Bangladesz


Oficjalna nazwa: Ludowa Republika Bangladeszu
Populacja: 165 000 000
Powierzchnia: 147 610 km²

Galeria

Walory turystyczne Bangladeszu, Bangladesz – czasy obecne, historia Bangladeszu.

Walory turystyczne Bangladeszu

W oparciu o brutalny fakt, że Bangladesz jest ekonomicznie, politycznie i chyba pod każdym możliwym względem przewrócony do góry nogami w kompletny chaos, dla podróżników także i ten kraj może okazać się równie zdumiewający, jak i zabawny.

Bangladesz nie ma tak wspaniałego dziedzictwa kulturowego jak inne kraje Sybkontynentu, lecz znany jest przede wszystkim z pięknej flory i fauny. Żyją tutaj podobno na wolności tygrysy bengalskie, krokodyle oraz wiele gatunków ptaków i gadów. Zachował się też las mangrowy i deszczowy w Sunderbans, którego terytorium jest podzielone z Indiami. W tym samym miejscu znajduje się też Zatoka Bengalska oraz wejście do Gangesu. Bangladesz to także piękne pola herbaciane, drzewa cytrynowe, rzeki i najdłuższa plaża na świecie w Cox`s Baazar. Ciekawym doświadczeniem jest też stolica Bangladeszu – Dhaka, będąca miastem miliona rykszy. Można się też cieszyć kokosami i świeżymi owocami a oprócz tego jest tak tanio, że wręcz za darmo. Poza tym polecam podróż koleją po najbardziej krzywych i ryzykownych torach na świecie, podczas której nie brakuje atrakcji gdyż ludzie podróżują na dachu. Przeżyciem jest rejs promem podczas wielu powodzi, gdzie możemy oglądać przyrodę oraz przybrzeżne slamsy. Polecam też Chittagong i Srimangal, lecz najważniejsze w Bangladeszu jest ogólne wrażenie samego, niepowtarzalnego kraju. Bangladesz jest jeszcze mało znanym, nieodkrytym krajem gdzie magia podróży nigdy się nie kończy – choć mam tu myśli zupełnie inną magię niż w przypadku np. Singapuru. Po jakimś czasie podróży po Bangladeszu możemy się czuć ja w komedii pomyłek, stawiając sobie pytanie: „gdzie ja jestem, co ja tutaj robię?”. Po prostu bierzcie Bangladesz taki jaki jest, korzystajcie z piękna przyrody, świeżych owoców i mocno przesłodzonej herbaty. Nie mam pojęcia jak ten kraj trzyma się razem, ale nie jest to ważne gdyż strony ze podróżnika na tym polega jego piękno. Wy też będziecie się zastanawiać dlaczego będąc np. w zoo w Dhaka, kilka ptaków ma wolierę wielkości boiska do koszykówki, a niedźwiedź musi się zmieścić w klatkę o kilku metrach kwadratowych. Witajcie więc w Bangladeszu, kraju którym gorąco polecam, lecz tylko tym którzy mają dużo czasu i cierpliwości. W Bangladeszu nawet 30km jazdy autobusem może się okazać „epicką” wyprawą, gdyż być może trzeba będzie na niego czekać 12h, może się zepsuje, byc może most się zawali, być może powódź zaleje drogi i trzeba będzie korzystać z promu, na który też trzeba czekać. Tak czy inaczej, Bangladesz to świetna przygoda!

Dobrą wiadomością jest jednak, że po latach bezmyślnego zabijania, Bangladesz od kilku lat stara się chronić jedyne bogactwo jakie ma. Konserwacja przyrody i zagrożonych gatunków ma swoje pierwsze efekty, choć Bangladesz polega na dużej pomocy Indii i krajów rozwiniętych. Zwracam tu uwagę przede wszystkim na takie zagrożone gatunki jak: tygrys bengalski, gawial gangesowy i delfin słodkowodny.

