z drugiej strony…..

  • jeśli chcecie się dowiedzieć jak duże są prawdziwe Chiny i ile jest w nich chińskiego, zachęcam do przeczytania mojego artykułu:  „Prawdziwa mapa Chin”. Jest to historia z niespodziewanym zakończeniem.

Ekonomia:

Chiny to kraj komunistyczny gdzie niepodzielną władzę sprawuje Komunistyczna Partia Chin choć komunizm w tym wydaniu jest oparty na częściowych prawach wolnorynkowych. W latach 70-tych i 80-tych gospodarka Chin była zacofana i wyniszczona wojnami i błędami Mao, i dlatego rząd musiał jakoś temu zaradzić. Obliczono, że szkody spowodowane przez Mao Tse-Tunga bardzo długo nie będą mogły być zregenerowane w sposób naturalny, dlatego zaczęto otwierać Chiny na świat co zwabiło inwestorów z USA i Unii Europejskiej. W efekcie tych właśnie reform rynkowych Chiny stały się fabryką świata. Głównym powodem inwestycji zagranicznych jest tutaj bardzo tania siła robocza, a ponieważ chiński komunizm wygląda jak kapitalizm bez zapewnienia świadczeń socjalnych, zdrowotnych czy emerytalnych, ludzie oszczędzają tu na ogromną skalę co jest jednym z powodów napędzających gospodarkę. Z drugiej zaś strony poziom wysokich oszczędności umożliwia krajowe finansowanie wielkich projektów inwestycyjnych. Widzę to bardzo dobrze podróżując po Chinach od jakiegoś czasu. Mam wrażenie, że wszystkie wspaniałe budynki i autostrady zostały zbudowane na koszt ubogich i oszukanych Chińczyków, którzy w wielu częściach kraju są skrajnie biedni. Dziś Chiny są drugą co do wielkości gospodarką świata choć oblicza się, że w roku 2050 wysuną się na pierwszą pozycję. W ostatnich dziesięcioleciach w Chinach zaobserwowano największą migrację ludności ze wsi do miast (140mln) a około 14% ludzi w największych miastach stanowią ludzie samotni lub bezdzietne pary, które koncentrują się na pracy.

Powyższe było bardzo ogólną, wstępną informacją, a teraz przejdę do kilku szczegółów. Chiny są obecnie drugą, największą ekonomią świata oraz najszybciej rozwijających się krajem świata, o wzroście gospodarczym większym niż wszystkie państwa G7 razem wzięte. Jest też przewidziane, że do roku 2015 ekonomia Chin będzie rosła o około 10% co roku, choć są też poglądy, że w związku z wysoką populacją oraz ogromnym ciężarem na środowisko naturalne, w późniejszych latach ekonomia Chin będzie się rozwijała wolniej lub przestanie rosnąć. „Fabryka świata” ma ponadto powiazania handlowe i polityczne z całym światem, mając wprost nierozerwalne stosunki ekonomiczne z USA. Moim zdaniem ta więź ekonomiczna jest przede wszystkim cichym gwarantem bezpieczeństwa, ale do tego nie przyzna się żadna ze stron. Poza tym otwarty, „wolnorynkowy komunizm” w połączeniu z olbrzymią gospodarką sprawia, że Chiny są na trzecim miejscu na świecie pod względem zagranicznych inwestycji, i same też inwestują na całym świecie na ogromną skalę, dzięki czemu jeszcze bardziej rosną w potęgę. Jako, że Chiny są „fabryką świata” długo możnaby wymieniać co produkują, lecz spośród wielu uwagę zwracam na największą na świecie ilość podrobionych towarów. W Chinach podrabianie markowych firm jest tak nagminne, że urosło do skali olbrzymiego przemysłu, który ma się świetnie gdyż Chiny są bezkarne. Ponadto Chiny są potentatem na rynku wydobywczym, ma liczącą się na świecie giełdę papierów wartościowych w Szanghaju i Hong Hongu, oraz jest drugim na świecie krajem po względem liczby bilionerów. Także infrastruktura nie jest niczym co miało miejsce w latach 70-tych. Dziś Chiny mają bardzo dobre autostrady, bardzo dobrze rozwiniętą i szybką kolej, oraz dobrze rozwiniętą sieć linii lotniczych . Jest nawet bezpośrednie połączenie z Pekinu do Lhasy w Tybecie (na marginesie – malownicze widoki!!!).

Mało kto wie ale Chiny były niegdyś najnowocześniejszą cywilizacją świata i za czasów dynastii Ming były liderem w nauce i technologii. Antyczne wynalazki Chin to między innymi: wyrabianie papieru, drukowanie, kompas i proch strzelniczy. Rozwijała się także kultura i sztuka. Niestety za czasów Mao Tsetunga technologia Chin była na katastrofalnym poziomie. Dziś Chiny wydają około $100 bilionów rocznie na rozwój technologii. Chiny mają też największą ilość użytkowników telefonów komórkowych co także bardzo rozwija ekonomię, a innym powodem do dumy jest też produkcja super komputerów i osiągnięcia kosmiczne Chin.

Jednak z drugiej strony…..

  • Gdy napisałem o tym, że Chiny ma drugą na świecie ilość bilionerów, nie napisałem, że całe 1,3bln ma miliardy. Co prawda w oczach przeciętnego Chińczyka wszystko układa się wspaniale gdyż 30-40 lat temu cały naród chodził w zielonych mundurach i miał czapki z czerwoną gwiazdką, a do tego głodował. Dziś natomiast Chińczycy mogą już sami sobie wybrać ubrania, i stać ich na więcej ryżu. Jednak z danych wynika, że 450mln Chińczykow żyje za mniej niż $2 dziennie a za $1,25 żyje 15% populacji.
  • Chiny są fabryką świata. Tak to prawda, lecz nie są wzorem jakości. Podróżując po Chinach kupiliśmy wiele par butów, które rozkleiły się po dwóch dniach albo po 10 minutach. Są też koszulki i spodnie „jednokrotnego” użytku, jogurty truskawkowe bez smaku truskawek, lody śmietankowe o smaku lodu, oraz ciasto czekoladowe nieco miększe od cegły. W sąsiednim Tadżykistanie, który jest bardzo biednym krajem, kupują chińskie samochody i śmieją się że starczy tylko na 2-3 lata i też nie może wjechać pod każdą górkę. Jakość w Chinach stoi na równym poziomie z Mao-Tse Tungiem i jego rewolucją „kulturową”. Zastanawiam się, że gdyby doszło do wojny to czy cały ich sprzęt ruszył by z miejsca i czy by dotarł daleko. W razie czego głodująca i zaopatrzona przez Chiny w nowe sandały armia Korei Północnej pewnie by pomogła.
  • Napisałem też o tym, że infrastruktura Chin jest świetnie rozwinięta, ale nie dodałem, że tylko na wschodzie. Zachód Chińskiej Republiki Ludowej ma nie tylko bardzo złą infrastrukturę i przemysł, ale jest cofnięty o wiele dekad wstecz. Wschód Chin, czyli jako jedyny obszar, który jest prawdziwie chiński stoi na wyższym poziomie.
  • Pomimo dobrze rozwiniętego systemu bankowego biurokracja w Chinach jest legendarna. Aby zrealizować czek podróżny trzeba długo czekać, podpisać wiele papierów i stoczyć walkę z chamstwem i kompletnym ignorowaniem przez pracowników. W międzyczasie pracownicy wychodzą też na papierosa lub po to aby pluć na chodnik, co w Chinach jest bardzo częste.
  • Myślę też, że poziom dobrobytu w Chinach bardzo dobrze obrazuje ogroma liczba prostytutek z Chin w innych krajach Azji oraz bogatych enklawach Chin. Gdy spacerowałem po Hong Kongu, Makao i Szanghaju, i gdy byłem w Singapurze i Korei Płd widziałem całe ulice kobiet z Chin, oraz hoteli wynajmowanych na godziny. Chińska prostytucja ma także miejsce w Japonii i na Tajwanie, i obliczono że prostytucją zajmuje się aż 4 mln Chinek, które w ten sposób utrzymują swoje rodziny w Chinach, jednocześnie będąc w bogatych częściach Azji na „pracujących wakacjach”. Niektóre z nich praktycznie rodzą się do pracy w burdelach, dlatego że w wielu częściach Chin jest taka bieda. To są właśnie tragiczne następstwa rewolucji kulturowej a następnie rewolucji ekonomicznej Chin.

Edukacja:

Edukacja stoi na dobrym poziomie i jest dobrze zorganizowany, choć poziom piśmienności to wciąż około 92%. Rząd chiński zapewnia darmową edukację dla szkół podstawowych i średnich, oraz dodatkowo kształci poprzez internet, telewizję i radio. Nie ma też większego kłopotu z przychodzeniem do szkoły, gdyż Chińczycy lubią sie uczyć. Generalnie Chiny są na dobej drodze do dalszego kształcenia swojego narodu, z ogromną liczbą uniwersytetów i szkół uczących konkretnych zawodów. Przez około 10 lat liczba osób z tytułem doktora powiększyła się pięciokrotnie.