Bangladesz – czasy obecne

Tragedia i nonsens Bangladeszu:

Dzisiejszy Bangladesz jest bardzo biedny i niestabilny w czego efekcie zaliczany jest do najbiedniejszych krajów świata. Tak samo jak we wcześniej odwiedzanych przeze mnie krajach Subkontynentu, żebracy pracują dla ludzi stojącymi za nimi, dzieci są wykorzystywane do różnego rodzaju prac, w tym do wyrobu cegieł i prostytucji. Bardzo dużo pieniędzy dotuje tutaj Ameryka, lecz pomoc dociera tylko do nielicznych gdyż Bangladesz jest tak skorumpowany.

W Bangladeszu, którego terytorium jest dwa razy mniejsze od Polski, żyje prawie 161mln ludzi, co oznacza że jest to jeden z najbardziej przeludnionych krajów na świecie. Przeliczając te dane na metry kwadratowe, oznacza to, że Bangladesz jest trzy razy bardziej przeludniony od Indii i siedem razy bardziej liczny od Chin. Z tego co zdołałem się dowiedzieć, używa się tu prezerwatyw w pewnym stopniu lecz populacja i tak rośnie.

Zaskakujące jest jednak to, że w Bangladeszu rządzą dwie, zwalczające się bez skrupułów kobiety: Hasina Wajed, szefowa rządu i córka legendarnego szejka Mudzibura, który doprowadził Bangladesz do niepodległości i został jego pierwszym prezydentem, oraz przywódczyni opozycji Chaleda Zia, córka generała, który przejął władzę w Bangladeszu po zamordowaniu szejka i jego rodziny. Najczęściej stosowanym narzędziem w walce między partiami jest „hartal” czyli generalny strajk. Hartale, które całkowicie paraliżują życie w kraju organizuje opozycja. Wówczas Bangladesz ponosi w konsekwencji tego olbrzymie straty. Podczas kolejnych wyborów partia opozycyjna staje się rządzącą, a dawna rządząca – opozycyjną, organizującą kolejne hartale. Trudno się dziwić, że ekonomicznie Bangladesz od początku swego istnienia nie może stanąć na nogi. Podczas strajków pada prawie wszystko. Nie pracuje transport a niektóre hotele są zamykane na kłódki i żelazne furtki. Polska strona MSZ mówi, że Bangladesz jest krajem niebezpiecznym a wspomniane strajki przeradzają się w akty terrorystyczne. Ponadto Polska nie ma żadnych kontaktów dyplomatycznych z Bangladeszem. Ta sama strona mówi też, że wydanie Islamu w wersji Bangladeszu nie jest tak ortodoksyjne jak na Bliskim Wschodzie, i że ludzie są przyjacielscy w stosunku do cudzoziemców. Z drugiej strony słyszałem też opowieści w Kalkucie od Hindusów, że gdy tam pojadę to od razu na mnie napadną i wyjmą mi oko lub nerkę. Podczas moich podróży próbowali mnie straszyć setki razy, lecz ja nawet popłynąłem do Afganistanu i jestem cały i zdrowy. Na przykład Brytyjskie MSZ powinno dostać Oscara za opowiadanie nam horrorów, dlatego że jaki jest sens w naszym podróżowaniu skoro możemy zostać w domu i płacić podatki. Oczywiście musimy się bać!

Tragiczna sytuacja ekonomiczna i chaos celowo wprowadzany przez partie polityczne, oznacza że Bangladesz może się okazać smutną niespodzienką, choć ataki nie są kierowane przeciwko turystom. Nawet podczas brutalnych zamieszek ulicznych, stałem z boku i byłem traktowany jako obserwator.