Jedyną wadą w systemie edukacyjnym który ja widzę, jest błędna nauka języka angielskiego. W Chinach nauka polega na powtarzaniu słów, co ja nazywam „syndromem edukacyjnym papugi”. W Chinach uczą też pisać po angielsku, lecz prawie w ogóle nie uczą mówić. Jeden Rosjanin powiedział mi kiedyś, że tego typu nauka angielskiego w krajach komunistycznych ma swój cel, gdyż rząd nie chce aby jego obywatele mówili dobrze po angielsku gdyż mogą się stać „szpiegami Zachodu”.

Zdrowie:

Chiny są obecnie w procesie przeprowadzania ogromnych reform zdrowotnych. Rząd częściowo pokrywa koszty leczenia lecz w różnym stopniu, i zależnie od lokalizacji. W największych, nowoczesnych miastach pomoc rządowa pokrywa tylko 30% wydatków na zdrowie, w małych miastach 60%, a w najmniejszych nawet 70-80%. Pomimo tego, że Chiny poczyniły ogromny postęp w służbie zdrowia wciąż istnieje ogromna różnica pomiędzy miastami a wsiami, co jest związane z niedożywieniem, anemią i skarłowaceniem dzieci. Wciąż około 15% dzieci jest niedożywionych, 34% ma anemię spowodowaną zbyt małą ilością żelaza, a 40% ma jelitowe robaki. Winę za to ponosi ogromna bieda Chińczyków mieszkających na wsiach, którzy wolą sprzedać wyhodowane przez siebie jajka za 20 yuan za kg niż samemu je zjeść.  Zamiast tego sami zjedzą zupki na szybko, które nie mają witamin a jedynie chemię. Przeprowadzono badania na gospodarstwach wiejskich i obliczono, że 30% je mięso, jajka i ryż rzadziej niż raz w miesiącu, przez co dzieci w zachodnich Chinach nie mają podstawowej diety do rozwoju. Obliczono też, że około 7,6mln dzieci ze wsi było mniejszych i lżejszych niż dzieci z miasta. W ogromnych Chinach, czyli kraju o ogromnej populacji jest też za mało lekarzy na obywateli. Sytuacja ta wygląda więc najgorzej w zachodnich Chinach, czyli dokładnie na tych terenach, które nie są chińskie (Tybet, Turkestan). Do 2002 roku 92% ludzi z miast i tylko 8% ludzi ze wsi miało dostęp do czystej wody, a do sanitariów miało dostęp tylko 69% ludzi z miast i 32% ludzi ze wsi. Poza tym Chiny mają mnóstwo chorób, a w pewnym czasie prawidziwą epidemią okazała się gruźlica. Chiny są obecnie na drugim miejscu (po Indiach) w zarażeniach gruźlicą. Oprócz tego w Chinach jest także żółtaczka, malaria tylko w pewnych częściach, trąd, wścieklizna i wiele innych – choć znowu, z Indiami ciężko jest „konkurować”.

Chiny okazały się też celowo bardzo powolne w zwalczaniu HIV/AIDS, gdyz przez długi czas chiński rząd nie chciał się przyznać do epidemii, uznając ją za problem innych krajów. Rząd chiński był do tego stopnia zakłamany, że zamykał kliniki walczące z AIDS a jej założycieli zamykał w areszcie domowym. Jedna kobieta sprzedała nawet swój dom aby rozprowadzać ulotki o AIDS, a politycy próbowali ją powstrzymać. Głośna była sprawa sprzedaży krwi zarażonej AIDS, w którą byli zamieszani także politycy. W 2005 było około 1mln zarażonych HIV a 150000 umarło na AIDS. Możliwe, że w 2010 jest to już około 10 mln. W 2003 roku tylko 2,6% Chińczyków wiedziało, że prezerwatywa może uchronić przed AIDS, co nawiązuje też do edukacji.

Chiny mają około 100 mln chorych psychicznie, czyli więcej niż populacje Brytanii i Polski razem wzięte.

Dużo dobrego mam jednak do powiedzenia o tradycyjnej medycynie chińskiej, opartej na homeopatii, na akupunkturze oraz akupresurze. W Chinach od tysiącleci leczono za pomocą naturalnych składników oraz leczniczych masaży, tak samo jak masaż tajski w Tajlandii. Przez wieki sztuka rozwijała się i w dzisiejszych Chinach są dwie szkoły medyczne; jedna to zachodnia (którą ja nazywam „tablicą Mendelejeva”), a druga to naturalna chińska. Jestem zdania, że wbrew sztuce medycznej zachodu nie należy wszystkiego leczyć chemią, gdyż wiele leków znajdziemy w naturze, w kwiatach, drzewach, głębinowych wodach i innych miejscach. Uważam, że Zachód powinien się bardziej otworzyć na tradycyjną sztukę medyczną dalekiego wschodu. Różnica jest tu taka, że gdy Anglicy są zaziębieni biorą aspirynę lub antybiotyki, a ja nauczyłem się pić herbatę ziołową z miodem, cytryną lub sokiem malinowy. Gdy zachorowałem w Chinach, pomogła mi tradycyjna medycyna chińska.