Ekonomia:

Bangladesz boryka się z wieloma problemami lecz także się rozwija, co nie znaczy że ludzie rozwijają się razem ze swoim krajem. Bangladesz jest 43 największą ekonomią świata oraz został zakwalifikowany do D-8 (Developing eight). Ekonomia Bangladeszu rozwija się na poziomie 6%-7%, a ogromna liczba obywateli Bangladeszu pracująca głównie na Bliskim Wschodzie, potem lokując pieniądze u siebie w kraju. Przestrzegam jednak przed otwieraniem butelki szampana gdyż 31,5% populacji Bangladeszu, czyli około 50mln ludzi żyje poniże progu ubóstwa, czyli za mniej niż $1,25 dziennie. Większość ludzi jest zatrudnionych w agrokulturze (45%), i tak na przykładBangladesz jest jednym z największych producentów na świecie takich upraw jak: ryż, ziemniaki, tropikalne owoce (mango, banany, ananasy) oraz herbata. Byłem jednak na polach herbacianych w Srimangal i po raz kolejny przekonałem się, że „fair” trade, którym brytyjska prasa pierze nam mózgi to czysta fikcja. Bez względu na to ile i jak ciężko ci ludzie pracują, i tak są skrajnie biedni. Około 20%-30% powierzchni Bangladeszu zostaje każdego roku zalane przez powodzie, co prowadzi do jeszcze większych chorób i corocznego, sezonowego głodu. Rolnictwo jest w dalszym ciągu podstawą wyżywienia rodzin w Bangladeszu, choć ważny jest też połów ryb.

W Bangladeszu istnieje także szeroko rozwinięty przemysł tekstylny, co przy przerażająco ogromnej populacji, oraz ogromnej i taniej sile roboczej stawia Bangladesz na trzecim miejscu pod względem eksportu ubrań, oraz jest pierwszym produktem eksportowym. Głównie są to gotowe ubrania, wyroby ze skóry i buty, a cały przemysł tekstylny pokrywa 80% dochodu z eksportu. Dodam, że 90% osób zatrudnionych w tym przemyśle to kobiety. Niestety pomimo tak dochodowego interesu Bangladesz płaci najmniejsze stawki na świecie. W 2006 roku średnia pensja miesięczna to tylko $24, lecz po jednym z wielu strajków podwyższono pensje do $50 miesięcznie, co i tak nie spełniło wymaganej kwoty $72. Jednak nawet kwota $50 okazała się zbyt zawyżona gdyż uznano, że pracownikom wystarczy tylko $43, pomimo że coroczna wartość tekstyliów w Bangladeszu jest szacowana na około $16bln. Widzimy więc jak wygląda ekstremalny wyzysk człowieka przez człowieka. Z drugiej strony jednak od czasu do czasu Pani premier wygłasza „podbudowujące na duchu mowy”, które nie prowadzą absolutnie do niczego.

Innymi gałęziami gospodarki są: stal, górnictwo, przemysł chemiczny, przetwórstwo mięsa, ryby mrożone, farmakologia, cement i inne.

Moim zdaniem ekonomię Bangladeszu oraz szybszą poprawę przekreśla ogromna biurokracja, korupcja i brudy polityczne. Bangladesz ma także kompletnie bezwartościową walutę o nazwie „taka”.

Edukacja:

Poziom piśmienności w Bangladeszu to tragiczne 56,8%. Oznacza to, że spośród ponad 160mln narodu, około 70mln nie potrafi pisać i czytać. Generalnie edukacja jest darmowa od 6 do 18 roku życia. Jest też wiele szkół średnich i uniwersytetów, więc na pozór wszystko wygląda dobrze. Prawdą jest jednak, że ponad 15% dzieci szkół podstawowych regularnie opuszcza zajęcia szkolne, czego władze szkolne nie traktują jako problem. Ogromna bieda Bangladeszu jest tu problemem, dlatego że rodzice wolą wysłać dzieci w pole niż do szkoły. W bardzo dużym stopniu dziewczynek nie zapisuje się w ogóle do szkół, zwłaszcza wtedy gdy jest w rodzinie chłopiec, który musi być kształcony aby potem utrzymać swoją własną rodzinę i pomoc rodzicom. Wcześniej myślałem, że winę ponosi za to tylko islam, lecz tym razem jest to także wina tragicznej ekonomii, a co za tym idzie trudnego wyboru. W ciśniętym nędzą Bangladeszu tylko 50% dzieci zapisuje się do szkół średnich.