Kultura/Religia:

Kultura Chin jest jedną z najstarszych na świecie, i składają się na nią oryginalna sztuka, muzyka, filozofia, architektura, sztuki walki i kuchnia. Pomimo, że w czasach rewolucji kulturowej religia była promowana jako „opium dla ludu”, chińska kultura opiera się na taoiźmie i konfucjaniźmie, oraz na buddyźmie. W Chinach można zobaczyć wspaniałe oraz bardzo atrakcyjne świątynie i pagody buddyjskie, oraz piękne ogrody. Najlepszym przykładem wspaniałej, chińskiej kultury architektonicznej są np. Zakazane Miasto, ogród w Leshan z największym Buddą na świecie, oraz Pałac Letni w okolicach Pekinu. Także Armia Terakotowa dużo nam mówi o bardzo bogatej, chińskiej kulturze. Nieodłącznymi symbolami przed każdą świątynią są chińskie smok – zazwyczaj z długimi pazurami i długimi wąsami, lwy pilnujące wejścia, oraz zdobiony dzban z kadzidłami. Przykre jest jednak, że tak wspaniałe obiekty jak np. Zakazane Miasto są otoczone komunistycznymi budynkami i pomnikami. Na chińską sztukę składają się między innymi obrazy z tygrysami i pandami na tle pól ryżowych oraz bambusów, złote koty rzekomo przynoszące szczęście, czerwone lampiony i czerwone sznurki związane w tradycyjny dla Chin sposób, pomniki Buddy, oraz smoki. Chiny mają też Chiński Nowy Rok, kiedy zawsze odbywają się tańce i pokazy smoków. Chiny mają też swoją kuchnię, która jest głównie oparta na ryżu, a takich potraw jak kaczka po pekińsku nie trzeba przedstawiać. Kuchnia Chin jest stara, dobra i niezwykle wyszukana. W Chinach jest też kultura parzenia i picia herbaty, na specjalnie do tego przygotowanych stołach, zazwyczaj z wyrzeźbionym Buddą. Wbrew pozorom samo parzenie herbaty też jest sztuką, a w Chinach jest tysiące jej rodzajów. Sławne na całym świecie jest też kungfu (wuszu), czyli chińska sztuka walki. Byłem osobiście w klasztorze Shaolin aby zobaczyć mnichów w akcji. Jest kilka stylów kungfu zaczerpniętych z przyrody, takich jak np: styl małpy, tygrysa, modliszki, żmiji i żurawia, choc myślę że powinien być jeszcze styl pandy, gdyż miś ten urósł do statusu symbolu narodowego Chin. Chiny mają też swoje tradycyjne stroje wyglądające jak długie koszule, w wielu kolorach i bogate we wzory. Chiny mają też tradycyjną medycynę chińską, opartą na homeopatii, akupunkturze i akupresurze.

Jeśli chodzi o struturę etniczną, to 92% stanowią Hanowie a pozostałe 8% to mniejszości. W Chinach jest też wiele języków, choć głównym jest mandaryńska wersja chińskiego, a na przykład w Hong Kongu obowiązuje język kantoński. W Chinach mieszka także około 600 000 cudzoziemców, głownie z Korei Płd, Japonii i USA, lecz biorąc pod uwagę ogromną populację nadal oceniam Chiny jak kraj homogeniczny. Jeśli chodzi o podział religijny, to „opium dla ludu” niestety pochłonęło wiele ofiar gdyż 42% Chińczyków jest ateistami, 30% wyznaje konfucjanizm, a 4% wyznaje chrześcijaństwo. Są też inne religie mniejszości narodowych oraz islam (2%). Pomimo szybkiego wzrostu gospodarczego i niekończącej sie pogoni za pieniędzmi oraz pomimo biedy w wielu częściach Chin, religia na szczęście powraca gdyż wielu Chińczyków potrzebuje czegoś głębszego w życiu niż tylko pieniądze. Dużym powodzeniem cieszy się tu chrześcijaństwo.

Chiny przywiązują także ogromnę wagę do planowania rodziny, co uważam że jest dobrym pomysłem przy ponad 1,3mld populacji, oraz tego że 70% Chińczyków jest w wieku pracującym. Prawo jednego dziecka jest jednak nieprzestrzegane przez mniejszości narodowe oraz ludzi mieszkających na wsiach z powodu spraw dziedzicznych oraz brakujących rąk do pracy. Biorąc pod uwagę chęć posiadania syna, Chiny cieszyły się złą sławą usuwania dziewczynek.