Zdrowie:

W Bangladeszu istnieje problem głodu, w tym ogromne niedożywienie dzieci. Ponad 25% ludzi w jest niedożywiona, a niedożywione matki rodzą niedożywione dzieci, które nie rosną zdrowe, mają brak witamin, anemię i ślepotę. W kwestii niedożywienia Bangladesz jest niepokonanym mistrzem świata, a 46% dzieci ma za niską masę ciała. Bangladesz przoduje też na liście umieralności noworodków i dzieci do lat 5. Oprócz tego sytuacja w Bangladeszu jest tak tragiczna, że zgodnie z przeprowadzonymi badaniami są tylko 4 łóżka szpitalne na 10 000 osób, oraz tylko 8 położnych na 1000 narodzin, co prowadzi do dużej umieralności matek. Opieka medyczna po prostu „wyskoczyła przez okno”. W Bangladeszu istnieje wiele chorób tropikalnych, w tym około 80.000 zachorowań rocznie na malarię oraz średnio 425 przypadków gruźlicy na 100.000 ludzi. Dużym problemem są także choroby wynikające z brudnej wody, co prowadzi do wielu innych infekcji, w tym do cholery. Tym czasem rząd Bangladeszu wydaje na zdrowie tylko 3,35% swojego GDP, podczas gdy ludzie za opiekę zdrowotną muszą płacić prawie w całości ze swoich kieszeni. W szpitalach Bangladeszu nie ma podstawowego sprzętu, zaczynając od strzykawek i bandaży. Pacjent wszystko musi kupić sam.

Jeśli chodzi o HIV/AIDS Bangladesz dzięki szczególnym staraniom jest krajem niskiego ryzyka. Ryzyko zarażenia się istnieje głównie u homoseksualistów i narkomanów. Z drugiej strony jednak problemem jest brak edukacji oraz mała używalność prezerwatyw. Ryzyko istnieje także wśród zagranicznych prostytutek – głównie z Birmy i Indii. Wedle ONZ w Bangladeszu jest około 6300 osób zarażonych wirusem HIV/AIDS.

Za każdym razem gdy w Anglii wciskają nam wierutne kłamstwo o nazwie „fair trade” ogarnia mnie śmiech. Plantacja herbaty w Bangladeszu pokazuje najlepiej że tu nic jest „fair”.

Kultura/Religia:

Bangladesz jest krajem muzułmańskim (90%) a wszystkie obyczaje są takie same jak we wcześniej odwiedzonym przeze mnie Pakistanie. Tu także są aranżowane małżeństwa i także widuje się mniej kobiet na ulicach, które według prawa islamu muszą być zakryte. W Bangladeszu nie ma wielkiej radości z narodzin dziewczynki i od urodzenia jest ona przygotowywana do pracy w domu i opieki nad rodziną. Ten sam model funkcjonowania społeczeństwa powiela się także w innych ubogich, także nie-islamskich krajach, jak np. Kambodża. Moim osobistym zdaniem jednak, wersja islamu w Bangladeszu nie jest tak daleko posuniętą chorobą psychiczną jaj islam w Pakistanie czy Arabii Saudyjskiej, choć z drugiej strony nie jest też on tak ekstremalnie zrelaksowany jak ten w Kazachstanie.

Media:

System jednopartyjny Bangladeszu mówi sam za siebie. Dziennikarze byli już bici za pisanie prawdy. Na liście wolności prasy Bangladesz zajmuje 129 miejsce, co jest równoznaczne z kompletnym niewolnictwem wypowiedzi.