Niestety jest też druga strona tej ładnej opowieści:

Co do piękna i atrakcyjności chińskiej kultury nie mam wątpliwości. Uważam też, że chińska kultura zasługuje na to aby być poznana, jednak:

  • Kultura Chin jest piękna, lecz powinienem dodać, że tylko ta pozostawiona po przodkach. Przeciętny Chińczyk nie przestaje pluć na ulicę, a także na poczcie, w banku oraz w autobusie do torebki. Przed Olimpiadą w 2008 roku chiński rząd musiał coś z tym problemem zrobić, z powodu ogólnego wstydu oraz groźby gruźlicy. Także toalety chińskie są tylko wtedy dobre, gdy porównamy jest z tymi w Indiach. W dworcowej toalecie Chińczycy kucają koło siebie na płaskiej podłodze bez żadnych skrępowań, a potem kobieta spłukuje figurki z brązu kubłem wody. Przyjemnie, prawda?! Natomiast chamstwo w Chinach jest ekstremalne i wyssane z mlekiem komunizmu. Chińczycy robią dzikie awantury o byle problem.
  • Chińczycy lubią się okłamywać. Po tym jak Mao Tse-Tung zagłodził, zabił i wykończył chorobami 60mln Chińczyków, nadal jest ojcem narodu chińskiego a jego portret wisi na bramie Zakazanego Miasta i widnieje na każdym banknocie. Oficjalne dane mówią, że Mao mylił się tylko w 30%, lecz nikt nie potrafił mi wyjaśnić na czym polega tajemnicze 70% jego sukcesu. Myślę, że Komunistyczna Partia Chin też się zastanawia jak się już przestać ośmieszać, lecz nie wie jeszcze jak się do tego zabrać. Widziałem raz chińską parę w wieku około 75 lat, która chciała abym zrobił im zdjęcie przed portretem Mao. Dla nich to bardzo dużo znaczyło. Większość Chińczyków nigdy nie była za granicą gdyż ich na to nie stać i wychowana na kłamstwach komunizmu uczciwie wierzy w to, że na prawdę pomogli Tybetowi, i że partia Chin ma rację. Na marginesie, Amerykanie mają wyprane umysły w takim samym stopniu.

Media:

Jeśli chodzi o wolność słowa i wolność prasy to stoi ona mniej więcej na tym poziomie co w Związku Radzieckim Józefa Stalina. Gazety są cenzurowane a wiele zachodnich stron internetowych jest blokowanych. W Szanghaju przed użyciem internetu musiałem dać paszport do skanowania, dlatego że specjalne służby mogą sprawdzić czym są zainteresowani obcokrajowcy. Zachód prawi kazania Chinom o wolności słowa i demokracji, lecz ci hipokryci zapominają, że nie wiele się różnią od Chin. Halo Londyn!

Na liście wolności prasy, na 179 krajów i terytoriów Chiny zajmują „zaszczytne” 174 miejsce, po takich krajach jak: Dżibuti, Somalia, Afganistan czy obydwa Konga. „W imię komunizmu niech żyje wolność narodu chińskiego”. Za 174 miejscem kryją się oczywiście więźniowie polityczni, tortury i prześladowania dziennikarzy, którzy widzą wolność słowa trochę inaczej.

Zagrożenia natury:

Ogromnym rozdziałem o Chinach jest też środowisko naturalne, które można zakwalifikować do powieści grozy. System ochrony przyrody w Chinach jest wybitnie prymitywny i wg mnie stanowi „politykę hybionego celu”, dlatego, że najważniejszy jest przemysł. Od krajów rozwiniętych Chiny są cofnięte w czasie o około 40 lat. Różnica między Chinami a Indiami jest tylko taka, że w Indiach wysypiska śmieci są na ulicach, a w Chinach są zamiatane „pod dywan”. To jest jedyny powód dla którego Chiny wyglądają na czystsze.