Katastrofalne położenie geograficzne Bangladeszu:
Teraz dla relaksu opowiem o przyrodzie i pogodzie. Bangladesz leży w klimacie subtropikalnym i występują pory gorące, zimne i monsuny. Bardzo ważną rolę w tym kraju spełniają rzeki, które są tutaj bardzo rozległe i często wylewają w porze monsunów, dlatego powodzie zdarzają się regularnie. Dużo ludzi przez to ginie a wielu musi migrować. Bardzo utrudnia to budowy mostów dlatego między innymi transport w Bangladeszu jest tak zły. Na dodatek tego Bangladesz leży w rejonie bardzo dużego zagrożenia trzęsieniem ziemi. Największy i najbardziej niszczący był w 1897 roku. Jak wspomniałem wcześniej Bangladesz jest regularnie atakowany przez różne kataklizmy, takie jak np. powodzie, choć największą siłę niszczącą mają cyklony, i właśnie Bangladesz ma najgorsze położenie na świecie jeśli o to chodzi. W jednym z nich zginęło pół miliona osób a w drugim prawie 200tys.

Zagrożenia przyrody:

Wszystkie problemy środowiskowe są bezpośrednio związane z tym co opisałem powyżej. Są to między innymi: zatrucie powietrza i wody, zła utylizacja śmieci, populacja ponad możliwości wyobraźni, cyklony, powodzie, wycinanie lasów. Temu wszystkiemu towarzyszy oczywiście też ogromny brak edukacji oraz znieczulica polityków. Generalnie Bangladesz jest krajem problemów.

Historia Bangladeszu

W moim reportażu o Pakistanie oraz Indiach pisałem o podziale subkontynentu, lecz nie rozwinąłem mojej opowieści o Bangladesz.
Gdy w 1947 roku nastąpił podział i Pakistan odłączył się od Indii, nie odłączył się w jednym kawałku. Został utworzony Zachodni Pakistan, będący centrum nowego muzułmańskiego państwa, oraz jego prowincja czyli Wschodni Pakistan (dzisiejszy Bangladesz). Obydwa kraje, administracyjnie tworzące jedno, leżały po dwóch różnych stronach subkontynentu i nie miały ze sobą zbyt wiele wspólnego oprócz religii. W zachodnim Pakistanie głównym językiem jest urdu a we Wschodnim Pakistanie jest to bengalski. W Zachodnim Pakistanie je się głównie mięso, a we Wschodnim Pakistanie głównie ryby. Cały kraj (zarówno jego zachodnia jak i wschodnia część) były zarządzane przez Zachodni Pakistan i wszystkie dotacje z zewnątrz oraz wpływy wewnętrzne i zewnętrze były koncentrowane po jego zachodniej części. Bengalczycy chcieli być niepodlegli i nie chcieli pełnić roli „tych gorszych”. W tym samym roku prezydent Zachodniego Pakistanu powiedział, że Bengalczycy są ich podrasą i nie zasługują jeszcze na to aby być wolnymi. Ponadto jako język urzędowy w całym Pakistanie (w obydwu częściach) ustanowiono urdu i tylko urdu, którego po wschodniej części nikt nie znał. To dodało tylko oliwy do ognia i spotęgowało chęć niepodległości. Zaczęły się demonstracje i strajki trwające do dziś. W efekcie tego Pakistańczycy z zachodu napadli na wschodnią część gwałcąc i mordując cywilów, nawet stosując napalm. W efekcie tego konfliktu a 10mln ludzi trafiło do obozów uchodźców w Indiach. W tym momencie Indie były stroną poszkodowaną gdyż jako strona trzecia były zamieszane w obcy konflikt. Po wielkim cyklonie we wschodniej części Pakistanu w którym zginęło aż 300tys osób, a rząd z zachodniej części nie ruszył z pomocą ale celowo wykazał się wielką opieszałością, kontynuując mordy po jego wschodniej części. Nastąpił także konflikt zbrojny między Pakistanem a Indiami lecz Indie były o wiele lepiej zaawansowane technicznie i miały o wiele więcej żołnierzy i w efekcie końcowym Pakistan przegrał. Zachodnio pakistańskie wojska zostały wygnane z Bengalu a Indie poparły niepodległość Bengalczyków.