  • Chiny mają także „zaszczytny” tytuł, gdyż znajdują się na pierwszym miejscu na świecie (przed Indiami)  pod względem emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Zanieczyszczenie powietrza jest tak ogromne, że w niektórych partiach Chin promienie słoneczne nie są się w stanie przedostać przez smog, nic już nie jest w stanie urosnąć, a krajobraz wygląda jak na Marsie. Ma to oczywiście ogromny wpływ na zdrowie Chińczyków.
  • Zanieczyszczenie wody jest ogromne i ma bezpośredni wpływ na florę i faunę Chin. Wiele rzek jest blisko ciężkiego przemysłu, które służą także jako ścieki.
  • Pustynnienie ziemi, w tempie około 67km2 rocznie. Około 30% Chin do pustynie, nie możliwe do zamieszkania,  oraz rolnictwa. Głównie na zachodzie kraju.
  • Lasy pokrywają około 20% Chin i w tym zakresie muszę uścisnąć Chińczykom rękę gdyż przynajmniej się starają. Chiny znajdują się na liście 15 najbardziej zalesionych krajów świata, przeznaczając $6.5 bln rocznie na zalesianie. Około 7,7 mln hektarów rolnych zostało przeznaczonych na zalesienie. Moim zdaniem to wciąż za mało.
  • Chiny z jednej strony chronią pandę i cały świat poświęcił tej sprawie wiele uwagi, jednak z drugiej strony pamiętajmy o takich zbrodniach Chin jak: kość słoniowa, rogi nosorożców oraz płetwy rekina. W paru częściach Chin jedzą też węże.
  • Wszystkie powyższe problemy są bezpośrednio związane z ogromną populacją, ogromnym przemysłem, który musi jej służyć, oraz jeszcze większym przemysłem aby zaopatrzyć cały świat. W grę wchodzi też oczywiście niepohamowana chciwość Chińczyków.

Media:

Jeśli chodzi o wolność słowa i wolność prasy to stoi ona mniej więcej na tym poziomie co w Związku Radzieckim Józefa Stalina. Gazety są cenzurowane a wiele zachodnich stron internetowych jest blokowanych. W Szanghaju przed użyciem internetu musiałem dać paszport do skanowania, dlatego że specjalne służby mogą sprawdzić czym są zainteresowani obcokrajowcy. Zachód prawi kazania Chinom o wolności słowa i demokracji, lecz ci hipokryci zapominają, że nie wiele się różnią od Chin. Halo Londyn!

Na liście wolności prasy, na 179 krajów i terytoriów Chiny zajmują „zaszczytne” 174 miejsce, po takich krajach jak: Dżibuti, Somalia, Afganistan czy obydwa Konga. „W imię komunizmu niech żyje wolność narodu chińskiego”. Za 174 miejscem kryją się oczywiście więźniowie polityczni, tortury i prześladowania dziennikarzy, którzy widzą wolność słowa trochę inaczej.

Zagrożenia natury:

Ogromnym rozdziałem o Chinach jest też środowisko naturalne, które można zakwalifikować do powieści grozy. System ochrony przyrody w Chinach jest wybitnie prymitywny i wg mnie stanowi „politykę hybionego celu”, dlatego, że najważniejszy jest przemysł. Od krajów rozwiniętych Chiny są cofnięte w czasie o około 40 lat. Różnica między Chinami a Indiami jest tylko taka, że w Indiach wysypiska śmieci są na ulicach, a w Chinach są zamiatane „pod dywan”. To jest jedyny powód dla którego Chiny wyglądają na czystsze.

  • Chiny mają także „zaszczytny” tytuł, gdyż znajdują się na pierwszym miejscu na świecie (przed Indiami)  pod względem emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Zanieczyszczenie powietrza jest tak ogromne, że w niektórych partiach Chin promienie słoneczne nie są się w stanie przedostać przez smog, nic już nie jest w stanie urosnąć, a krajobraz wygląda jak na Marsie. Ma to oczywiście ogromny wpływ na zdrowie Chińczyków.
  • Zanieczyszczenie wody jest ogromne i ma bezpośredni wpływ na florę i faunę Chin. Wiele rzek jest blisko ciężkiego przemysłu, które służą także jako ścieki.
  • Pustynnienie ziemi, w tempie około 67km2 rocznie. Około 30% Chin do pustynie, nie możliwe do zamieszkania,  oraz rolnictwa. Głównie na zachodzie kraju.
  • Lasy pokrywają około 20% Chin i w tym zakresie muszę uścisnąć Chińczykom rękę gdyż przynajmniej się starają. Chiny znajdują się na liście 15 najbardziej zalesionych krajów świata, przeznaczając $6.5 bln rocznie na zalesianie. Około 7,7 mln hektarów rolnych zostało przeznaczonych na zalesienie. Moim zdaniem to wciąż za mało.
  • Chiny z jednej strony chronią pandę i cały świat poświęcił tej sprawie wiele uwagi, jednak z drugiej strony pamiętajmy o takich zbrodniach Chin jak: kość słoniowa, rogi nosorożców oraz płetwy rekina.
  • Wszystkie powyższe problemy są bezpośrednio związane z ogromną populacją, ogromnym przemysłem, który musi jej służyć, oraz jeszcze większym przemysłem aby zaopatrzyć cały świat. W grę wchodzi też oczywiście niepohamowana chciwość Chińczyków.

Chiny – kraj rozwinięty czy rozwijający się?

Wielokrotnie pojawiały się pytania w internecie czy Chiny są wciąż krajem rozwijającym się, czy już rozwiniętym. Ekonomia, giełda i siła esportu nie są wszystkimi wskaźnikami rozwinięcia kraju. Jest też wiele innych, bardzo istotnych, o których napisałem powyżej. Chiny są zdecydowanie wciąż krajem rozwijającym się i wciąż mają przed sobą wiele wyzwań. Jednak z uwagi na ogromną populację oraz wszystkie problemy i wymagania towarzyszące tej populacji jest to bardzo trudne. Z drugiej strony kraje Zachodu czasem nazywają Chiny rozwiniętym, dlatego że chcą aby ich wydatki na pewne cele były też pokrywane przez Chiny.

Moim zdaniem Chiny staną się w końcu krajem rozwiniętym, lecz w dobie błędnej ideologii kraje Europy Zachodniej i Ameryki Płn pod wieloma względami staną się rozwijającymi.

Historia Chin

Zawsze powtarzam że, bardzo dobrze jest znać historię kraju do którego jadę po to aby lepiej zrozumieć m.in. obyczaje, kulturę i zwiedzane obiekty. Historia Chin jest bardzo bogata gdyż jest to jeden z krajów o najdłuższej tradycji politycznej. Natomiast obok Indii, Mezopotamii i Egiptu, Chiny są jednym z najstarszym ośrodków cywilizacyjnych świata. Tradycja historyczna Chin sięga 1700 r p.n.e. a pod jej wpływem kształtowały się m.in. Japonia, Mongolia, Tajwan, Wietnam oraz Korea Płd i Płn.

Pierwsza rolnicza kultura Chin rozwinęła się w neolicie (ok. 5000-2500 r p.n.e.) Był to okres wielu wynalazków ułatwiających pracę co przyczyniło się do rozkwitu Chin. Zaczęto stosować koło garncarskie, uprawę ryżu i morwy, nawadnianie pól i hodowlę jedwabników. W latach 1766-1122 p.n.e. panowała pierwsza w Chinach udokumentowana dynastia, Shang. Stworzono wówczas pismo, pierwszy kalendarz oraz zakładano miasta. Za kolejnej dynastii – Zhou, wprowadzono system lenny. Natomiast wiek V-III p.n.e. był okresem walczących królestw. Był to też złoty wiek filozofii chińskiej. Powstał wówczas konfucjanizm i taoizm. W III w p.n.e. zbudowano Wielki Mur Chiński do obrony przed koczowniczymi plemionami z północy i zachodu. Był to okres świetności Chin przypadający dynastii Han (206 r p.n.e.-220 n.e.). Na bardzo wysokim poziomie stała wówczas technika a Chiny były najlepiej rozwiniętym państwem świata. Gdy dynastia Han upadła, nastąpił okres długiego zastoju gospodarczego i kulturalnego. Dużego znaczenia nabrał w tym okresie buddyzm. Dopiero z pojawieniem się dynastii Tang Chiny ponownie zaczęły się rozwijać. W VIII w. została wydrukowana pierwsza na świecie książka. W roku 1211 rozpoczął się okres najazdów i panowania Mongołów na tronie chińskim. Założyli oni własną dynastię Yuan ze stolicą w Pekinie lecz gdy imperium mongolskie zaczęło się rozpadać, w roku 1368 rządy w Chinach przejęła dynastia Ming. Był to okres silnego rozwoju państwa i otwierania na zagraniczne wpływy, lecz długotrwałe wojny z Mongołami, napady piratów i wewnętrzne konflikty polityczne doprowadziły do upadku dynastii w 1644 roku. Władzę po niej przejęła manczurska dynastia Qing. Był to także okres docierania Europejczyków do Chin prowadzących działalność polityczną, handlową i misyjną. Wpływy europejskie stały się jednak tak silne, że niezadowoleni Chińczycy zamknęli wszystkie porty chińskie oprócz Kantonu. W niczym to jednak Chinom nie pomogło gdyż brytyjsko-chińskie wojny opiumowe, walki wewnętrzne i przegrana wojna z Japonią w 1894 roku doprowadziły do ostatecznego upadku kraju. Chiny stały się państwem półkolonialnym podzielonym na strefę wpływów: japońską i angielską. W 1911 roku wybuchła rewolucja i zaczęła się długotrwała walka o władzę i dominację polityczną. Wykorzystała to Japonia, która na terenie Manczurii stworzyła nic nie znaczące państwo, na którego czele stanął ostatni cesarz Chin Pu Yi. Po zdobyciu Pekinu przez Japonię Chińczycy stworzyli antyjapoński front dowodzony prze komunistycznego przywódcę Mao Zedonga. W latach 1946-49 wybuchła wojna domowa, w której wygrali komuniści i utworzyli Chińską Republikę Ludową, a przedstawiciele dotychczasowego rządu uciekli na Tajwan. Mao Tse-Tung wprowadził zasady gospodarki komunistycznej i realizował „politykę wielkich kroków” czyli w jego przekonaniu politykę szybkiego postępu poprzez kolektywizację i uspołecznianie. W 1966 roku ogłosił on „rewolucje kulturową”, w której efekcie szkoły zostały zamknięte, a wszyscy ludzie mieli pracować fizycznie gdyż tylko taka praca była uważana za użyteczną.