W Bangladeszu świetnie grają w badmintona. Rozegrałem zacięty mecz w Srimangal. W setach było: Polska : 3 – Bangladesz : 2.

W końcu, w 1971 roku ogłoszono powstanie nowego niepodległego państwa – Ludowej Republiki Bangladeszu. Kto mógł jednak przypuszczać, że problemy dopiero się zaczną. Wielkie znaczenie ma też flaga Bangladeszu, czyli czerwone koło na zielonym tle. Zielony reprezentuje przyrodę kraju, natomiast czerwony wschodzące słońce nad Bengalem, oraz krew tych którzy polegli za niepodległość Bangladeszu.

Mapa

Lokalizacja

Informacje praktyczne

Wiza turystyczna: swoją wizę kupiłem w Kalkucie za około 15$ lecz Polacy mieszkający w Polsce powinni się po nią udać do Berlina. Wiza, zazwyczaj jednokrotna, jest przyznawana na okres do 90 dni.

Bezpieczeństwo: uważam Bangladesz za w miarę bezpieczny lecz ważne jest aby zachowywać środki ostrożności. Problemem tu jest katastrofalna sytuacja ekonomiczna oraz zaciekła i bezwzględna walka partii politycznych, które paraliżują kraj organizując strajki (hartale). Demonstracje mogą się wówczas przerodzić w ataki kamieniami na ludzi i środki transportu, jednak ja byłem ich naocznym świadkiem i agresja nigdy nie była skierowana w moją stronę. W stosunku do turystów ludzie są przyjaźni i pomocni. Poza stolicą jest bardzo spokojnie i bezpieczniej. Radzę unikać demonstracji i odradzam przyjazdu w styczniu gdyż jest to miesiąc wyborów i sytuacja jest napięta. Bangladesz leczy także na obszarze wysokiego ryzyka klęsk żywiołowych.

Poruszanie się po kraju: z założenia jest to proste lecz może być różnie. Z powodu strajków 6-ścio godzinną podróż autobusem pokonałem w 18h. Autobusy są raczej w dobrym (przygodowym) stanie lecz drogi są tragiczne a z powodu częstych powodzi mosty są zamykane i trzeba albo korzystać z promów albo jechać dookoła. Pociągi są wyjątkowo wolne gdyż stan torów jest opłakany a wiele tras prowadzi tylko przez Dhaka. W Dhaka najlepszym środkiem transportu są ryksze rowerowe gdzie ceny są zawsze ustalane z góry.

Ceny: (na rok 2007 kiedy £1 = 120 BDT) Bangladesz jest niewiarygodnie tani. Za pokój w przyzwoitym hotelu w Dhaka zapłaciłem 5$. Poza stolicą płaciłem 2$-3$. Jedzenie jest kwestią 2$ a transport około 5$-6$. Bangladesz to jeden z tych krajów gdzie mając 10$ w kieszeni jest się jednym z najbogatszych ludzi w całej wiosce.

Klimat: zwrotnikowy, wybitnie wilgotny. Temperatura powietrza zimą wynosi około 19oC a latem około 30oC. Najobfitsze opady przypadają w okresie monsunu letniego; od czerwca do września. Występują liczne powodzie, cyklony i susze.

18 czerwca 2013

PODOBNE ARTYKUŁY
Iran (Persja)

8 maja 2014

Wietnam

18 października 2011

Chiny

6 września 2012

ZOSTAW KOMENTARZ

 dostępnych znaków

  • Zwierzęta
  • Akta plażowe
  • Ciekawi ludzie - niezapomniane twarze
  • Birma (Myanmar)
  • Armenia
  • Tadżykistan