Warto jest tu wspomnieć, że koszt takiej polityki był ogromny gdyż Mao wymordował około 60-80mln obywateli chińskich a dodatkowo uważał, że siła narodu polega na jego liczbie i dlatego wszelka antykoncepcja była zabroniona. Nie dość, że zamordował nawet około 80mln osób i doprowadził ludzi do granic ubóstwa, po dziś dzień jest on uważany za ojca narodu. Częścią „rewolucji kulturowej” był na przykład napad na Tybet i wdrożenie go do terytorium Chin (dokładniej opisałem w moim reportażu o Tybecie). Po śmierci Mao w 1976 roku ponownie zaczęła się walka o władzę. Pomimo przeprowadzenia reform i nawiązania współpracy z zachodem, demokracja w wydaniu chińskim jest bardzo ograniczona. Komunistyczna Partia Chin ma władzę nad życiem politycznym, gospodarczym i społecznym.

Relacje z wypraw

Wyprawa do Chin 2006

Mapa

Lokalizacja

Informacje praktyczne

Wiza turystyczna: wizę tą wyrabiałem 4 razy i za każdym razem bez problemu. Polecam wizę dwukrotnego wejścia ważną na 60 dni od daty przekroczenia granicy. Miałem także wizę jednokrotną ważną tylko na 20 dni pobytu. Po wyjeździe z ChRL do Hong Kongu lub Makao nasza chińska wiza traci ważność i aby wrócić do części kontynentalnej należy mieć nową wizę. Odradzam konsulaty ChRL w Warszawie i Londynie gdyż kolejki są ogromne. Najszybszy serwis daje biuro w Hong Kongu.

Bezpieczeństwo: zawsze czułem się bezpiecznie, zarówno w małych wsiach jak i w dużych miastach. W wielu miejscach zdarzają się jednak złodziejstwo i oszustwa, a najgorsze jest Xi An. Torebki trzeba trzymać przed sobą i nie dawać się na nic namawiać, np. zaproszenie na herbatę, kupowanie biletów u koników. Radzę być stanowczy wobec nader miłych i nader pomocnych. Uczciwi Chińczycy z natury raczej tacy nie są.

Poruszanie się po kraju: nie stanowi żadnego problemu. Bardzo dobra sieć pociągów dobrej klasy, oraz autobusów jeżdżących po nie zawsze dobrych drogach. Bardzo popularne są pociągi i autobusy sypialne z powody wielkich odległości. Bardzo dobrze jest też rozwinięta sieć lotów wewnętrznych.

Ceny: (na rok 2006 gdy £1 = około 15CNY) są zróżnicowane w zależności od rejonu. Najdroższe są Pekin i Szanghaj choć nawet tu znalazłem pokój 6-cio osobowy w hostelu za około 5$ od łóżka. W innych częściach kraju płacimy tyle samo za lepsze warunki. Istnieje bardzo dobra sieć tanich hosteli choć wszystko zależy jak zwykle od budżetu. Jedzenie jest tanie. Stragany uliczne i tanie knajpy nakarmią za dolara lub dwa. W wielu partiach kraju za 5$ byłem w stanie nakarmić rodzinę.Transport jest droższy, zwłaszcza pociąg z Pekinu i zależnie gdzie jedziemy. Czasem bardziej opłaca się kupić bilet lotniczy. W kraju ponad miliarda ludzi radzę rezerwować z wyprzedeniem.

Klimat: jest bardzo zróżnicowany. Umiarkowany na północy, podwzrotnikowy suchy w centrum i na wschodzie, oraz zwrotnikowy wilgotny na południu i płd-wsch. Na tak wielkim obszarze może być jednocześnie -30oC na płn i 20oC na płd. W Pekinie i Szanghaju latem powinno być około 25oC. Na południu będzie zawsze cieplej i wilgotniej.

PODOBNE ARTYKUŁY
Iran (Persja)

8 maja 2014

Korea Południowa

26 maja 2010

Armenia

17 października 2014

ZOSTAW KOMENTARZ

 dostępnych znaków

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan